Śmiech na sali
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Śmiech na sali
Nie wiem czy to dobre miejsce, ale wrzucę newsa z e-basketu:
…i to niemal dosłownie, bo właśnie śmiechem skwitował jeden z przedstawicieli krakowskiego klubu prośbę dziennikarza o podanie numeru telefonu do jednej z krakowianek, celem przeprowadzenia rozmowy po porażce z polkowickim CCC. Czy tak buduje się wizerunek profesjonalnej ligi koszykówki kobiet? U nas tak…
O Polskiej Lidze Koszykówki Kobiet mówi się niewiele. Niewiele się także o niej pisze, co tak naprawdę przestaje już dziwić, bo liga sama w sobie o nagłośnienie w żaden sposób nie dba. O fakcie pozyskania sponsora dowiedzieli się jedynie pasjonaci tej dyscypliny sportu. Liga, choć dumna z pozyskania strategicznego partnera, który stał się zresztą jej współwłaścicielem, w żaden sposób nie zadbała o to, aby ten fakt w jakikolwiek sposób wypromować i uczynić z tego atut, który pozwoli na zwiększenie zainteresowania właśnie tymi rozgrywkami. Wystarczy rzut oka w gazetowe łamy, gdzie tylko pasjonat zauważył zmianę nazwy rozgrywek. Dla wielu są to wciąż „rozgrywki kobiet”, ewentualnie „Polska Liga Koszykówki Kobiet”. Marketing sportowy? Nie u nas…
Sytuacja dziwi. Dziwi o tyle, że to właśnie kobiety, a nie mężczyźni osiągają w naszym kraju sukcesy, szkoda tylko, że w ślad za nimi nie idzie jakakolwiek chęć zrobienia z tego faktu wydarzenia co się zowie… Choć zarówno gdyński Lotos, jak i krakowska Wisła awansowały do dalszej fazy rozgrywek Euroligi kobiet, choć w ich składach grają utytułowane zawodniczki, z powodzeniem rywalizujące na parkietach WNBA, wreszcie – choć to właśnie na parkietach PLKK trwa zacięta walka o prymat, a zespoły jeden po drugim sprawiają niespodzianki i wcale nie jest oczywiste, który z nich sięgnie ostatecznie po trofeum, częściej mówi się u nas o wszelkich innych rozgrywkach, także o tych z niższej półki.
Próżno po zakończeniu spotkań szukać na oficjalnej stronie rozgrywek wyników zakończonych już meczów, wielkim wyzwaniem okazuje się znalezienie informacji dotyczących poszczególnych klubów. Bo o ile niektóre z nich dbają o aktualność informacji zamieszczonych na swoich łamach, o tyle dla niektórych ten aspekt działalności nie ma większego znaczenia. Czy tak powinno budować się całościowy wizerunek rozgrywek? Czy w ten sposób powinno się kształtować obraz polskiej koszykówki? Odpowiedź wydaje się oczywista…
Na rozgrywki męskiej ekstraklasy można narzekać, można mówić, że ich tytularny sponsor nie do końca wykorzystuje atut w postaci bycia tytularnym sponsorem tej rywalizacji. Wreszcie – można długo dyskutować o poziomie rozgrywek, o sytuacji niektórych klubów czy nie do końca właściwym realizowaniu umowy telewizyjnej. Jedno nie podlega jednak dyskusji: sam fakt sponsorowania ligi przez Dominet Bank nie jest tajemnicą, czego o rozgrywkach ligi żeńskiej powiedzieć się niestety nie da.
