Ja byłem

Mecz niestety był bardzo słaby, momentami wyglądało to jakby amatorki grały. Wziąłem na mecz ciocię, mając nadzieję, że zainteresuję ją żeńskim basketem, ale niestety osiągnąłem zupełnie odwrotny skutek
Polki grały głównie chaotycznie, było dużo strat, a choć niektóre akcje były naprawdę ładne, brakowało im wykończenia. Jak miałbym ocenić poszczególne zawodniczki to tak:
Karpińska – świetny mecz, była najbardziej waleczna z wszystkich zawodniczek i równocześnie grała najbardziej „z głową”; powinna być jednym z filarów kadry.
Kobryń – moim zdaniem razem z Karpińską najlepsza dziś na boisku, była niezwykle efektowna pod koszem.
Biba – nie wiem czemu, ale zdawała się być zupełnie przygaszona, poza dwoma pięknymi „trójkami” nic szczególnego nie pokazała.
Gajda – kilka fajnych przechtywów i kontr, ale gdy rozgrywała, na boisku panował zupełny chaos.
Lecia – naprawdę niezłe zawody, jak zawsze bardzo waleczna pod koszem.
Międzik – zupełny zawód, nie trafiła żadnego rzutu z gry.
Gburczyk – przeciętny mecz, kilka niezłych akcji i kilka zupełnie nie przemyślanych.
Szpila – bardzo ładną „trójkę” trafiła, ale poza tym wlokła się po boisku i w ogóle zdawała się być myślami gdzie indziej.
Pawlak – najlepsza z naszych rozgrywających, moim zdaniem dziewczyna zrobiła duże postępy, tylko niestety ma wciąż słaby przegląd pola.
Jarkowska – świetne wejście w końcówce, powinna dostać więcej okazji gry dla reprezentacji.
Gulak – poza wzrostem niczym specjalnie nie imponowała.
Pałka – największe rozczarowanie. Zupełnie zagubiona, nie widać było u niej żadnej chęci do gry. Pałeczko, co się z Tobą stało?
Waligórska – miała parę pięknych asyst, ale też i koszmarne straty, no i przy jej rozgrywaniu był chaos jeszcze większy jak z Gajdą. Porównując ją do Ryukhiny, powiedziałbym, że prezentowała się podobnie – czyli z gdyńskimi rozgrywającymi chyba będzie tak samo, jak wcześniej...
A teraz słówko o Niemkach. Najbardziej podobała się ciemnoskóra Nikagbatse, która była waleczna, skuteczna i nieźle rozgrywała. Poza tym – katastrofa. Bardzo, bardzo zawiodłem się postawą Breitreiner. Miała sporo strat i niecelnych rzutów, w tym dwa spod kosza i parę „niedolotów”. No ale myślę, że po prostu nie miała swojego dnia, być może była też stremowana występem przed gdyńską publicznością. Poza tym fakt, iż w zespole Niemiec miała tak słabe partnerki, zmuszał ją do oddawania rzutów z nieprzygotowanych pozycji. Dziś powinno być lepiej
