TS Wisla Kraków-Lotos Gdynia 4-3-WISLA MISTRZEM POLSKI!

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

Marko
Amator
Posty: 101
Rejestracja: 07 stycznia 2006, 23:09
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Marko » 04 maja 2007, 18:35

Hell nie mam zamiaru bronić Skrzecza... bo on się sam podkłada ;) ale nadal jestem zdania, że zmiana Kozła (nawet na Skrzecza ;) ) była potrzebna i była zmianą na lepsze. To co robi Roman od 3:1 jest jedynie wskazówką, że nie jest to rozwiązanie na dłuższą metę... zresztą jednycm z głównych grzechów Romana jest stałę słuchanie... Koziorowicz, ten ostatni opowiadał po piątym meczu, że on już wszystko zanalizował i przekazał Romanowi receptę na zwycięstwo w szóstym meczu (bez komantarza)... co do nadziei na to, że siódmy mecz wygra nam Lennox... to chyba już nie ma nadzieji... moim zdaniem uratować nas może już tylko cud albo powtórzenie przez Wisłę naszych błędów, myślę jednak, że w Krakowie ktoś wykonał dobrą robotę i wynegocjował "zawieszenie broni" między zespołem i Edo, w Gdyni to już był inny zespół ipomysły Edo były bardziej sensowne... zaryzykowałbym nawet tezę, że w tym meczu pomógł drużynie ;) w naszej ekipie nie zauważyłem żadnych nowinek (sorry broniliśmy chwilę strefą i na jedną akcję wyszliśmy zoną press 1-3-1) White i Sales są coraz bardziej zmęczone serią w dodatku trener z tylko sobie znanych powodów ograniczył rotację do siedmiu zawodniczek, mając w perspektywie prawdopodobny kolejny mecz... dodatkowo udało mu się "zagotować" tym Troinę... jakbyśmy mieli zbyt mało problemów... ale jak mawiał Górski "piłka jest okrągła a bramki są dwie" i jak powiedziała Kasia Dydek "ten mecz ma dówch faworytów czyli nie ma faworyta" ;) acha i też podzielam pogląd, że do sędzió nie można mieć pretensji...

Awatar użytkownika
Ałgaja
Administrator
Posty: 4350
Rejestracja: 17 sierpnia 2006, 09:24
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Ałgaja » 04 maja 2007, 19:41

Wróciliśmy z dalekiej podróży (dosłownie i w przenośni)...brawa dla dziewczyn za bardzo dobrą grę, walkę i mobilizacje.
Świetny mecz naszych Amerykanek- wszystkie 3 bardzo dobrze się uzupełniają, do tego dość dobra gra reszty i mamy 3:3. Edo też wczoraj przyłożył się do zwycięstwa, bo im po prostu nie przeszkadzał, a czasy brał może trochę za późno, ale jednak przy naszym prowadzeniu- co mu się często nie zdarza (patrz 3 kwarta we wtorek).
czyli jutro walczymy dalej!
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."

Awatar użytkownika
Fufurek
Młodzik
Posty: 738
Rejestracja: 11 kwietnia 2006, 20:33
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Fufurek » 04 maja 2007, 19:55

Z bardzo dalekiej podróży powróciła Wisła :) Co do meczu. Dobra skuteczność za dwa punkty i z OSOBISTYCH z czym ostatnio różnie bywało. Co do trzech punktów to jeszcze dużo zastrzeżeń :)
Nasze wyszły zmobilizowane. Nareszcie dobra gra w obronie, szybkie ataki i wykorzystywanie błędów przeciwnika. Cieszy postawa przede wszystkim trzech amerykanek, ale i Wielebna dała coś z siebie i Doris :P W sobotę liczę na lepszy mecz Dado :) W drużynie Lotosu to mecz życia rozegrała Pawlak, dobrze Lecia, ale ona ogólnie w finałach gra bardzo dobrze zbiera dużo piłek i dobija. Amerykanki zupełnie w cieniu.
GRATULACJE WIŚLACZKI za doprowadzenie do 7 meczu :)
No i tylko czekać na dzień jutrzejszy :)
"... Każda porażka jest nawozem sukcesu ..."

