Jeden lepszy sezon w lidze hiszpanskiej i od razu gwiazda.... Zawodniczka słaba technicznie, bazująca na rzucie ze swoich ulubionych pozycji i poza tym nic innego sobą nie reprezentująca. Strasznie mało uniwersalna, jedyny pożytek, że czasme ciepnie parę pkt, ale ogolnie rzecz biorąc się nią zachwycają, a już trzeci klub w Polsce się na nią łasi
A tak poza tym to nie ma nic gorszego niż odgrzewane kotlety, które jakże są lubiane w naszej lidze - casus Oleny Proszczenko, która była katowana co sezon w naszej lidze, niezależnie niestety od miernych umiejętności sportowych. Ale nie tylko Olena - takich koszykarek mielismy i mamy wiele. Bo w koncu tak ciężko sięgnąć po kogoś ciekawszego i nową twarz....
