1 runda PO:CCC Polkowice- ŁKS Łódź 3-0
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
-
Endrju
- Senior
- Posty: 3346
- Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
Mikey pisze:A kto się tłumaczy??? Ginda napisał że wygrali choć grali bez Very to ja piszę że my graliśmy bez Skorek (szanse były więc wyrównane). A co ferowania wyroków kto jest najsłabszy w ósemce to bym sie wstrzymał bo zdaje się że ktoś dzisiaj przegrał u siebie z Poznaniem i też może jeszcze grać o miejsca 5-8...Endrju pisze:Mikey pisze:...w którym zabrakło najlepszej w sezonie snajperki dla pełnej jasności.ginda pisze:Brawo dziewczyny![]()
![]()
![]()
![]()
Mimo słabszej gry Coker i granie bez Very w składzie poradziliśmy sobie z ŁKSem
Mikey wydaje mi sie ze te tlumaczenia sa bez sensowne i od jakiegos czasu wasza druzyna po prostu sprawia wrazenie najslabszej z calej ósemki ktora gra w Play-off.
Nie wiem co sie stalo ze po dobrym poczatku taki spadek formy.
Mysle ze w tej rywalizacji kazdy wynik jak 3:0 dla CCC bedzie niespodzianka.
Faktycznie dzisiejszy wynik mowi za siebie 106:85.
Jednak nawet gdybysmy grali o miejsca 5-8 to nie zmienia to faktu Ze moim zdaniem LkS zajmie 6 lub 8 miejsce (Wszystko bedzie zalezec od meczu z JG) Bo Polfa rowniez bardzo dobra koszykowke gra tak samo Poznan.
NIGDY NIE ZGINIE AZS !! NIGDY NIE ZGINIE !!
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
- ziutek_pabianice
- Kadet
- Posty: 1714
- Rejestracja: 02 kwietnia 2006, 13:19
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
- pietroc
- Kadet
- Posty: 1222
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:45
- Lokalizacja: Rodowity Łodzianin
- Kontaktowanie:
ale dzisiejszego meczu nie mozna sie wstydzic. walczyly do konca, niestety nie udalo sie.
Polkowice zmiazdzyly nas na zbiorkach, do tego fatalna skutecznosc Renaty, Zyto i Sylwii.
Dlugo pograla wreszcie Aga Wilk pod nieobecnosc Magdy i od razu 10 punktow
to tyle po statystykach, bo niestety mimo ze TVP robila transmisje, to przeciez nie pokaze jej w Łodzi, bo po co???
uwierzylem dzis, ze stac nas na walke z Polkowicami. o zwyciestwo w calej rywalizacji bedzie niezwykle ciezko, ale tanio skory nie sprzedamy, a mam cicha nadzieje na 5. mecz w Polkowicach. Teraz tylko niech Magda wyzdrowieje i walczymy za tydzien.
Polkowice zmiazdzyly nas na zbiorkach, do tego fatalna skutecznosc Renaty, Zyto i Sylwii.
Dlugo pograla wreszcie Aga Wilk pod nieobecnosc Magdy i od razu 10 punktow
to tyle po statystykach, bo niestety mimo ze TVP robila transmisje, to przeciez nie pokaze jej w Łodzi, bo po co???
uwierzylem dzis, ze stac nas na walke z Polkowicami. o zwyciestwo w calej rywalizacji bedzie niezwykle ciezko, ale tanio skory nie sprzedamy, a mam cicha nadzieje na 5. mecz w Polkowicach. Teraz tylko niech Magda wyzdrowieje i walczymy za tydzien.
-
Endrju
- Senior
- Posty: 3346
- Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
simon pisze:wszyscy grają bardzo dobrą koszykówkę, ŁKS natomiast fatalną a swoje mecze z tymi "bardzo dobrymi" bez wyjątku wygrał fuksem.
Simon gratuluje za postawienie sprawy taka jaka ona jest.
Co do Mikey to ja nie uwazam ze napewno dostaniemy sie do 1-szej 4-ki... jednak szanse oceniam na 50/50 jednak po grze ŁKS-u od kilku kolejek wnioskuje ze awans Polkowic jest [ns b]Wedługmnie[/ b] w 90% pewny. Naprawde obojetne mi jest kto wygra ta rywalizacje, nikomu nie kibicuje bardziej, jednak w twoich wypowiedziach Mikey widac zawisc ze jak ŁKS ma przegrac to niech i Gorzow...
Poprostu piszac pierwszy post w tym temacie wyrazilem swoje odczucia ze ŁKS jest niestety bez formy... a nie ze zle wam zycze:P[/b]
NIGDY NIE ZGINIE AZS !! NIGDY NIE ZGINIE !!