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Greebo » 04 maja 2007, 21:07

No, jako niemal ostatni dotarłem do domu wiec wypada cos napisac o meczu. zaczne od:

Jeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeest!

Tydzien temu musilismy dwukrotnie wychodzic z hali w Gdyni z gorzkim smakiem porazki. Tym razem mielismy powody do swietowania. Wisła zagrała IMO najlepszy mecz w serii finałowej, a rozmiary wygranej i nerwowka w koncowce nieodzwierciedlaja tego co sie działo na parkiecie Od pierwszej do ostatniej minuty nasze zawodniczki byly niesamowicie skoncentrowane, o czym moze swiadczyc chocby skutecznosc z osobistych, nie tracily tez głowy w kluczowych momentach. Lepiej niz dotychczas spisał sie tez Omanic, zarowno jesli chodzi o wycofanie z S5 Vilipic, jak i o reagowanie na to co sie dzieje na parkieice. Dobry mecz wreszcie zagrala tez Gburczyk, choc oczywiscie postaciami kluczowymi byly zawodniczki made in USA.

A Lotos? gral tak sobie. Amerykanki słabo, Breitreiner normalnie :twisted: , za to bardzo dobrze Polki. Szału mozna bylo dostac zwłaszcza przy rzutach Pawlak. Z 21 zdobytych punktow bodjaje 16 zdobyła rzucajac o tablice..

Co dalej? Lotos miał 2 pilki meczowe. Nie wykorzystal ich. Teraz wiekszosc atutów znow jest po naszej stronie. Tylo ze nie wolno nam uwierzyc ze juz jest po meczu. Trzeba od pierwszej minuty grac swoje, tak jak w Gdyni. Wtedy moze sie okazac ze zwyciezymy bardzo wysoko. Natomiast jesli zbytnio sie rozluznimy, moze byc nieciekawie. Zwłaszcza jak swoj dzien bedzie miała Sales.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Awatar użytkownika
ann
Administrator
Posty: 8379
Rejestracja: 07 maja 2005, 17:36
Lokalizacja: Tarnów

Postautor: ann » 05 maja 2007, 00:56

ostatnia dotarłam ja :P

wszystko już zostało napisane. dziewczyny walczyły od pierwszej do ostatniej minuty meczu. ogromna mobilizacja, wola walki i wiara że się uda!!!
co do Edo...dobrze że się słuchał mądrzejszych od siebie, mimo że to są kobiety :wink:
no i panu "krzywemu nosowi" tym razem się nie udalo nic przekręcić, mimo ze bardzo sie staral :twisted:

Hell... może gdybyś Ty stał za łąwką Lotosu i podpowiadał Skrzeczowi wynik byłby inny :lol:
i chyba złudne są twoje nadzieje że zobaczysz jutro Lennox, bo ponoć sobie już poleciała( tak przynajmnije pisze pan Dajos :lol: ).

no to gramy Wisełko!!!
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!


https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous

Awatar użytkownika
betti
Senior
Posty: 3625
Rejestracja: 02 lutego 2005, 17:01
Lokalizacja: Świnoujście

Postautor: betti » 05 maja 2007, 08:54

Ja po prostu sie cieszę ze zwycięstwa. Dziewczyny zagrały bardzo zespołowo i nie ważne kto ile rzucił. Najważniejsze jest, że wygrał zespół. I mamy 7 mecz.
HUUUUUUUUUURRRRRRRRRAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!! :D :D :D :D :D
Debiutantka Roku!!!

"Rozpędź się a ściana sama Cię znajdzie" - Tomasz M.

Ave Becky!!!

Awatar użytkownika
Rosso-Nero
Młodzik
Posty: 977
Rejestracja: 25 grudnia 2006, 19:27
Lokalizacja: Ujsoły/Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Rosso-Nero » 05 maja 2007, 09:17

Wygrały :!: I oto chodziło. Wiele się złożyło na to zwycięstwo(oprócz postawy panów z gwizdkami): gra zespołowa dziewczyn, nieprzeszkadzanie Edo koszykarkom, super postawa kibiców Krakowskich( mimo że byli zagłuszani przez kibiców Lotosu :P ). Mimo, że prawie wszystko było po stronie Lotosu, to koszykarki z Gdyni zaprzepaściły szanse i teraz będzie im bardzo trudno naprawić swoje błędy w Krakowie. W końcu Wisła dobrze zaczęła mecz i w całej rywalizacji czwartkowej koszykarki Krakowskie raz tylko musiały gonić wynik( dopiero w czwartej kwarcie). Edo nie tylko, że nie przeszkadzał, ale i żył przy linii autowej( prawie jak w poprzednim sezonie :D ). Jesli dziewczyny zagrają dzisiaj tak jak w Gdyni to nic i nikt nie zabierze Wiśle zwycięstwa.
- Przegraliśmy, więc naokoło wciąż słyszę ludzi, którzy mówią: ale jesteście starzy. W zeszłym roku wygraliśmy, a ci sami ludzie mówili: ale jesteście doświadczeni - Gregg Popovich, trener San Antonio Spurs

Awatar użytkownika
Marco
Junior
Posty: 2575
Rejestracja: 22 października 2004, 17:01
Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Marco » 05 maja 2007, 09:29

Matti tu nie chodzi o mecz w Gdyni. Tylko o sugerowanie ze polityczno-gospodarskie gwiazdki nie pozwolą dzis Wiśle przegrać.
czy np ktoś od nas sugerował przed czwartkowym meczem ze w Gdyni będzie polityczno-gospodarskie sędziowanie?

czy w drugim spotkaniu ktore wygraliscie w Krakowie tez było polityczno-gospodarskie sędziowanie? czy w czwartek było polityczno-gospodarskie sędziowanie?

sedziowanie są słabi to kazdy wie, ale przynajmniej w tych 6 spotkaniach mimo bledów w jedna czy w drugą stronę spisują się nawet przyzwoicie.
Obrazek
Obrazek
WislaLive.pl

Awatar użytkownika
hellraiser
Junior
Posty: 2479
Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04

Postautor: hellraiser » 05 maja 2007, 10:28

ann pisze:Hell... może gdybyś Ty stał za łąwką Lotosu i podpowiadał Skrzeczowi wynik byłby inny :lol:
!!

Twierdzisz że gdybym był na ławce Lotosu to Wisła nie zostałaby mistrzem Polski.Wiesz gdybym był na ławce Lotosu to Spartak nie zostałby mistrzem Euroligi. 8) 8) 8)
Obrazek

Awatar użytkownika
ann
Administrator
Posty: 8379
Rejestracja: 07 maja 2005, 17:36
Lokalizacja: Tarnów

Postautor: ann » 05 maja 2007, 11:06

hellraiser pisze:
ann pisze:Hell... może gdybyś Ty stał za łąwką Lotosu i podpowiadał Skrzeczowi wynik byłby inny :lol:
!!

Twierdzisz że gdybym był na ławce Lotosu to Wisła nie zostałaby mistrzem polski.Wiesz gdybym był na ławce Lotosu to Spartak nie zostałby mistrzem Euroligi. 8) 8) 8)


grunt to być skromnym :lol: :wink:
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!


https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous

Awatar użytkownika
betti
Senior
Posty: 3625
Rejestracja: 02 lutego 2005, 17:01
Lokalizacja: Świnoujście

Postautor: betti » 05 maja 2007, 11:26

Dziś decydujący finałowy mecz ekstraklasy koszykarek

Dla kogo szampan?

Koronacja mistrzyń Polski w koszykówce odbędzie się dziś w hali przy ul. Reymonta w Krakowie. Broniąca tytułu Wisła Can-Pack już po raz siódmy w tym roku zmierzy się w finałowej walce z Lotosem Gdynia.

