No to o Wisle..
Dziś zakończyły się elimiancje ME w ktorych występowały nasze 2 nowe "galaktyczne

" zawodniczki oraz kilka byłych.
Z dwójki nowych lepiej wypadła Basko. Jej występy były co prawda rożne, od średnich po bardzo dobry dzisiejszy, ale ogólnie można stwierdzić ze poniżej solidnego poziomu nie zeszła. Średnio zdobywała 14,5 pkt (48% za 2, 29% za 3, 84% za 1) 6 zbiorek, 2,7 asyst, 1,2 przechwytów no i też 3,3 strat. Fajnie by było gdyby takie cyferki wykręcała tez w Wiśle (zwłaszcza w eurolidze) bo w obronie pewnie swoje dołoży.
O ile wystepy Łotyszki pozwalają spokojnie oczekiwać jej gry w tym sezonie, to tzw "najlepsza rozgrywająca euroligi" wypadła bardzo blado. zdobywała 8,4 pkt (w tym 8% za 3!!!) , miała ledwie 2,7 asysty a także po 2przechywty i starty. Dobrze wygląda tylko w kwestii zbiorek, ale to raczej sprawa u rozgrywającej drugorzędna.
"Osiągi" Jelavic wyjątkowo podle wyglądają gdy sie je zestawi z dokonaniami Cohen.. Liron była zarówno najlepiej punktującą (20,8, 51% za 2, 48% za 3) jak i asystująca (6,7) zawodniczką eliminacji.. co tylko utwierdza mnie w opinii ze zamieniliśmy zawodniczkę ktora duzo potrafi, ale czasem ma problemy z motywacją, na taką której z zawsze się chce ale nie zawsze może.
W kadrze Izraela grała tez Liad Suez-karni, ale bez większych rewelacji (8pkt)
Dobrze spisały sie tez 2 nasze byłe Czarnogórki: Skera miała co prawda problemy ze skutecznością, ale sporo zbierała (4,8) i asystowała (5,1 - drugie miejsce po Liron) natomiast Iva była 8-ma wśród punktujących (17,4) i 7-ma wśród zbierających (8,4).
Wszystkie te panie będzie zapewne można za rok oglądać na polskich parkietach, bo zarówno Łotwa jak i Izrael i Czarnogóra awansowały do finałów.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...