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
- Edzia
- Junior
- Posty: 2018
- Rejestracja: 16 stycznia 2005, 13:32
- Lokalizacja: cztery domy, dwie ulice to są właśnie PABIANICE :-P
Statystyki, doprawdy, dość ciekawe... Jeziorna 12 zbiórek! Coker przy 17 zbiórkach i 23 punktach aż 9 strat. W ŁKS Renate tylko 9 punktów przy 30% skuteczności...
Sąsiadki... wygrajcie za tydzień, co? Bo w niedzielę mecz mi się widzi...
Sąsiadki... wygrajcie za tydzień, co? Bo w niedzielę mecz mi się widzi...
"Oto jest miłość.
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
- Pamela
- Kadet
- Posty: 1107
- Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
- Lokalizacja: z piekla rodem ;)
- Kontaktowanie:
Gdy po pierwszej, wygranej przez ŁKS Siemens AGD Łódź 25:19, kwarcie wydawało się, że podopieczne Mirosława Trześniewskiego będą nadawać ton dzisiejszej rywalizacji do głosu zaczęła dochodzić Monique Coker. Amerykanka nie tylko imponowała skutecznością, ale także niesamowitym opanowaniem gry na obu tablicach. To właśnie dzięki jej bardzo dobrej grze CCC wygrało 74:70 dzięki czemu w całej serii prowadzi już 2:0.
Początek spotkania zapowiadał zgoła odmienne spotkanie niż dzień wcześniej. ŁKS szybko atakował, skutecznie rzucał i bardzo dobrze bronił strefą. Po kilku minutach prowadził już 17:10. Polkowiczankom nie pomogły nawet celne „trójki” Jasnowskiej, czy Szyćko, bowiem polkowiczanki popełniały niezliczoną ilość strat, co bezlitośnie wykorzystywały przyjezdne, w których szeregach bardzo dobrze prezentowała się Olga Żytomirska. Pierwsza kwarta zakończyła się wygraną ŁKS-u 25:19 i można było przypuszczać, że dziś polkowiczankom wygrana nie przyjdzie tak łatwo jak w pierwszym spotkaniu.
Drugą część meczu od mocnego uderzenia rozpoczęło CCC. Już po pięciu minutach, za sprawą celnego rzutu zza łuku Anny Szyćko, polkowiczanki po raz pierwszy w tym meczu wyszły na prowadzenie (32:31). Niestety po chwili dwie straty zanotowała Monique Coker i ŁKS znów odskoczył na kilka „oczek”. Kolejna celna „trójka” Szyćko dała wynik 40:41, a z końcową syreną trafiła Wlaźlak i ŁKS prowadził 44:40. Trzeba jednak przyznać, że prowadzenie gości mogło być dużo wyższe, jednak seryjnie sytuacje marnowały Krystofova i Oliveira.
Po przerwie w dalszym ciągu trwała bardzo wyrównana walka obu zespołów. Polkowiczanki braki w obronie nadrabiały skutecznym atakiem, dzięki czemu nie pozwoliły ŁKS-owi odskoczyć na większą liczbę punktów. Po czterech minutach gry było 47:48, ale już po kilku akcjach łodzianki prowadziły 5 punktami. O czas poprosił Andrzej Nowakowski, poukładał szyki w swoim zespole i po minucie to już jego podopieczne zdobyły 7 „oczek”, nie tracąc żadnego i tym samym wyszły na prowadzenie. Kwartę zakończył „koncert trójek” w wykonaniu zawodniczek obu zespołów. Kolejno zza łuku trafiły Wilk, Szyćko i Dominauskaite, ustalając wynik na 61:60 po trzech „ćwiartkach”.
W pierwszych fragmentach ostatniej części gry polkowiczanki kontynuowały dobrą serię. Celnie rzucały Mills, Coker i Jasnowskiej pozwoliły CCC wyjść na kilkupunktowe prowadzenie. 4 minuty przed końcową syreną podopieczne trenera Nowakowskiego prowadziły 67:63. Łodzianki jednak nie zamierzały składać broni i minutę przed końcem spotkania doprowadziły do stanu 71:70. To było jednak wszystko, co miały dziś do zaprezentowania koszykarki z Łodzi. Po chwili celnie rzucała Coker, ŁKS spudłował i na zegarze zostało dwadzieścia sekund. O czas poprosił Andrzej Nowakowski i rozrysował swoim podopiecznym ostatnią akcję meczu. Jego podopieczne długo wymieniały się piłką w okolicy środka boiska, a gdy na zegarze zostało 6 sekund, na akcję zdecydowała się Justyna Jeziorna. Była faulowana, a z linii rzutów osobistych pomyliła się raz i przypieczętowała tym samym wygraną swojego zespołu.