Mecz rozpocznie się o godz. 18.35. Po trzech finałowych spotkaniach jest remis 3-3. Podobnie więc jak przed rokiem, o mistrzostwie zadecyduje siódmy pojedynek. W ubiegłym sezonie wygrała Wisła. Teraz ekipa "Białej Gwiazdy" chce powtórzyć ten sukces. Atutem krakowianek będzie własna hala i doping kibiców. Wiślaczki mają też psychologiczną przewagę nad rywalkami. Po czterech meczach przegrywały już 1-3. Piąte spotkanie w Krakowie wygrały dzięki rzutowi w ostatniej sekundzie Dominique Canty. To zwycięstwo podbudowało zespół, który triumfował również w czwartek w szóstym meczu w Gdyni.

- Ten szczęśliwy rzut Canty, to zwycięstwo zrodziło w naszym zespole dużą siłę, dodało wiary w siebie. To jest koszykówka kobiet: w jednej chwili wszystko może się zmienić - mówi Elmedin Omanić, trener Wisły Can-Pack. Zaznacza jednak: - Nie można tworzyć teorii, że jak się dwa mecze wygrało, to w trzecim wszystko pójdzie gładko. Czeka nas kolejne zacięte spotkanie. Lotos to bardo dobry zespół, przyjedzie do Krakowa walczyć, a nie na wakacje. Musimy się bardzo skoncentrować na to spotkanie. Naszym atutem jest doświadczenie. Dziewczyny mają mocną psychikę, pokazały w ostatnich meczach, że potrafią być opanowane do samego końca. W tym decydującym meczu będziemy mieli za sobą kibiców, którzy podczas poprzednich finałowych spotkań byli wspaniali. Mam nadzieję, że również tym razem będzie pełna hala. Musimy zrobić wszystko, żeby wygrać.

Koszykarki Wisły wróciły znad morza samolotem wczoraj nad ranem i przez cały dzień odpoczywały. Dziś mają mieć przedpołudniowy rozruch, a potem już będzie gra o najwyższą stawkę.

- Teraz gramy co drugi dzień, podróżując z jednego końca kraju na drugi. Nie przypominam sobie takiego tempa. Ważne będzie więc, która drużyna szybciej zregeneruje siły - podkreśla Marta Starowicz, II trener Wisły. Przyznaje, że drużyna "Białej Gwiazdy" ma przed dzisiejszym meczem psychologiczną przewagę: - Gramy u siebie. Lotos był nastawiony na wygranie mistrzostwa już we wtorek w Krakowie. Amerykańskie zawodniczki przyjechały z bagażami, myśląc, że z naszego miasta polecą ze złotym medalem za ocean. Porażka w ostatniej sekundzie była dla Lotosu bolesna. My na fali wygraliśmy kolejny mecz w Gdyni. Mamy doświadczony zespół, który zdaje sobie sprawę z umiejętności rywala i przedwcześnie nie spocznie na laurach. Mam nadzieję, że to my w Krakowie będziemy świętować sukces.

Bojowe nastroje panują także w zespole z Gdyni.

- Mistrzem Polski zostanie drużyna, która wygra cztery mecze. Pokazaliśmy już, że potrafimy wygrywać w Krakowie. Będziemy walczyć do końca - mówi Roman Skrzecz, trener Lotosu.

Jedno jest pewne - dziś w Krakowie poleje się szampan. Dla jednych będzie złoty, a drugim osłodzi gorycz porażki. Pewne jest też, że o losach mistrzostwa głównie decydować będą Amerykanki, które w dotychczasowych finałach zdobywały większość punktów i zazwyczaj były wybierane najlepszymi zawodniczkami poszczególnych spotkań. MVP pierwszego meczu została wybrana Ruth Riley (Lotos), drugiego - Chamique Holdsclaw (Wisła), trzeciego i czwartego - Nykesha Sales (Lotos), piątego - Polka Ewelina Kobryn (Lotos), a w ostatnim meczu najlepsza była Holdsclaw. W czwartek w Gdyni rzuciła najwięcej punktów (28), miała też 7 zbiórek, 3 asysty, 2 przechwyty i 1 blok.

