Kolegium Karkonoskie AZS Jelenia Góra - AZS PWSZ Sowood Gorzów 78:70
Trzy zawodniczki z USA poprowadziły Jelenią Górę do niespodziewanego zwycięstwa nad AZS PWSZ Sowood. Gorzowianki mają już na koncie dwie porażki, których przed sezonem nie planowaliśmy.
Do tej pory z drużyną Kolegium Karkonoskiego regularnie wygrywaliśmy. Jeleniogórzanki po poprzednich rozgrywkach spadły z ligi, ale ponownie dostały się do elity po wykupieniu tzw. dzikiej karty. Mają skromniejszy budżet niż AZS PWSZ Sowood, ale sobotnie spotkanie pokazało, że w Jeleniej Górze super trafili z transferami. Polki rynek jest drogi i szybko przebrany, dlatego działacze KK testowali i postawili na zawodniczki z USA, wcale nie z górnej półki finansowej.
24-latka Keila Beachem ma 183 cm wzrostu, 27-latka Jocelyn Penn - 182 cm, a 25-latka Sabrina Scott - 190 cm. Ich nazwiska fanom kobiecej koszykówki nie mówią nic, za to statystyki ze spotkania z gorzowiankami powiedzą bardzo wiele: 61 pkt z 78 całej drużyny KK AZS, 31 z 35 zbiórek, 9 z 16 asyst oraz 8 z 15 przechwytów. Do tego imponująca skuteczność 67 procent z gry - 26 celnych rzutów na 39 oddanych. To wystarczyło, aby ograć AZS PWSZ Sowood, drużynę, która za cel stawia sobie walkę o medal. - Przed rozgrywkami postawiliśmy wszystko na jedną kartę - opowiadał wniebowzięty po wygranej trener Jeleniej Góry Rafał Sroka. - Uporczywie szukaliśmy takich Amerykanek, na które będzie nas stać, ale jednocześnie będą to gracze dobrze radzący sobie w polskiej lidze, a nie tylko staną się uzupełnieniem składu. Cieszę się, że nasze wzmocnienia już są na ustach wszystkich i budzą respekt.
Gorzowianie postawili w sobotnim spotkaniu na wysoką obronę strefową, dlatego często na boisku przebywały aż trzy zawodniczki AZS PWSZ Sowood z pozycji cztery i pięć. Zaczęliśmy świetnie, od prowadzenia 16:8. Potem tych przyjemnych dla nas momentów było już mniej. Na chwilę odzyskaliśmy prowadzenie na koniec drugiej kwarty. To było najlepsze 10. min w naszym wykonaniu. Spotkanie rozstrzygnęło się już w połowie ostatniej kwarty. Dające koszykarski koncert Amerykanki wyprowadziły gospodynie na prowadzenie 70:55. - Tak naprawdę przegraliśmy dziś z zespołem amerykańskim, a nie polskim, dostaliśmy od zawodniczek zagranicznych Jeleniej Góry dobrą lekcję, zdecydowanie polegliśmy w walce na tablicach - powiedział trener AZS PWSZ Sowood Dariusz Maciejewski.
Do chociaż zadowalającej dyspozycji naszej drużyny jeszcze nam daleko, a porażki w Poznaniu i ta ostatnia z Kolegium zabolały. W poprzednich sezonach zaczynaliśmy rozgrywki w wysokiej formie, a potem dostawaliśmy baty w play-off. Obyśmy tym razem mogli dobrze ocenić gorzowski zespół po tym jak skończy, bo pozytywnej cenzurki za początek sezonu już naszym akademiczkom wystawić się nie da.
KOLEGIUM KARKONOSKIE AZS JELENIA GÓRA - AZS PWSZ SOWOOD GORZÓW 78:70 (25:21, 10:16, 26:16, 17:17)
KK AZS: Beachem 24, Penn 21, Scott 16 (2x3), Gawrońska 3, Wójcik oraz Myćka 10 (2), Małaszewska 2, Arodź 2.
AZS PWSZ Sowood: Chomać 19, Żurowska 13, Karpińska 10 (2x3), Czarnecka 7, Czubak 2 oraz Ristić 13 (3), Kozdroń 3 (1), Banaszkiewicz 3, Zalesiak.
WYNIKI 4. KOLEJKI:
Arcus SMS PZKosz Łomianki - Duda PWSZ Leszno 55:62, Lotos Gdynia - Inea AZS Poznań 72:60, Wisła Can Pack Kraków - Nova Trading Toruń 89:56, CCC Polkowice - Polfa Pabianice 72:75, Cukierki Odra Brzeg - ŁKS Siemens AGD Łódź 51:65.
