No ale... to nie rozumiem faceta... Jeśli leń - to przecież nie on biega, idiota?-raczej nie - nie zdaje sobie sprawy, że aby grać lepiej to trzeba trenować? niemożliwe - zatem co, 5-ta kolumna? ale kogo...
W tej sytuacji to jedynym rozwiązaniem jest "innowator - wizjoner" - ma mniemanie, że zespół można utrzymać 0,5 roku bez cięższych treningów na wysokim poziomie, dzięki czemu rozgrywać mecze "na świeżości". To także tłumaczy niezłą dyspozycję zespołu z początku rozgrywek - jeśli przystąpiły bez "twardego" przygotowania do ligi, to faktycznie na samym początku miały pewną przewagę nad przeciwnikami.
Teraz, kiedy w większości zespołów (tych przygotowanych odpowiednio) będzie widać wzrost formy przy optymalnej motoryce - zupełnie oczywisty "strzał" z formą w najistotniejszą fazę rozgrywek - braki w przygotowaniu będą się uwidaczniać coraz bardziej. "Na świeżości" już po prostu nie działa i nie daje przewagi. Dlatego często poczekać z ocenami (także pozytywnymi) a i z nerwowymi ruchami również do zakończenia ligi.
Zmiana trenera mogłaby przynieść teraz efekt jedynie karny dla szkoleniowca - lub kosmetyczno/mobilizujący dla zespołu - bo oczywiście zmiana systemu treningowego teraz przyniosłaby efekt opłakany, znaczy tylko wzmogła niemoc. W sumie cała nadzieja w doświadczeniu starych graczy i dobrym przygotowaniu tych, które do zespołu doszły w czasie rozgrywek.
Dzięki jednak takiemu rozegraniu ligi Meblotap prawdopodobnie ma zupełny spokój, także... ŁKS nieco podobnie zagrał w ubiegłym sezonie - choć w odwrotnej kolejności - wcześnie mocny trening, potem luz dzięki czemu wspaniały start do ligi już zapewniający utrzymanie a bazujący na fakcie, iż większość zespołów przygotowywała się mocno w ostatniej fazie przed ligą. Potem nieco planowy, długi "dół" z mocnym treningiem w tle, ale kidy właściwie liga była już bezpieczna - po to by w optymalnej formie walczyć w decydujących meczach o miejscach na koniec. Efekt? rekord świata, 6-te miejsce z 6-cioma wygranymi w sezonie

- ze skłądem, który w zasadzie powinien ostro walczyć o utrzymanie...
Oczywiście powodzenia chełmianie, (bardziej chodzi tu o Wasze spokojne nerwy niż o los zespołu) ale specjalnie można się nie denerwować.