czekolada pisze:Szkoda, że odniosłeś się przemoe tylko do tego jednego mojego postu...
Prawda jest tak ,że mieliśmy wygrać różnicą większą niż 7 pkt i tak się stało. Głownie dzięki tym 3 i to trzeba docenić.
Poza tym , Lotos nie gra tak cały czas. Jeden mecz tak zagraliśmy i przynisło to skutek.
I jeszcze jedno, mówisz, że taktyka był Twoim zdnaiem mocno ryzykowna i dlatego Ci sie nie podoba. A w zeszłym sezonie zarzucaliśmy Skrzeczowi, że to trener bez jaj i nie umie zaryzykować. To może się zdecydujmy co jest lepsze?
Jasne, że doceniam. Za jakieś dwa tygodnie nikt nie będzie pamiętał jak wygraliśmy, tylko że wygraliśmy tyle ile mieliśmy wygrać. Z dwojga złego wybieram to trzecie - trenera, który ma jaja i ryzykować nie musi bo wie co ma grać
czekolada pisze:A euroligowy zespół to też taki, w którym w czwartek mamy center show i Ivana szaleje, a w sootę gra obwód.
Prawda. Jednak jak szaleje jedna Katia (4/5) a Paulina (2/8) Alana (0/3) Mo (1/4) i Natalia (1/6) to potrzeba było Podrug i Matović, żeby tę skuteczność podreperować. Na szczęście Emilji wpadło, chociaż rzucała te trójki z rezygnacją w oczach... ("no nie mam komu oddać to rzucę")
czekolada pisze:I jeszcze jedno: jak wytłumaczysz trzymanie takiej piątki na koniec meczu? Też przypadek czy taktyka?
A do tego, że była to jednak taktyka (skoro tak powiedział na konfie) to już się przyznałem, coś jeszcze?