W obydwóch drużynach mogą wystąpić po trzy zawodniczki zza oceanu. Trener Skrzecz może dać szansę gry Betty Lennox, która nie występowała do tej pory w finałach, ale jest taka możliwość, że dziś zastąpi w składzie jedną ze swoich rodaczek.

Do tej pory Wisła wywalczyła 18 mistrzowskich tytułów, Lotos triumfował 9 razy.

(TYM)

Dziennik Polski
Debiutantka Roku!!!

"Rozpędź się a ściana sama Cię znajdzie" - Tomasz M.

Ave Becky!!!

Awatar użytkownika
betti
Senior
Posty: 3625
Rejestracja: 02 lutego 2005, 17:01
Lokalizacja: Świnoujście

Postautor: betti » 05 maja 2007, 11:30

Nerwy na wodzy

Kapitan wiślackiej drużyny Dorota Gburczyk o finiszu rozgrywek

- Po powrocie z meczu w Gdyni koszykarki Wisły Can-Pack miały wolny dzień. Zasłużony odpoczynek? - zwracam się do kapitan zespołu "Białej Gwiazdy" Doroty Gburczyk.

- Znad morza miałyśmy samolot o godz 5.30, w Krakowie byłyśmy o 9.30. Ponieważ spanie było krótkie, cztery godziny, po powrocie do Krakowa trener Elmedin Omanić zadecydował, że mamy odpoczynek. Gramy w finałach co drugi dzień, więc chwila oddechu bardzo się przydała. Zaszyłam się w cień, odpoczywając na świeżym powietrzu.

- Dogoniłyście w bilansie spotkań Lotos i jest 3-3 w finałach. Ale przy stanie 1-3 wesoło nie było. Czy mogłyście spać przed meczem w czwartek "być albo nie być"?

- Rzeczywiście od kilkunastu dni życie moje jest podporządkowane tylko meczom play-off. Jesteśmy profesjonalistkami, poważnie traktujemy mecze, treningi, nawet chwile odpoczynku, aby spędzać je racjonalnie. Przy stanie meczów 1-3 na pewno byłyśmy zdegustowane. W trzecim meczu w Gdyni byłyśmy bliskie wygranej, Lotos zwyciężył dopiero w dogrywce. Nazajutrz na tę porażkę nałożyło się jeszcze zmęczenie i tym razem przegrałyśmy wysoko. Po powrocie do Krakowa jednak zdałyśmy sobie sprawę, że to nie koniec, podjęłyśmy walkę. Bardzo poważnie podeszłyśmy do kolejnych spotkań, drużyna była zdeterminowana jak nigdy.

- Szósty mecz z Lotosem zaczęłyście nieco zmienioną piątką...

- Na treningu trener Omanić powiedział mi, że spróbuje innego wariantu rozpoczęcia i desygnuje mnie do gry od pierwszej minuty. Zawsze bowiem Lotos na początku prowadził. Tym razem trener chciał temu zapobiec, zagrać agresywnie w obronie, postawił na mnie, jako koszykarkę walczącą. Udało się i w Gdyni to Wisła od razu objęła prowadzenie.

- Które utrzymała do przedostatniej minuty...

- W końcówce meczu nie rzucałyśmy spod kosza, próbowałyśmy z obwodu, bez skutku. Lotos nagle zaskoczył skutecznością, celnie rzucała Paulina Pawlak, m.in. po solowej akcji. Kiedy gdynianki objęły jednopunktowe prowadzenie, w nasze szeregi nie wkradło się załamanie. Jeśli były nerwy, to w tym pozytywnym znaczeniu, chciałyśmy walczyć do końca. Drużyna nie odpuściła i to Wisła fetowała sukces 83-79.