Pozostaje tylko zadać jeszcze jedno, ale istotne pytanie: czy nadejdzie taki moment, że włodarze czy to firm sponsorujących ligi, czy też władze samych lig dojrzeją do tego, aby ze sponsoringu uczynić swój atut? Uczynić i fakt ten umiejętnie wykorzystać…
Joanna Trubisz www.e-basket.pl
…i to niemal dosłownie, bo właśnie śmiechem skwitował jeden z przedstawicieli krakowskiego klubu prośbę dziennikarza o podanie numeru telefonu do jednej z krakowianek, celem przeprowadzenia rozmowy po porażce z polkowickim CCC. Czy tak buduje się wizerunek profesjonalnej ligi koszykówki kobiet? U nas tak…
O Polskiej Lidze Koszykówki Kobiet mówi się niewiele. Niewiele się także o niej pisze, co tak naprawdę przestaje już dziwić, bo liga sama w sobie o nagłośnienie w żaden sposób nie dba. O fakcie pozyskania sponsora dowiedzieli się jedynie pasjonaci tej dyscypliny sportu. Liga, choć dumna z pozyskania strategicznego partnera, który stał się zresztą jej współwłaścicielem, w żaden sposób nie zadbała o to, aby ten fakt w jakikolwiek sposób wypromować i uczynić z tego atut, który pozwoli na zwiększenie zainteresowania właśnie tymi rozgrywkami. Wystarczy rzut oka w gazetowe łamy, gdzie tylko pasjonat zauważył zmianę nazwy rozgrywek. Dla wielu są to wciąż „rozgrywki kobiet”, ewentualnie „Polska Liga Koszykówki Kobiet”. Marketing sportowy? Nie u nas…
Sytuacja dziwi. Dziwi o tyle, że to właśnie kobiety, a nie mężczyźni osiągają w naszym kraju sukcesy, szkoda tylko, że w ślad za nimi nie idzie jakakolwiek chęć zrobienia z tego faktu wydarzenia co się zowie… Choć zarówno gdyński Lotos, jak i krakowska Wisła awansowały do dalszej fazy rozgrywek Euroligi kobiet, choć w ich składach grają utytułowane zawodniczki, z powodzeniem rywalizujące na parkietach WNBA, wreszcie – choć to właśnie na parkietach PLKK trwa zacięta walka o prymat, a zespoły jeden po drugim sprawiają niespodzianki i wcale nie jest oczywiste, który z nich sięgnie ostatecznie po trofeum, częściej mówi się u nas o wszelkich innych rozgrywkach, także o tych z niższej półki.
Próżno po zakończeniu spotkań szukać na oficjalnej stronie rozgrywek wyników zakończonych już meczów, wielkim wyzwaniem okazuje się znalezienie informacji dotyczących poszczególnych klubów. Bo o ile niektóre z nich dbają o aktualność informacji zamieszczonych na swoich łamach, o tyle dla niektórych ten aspekt działalności nie ma większego znaczenia. Czy tak powinno budować się całościowy wizerunek rozgrywek? Czy w ten sposób powinno się kształtować obraz polskiej koszykówki? Odpowiedź wydaje się oczywista…
Na rozgrywki męskiej ekstraklasy można narzekać, można mówić, że ich tytularny sponsor nie do końca wykorzystuje atut w postaci bycia tytularnym sponsorem tej rywalizacji. Wreszcie – można długo dyskutować o poziomie rozgrywek, o sytuacji niektórych klubów czy nie do końca właściwym realizowaniu umowy telewizyjnej. Jedno nie podlega jednak dyskusji: sam fakt sponsorowania ligi przez Dominet Bank nie jest tajemnicą, czego o rozgrywkach ligi żeńskiej powiedzieć się niestety nie da.
Pozostaje tylko zadać jeszcze jedno, ale istotne pytanie: czy nadejdzie taki moment, że włodarze czy to firm sponsorujących ligi, czy też władze samych lig dojrzeją do tego, aby ze sponsoringu uczynić swój atut? Uczynić i fakt ten umiejętnie wykorzystać…
Joanna Trubisz www.e-basket.pl
- Mikey
- Senior
- Posty: 3547
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 10:41
- Lokalizacja: Z Lans Ekipy
- Kontaktowanie:
I wcale się mu nie dziwię. Jesli dziennikarz ma ochote na wywiad to idzie do zawodniczki i załatwiają ta sprawe osobiście. Jeszcze by brakowało zeby bez zgody zawodniczek za jej plecami udostępniac pisamakom osobiste numery telefonów koszykarek ... Moze jeszce nr konta bankowego miał podac zeby pan redaktorek mógł sobie posprawdzać to i owo...śmiechem skwitował jeden z przedstawicieli krakowskiego klubu prośbę dziennikarza o podanie numeru telefonu do jednej z krakowianek,

- Edzia
- Junior
- Posty: 2018
- Rejestracja: 16 stycznia 2005, 13:32
- Lokalizacja: cztery domy, dwie ulice to są właśnie PABIANICE :-P
Z tym zacytowanym fragmentem przez Mikey'go także się zgodzę. Może reakcja trochę na wyrost, ale generalnie słuszna. Chcesz numer telefonu? To cóż za problem podejść i poprosić? A że angielskiego się nie zna? A są w kioskach mini rozmówki angielsko-polskie i polsko-angielskie.
Ostatnio zmieniony 27 marca 2006, 13:50 przez Edzia, łącznie zmieniany 1 raz.
"Oto jest miłość.
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
- mati
- Kadet
- Posty: 1704
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 17:22
- Lokalizacja: Ostrów Wielkopolski
- Kontaktowanie:
hmm...nie kwitowanie usmiechem. jednak przedstawiciel klubu nie powinien dawać dziennikarzowi numeru z czym się zgodzę. Jednak powinien poinformować zawodniczkę o tym fakcie i podać jej numer do dziennikarza lub/i nakazać skontaktować się z prasą z klubowego telefonu i umówić na wywiad.
