Rozmowa z Aną da Silva - nową koszykarką Meblotapu-Azotów Chełm, przeprowadzona dla czytelników Lubelskiego Sportekspressu i Tygodnika Chełmskiego.
Mieczysław Suski: Jak dawno rozpoczęła się pani przygoda z koszykówką?
Ana Da Silva: To już ponad piętnaście lat. Grałam właściwie od dziecka, a przez 15 lat uprawiam koszykówkę wyczynowo. Od 18 roku życia grałam w różnych drużynach brazylijskiej ekstraklasy.
M.S.: To już ma pani możliwość porównania poziomów naszej i waszej ligi...
Ana: nie mogę o waszej nic jeszcze powiedzieć. Jeśli graliśmy ostatnio z jedną ze słabszych drużyn, to chyba w Polsce jest niezły poziom ligi. Przyglądałam się też pucharowemu spotkaniu Biomleku z Widzewem. Wydaje mi się, że nasze zaplecze ligi jest trochę silniejsze. ale to tylko moje pierwsze odczucia, mogę się mylić.
M.S.: Który raz jest pani w Europie?
Ana: Pierwszy raz. Nie opuszczałam jeszcze swojego kraju.
M.S.: I jak pierwsze wrażenia? Co się pani podoba, a co zdecydowanie nie?
Ana: U was jest za zimno! Ostrzegali mnie wprawdzie w Brazylii, w której aktualnie temperatury przekraczają 40 stopni, że Polska o tej porze to zimny kraj, ale nie myślałam, że aż tak. Co się podoba? Wasza gościnność. Mili są ludzie, którzy mnie otaczają. Sympatycznie przyjęła mnie publiczność. Warunki tu też mam dobre. Na tyle dobre, że sprowadzę tu także swoją koleżankę - Fernandę.
M.S.: Także koszykarkę?
Ana: Jak najbardziej. Przyjedzie tu z nadzieją, że znajdzie miejsce w drużynie.
M.S.: Może pani ocenić swój pierwszy występ w barwach Meblotapu?
Ana: Nie, na to jeszcze za wcześnie, nazwijmy to takim rekonesansem ligowym i tyle. Jeszcze ni egram z zespołem, jeszcze tego nie czuję. Teraz mamy czas by się poznać, nie tylko prywatnie, ale też i na boisku. Wiem, że nie zawiodę.
M.S.: Przeniosła się pani w kilkanaście godzin z ogromnego tętniącego życiem Sao Paulo do maleńkiego Chełma, czy to nie szok?
Ana: Nie, powiedziałam już, że jest mi tu dobrze. A kto powiedział, że lubię wielkie, zatłoczone miasta?
M.S.: Czego pani życzyć z okazji zbliżającego się Nowego Roku?
Ana: Spokoju. Ja naprawdę potrzebuję spokoju, by móc pracować razem z drużyną i wkomponować się w zespół. Niech kibice będą cierpliwi. To musi trochę potrwać. Zrobię wszystko, żeby nie zawieść.
Ana da Silva nie mówi po angielsku, ani w żadnym obcym dla siebie języku, jak tylko po portugalsku. Ten wywiad mogłem przeprowadzić tylko dzięki koszykarce Biomleku Chełm, Paulinie Gozdur, która świetnie tłumaczyła moje pytania i odpowiedzi Any.
autor: Mieczysław Suski żródło: Lubelski Superekspress i Tygodnik Chełmski
Tu jest za zimno...
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Tu jest za zimno...
Natalia Marczanka- najlepsza rozgrywająca w PLKK
Rozmowa z Aną Lucia Da Silvą – nową zawodniczką Azotów Meblotapu Chełm
Matii: Jak zaczęła się pani przygoda z koszykówką?
Ana Lucia Da Silva: Grać w koszykówkę zaczęław w wieku 15 lat w swoim rodzinnym mieście. Później przeniosłam się do Sao Paulo, gdzie zaczęłam udzielać się zawodowo, w brazylijskiej ekstraklasie.
M: Czy podoba się pani w Polsce?
Ana: Jestem zachwycona zarówno waszym krajem, jak i samym Chełmiem. Tylko, jak na mój gust, jest tu trochę za zimno. Podoba mi się polska gościnność. Ludzie tutaj są bardzo sympatyczni i pomocni.
M: Co sądzi pani o atmosferze na meczach?
Ana: Trudno na razie odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ do tej pory rozegrałam tylko jedno spotkanie. Atmosfera na tym meczu (z ŁKS-em – przyp. red.) była naprawdę super.
M: Czy jest pani zadowolona, że znalazła się w Meblotapie?