- Inna zmiana w Waszej piątce, ostatnio Jelena Skerovic wychodzi na parkiet później...

- Wynika to ze zmiany ustawienia, na pozycję jeden przesunięto Dominique Canty, od początku gra też Chamique Holdsclaw. Ale Skerovic, gdy znajdzie się na parkiecie, jest waleczna jak dawniej.

- Jak będzie w sobotę w Krakowie?

- Obiektywnie patrząc, szanse są 50:50. Tytuł mistrzowski przypadnie temu, kto zagra bardziej zespołowo, agresywnie w obronie i lepiej wytrzyma końcówkę meczu. Doświadczenia finałów wskazują, że decydują ostatnie sekundy. Mam nadzieję, że nerwy na wodzy utrzyma właśnie Wisła i będziemy wraz kibicami cieszyć się z obrony złotego medalu.

- Gdyby tak się stało, jaką nagrodę, może ciekawe wakacje, Pani sobie szykuje?

- Chciałabym w maju pojechać gdzieś w ciepłe strony, odpocząć. Ale nie na długo, dostałam powołanie do kadry narodowej, mam stawić się na badania.

- Czy pozostanie Pani w Wiśle na kolejny sezon?

- Kontrakt z krakowskim klubem kończy się mi w tym roku. Czy pozostanę - nie wiem, bo to zależy od koncepcji na nowy sezon, czy zajdą zmiany w zespole, a słyszę, że mają być.

Rozmawiał: (JOT)

Dziennik Polski
Debiutantka Roku!!!

"Rozpędź się a ściana sama Cię znajdzie" - Tomasz M.

Ave Becky!!!

Awatar użytkownika
P.OLD
Młodzik
Posty: 525
Rejestracja: 04 marca 2007, 23:55
Lokalizacja: ja się tu wziąłem ??

Postautor: P.OLD » 05 maja 2007, 11:31

niech ktos z Gdynii potwierdzi, że zespół z tamtego miasta nie zarezerwował miejsc w samolocie do Krakowa. Jestem ciekaw jak gdyński zespół dotarł do grodu Kraka.

przynajmniej nie leciały z naszymi koszykarkami...

Awatar użytkownika
hellraiser
Junior
Posty: 2479
Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04

Postautor: hellraiser » 05 maja 2007, 11:47

P.OLD pisze:niech ktos z Gdynii potwierdzi, że zespół z tamtego miasta nie zarezerwował miejsc w samolocie do Krakowa. Jestem ciekaw jak gdyński zespół dotarł do grodu Kraka.

przynajmniej nie leciały z naszymi koszykarkami...

Po co ma ci ktoś z Gdyni potwierdzać.Nie ufasz dziennikarzom z Krakowa???? :lol:
Obrazek

Awatar użytkownika
ann
Administrator
Posty: 8379
Rejestracja: 07 maja 2005, 17:36
Lokalizacja: Tarnów

Postautor: ann » 05 maja 2007, 11:50

hellraiser pisze:
P.OLD pisze:niech ktos z Gdynii potwierdzi, że zespół z tamtego miasta nie zarezerwował miejsc w samolocie do Krakowa. Jestem ciekaw jak gdyński zespół dotarł do grodu Kraka.

przynajmniej nie leciały z naszymi koszykarkami...

Po co ma ci ktoś z Gdyni potwierdzać.Nie ufasz dziennikarzom z Krakowa???? :lol:


ja im ufam tak samo jak Ty ufasz tym pomorskim :lol: 8)
skoro już we wtorek w Krakowi Amerykanki były z bagażami... :? to może i nie zarezerowali

zresztą co za róznica jak dotarły.tak czy inaczej dziś bedzie wielkie koszykarskie święto w hali przy Reymonta.i mocno wierzę, że będziemy się cieszyć z 19 MP.
Jazdaaaa :wink:
Ostatnio zmieniony 05 maja 2007, 11:59 przez ann, łącznie zmieniany 2 razy.
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!


https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 97 gości