Dla mnie olewanie dziennikarzy jest najgorszą rzeczą jaka może być.
Koszykarki Ostrovii np. kiedo zostaną poproszone o cos przez jakiegos dziennikarza muszą odpowiadać na pytania i wszystko co się wiąże z ich zawodem. Na tym polega profesjonalizm sportu.
Nie mówimy o profesjonaliźmie dziennikarzy
bo to już odrębny temat 
Dla mnie olewanie dziennikarzy jest najgorszą rzeczą jaka może być.
Koszykarki Ostrovii np. kiedo zostaną poproszone o cos przez jakiegos dziennikarza muszą odpowiadać na pytania i wszystko co się wiąże z ich zawodem. Na tym polega profesjonalizm sportu.
Nie mówimy o profesjonaliźmie dziennikarzy
- Marco
- Junior
- Posty: 2575
- Rejestracja: 22 października 2004, 17:01
- Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
- Kontaktowanie:
mati pisze:hmm...nie kwitowanie usmiechem. jednak przedstawiciel klubu nie powinien dawać dziennikarzowi numeru z czym się zgodzę. Jednak powinien poinformować zawodniczkę o tym fakcie i podać jej numer do dziennikarza lub/i nakazać skontaktować się z prasą z klubowego telefonu i umówić na wywiad.
od keidy to zawodniczka ma dzownic do dziennikarza??? chyba kpisz ze wladz emaja nakazac zawodnice skontaktowac sie z dziennikarzem. Ewenement na skalę swiatową chcesz wprowadzic.


WislaLive.pl
-
Don Igłata
- Młodzik
- Posty: 731
- Rejestracja: 26 lipca 2004, 12:03
Mikey pisze:I wcale się mu nie dziwię. Jesli dziennikarz ma ochote na wywiad to idzie do zawodniczki i załatwiają ta sprawe osobiście. Jeszcze by brakowało zeby bez zgody zawodniczek za jej plecami udostępniac pisamakom osobiste numery telefonów koszykarek ... Moze jeszce nr konta bankowego miał podac zeby pan redaktorek mógł sobie posprawdzać to i owo...śmiechem skwitował jeden z przedstawicieli krakowskiego klubu prośbę dziennikarza o podanie numeru telefonu do jednej z krakowianek,
Ja też bym się śmiał, jak ten przedstawiciel krakowskiego klubu
- mati
- Kadet
- Posty: 1704
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 17:22
- Lokalizacja: Ostrów Wielkopolski
- Kontaktowanie:
Marco TS pisze:mati pisze:hmm...nie kwitowanie usmiechem. jednak przedstawiciel klubu nie powinien dawać dziennikarzowi numeru z czym się zgodzę. Jednak powinien poinformować zawodniczkę o tym fakcie i podać jej numer do dziennikarza lub/i nakazać skontaktować się z prasą z klubowego telefonu i umówić na wywiad.
od keidy to zawodniczka ma dzownic do dziennikarza??? chyba kpisz ze wladz emaja nakazac zawodnice skontaktowac sie z dziennikarzem. Ewenement na skalę swiatową chcesz wprowadzic.
ewenement? dlaczego?
Może nie jestem z WIELEKIEGO klubu...jednak trochę już przezyłem życia i wiem, że dobry kontakt z mediami jest najwazniejszą rzeczą...
bo neistety dziennikarze potrafią zniszczyć...przynajmniej uporem dojdą do tego.
jakbyś nie wiedział DZIENNIKARZY lepiej mieć po tej samej stronie barykady.
Mimo tego, że jestem z małego klubu mogę ci to powiedzieć.
- Marco
- Junior
- Posty: 2575
- Rejestracja: 22 października 2004, 17:01
- Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
- Kontaktowanie:
mati pisze:Marco TS pisze:mati pisze:hmm...nie kwitowanie usmiechem. jednak przedstawiciel klubu nie powinien dawać dziennikarzowi numeru z czym się zgodzę. Jednak powinien poinformować zawodniczkę o tym fakcie i podać jej numer do dziennikarza lub/i nakazać skontaktować się z prasą z klubowego telefonu i umówić na wywiad.
od keidy to zawodniczka ma dzownic do dziennikarza??? chyba kpisz ze wladz emaja nakazac zawodnice skontaktowac sie z dziennikarzem. Ewenement na skalę swiatową chcesz wprowadzic.
ewenement? dlaczego?
Może nie jestem z WIELEKIEGO klubu...jednak trochę już przezyłem życia i wiem, że dobry kontakt z mediami jest najwazniejszą rzeczą...
bo neistety dziennikarze potrafią zniszczyć...przynajmniej uporem dojdą do tego.
jakbyś nie wiedział DZIENNIKARZY lepiej mieć po tej samej stronie barykady.
Mimo tego, że jestem z małego klubu mogę ci to powiedzieć.
a co to ma do rzeczy maly czy duzy klub??? dziennikarz nie moze wymgac od klubu prywatnego numeru zawodniczki, dlaczego ow dziennikarz poszedl do dzialaczy skoro mogl podejsc do zawodniczki?? Dziennikarzom nie wszystko uda sie zniszczyc i i nie dojdą do tego z uporem wiem to bo jednak przezylem juz trochę zycia.
Jakbys nie wiedzial do donry kontakt z mediami nie polega na tym ze ma sie spełniac kazdą zachciankę jakiegos dziennikarza. Wisła Kraków SSA ustaliła zasady wspolpracy z mediami i jakos nikt nie ma pretensji TS powinien z tego skorzystac.


WislaLive.pl
Marco TS pisze:mati pisze:Marco TS pisze:mati pisze:hmm...nie kwitowanie usmiechem. jednak przedstawiciel klubu nie powinien dawać dziennikarzowi numeru z czym się zgodzę. Jednak powinien poinformować zawodniczkę o tym fakcie i podać jej numer do dziennikarza lub/i nakazać skontaktować się z prasą z klubowego telefonu i umówić na wywiad.
od keidy to zawodniczka ma dzownic do dziennikarza??? chyba kpisz ze wladz emaja nakazac zawodnice skontaktowac sie z dziennikarzem. Ewenement na skalę swiatową chcesz wprowadzic.
ewenement? dlaczego?
Może nie jestem z WIELEKIEGO klubu...jednak trochę już przezyłem życia i wiem, że dobry kontakt z mediami jest najwazniejszą rzeczą...
bo neistety dziennikarze potrafią zniszczyć...przynajmniej uporem dojdą do tego.
jakbyś nie wiedział DZIENNIKARZY lepiej mieć po tej samej stronie barykady.
Mimo tego, że jestem z małego klubu mogę ci to powiedzieć.
a co to ma do rzeczy maly czy duzy klub??? dziennikarz nie moze wymgac od klubu prywatnego numeru zawodniczki, dlaczego ow dziennikarz poszedl do dzialaczy skoro mogl podejsc do zawodniczki?? Dziennikarzom nie wszystko uda sie zniszczyc i i nie dojdą do tego z uporem wiem to bo jednak przezylem juz trochę zycia.
Jakbys nie wiedzial do donry kontakt z mediami nie polega na tym ze ma sie spełniac kazdą zachciankę jakiegos dziennikarza. Wisła Kraków SSA ustaliła zasady wspolpracy z mediami i jakos nikt nie ma pretensji TS powinien z tego skorzystac.
Zgadzam sie z Marco TS I mysle ze to nie w kazdym przypadku dziennikarze sa winni! Czasami odpowiedzialnosc taka ponosza wladze klubu ktore zgadzaja sie i pozwalaja dziennikarzowi na wypisywanie roznych rzeczy na temat zawodniczki!!!
U nas władze klubu w 2002 roku zakazały jakichkolwiek działań reklamowych z udziałem mediów - cisza ta trwała dwa lata i w sumie muszę przyznać, że ten eksperyment ciekawy nawet się udał... mieliśmy i mamy spokój na maxa;) Ja tu czasem walczę z fałszywym przedstawianiem informacji o Olimpii (pozdrawiam tych chcacych być rzetelnymi - Grand!), ale jest to trochę wbrew polityce spokoju wybranej przez klub;)
- mati
- Kadet
- Posty: 1704
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 17:22
- Lokalizacja: Ostrów Wielkopolski
- Kontaktowanie:
zgadzam się, że dziennikarzowi nie uda się wszystkiego zniszczyć. ale ja znam przykład w którym udało mu się bardzo wiele.
Myślę, ze TSO ma dobry konkatk z mediami, nie mówimy o spełnianiu wszystkich zachcianek. Wszystko zależy od sytuacji. Bron boże prywatnego numeru nie powinno się dawać w klubie.
PS. Nie każdy dziennikarz jest tylko regionalny. Są dziennikarze z gazet większych, być może zagranicznych i czasami trzeba takie rzeczy telefonicznie.
Myślę, ze TSO ma dobry konkatk z mediami, nie mówimy o spełnianiu wszystkich zachcianek. Wszystko zależy od sytuacji. Bron boże prywatnego numeru nie powinno się dawać w klubie.
PS. Nie każdy dziennikarz jest tylko regionalny. Są dziennikarze z gazet większych, być może zagranicznych i czasami trzeba takie rzeczy telefonicznie.
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość



