Postautor: reaktywacja » 27 kwietnia 2010, 02:54
Brawo dziewczyny!!!
Wynik piękny! Gra całkiem dobra, choć za końcówkę należy się mała bura, bo troszkę pozwoliliśmy się Gorzowowi rozhulać, mimo, że mecz od początku do końca był pod naszą kontrolą (brawo ekipa wyjazdowa!

).
Wynik jest odzwierciedleniem prostej kalkulacji. Wright wypełniła po raz pierwszy w PO lukę po Alanie. Efekt? Zasłużone i kontrolowane zwycięstwo (pozdrawiam tu pana, który na początku wątku się mądrzył, że żaden realista nie wskaże innego wyniku niż gładkie 3:0).
fmaster - sto razy wolę Grudę od Leci, nawet kontuzjowaną Grudę jakby co!!! Chwała Magdzie za wspaniały mecz i bardzo dobrą jak na razie serię finałową, ale zestawienie Grudy z Lecią to jakby porównywać Ferrari i Cinquecento.
Podobnie zresztą wygląda porównanie Ewki z Lecią, ale to temat dla Wiślaków, którzy już zaczęli bronić Leci przed żenującymi atakami z Gorzowa...
A najbardziej cieszę się z tego, że pomimo pięciu spotkań w tygodniu, Lotos w każdym kolejnym grał lepiej i nie ma śladu zmęczenia.

Znaczy się, że dziewczyny są świetnie przygotowane kondycyjnie. A to bardzo ważne w kontekście dwóch ostatnich, jak sądzę, spotkań sezonu.
14 koron:
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.