Do nominalnego rozpoczęcia sezonu 2010/2011 w Ford Germaz Ekstraklasie pozostały dwa tygodnie. Nominalnego, gdyż niektóre zespoły rozpoczną go nawet za cztery tygodnie. Nie wiadomo też, czy w rozgrywkach wystąpi aktualny mistrz Polski! Kluby miały czas najpierw do końca czerwca, potem lipca... i sierpnia. Lotos traktowany jest jednak inaczej.
Już 20 maja ustalony został termin pierwszej kolejki sezonu 2010/2011 w nowym sezonie Ford Germaz Ekstraklasy, który zakończyć ma się 16 kwietnia 2011 roku. Wtedy jeszcze na liście drużyn, które mają przystąpić do nowego sezonu było 14 zespołów, czyli 12 ekip, które utrzymały się w FGE i dwóch beniaminków. Po krótkim jednak czasie jedna ekipa z listy odpadła...
Zespół BS PA-CO Bank Pabianice, bo o nim mowa, wygrał w I lidze komplet spotkań i bez problemu wywalczył awans do FGE. Niestety jednak problemy z halą sprawiły, że pabianiczanki ostatecznie w najwyższej strefie rozgrywkowej nie zagrają. To już trzeci sezon z rzędu, w którym jeden z dwóch klubów, który wywalczył awans do ekstraklasy, w niej nie wystąpi. Wszyscy jednak uparcie twierdzą, że lidze potrzebnych jest 14 zespołów. Warto jednak dodać, że ostatnim sezonem, w którym w FGE wystąpiło tyle zespołów, był sezon 2006/2007, kiedy to rolę beniaminka pełniły zespoły UTEX ROW Rybnik i MUKS Poznań.
Za chwilę może się jednak okazać, że liczba zespołów zostanie skrócona do dwunastu, gdyż na dwa tygodnie przed rozpoczęciem ligi, na liście pozytywnie zweryfikowanych brakuje... mistrza Polski, czyli Lotosu Gdynia. Jak to możliwe? Jednak możliwe, chociaż tak naprawdę ekipa z Trójmiasta nie powinna już w ogóle zostać dopuszczona do FGE. Powód jest prosty. Włodarze Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet ustalili termin złożenia wszystkich dokumentów potrzebnych na dopuszczenie do gry w rozgrywkach na koniec lipca. Po tym terminie pozytywnie zweryfikowanych zostało 10 klubów. Na liście brakowało, obok Lotosu Gdynia, KS Odry Brzeg oraz ŁKS Basket Women Łódź.
Pojawiła się jednak furtka w postaci dodatkowych trzech tygodni na uzupełnienie brakujących dokumentów. W terminie tym w Łodzi i Brzegu udało się wszystko pozałatwiać. Na liście zatem brakowało i brakuje do tej pory tylko gdyńskiego Lotosu. Od tamtego czasu minął miesiąc i Lotosu nadal nie ma na liście klubów dopuszczonych do FGE w sezonie 2010/2011. - Na dzisiaj Lotos nie jest pozytywnie zweryfikowany do rozgrywek PLKK w sezonie 2010/2011. Termin 15.09.2010 został wyznaczony, jako ostateczny na spełnienie wszystkich wymogów i kryteriów - powiedziała w wypowiedzi z 7 września dla wislakosz.pl przedstawicielka PLKK. Znając postać prezesa Lotosu Mieczysława Krawczyka oraz jego miejsce w polskiej koszykówce, trudno przypuszczać, że ekipy jedenastokrotnego mistrza Polski mogłoby zabraknąć w FGE. Krawczyk bowiem na pewno da radę. Trzeba sobie tylko odpowiedzieć na jedno, ale to bardzo ważne pytanie: czy to fair w stosunku do tych drużyn, których szefowie w pocie czoła walczyli z terminami pierwotnie narzuconymi przez PLKK?
Czy zawodniczki Lotosu Gdynia w sezonie 2010/2011 zagrają w Ford Germaz Ekstraklasie?
Bałagan zatem jest generalnie dość duży, a jeszcze większy zacznie się, gdy nadejdzie 25 wrzesień, czyli data pierwszej kolejki nowego sezonu. Na dzień ten zaplanowano sześć spotkań, z których już teraz wiadomo, że trzy nie dojdą do skutku. Lotos Gdynia nie zagra z CCC Polkowice, bo generalnie nie powinien zagrać żadnego meczu w nadchodzącym sezonie. W Brzegu Odra nie zagra z Super Pol Tęczą Leszno, gdyż w ekipie gospodarzy zabraknie Kristy Phillips. Kanadyjka w tym czasie będzie bronić barw swojej ojczyzny podczas mistrzostw świata. Swoje dwa pierwsze mecze przełożyła również ekipa KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski, która bez Samanty Jane Richards i Yeleny Leuchanki chyba boi się rywalizacji z INEĄ AZS Poznań i UTEX ROW Rybnik. Żeby było śmieszniej, gdy niektóre drużyny będą miały na swoim koncie już trzy rozegrane mecze w sezonie 2010/2011, ekipa z Rybnika dopiero rozpocznie rywalizację i to bynajmniej nie ze swojego powodu.
Ekipa gorzowska ma w swoim składzie pięć reprezentantek Polski i Amerykankę Kalanę Greene. Czy to za mało na przeciętne przecież drużyny z Poznania i Rybnika? Trener Dariusz Maciejewski mówi, że ma pięć koszykarek do gry, a gra taką ilością zawodniczek nie ma sensu. Za chwilę się okaże, że nie ma sensu gra 3 czy 4 meczów w tygodniu, bowiem terminarz jest napięty, a akademiczki dodatkowo grać będą przecież w Eurolidze.
Z innej strony trudno jest wytłumaczyć fakt, że liga startuje w tym samym terminie, co mistrzostwa świata koszykarek, które rozgrywane są w Czechach. Długo nie będzie okazji, żeby najlepsze przecież zawodniczki świata móc zobaczyć w rywalizacji o tytuł najlepszej drużyny globu. Cóż, polscy trenerzy nie będą mogli podglądać na żywo tego, co dzieje się w Ostravie, Brnie czy Karlovych Varach. Oczywiście wszystko spowodowane jest rzekomo tym, że trzeba szybko skończyć ligę, gdyż 18 czerwca rozpocznie się Women EuroBasket w Polsce. Już poprzedni sezon zakończył się dość dziwnie, bo ze względu na wycieczkę kadry do USA serię finałową skrócono z rywalizacji do czterech zwycięstw, na rywalizację do trzech zwycięstw. Na koniec czwartego meczu było tylko zgrzytanie zębami w gorzowskim obozie, gdyż to Lotos okazał się lepszy 3:1, a kto wie, jak potoczyłyby się losy finału, gdyby ten pozostał w niezmienionej formie. Ważniejsza byłą jednak wycieczka do USA. Wycieczka, bo jak inaczej tego nazwać nie można.
Czym zaskoczy nas nowy sezon? Na razie władze ligi muszą opanować bałagan. Być może w lidze zabraknie Lotosu, czyli nikt nie będzie bronił mistrzostwa Polski. Absurd? Nie, to tylko Polska, a tutaj przecież wszystko jest możliwe. Przykład Lotosu pokazuje jednak, że w zawodowej lidze, jaką zwie się Polska Liga Koszykówki Kobiet, nie wszyscy traktowani są równo, bo gdyby tak było, team z Gdyni owszem przygotowywałby się do rozgrywek, ale nie w Ford Germaz Ekstraklasie.
http://www.sportowefakty.pl
PS.Krótko i na temat....Ameryki nie odkryto!!!