EKSTRAKLASA KOSZYKAREK
1. Wisła Can Pack 4 8 353:233
2. Lotos 4 8 323:263
3. Inea AZS 4 7 288:242
4. ŁKS Siemens 4 7 262:232
5. AZS PWSZ Sowood 4 6 287:274
6. KK AZS 4 6 270:279
7. Polfa 4 6 271:285
8. CCC 4 5 287:315
9. Duda PWSZ 4 5 222:258
10. Cukierki Odra 4 5 227:274
11. Nova Trading 4 5 242:300
12. Arcus SMS 4 4 204:281
Po sezonie zasadniczym osiem pierwszych drużyn zagra o mistrzostwo Polski, a cztery ostatnie o utrzymanie.
78 procent punktów dla Jeleniej Góry rzuciły w sobotę trzy Amerykanki. Beachem, Penn i Scott zdobyły wszystkie 17 pkt w czwartej kwarcie, decydującej o wygranej gospodyń.
(Ireneusz Klimczak)
(źródło: www.gazeta.pl - Gorzów Wielkopolski)
4 kolejka: AZS KK Jelenia G. - AZS PWSZ Gorzów 78:70
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
- Edzia
- Junior
- Posty: 2018
- Rejestracja: 16 stycznia 2005, 13:32
- Lokalizacja: cztery domy, dwie ulice to są właśnie PABIANICE :-P
Nie było na nie siły...
Potwierdziły się, niestety, obawy o wynik sobotniego meczu koszykówki gorzowianek w rozgrywkach Ford Germaz ekstraklasy. Trzy amerykańskie nabytki rywalek przesądziły o zwycięstwie KK AZS.
KK AZS JELENIA GÓRA - AZS PWSZ SOWOOD GORZÓW WLKP. 78:70 (25:21, 10:16, 26:16, 17:17)
KK AZS: Beachem 24, Penn 21, Scott 16, Gawrońska 3 i Wójcik 0 oraz Myćka 10, Małaszewska i Arodź po 2.
AZS PWSZ SOWOOD: Chomać 19, Żurowska 13, Karpińska 10, Czarnecka 7 i Czubak 2 oraz Ristić 13, Kozdroń i Banaszkiewicz po 3, Zalesiak 0.
Sędziowali: Robert Aleksandrowicz (Stalowa Wola) i Tomasz Trojanowski (Kraków). Widzów 800.
Po wygranym meczu w Lesznie, trener Dariusz Maciejewski zapowiadał, że znajdzie także sposób na rywalki z Jeleniej Gry. I rzeczywiście, sobotni mecz w Jeleniej Górze, w którym trener postawił na grę trzema zawodniczkami wysokimi, rozpoczął się dla gorzowianek znakomicie. Po pięciu minutach gry, m.in. dzięki dwóm celnym rzutom Aleksandry Karpińskiej zza linii 6,25 m, prowadziły już one 16:8! - Nasz plan taktyczny zakładał obronę strefową - mówi Magdalena Kozdroń. - Miałyśmy zagęszczać środek, by nie pozwolić ,,rozhulać'' się Amerykankom. Bardzo skoncentrowane podeszłyśmy do tego meczu i początkowo dyktowałyśmy warunki.
- Zaskoczyłyśmy Amerykanki strefą, bo one nie są przyzwyczajone do tego - dodała Justyna Żurowska. - Grają systemem ,,każdy swego''. Byłyśmy też przygotowane na ich zagrywki taktyczne, dobrze walczyłyśmy w bronie, a przede wszystkim skutecznie pod koszem rywalek.
Niestety, kolejne minuty nie były już tak udane. Najwięcej kłopotów sprawiała gorzowiankom ciemnoskóra Keila Beachem (24 lata, 184 cm wzrostu). - Była niesamowicie skuteczna, zarówno z półdystansu, jak i spod kosza - przyznała z uznaniem Żurowska. Lecz i dwie pozostałe Amerykanki, Jocelyn Penn (27 lat, 182 cm) oraz Sabrina Scott (25 lat, 190 cm) grały rewelacyjnie.
W drugiej odsłonie świetnie grała Żurowska, swoje punkty dołożyły Katarzyna Czubak, Judyta Banaszkiewicz i zwłaszcza mająca 90-procento-wą skuteczność pod koszem Aleksandra Chomać, więc na przerwę AZS PWSZ Sowood schodził przy prowadzeniu 37:35.
- Później miałyśmy już mnóstwo strat, bo nie jesteśmy jeszcze w takiej formie, jak w końcówce ubiegłego sezonu - przyznała Kozdroń. - Na "amerykański'' zespół z Jeleniej Góry to dziś nie starczyło. To zawodniczki kompletne, skoczne i bardzo silne fizycznie. Mimo różnych prób, byłyśmy bezsilne.
Trzecią kwartę gorzowianki wyraźnie przegrały, w czwartej przegrywały już różnicą 15 pkt. - 55:70, jednak w końcówce meczu nieco zmniejszyły straty. - Zdecydowanie przegraliśmy ,,deskę'' - ocenił po meczu trener Maciejewski. - Z Amerykankami nie trzeba skakać do piłki, tylko grać mądrze, bo zabierały nam piłki zza kołnierza...
(JANUSZ DOBRZYŃSKI)
(źródło: www.gazetalubuska.pl )
Potwierdziły się, niestety, obawy o wynik sobotniego meczu koszykówki gorzowianek w rozgrywkach Ford Germaz ekstraklasy. Trzy amerykańskie nabytki rywalek przesądziły o zwycięstwie KK AZS.
KK AZS JELENIA GÓRA - AZS PWSZ SOWOOD GORZÓW WLKP. 78:70 (25:21, 10:16, 26:16, 17:17)
KK AZS: Beachem 24, Penn 21, Scott 16, Gawrońska 3 i Wójcik 0 oraz Myćka 10, Małaszewska i Arodź po 2.
AZS PWSZ SOWOOD: Chomać 19, Żurowska 13, Karpińska 10, Czarnecka 7 i Czubak 2 oraz Ristić 13, Kozdroń i Banaszkiewicz po 3, Zalesiak 0.
Sędziowali: Robert Aleksandrowicz (Stalowa Wola) i Tomasz Trojanowski (Kraków). Widzów 800.
Po wygranym meczu w Lesznie, trener Dariusz Maciejewski zapowiadał, że znajdzie także sposób na rywalki z Jeleniej Gry. I rzeczywiście, sobotni mecz w Jeleniej Górze, w którym trener postawił na grę trzema zawodniczkami wysokimi, rozpoczął się dla gorzowianek znakomicie. Po pięciu minutach gry, m.in. dzięki dwóm celnym rzutom Aleksandry Karpińskiej zza linii 6,25 m, prowadziły już one 16:8! - Nasz plan taktyczny zakładał obronę strefową - mówi Magdalena Kozdroń. - Miałyśmy zagęszczać środek, by nie pozwolić ,,rozhulać'' się Amerykankom. Bardzo skoncentrowane podeszłyśmy do tego meczu i początkowo dyktowałyśmy warunki.
- Zaskoczyłyśmy Amerykanki strefą, bo one nie są przyzwyczajone do tego - dodała Justyna Żurowska. - Grają systemem ,,każdy swego''. Byłyśmy też przygotowane na ich zagrywki taktyczne, dobrze walczyłyśmy w bronie, a przede wszystkim skutecznie pod koszem rywalek.
Niestety, kolejne minuty nie były już tak udane. Najwięcej kłopotów sprawiała gorzowiankom ciemnoskóra Keila Beachem (24 lata, 184 cm wzrostu). - Była niesamowicie skuteczna, zarówno z półdystansu, jak i spod kosza - przyznała z uznaniem Żurowska. Lecz i dwie pozostałe Amerykanki, Jocelyn Penn (27 lat, 182 cm) oraz Sabrina Scott (25 lat, 190 cm) grały rewelacyjnie.
W drugiej odsłonie świetnie grała Żurowska, swoje punkty dołożyły Katarzyna Czubak, Judyta Banaszkiewicz i zwłaszcza mająca 90-procento-wą skuteczność pod koszem Aleksandra Chomać, więc na przerwę AZS PWSZ Sowood schodził przy prowadzeniu 37:35.
- Później miałyśmy już mnóstwo strat, bo nie jesteśmy jeszcze w takiej formie, jak w końcówce ubiegłego sezonu - przyznała Kozdroń. - Na "amerykański'' zespół z Jeleniej Góry to dziś nie starczyło. To zawodniczki kompletne, skoczne i bardzo silne fizycznie. Mimo różnych prób, byłyśmy bezsilne.
Trzecią kwartę gorzowianki wyraźnie przegrały, w czwartej przegrywały już różnicą 15 pkt. - 55:70, jednak w końcówce meczu nieco zmniejszyły straty. - Zdecydowanie przegraliśmy ,,deskę'' - ocenił po meczu trener Maciejewski. - Z Amerykankami nie trzeba skakać do piłki, tylko grać mądrze, bo zabierały nam piłki zza kołnierza...
(JANUSZ DOBRZYŃSKI)
(źródło: www.gazetalubuska.pl )
"Oto jest miłość.
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 145 gości