dodano: 13 sierpnia 2009, 22:30
Sporo przetasowań w składzie bydgoskiego Artego. Lori Crisman zgłasza gotowośćADAM SZCZĘŚNIAK ,
adam.szczesniak@pomorska.pl, 052 326 31 89
Koszykarki ekstraklasowego Artego Bydgoszcz już w poniedziałek rozpoczynają dziesięciodniowy obóz w Gdyni, a tymczasem mocno "posypał się” skład drużyny. Największą stratą wydaje się absencja środkowej Ewy Borys.Zawodniczki zajęcia rozpoczęły 3 sierpnia na obiektach Chemika. Niestety, kolejne dni przynosiły złe wieści dla trenera
- Już pierwszego dnia nogę podkręciła Martyna Hołownia, kilka dni później Iwona Płóciennik. Co gorsza, okazało się, że poważniejsze kłopoty zdrowotne ma Ewa Borys, która była już spakowana na wyjazd. Po wizycie u lekarza natychmiast zaordynowano jej operację i ze wstępnych zapowiedzi zanosi się, że ze sportem będzie musiała sobie dać spokój na 1-3 miesiące. Nawet miesiąc to dużo, biorąc pod uwagę, że 3 października zaczynamy ligę - mówi szkoleniowiec.Borys to nie tylko najbardziej doświadczona z Polek, ale także dobry duch zespołu, znakomity "motywator” dla młodszych koleżanek. - Ewa wybiera się do nas na rozmowę, ale obawiam się, że szybko nas nie wesprze. Bardzo chciałbym się mylić - dodaje Ziemiński.
W klubie na testach są dwie inne wysokie zawodniczki, ale też nie wiadomo czy będą mogły zagrać. Pierwsza to
Marlena Wdowczyk (22, 193) z AZS Poznań. W ekstraklasie grywała jednak mało, dwa sezony temu po 13 minut ze średnimi 4 pkt i 2 zb, a w ubiegłym jeszcze mniej - 7 minut, 1,7 pkt, 1,2 zb.
Druga to z kolei Żaneta Karwat (186 cm), wychowanka toruńskiego AZS, która w ostatnich sześciu sezonach grała w niższych ligach francuskich.
Melanie podpisała
- Wdowczyk ma dobre warunki fizyczne, ale i słabości kondycyjne, nad którymi pracuje. Na razie trudno oceniać jej koszykarskie umiejętności, bowiem do tego nie ma praktycznie z kim pograć pod koszem. Z kolei Karwat ma spore doświadczenie, potrafi się bić, do tego aktualnie trenuje z koszykarzami z Torunia. Podobno mają już dość dostawać od niej cięgi, więc wysłali ją do nas - śmieje się Ziemiński. - Wiem, że Żaneta myśli o założeniu jakiegoś biznesu, a z drugiej strony ciągnie ją na parkiet. Przed naszym wyjazdem na obóz ma się określić. Poczekamy - dodaje trener.
Z zawodniczek zagranicznych definitywnie odpadły Białorusinka Natalia Anufrijenko i Ukrainka Liubow Alioszkina.- Tej klasy zawodniczki zwykle nie narzekają na brak zainteresowania, więc zdecydowały się podpisać pewny kontrakt gdzie indziej, niż czekać na testy u nas. Na pewno przyjadą we wrześniu Amerykanki Tiffany Porter-Talbert (25, 170), Hala'Api'Api Fatai (23, 186) i Melanie Thomas (24, 173), która zresztą już podpisała roczny kontrakt.
- Melanie to inteligentna zawodniczka, która zdobyła doświadczenia podczas gry w elitarnym Connecticut. Jej wszechstronność, możliwość gry na obu pozycjach obwodowych mogą przynieść dużo pożytku ekipie z Bydgoszczy. Powinna dotrzeć do Polski na początku września - mówi Grzegorz Piekoszewski, menedżer Melanie.
Amerykanka miniony sezon spędziła w Irlandii w Waterford Wildcats. W ekstraklasie średnio zdobywała 22,3 pkt, 5,7 zb, 3,6 as i 2,3 prz. - Jeśli przejdzie testy medyczne i potwierdzi umiejętności, umowa nabierze mocy - wyjaśnia Adam Ziemiński.
Poważni rywale
Bydgoski klub poszukuje jeszcze wysokich zawodniczek zagranicznych. Poważną ofertę złożyła Amerykanka Lori Crisman (27, 183). Absolwentka uczelni Western Michigan University szybko trafiła do Europy. W latach 2005-07 grała w niemieckim Marburgu (po 18 pkt i 11 zb), potem zaś w szwajcarskim BBC Troistorrents, gdzie w ostatnim sezonie miała średnio 21,9 pkt, 11,8 zb i 3,4 prz. W obu ligach była jedną z najlepszych zawodniczek z zagranicy, wybierano ją do pierwszych "5” ligi. - Chce spróbować szczęścia w silniejszej lidze - tłumaczy szkoleniowiec.
Nasz zespół ma już zaplanowane turnieje i trzeba przyznać, że został rzucony "na głęboką wodę”. Od 11 do 13 września zagra w Łodzi z ŁKS, Wisłą Kraków i Lotosem Gdynia, tydzień później w Brzegu m.in. z Cukierkami i CCC Polkowice, 22 i 23 września jedzie do Gdyni na dwa sparingi z Lotosem, a pod koniec miesiąca na turniej do Leszna. W międzyczasie powinien trenować w hali WSG, która ma zostać oddana wreszcie do użytku. Dziś z kolei ma się rozstrzygnąć przetarg na remont hali Chemika. Artego rozgrywki zainauguruje 1 października w Poznaniu z AZS, a dwa dni później powinien podjąć Dudę Leszno, jeśli hala będzie gotowa. Jeśli nie, zagra chyba w Lesznie.