ŁKS Siemens AGD - Kolegium Karkonoskie AZS 69:50 - udana przymiarka do walki o utrzymanie
Poniedziałek, 13 lutego 2006r.
Koszykarki ŁKS Siemens odniosły trzecie zwycięstwo w tym sezonie. Łodzianki gładko, różnicą 19 punktów, pokonały beniaminka z Jeleniej Góry i żałować tylko można, że na wyjeździe przegrały po dogrywce pięcioma "oczkami". Gdyby wówczas wygrały, nadal liczyłyby się w walce, o miejsce w pierwszej ósemce.
Katarina Hrickova z ŁKS Siemens odzyskała dynamikę i gra coraz skuteczniej
ŁKS Siemens AGD Łódź - Kolegium Karkonoskie AZS Jelenia Góra 69:50 (22:15, 19:15, 12:11, 16:9)
ŁKS Siemens: Kenig 21, Hrickova 15, Owczarek 12, Włodarska 8, Dominauskaite 5, Białogór i Czernij po 4, Głaszcz 0. Trener: Mirosław Trześniewski.
AZS Jelenia Góra: Małaszewska 18, Dulnik 9, Kaszuwara 8, Bogdan i Krawczyszyn-Samiec po 4, Gawrońska 3, Arodź 2, Szczuraszek 2, Wójcik 0. Trener: Rafał Sroka.
Mecz był przymiarką do rywalizacji o utrzymanie się w lidze. Wszystko wskazuje bowiem, że rozstrzygnie się to właśnie pomiędzy ŁKS Siemens i akademiczkami z Jeleniej Góry. Przypomnijmy, że zalicza się cały dorobek z rozgrywek, a rozgrywa się dwa mecze na boisku zespołu, który zajmie 10. miejsce i dwa na boisku przedostatniej drużyny. Rywalizacja toczy się do momentu, kiedy nie stanie się jasne, kto spadnie.
W sobotę łodzianki prowadziły od pierwszej do ostatniej minuty, a otworzyła i zamknęła wynik celnymi rzutami Katarina Hrickova, która wyraźnie odzyskuje formę.
Już w I kwarcie ŁKS uzyskał 9 punktów przewagi (18:9, 20:11 i 22:13), a na indywidualność meczu wybiła się niezawodna Katarzyna Kenig. Punktowała z półdystansu, trafiła za 3, kontrowała i dobrze broniła. Przy takiej dyspozycji łódzkiej liderki, rywal nie miał szans zagrozić ŁKS.
W drugiej ćwiartce oblicze gry nie zmieniło się, a w trzeciej, kiedy włączyła się kapitan zespołu Milena Owczarek (m.in. dwie "trójki"), przewaga ŁKS wzrosła do 14 punktów (44:30), a w 27 minucie do 18 (51:33).
Próbowała odwrócić losy meczu niezwykle żywotna Natalia Małaszewska, zmniejszając w 33 min straty do 9 punktów (54:45). Nie wsparła jej jednak nawet doświadczona Katarzyna Dulnik (m.in. przestrzeliła 4 osobiste z rzędu!) i ŁKS szybko zgasił emocje.
(mk) - Dziennik Łódzki