Ana: Jestem bardzo zadowolona, że mogę grać w tak dobrym zespole. Mam nadzieję, że będę mogła pomóc mojej drużynie, a kibice będą zadowoleni z mojej gry w zespole.
M: Jak przyjęli panią kibice i dziewczyny z klubu?
Ana: Wszyscy przyjęli mnie bardzo dobrze, zarówno zawodniczki, trener jak i kibice. Niestety, z powodu bariery językowej, czasem trudno mi zrozumieć, czego ode mnie chcą. A przecież chodzi o to, by na boisku wszystko było w porządku.
M: W zespole do tej pory brakowało wysokiej zawodniczki, przez co trudno było nawiązać wyrównaną walkę z zespołami z czołówki. Teraz, gdy dołączyła pani do zespołu, pojawiły się nowe możliwości...
Ana: Zamierzam wykorzystać maksymalnie atuty, jakie daje mi wzrost. Chcę pomóc zespołowi w zwycięstwach, więc musze zbierać bardzo dużo piłek, to mój cel. W tej chwili robię wszystko, aby go osiągnąć…
M: W polskiej lidze, w PZU Polfie Pabianice, gra pani koleżanka, Karla Marins Da Costa. To bardzo silny zespół, najwyraźniej mierzący w medal. W lutym czeka Meblotap rewanżowe spotkanie w Pabianicach. Czy będzie pani chciała udowodnić Karli, że pani nowy klub stać na zwycięstwo?
Ana: Ciężko jest stwierdzić, czy uda nam się wygrać. Na pewno możemy się o to postarać, a ja jestem tego pewna, że podczas tego meczu dam z siebie wszystko. Przecież chodzi o to, by pomóc drużynie wygrać, a jednocześnie spełnić oczekiwania kibiców.
zrodlo: super tydzien chełmski
Matii: Jak zaczęła się pani przygoda z koszykówką?
Ana Lucia Da Silva: Grać w koszykówkę zaczęław w wieku 15 lat w swoim rodzinnym mieście. Później przeniosłam się do Sao Paulo, gdzie zaczęłam udzielać się zawodowo, w brazylijskiej ekstraklasie.
M: Czy podoba się pani w Polsce?
Ana: Jestem zachwycona zarówno waszym krajem, jak i samym Chełmiem. Tylko, jak na mój gust, jest tu trochę za zimno. Podoba mi się polska gościnność. Ludzie tutaj są bardzo sympatyczni i pomocni.
M: Co sądzi pani o atmosferze na meczach?
Ana: Trudno na razie odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ do tej pory rozegrałam tylko jedno spotkanie. Atmosfera na tym meczu (z ŁKS-em – przyp. red.) była naprawdę super.
M: Czy jest pani zadowolona, że znalazła się w Meblotapie?
Ana: Jestem bardzo zadowolona, że mogę grać w tak dobrym zespole. Mam nadzieję, że będę mogła pomóc mojej drużynie, a kibice będą zadowoleni z mojej gry w zespole.
M: Jak przyjęli panią kibice i dziewczyny z klubu?
Ana: Wszyscy przyjęli mnie bardzo dobrze, zarówno zawodniczki, trener jak i kibice. Niestety, z powodu bariery językowej, czasem trudno mi zrozumieć, czego ode mnie chcą. A przecież chodzi o to, by na boisku wszystko było w porządku.
M: W zespole do tej pory brakowało wysokiej zawodniczki, przez co trudno było nawiązać wyrównaną walkę z zespołami z czołówki. Teraz, gdy dołączyła pani do zespołu, pojawiły się nowe możliwości...
Ana: Zamierzam wykorzystać maksymalnie atuty, jakie daje mi wzrost. Chcę pomóc zespołowi w zwycięstwach, więc musze zbierać bardzo dużo piłek, to mój cel. W tej chwili robię wszystko, aby go osiągnąć…
M: W polskiej lidze, w PZU Polfie Pabianice, gra pani koleżanka, Karla Marins Da Costa. To bardzo silny zespół, najwyraźniej mierzący w medal. W lutym czeka Meblotap rewanżowe spotkanie w Pabianicach. Czy będzie pani chciała udowodnić Karli, że pani nowy klub stać na zwycięstwo?
Ana: Ciężko jest stwierdzić, czy uda nam się wygrać. Na pewno możemy się o to postarać, a ja jestem tego pewna, że podczas tego meczu dam z siebie wszystko. Przecież chodzi o to, by pomóc drużynie wygrać, a jednocześnie spełnić oczekiwania kibiców.
zrodlo: super tydzien chełmski


Natalia Marczanka- najlepsza rozgrywająca w PLKK
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości
