Stwierdzenie, że wysoka porażka Lotosu w Jekaterinburgu jest zwiastunem coraz lepszej gry gdynianek, to teza karkołomna. Ale można ją udowodnić i przed spotkaniami play off Euroligi z węgierskim MiZo Pecs można mieć nadzieję, że Lotos sprawi niespodziankę
W Jekaterinburgu Lotos przegrał 17 punktami, ale kibice mistrzyń Polski nie mają się czym martwić. Spotkanie pokazało, że gdyński zespół, podobnie jak indeksy polskiej giełdy, jest na fali wznoszącej. Zdarzają mu się wprawdzie słabsze dni, ale hossa jest jak najbardziej możliwa. Dlaczego?
1. Coraz szerszy skład.
Dzięki tegorocznym oszczędnościom (pozbycie się wszystkich zawodniczek z granicy oraz nieprzedłużenie kontraktu przez Małgorzatę Dydek) znalazły się pieniądze na wzmocnienie składu. Już w weekend w Gdyni mają pojawić się Amerykanki Temeka Johnson i Chelsea Newton. Ich statystyki wskazują na to, że powinny być znaczącym wzmocnieniem. Mecz w Jekaterinburgu udowodnił, że gdyby Lotos miał jeszcze dwie wartościowe zmienniczki, wynik mógłby być odmienny.
2. (Sportowa) złość rozgrywającej.
Czyli walka Pauliny Pawlak o miejsce w podstawowym składzie. Pawlak, okrzyknięta odkryciem roku 2004 w gdyńskim sporcie, w tym sezonie miała być pierwszoplanową postacią Lotosu. Najpierw sprowadzono jednak Doneekę Hodges i Amerykanka, która mimo że zawodziła, była pierwszą rozgrywającą Lotosu. Po zwolnieniu Hodges, do Lotosu przyszła Irina Ryukhina. Pawlak cały czas czuje "na plecach" oddech utalentowanej rywalki i wychodzi jej to na dobre, bo gra coraz lepiej. Skuteczność, która jest atutem Ryukhiny, do tej pory była piętą achillesową Pawlak. Ostatnio jednak Pawlak trafia, a dwa z rzędu celne rzuty za 3 w Jekaterinburgu to wyczyn, który jest tego najlepszym dowodem. Jeśli przyjazd Johnson ma wpłynąć na Pawlak równie pozytywnie, to Lotos będzie miał kłopoty bogactwa.
3. Powrót Leciejewskiej.
Rankica Sarenac gra ostatnio na poziomie, którego nie trzeba się wstydzić nawet w starciu z czołowymi europejskimi zespołami. Robiąca stałe postępy, Ewelina Kobryn dzielnie ją wspiera, ale zmienniczek brakuje. Kontuzjowana jest Magdalena Leciejewska i w Jekaterinburgu doszło do kuriozalnej sytuacji. Na pozycji silnej skrzydłowej musiała grać Agnieszka Bibrzycka, bo trener Krzysztof Koziorowicz nie chciał (słusznie!) wpuścić na boisko Barbory Gatialowej, dla której skuteczne występy w Eurolidze są na razie melodią bardzo dalekiej przyszłości. Leciejewska szybko wraca jednak do zdrowia i na play off Euroligi będzie już w pełni formy. Wtedy sytuacja pod koszem diametralnie się zmieni.
4. Powrót mocy.
Na przełomie grudnia i stycznia trener Koziorowicz dał gdyniankom mocno w kość. Przemęczony zespół miał trudności nawet z ostatnim polskiej lidze ŁKS. Później Pawlak nie potrafiła powstrzymać "Penny" Taylor, która poprowadziła w Gdyni do zwycięstwa Familę Schio. Teraz dynamikę odzyskała nie tylko Pawlak, ale cała drużyna. Wprawdzie drugą połowę w Jekaterinburgu Lotos przegrał 27 punktami, ale grał w sześć przeciwko dziewięciu rywalkom, więc nie jest to miarodajne.
Wnioski.
Porażka w Jekaterinburgu wcale nie musi nastrajać pesymistycznie. Mimo że w drugiej połowie meczu gdynianki były bezradne, można mieć nadzieję na dobrą grę już niedługo. Pokonać MiZo Pecs w Eurolidze na pewno będzie szalenie trudno, ale walka o złoty medal mistrzostw Polski z osłabioną brakiem Kary Braxton (nie wróciła z USA) Wisłą Kraków zaczyna nabierać realnych kształtów.
MiZo Pecs - Lotos w 1/16 Euroligi
Pierwszy mecz play off już 31 stycznia w Pecsu, rewanż 3 lutego w Gdyni, ewentualne trzecie spotkanie (gra się do dwóch zwycięstw) 8 lutego na Węgrzech. W Eurolidze zespoły spotkały się czterokrotnie i bilans jest remisowy. Za każdym razem wygrywał gospodarz.
Michał Sielski Gazeta Wyborcza
MiZo Pecs rywalem Lotosu Gdynia w play off Euroligi
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Karty zostały rozdane
Czwartek, 19 stycznia 2006r.
Węgierski MiZo Pecs będzie rywalem koszykarek Lotosu w pierwszej rundzie play off Euroligi. Walkę o awans do drugiej rundy gdynianki rozpoczną 31 stycznia na parkiecie przeciwniczek. Rewanż rozegrany zostanie się 3 lutego w Gdyni. Jeśli po dwóch grach będzie remis, do trzeciego decydującego starcia dojdzie 8 lutego w Pecsu.
