Na 4 tygodnie przed startem Ford Germaz Ekstraklasyautor: Krzysztof Kaczmarczyk, 2009-09-03, 12:30, źródło: inf. własna
Do startu kolejnego sezonu Ford Germaz Ekstraklasy pozostały już tylko 4 tygodnie. Działacze niektórych drużyn skompletowali już swoje składy, niektórzy nie poczynili jeszcze żadnych transferów, a niektórzy szukają jeszcze tylko optymalnych uzupełnień składów dla swoich zespołów. Czy kolejny sezon będzie stał pod znakiem dominacji zespołów z Gdyni i Krakowa? Czy może KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski poczyni kolejny postęp w swojej historii?Najbardziej klarowna sytuacja miała być w ekipie Lotosu Gdynia. Wszystko zmierzało w dobrym kierunku, dopóki nie okazało się, że ze współpracy wycofuje się PKO BP, który zapewniał ok. 25 procent budżetu klubu. W tym momencie pod znakiem zapytania stanęły kontrakty
Tamiki Catchings i Alany Beard. Działacze jednak walczą o dopięcie budżetu i skompletowanie mistrzowskiego składu z poprzedniego sezonu. Przyszła dobra jedynka
Erin Phillips, zatem dodając do tego kadrę zawodniczek zagranicznych z poprzedniego sezonu, Lotos Gdynia będzie znów celował w złote medale. Największą stratą jest z pewnością odejście
Ekateriny Snytsiny. Mocno w odzyskanie tytułu celuje Wisła Can Pack Kraków. Nowy szkoleniowiec
Jose Ignacio Hernandez ma już skład poukładany, a do obsadzenia jeszcze dwa miejsca dla zawodniczek zagranicznych. Nie trudno się domyślić, że zajmą je pewnie jakieś zawodniczki z wyższej półki WNBA. W Krakowie dokonano lekkiego odświeżenia składu i to może okazać się kluczem do zdetronizowania gdyńskiego zespołu. Kluczową zmianą w zespole, oprócz posady trenerskiej, wydaje się być zamiana rozgrywającej
Jeleny Skerović na Liron Cohen. Kompletny skład ma już również KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski. Na papierze akademiczki nie wyglądają raczej tak okazale jak wcześniej wymienione drużyny, jednak znając trenera Dariusza Maciejewskiego, drużyna ta może sprawić po raz kolejny niespodzianki. Solidna środkowa
Jela Vidacic, snajper
Sidney Spencer czy z roku na rok coraz lepiej grająca
Justyna Żurowska, z pewnością będą rywalem groźnym w walce o medale z najcenniejszego koloru.
Do walki o czwórkę na pewno pretendować będą ekipy CCC Polkowice oraz Energa Toruń. Polkowiczanki od lat należą do ligowej czołówki i nie inaczej powinno być w tym roku. Wróciła
Weronika Bortelova, doszła doświadczona
Natalia Trafimava. Zyski są chyba większe niż straty (odeszły m.in.
Agata Gajda czy Jillian Robbins), dlatego "Pomarańczowe" będą walczyć o poprawę miejsca z poprzedniego sezonu, czyli o medale. Takie same zamiary mają w Toruniu, gdzie zbudowano silny polski skład.
Elmedin Omanic nadal poszukuje jeszcze zawodniczek zagranicznych na pozycję podkoszową, gdyż sama
Aleksandra Chomać może nie uciągnąć całego sezonu grając praktycznie sama. Te drużyny mają stworzyć tzw. ucieczkę, bo kadrowo wyglądają zdecydowanie lepiej, od pozostałych drużyn.
Solidnie prezentują się również składy Lidera Pruszków i UTEX ROW Rybnik. Beniaminek zdołał przechwycić najlepszego strzelca poprzednich rozgrywek
Ashley Shields. Jest również
LaToya Bond czy Tracy Gahan, zatem w Pruszkowie liczą na dobry wynik. Sternicy drużyny z Rybnika zapowiadają walkę o utrzymanie ligowego bytu, jednak sprowadzenie takich zawodniczek, jak
Nikita Bell, Devanei Hampton czy solidne Polki w osobach
Katarzyny Krężel, Martyny Koc czy Moniki Sibory stawia śląski zespół w gronie ekip walczących w play off.
Wielka niewiadoma to natomiast dyspozycja dwóch drużyn z Wielkopolski, czyli Tęczy Leszno i INEI AZS Poznań. W Lesznie odszedł sponsor i plany sprowadzenia
Ryan Coleman czy DeTriny White trzeba było odłożyć w czasie, a kto wie czy w ogóle uda się zakontraktować te zawodniczki. Przyszła za to
Joanna Walich czy Magdalena Gawrońska, która może być dobrym uzupełnieniem dla wiekowej już
Edyty Krysiewicz. W Poznaniu postawili na młodzież. Czy ruch ten okaże się trafny, okaże się dopiero w trakcie trwania sezonu. W grudniu oczekiwany jest powrót na koszykarskie parkiety i zarazem debiut w INEI
Elżbiety Międzik. W akademickiej kadrze nadal brakuje zawodniczek zagranicznych, zatem furtka jest jeszcze otwarta przed
Katarzyną Dydek, o ile na takowe zawodniczki znajdą się pieniądze.
Pozostałe drużyny, wydaje się, będą walczyć o utrzymanie ligowego bytu. W MUKS-ie trenuje polski skład z poprzedniego sezonu (bez
Joanny Zalesiak) i amerykańska rozgrywająca
Jennifer Rushing. Trudno zatem przypuszczać, żeby takim składem MUKS walczył o fazę play off. Niewiele wiadomych jest również w drużynie ŁKS Siemens AGD Łódź. Udało się pozyskać
Leonę Jankowską oraz Agnieszkę Makowską, ale czy to są transfery z najwyższej półki to trudno ocenić przed początkiem rozgrywek.
Mniej niewiadomych jest w drużynach z Brzegu i Bydgoszczy. W Odrze tradycyjnie postawiono na kilka zawodniczek zagranicznych, z których być może jakaś okaże się strzałem w dziesiątkę i pociągnie zespół do dobrych wyników. Jest też przebojowa
Natalia Małaszewska, która po sezonie spędzonym w Polkowicach będzie chciała się pokazać z jak najlepszej strony i przede wszystkim dużo grać. Skład zamknięty jest już też w Bydgoszczy. Kadra, która wywalczyła awans do Ford Germaz Ekstraklasy została utrzymana, a dokooptowanych zostało pięć zawodniczek zagranicznych. Czy ten model da Bydgoszczy wypełnienie przedsezonowych założeń, czyli utrzymanie się w lidze?
]Reasumując. Kolejny raz najpoważniejszymi kandydatami do tytułu mistrzowskiego są drużyny z Krakowa i Gdyni. Na papierze ich składy są zdecydowanie najmocniejsze. Ekipę pościgową tworzyć będą teamy z Gorzowa Wielkopolskiego, Polkowic i Torunia. Na dzień dzisiejszy wydaje się, że to właśnie pomiędzy tymi zespołami rozejdą się medale sezonu 2009/2010. Wszystko zweryfikuje jednak koszykarski parkiet, który już nieraz udowadniał, że może się na nim zdarzyć wszystko, a niespodzianki są wpisane w ten sport, jak w każdy inny. Bo przecież gdyby nie one, to można by było rozdać medale już przed startem rozgrywek. Jedno jest pewne. Początek rozgrywek 1 października, a pierwsze starcie gigantów, czyli drużyn z Gdyni i Krakowa kilka dni wcześniej, w walce o Super Puchar, którego broni Wisła Can Pack.
http://www.sportowefakty.pl