paulo2907 pisze:A ja jeszcze wtrącę się do tej dyskusji. Nie bazując na statach, ale charakterystykach zawodniczek, cztery zagraniczne Energi (wliczam w to McBride, a nie Iwaszczankę, której już de facto nie ma) są zdecydowanie lepsze od kwartetu z Lublina. Poza tym bez dwóch zdań Energa ma przewagę na ławce trenerskiej. I przy ocenie tych drużyn to te elementy są bardzo ważne, a nie to, czy Jujka w jakimś meczu zdobyła 9 pkt...Notabene co do jej umiejętności i pozostałych (poza Owczarzak) Polek z Pszczółki, w pełni zgadzam się z Bartem. Zresztą niech dowodem na to będzie, jak od reszty polskich wiślaczek odstaje Szumełda-Krzycka, która miała przecież w Lublinie status ważnej zawodniczki w rotacji. Niezależnie od powyższego - zwłaszcza przy zerknięciu na terminarz - nie twierdzę, że Energa będzie wyżej w tabeli od Pszczółki. Dla torunianek wygranie trzech meczów z tych ostatnich sześciu będzie już sukcesem. O kolejności przed play-off mogą decydować detale.
Ta zdecydowana wyższość trenera Energi i jej zagranicznych zawodniczek jakoś dziwnym trafem nie potrafi przełożyć się na przyzwoite wyniki Torunia na wyjazdach. Poza meczem w Polkowicach wszędzie trzeba mówić o solidnej lekcji koszykówki udzielonej przez czołówkę tabeli (w meczu z Wisłą można mówić wręcz o pogromie i kompromitacji). A co do Szumełdy-Krzyckiej - jeśli jest taka słaba, to po co ją było ściągać do Krakowa? Czyżby Gorzów dysponował większym budżetem od Wisły w kontekście transferu Pawlak? Szumełda-Krzycka grała jeszcze w miarę przyzwoicie w ubiegłym sezonie i sztab szkoleniowy Pszczółek liczył przynajmniej na podobny poziom w obecnych rozgrywkach. Niestety to był błąd - dziwne tylko, że został on powielony przez działaczy Wisły.