Węgierska drużyna bardzo dobrze spisywała się w rozgrywkach grupy A. W fazie eliminacyjnej odniosła 9 zwycięstw i poniosła tylko jedną porażkę. Ustąpiła tylko rosyjskiej Samarze. Najskuteczniejszą koszykarką zespołu jest Amerykanka Vickie Johnson (średnia 11,9 pkt). Siłą napędową stanowi jednak znakomita rozgrywająca Dalma Ivanyi, która wielokrotnie wygrywała klasyfikację asyst. Aktualnie, z średnią 6 podań na mecz, znajduje się na drugim miejscu. Gwiazdą drużyny jest też bułgarska środkowa Albena Branzova. Siłą ekipy trenera Laszlo Ratgebera jest jednak bardzo wyrównany skład. W każdym meczu uczestniczy 8-9 zawodniczek.
W konfrontacji tej mistrzynie Polski nie będą faworytkami, ale nie stoją też na straconej pozycji. Dużo będzie zależało od klasy Amerykanek, Temeki Johnson i Chelsey Newton, które w najbliższą niedzielę dołączą do kadry Lotosu. Czasu na wprowadzenie ich do drużyny trener Krzysztof Koziorowicz nie będzie miał wiele. Raczej będzie musiał postawić na ich indywidualne umiejętności i agresywną obronę każda swego.
Gdyby koszykarkom Lotosu udało się wyeliminować MiZo Pecs, w drugiej rundzie trafiłyby na Lietuvos Wilno lub Phard Neapol. O rozstawieniu par w play off decydowała tabelka, utworzona na podstawie porównawczych wyników drużyn we wszystkich grupach eliminacyjnych. Lotos sklasyfikowany został na 14 pozycji. Gdynianki odniosły dwa zwycięstwa i mimo gorszej różnicy małych punktów (-109), o O,002 pkt wyprzedziły belgijską Dexię Namur (-107). Przy równej liczbie zwycięstw, o kolejności decydował stosunek punktów zdobytych do straconych, a nie ich różnica.
Pary play off
Valenciennes Olympic - Famila Schio, Samara - Dexia Namur, Pecs - Lotos, Bourges - Wisła, Gambrinus - Mondeville, Lietuvos - Neapol, Dynamo - Walencja, Jekaterynburg - Sopron
Teraz liga
W sobotę koszykarki Lotosu Gdynia czeka spotkanie w polskiej lidze z Kolegium Karkonoskim Jelenia Góra. Mecz w hali GOSiR przy ul. Olimpijskiej rozpocznie się o godz. 16. Najbardziej doświadczoną zawodniczką, walczącej o utrzymanie drużyny z Jeleniej Góry, jest 38-letnia Katarzyna Dulnik.
Adam Suska - NaszeMiasto.pl
Czwartek, 19 stycznia 2006r.
Węgierski MiZo Pecs będzie rywalem koszykarek Lotosu w pierwszej rundzie play off Euroligi. Walkę o awans do drugiej rundy gdynianki rozpoczną 31 stycznia na parkiecie przeciwniczek. Rewanż rozegrany zostanie się 3 lutego w Gdyni. Jeśli po dwóch grach będzie remis, do trzeciego decydującego starcia dojdzie 8 lutego w Pecsu.
Węgierska drużyna bardzo dobrze spisywała się w rozgrywkach grupy A. W fazie eliminacyjnej odniosła 9 zwycięstw i poniosła tylko jedną porażkę. Ustąpiła tylko rosyjskiej Samarze. Najskuteczniejszą koszykarką zespołu jest Amerykanka Vickie Johnson (średnia 11,9 pkt). Siłą napędową stanowi jednak znakomita rozgrywająca Dalma Ivanyi, która wielokrotnie wygrywała klasyfikację asyst. Aktualnie, z średnią 6 podań na mecz, znajduje się na drugim miejscu. Gwiazdą drużyny jest też bułgarska środkowa Albena Branzova. Siłą ekipy trenera Laszlo Ratgebera jest jednak bardzo wyrównany skład. W każdym meczu uczestniczy 8-9 zawodniczek.
W konfrontacji tej mistrzynie Polski nie będą faworytkami, ale nie stoją też na straconej pozycji. Dużo będzie zależało od klasy Amerykanek, Temeki Johnson i Chelsey Newton, które w najbliższą niedzielę dołączą do kadry Lotosu. Czasu na wprowadzenie ich do drużyny trener Krzysztof Koziorowicz nie będzie miał wiele. Raczej będzie musiał postawić na ich indywidualne umiejętności i agresywną obronę każda swego.
Gdyby koszykarkom Lotosu udało się wyeliminować MiZo Pecs, w drugiej rundzie trafiłyby na Lietuvos Wilno lub Phard Neapol. O rozstawieniu par w play off decydowała tabelka, utworzona na podstawie porównawczych wyników drużyn we wszystkich grupach eliminacyjnych. Lotos sklasyfikowany został na 14 pozycji. Gdynianki odniosły dwa zwycięstwa i mimo gorszej różnicy małych punktów (-109), o O,002 pkt wyprzedziły belgijską Dexię Namur (-107). Przy równej liczbie zwycięstw, o kolejności decydował stosunek punktów zdobytych do straconych, a nie ich różnica.
Pary play off
Valenciennes Olympic - Famila Schio, Samara - Dexia Namur, Pecs - Lotos, Bourges - Wisła, Gambrinus - Mondeville, Lietuvos - Neapol, Dynamo - Walencja, Jekaterynburg - Sopron
Teraz liga
W sobotę koszykarki Lotosu Gdynia czeka spotkanie w polskiej lidze z Kolegium Karkonoskim Jelenia Góra. Mecz w hali GOSiR przy ul. Olimpijskiej rozpocznie się o godz. 16. Najbardziej doświadczoną zawodniczką, walczącej o utrzymanie drużyny z Jeleniej Góry, jest 38-letnia Katarzyna Dulnik.
Adam Suska - NaszeMiasto.pl
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości