Postautor: Greebo » 04 października 2012, 12:27
jeżeli prawda jest to co pisze tommii w innym temacie ze kluby euroligowe miały prawo przełożyć swoje spotkania ze względu na brak zawodniczek z WNBA (choć nie rozumiem czemu miałoby to dotyczyć tylko klubów euroligowych, a nie wszystkich która postanowiliby sie wzmocnić zawodniczkami grającymi w tej lidze) to Polkowice miał prawo postąpić tak a nie inaczej i płakanie na konferencji na ten temat sa żenujące. Przepis debilny - bo podpisując kontrakty z Katie, Tina czy Nneka kluby wiedziały czym to grozi, ale skoro obowiązuje to nie ma co poruszać tego tematu, i to w sposób charakterystyczny dla zespołu z drugiej strony błoń któremu od ponad 100 lat wszyscy rzucają kłody pod nogi i tylko i wyłącznie z tego powodu wczoraj grała w Pucharze Polski w Świnoujściu a nie w lidze Mistrzów w Manchesterze.
Osobną kwestią jest to ze nie rozumiem mitologizowania przewagi własnego parkietu w finale. Owszem, jest to jakiś atut (jakby nie było już od niemal dwóch lat nie przegraliśmy z polskim zespołem w naszej hali), ale nie ma co popadać w przesadę. W decydującej fazie zdecydowanie ważniejsze jest właściwe przygotowanie zespołu na kluczowa batalie a znaczenie tego 1 miejsca przed PO jest tym mniejsze im dłuższa jest finałowa seria. W co najmniej 8 ostatnich finałach późniejszy mistrz zawsze minimum raz wygrywał na parkiecie rywala. A w najciekawszej finałowej serii w historii - czyli naszej rywalizacji z Lotosem sprzed 5 lat - goście wygrali az 5 z 7 spotkań, w tym 4 ostatnie. I bynajmniej nie jest to tylko "nasza" specjalność - wystarczy popatrzeć na ostatnie rozgrywki euroligi. Ani Walencji, anie Jekaterynburgowi ani drużynom Tureckim nie udało sie zdobyć tytułu, gdy finałowa rozgrywka rozgrywana była w ich mieście.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...