CCC Polkowice wygrało drugi mecz z Łódzkim Klubem Sportowym 74:70 i w ćwierćfinałowej rywalizacji do trzech zwycięstw prowadzi już 2:0. Teraz łodzianki mają tydzień, by odpowiednio przygotować się do dalszej rywalizacji z CCC. Jeśli ŁKS chce myśleć o awansie do czołowej czwórki ligi, musi wygrać dwa spotkania w Łodzi i decydujące, piąte spotkanie ponownie w Polkowicach. By jednak do tego meczu doszło, podopieczne Mirosława Trześniewskiego nie mogą przegrać żadnego z ewentualnych dwóch meczy w łódzkiej hali.
Kuba Patykowski/plkk.pl
Początek spotkania zapowiadał zgoła odmienne spotkanie niż dzień wcześniej. ŁKS szybko atakował, skutecznie rzucał i bardzo dobrze bronił strefą. Po kilku minutach prowadził już 17:10. Polkowiczankom nie pomogły nawet celne „trójki” Jasnowskiej, czy Szyćko, bowiem polkowiczanki popełniały niezliczoną ilość strat, co bezlitośnie wykorzystywały przyjezdne, w których szeregach bardzo dobrze prezentowała się Olga Żytomirska. Pierwsza kwarta zakończyła się wygraną ŁKS-u 25:19 i można było przypuszczać, że dziś polkowiczankom wygrana nie przyjdzie tak łatwo jak w pierwszym spotkaniu.
Drugą część meczu od mocnego uderzenia rozpoczęło CCC. Już po pięciu minutach, za sprawą celnego rzutu zza łuku Anny Szyćko, polkowiczanki po raz pierwszy w tym meczu wyszły na prowadzenie (32:31). Niestety po chwili dwie straty zanotowała Monique Coker i ŁKS znów odskoczył na kilka „oczek”. Kolejna celna „trójka” Szyćko dała wynik 40:41, a z końcową syreną trafiła Wlaźlak i ŁKS prowadził 44:40. Trzeba jednak przyznać, że prowadzenie gości mogło być dużo wyższe, jednak seryjnie sytuacje marnowały Krystofova i Oliveira.
Po przerwie w dalszym ciągu trwała bardzo wyrównana walka obu zespołów. Polkowiczanki braki w obronie nadrabiały skutecznym atakiem, dzięki czemu nie pozwoliły ŁKS-owi odskoczyć na większą liczbę punktów. Po czterech minutach gry było 47:48, ale już po kilku akcjach łodzianki prowadziły 5 punktami. O czas poprosił Andrzej Nowakowski, poukładał szyki w swoim zespole i po minucie to już jego podopieczne zdobyły 7 „oczek”, nie tracąc żadnego i tym samym wyszły na prowadzenie. Kwartę zakończył „koncert trójek” w wykonaniu zawodniczek obu zespołów. Kolejno zza łuku trafiły Wilk, Szyćko i Dominauskaite, ustalając wynik na 61:60 po trzech „ćwiartkach”.
W pierwszych fragmentach ostatniej części gry polkowiczanki kontynuowały dobrą serię. Celnie rzucały Mills, Coker i Jasnowskiej pozwoliły CCC wyjść na kilkupunktowe prowadzenie. 4 minuty przed końcową syreną podopieczne trenera Nowakowskiego prowadziły 67:63. Łodzianki jednak nie zamierzały składać broni i minutę przed końcem spotkania doprowadziły do stanu 71:70. To było jednak wszystko, co miały dziś do zaprezentowania koszykarki z Łodzi. Po chwili celnie rzucała Coker, ŁKS spudłował i na zegarze zostało dwadzieścia sekund. O czas poprosił Andrzej Nowakowski i rozrysował swoim podopiecznym ostatnią akcję meczu. Jego podopieczne długo wymieniały się piłką w okolicy środka boiska, a gdy na zegarze zostało 6 sekund, na akcję zdecydowała się Justyna Jeziorna. Była faulowana, a z linii rzutów osobistych pomyliła się raz i przypieczętowała tym samym wygraną swojego zespołu.
CCC Polkowice wygrało drugi mecz z Łódzkim Klubem Sportowym 74:70 i w ćwierćfinałowej rywalizacji do trzech zwycięstw prowadzi już 2:0. Teraz łodzianki mają tydzień, by odpowiednio przygotować się do dalszej rywalizacji z CCC. Jeśli ŁKS chce myśleć o awansie do czołowej czwórki ligi, musi wygrać dwa spotkania w Łodzi i decydujące, piąte spotkanie ponownie w Polkowicach. By jednak do tego meczu doszło, podopieczne Mirosława Trześniewskiego nie mogą przegrać żadnego z ewentualnych dwóch meczy w łódzkiej hali.
Kuba Patykowski/plkk.pl
Antychryst powrócił
lołszyn in loco mołszyn
redehader
B&B
C'MoN PoKeMoN
i ŻóŁwIk 
Pimp My Pokemon
lołszyn in loco mołszyn
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości






