EUROLIGA 10 kolejka
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
EUROLIGA 10 kolejka
Wygrać z mistrzyniami, czyli dokonać niemożliwego
Michał Sielski
Gambrinus Brno to aktualny mistrz Euroligi i choć ostatnio nie imponuje formą, pokonanie go to konieczność, by Lotos Gdynia awansował do play off Euroligi
Gdyby Lotos nie awansował do play off, byłby wstyd na całą Europę. Z 18 drużyn odpadają tylko dwa zespoły i do tej pory były to ekipy, które w europejskich rozgrywkach znalazły się raczej dość przypadkowo i nigdy nie miały wielkich ambicji. Teraz wśród nich miałby się znaleźć Lotos - dwukrotny wicemistrz Euroligi i wicemistrz klubowych mistrzostw świata...
Z drugiej strony opinie, czy gdyniankom opłaca się walczyć jeszcze w Eurolidze, są podzielone. W klubie nie mają jednak wątpliwości. - Jakie wątpliwości? Gramy o wszystko i nie ma żadnej dyskusji na ten temat - denerwuje się prezes Lotosu Mieczysław Krawczyk. Zawodniczki również podkreślają, że nie kalkulują, chcą przede wszystkim wygrywać. To ambitne deklaracje, ale nawet zwycięstwo Lotosu z Gambrinusem może nie wystarczyć (o ewentualnościach, które mogą dać Lotosowi awans, piszemy poniżej).
Na szczęście dla gdynianek Gambrinus nie jest w olśniewającej formie. Przegrał trzy ostatnie mecze w Eurolidze, ale teraz nie może pozwolić sobie na kolejną porażkę. Na wyjeździe mistrzynie Czech pokonały tylko Fenerbahce Stambuł. Nie może być jednak inaczej, skoro niemal cały ciężar gry bierze na siebie była zawodniczka Lotosu Amerykanka Deanna Nolan. Do tej pory Czeszki były zespołem bardzo wyrównanym, który nawet podczas słabszego meczu jednej z gwiazd miał ogromną siłę rażenia. Teraz niby jest podobnie, ale różnica polega na tym, że ten równy poziom jest nieco niższy.
Głównie dzięki temu Lotos ma choćby teoretyczne szanse na zwycięstwo. Także dzięki zmianom w składzie. Ostatnio do drużyny dołączyła Amerykanka Betty Lennox. Grająca na pozycji rzucającego obrońcy gwiazda WNBA od początku spisuje się dobrze, przede wszystkim w ofensywie. Potrafi wziąć na siebie ciężar gry i seryjnie zdobywać punkty. Poza tym jest także bardzo waleczna, trenuje sztuki walki i nigdy nie odpuszcza. Nieco inaczej gra skrzydłowa Tatiana Troina. Białorusinka zachowuje się tak, jakby kilkanaście lat spędziła na parkietach czołowych lig europejskich. Jej spokój udziela się wszystkim, ale problem w tym, że czasami ma po prostu słabe dni i nie ma z niej wielkiego pożytku. Na szczęście z meczu na mecz spisuje się coraz lepiej i po dobrym spotkaniu przeciwko Dudzie Leszno, powinna się na dobre odblokować.
To może jednak nie wystarczyć, Lotos musi wspiąć się na absolutne wyżyny umiejętności, by pokonać Gambrinus, nawet jeśli nie jest on w najwyższej formie. Dobrą dyspozycję muszą potwierdzić środkowe Ewelina Kobryn i Magdalena Leciejewska, tym bardziej że nie mają zmienniczek. O zmotywowaną możliwością zerwania kontraktu Tan White nie ma się co martwić, ale o pozostałe zawodniczki już tak. I dlatego wygrana Lotosu jest co najmniej wątpliwa.
Mecz Lotos Gdynia - Gambrinus Brno odbędzie się w środę o godz. 17.15. Bilety: 10, 15 i 20 zł. Transmisja w TVP Sport.
Tak było w Brnie
Gdynianki nie miały żadnych szans w starciu z ubiegłorocznym zwycięzcą Euroligi w pierwszej rundzie. Wicemistrzynie Polski postraszyły rywalki tylko na początku meczu. Lotos zagrał fatalnie przede wszystkim w ataku. Po raz kolejny okazało się, że zespołem nie ma kto pokierować. Czeszki pokazały również, jak należy bronić, bo to właśnie dzięki szczelnej defensywie nasz zespół nie istniał. Lotos wyglądał na tle Gambrinusa jak zlepek indywidualności. W starciu ze zgraną drużyną nie miał więc żadnych szans. Przegrał i po pięciu meczach pierwszej rundy zajmował ostatnie miejsce.
Gambrinus Brno 66
Lotos Gdynia 43
Kwarty: 18:7, 12:11, 17:16, 19:9.
Lotos: White 11, Whitmore 9, Veselovski 7 (1), Pawlak 7, Kobryn 4 oraz Urbaniak 3 (1), Leciejewska 2, Anderson 0, Ryukhina 0.
Gambrinus: Nolan 15 (1), Young 15, Viteckova 12 (2), Vecerova 11, Machova 3 oraz Zirkova 6,Vesela 4, Kovacova 0.
www.gazeta.pl
Michał Sielski
Gambrinus Brno to aktualny mistrz Euroligi i choć ostatnio nie imponuje formą, pokonanie go to konieczność, by Lotos Gdynia awansował do play off Euroligi
Gdyby Lotos nie awansował do play off, byłby wstyd na całą Europę. Z 18 drużyn odpadają tylko dwa zespoły i do tej pory były to ekipy, które w europejskich rozgrywkach znalazły się raczej dość przypadkowo i nigdy nie miały wielkich ambicji. Teraz wśród nich miałby się znaleźć Lotos - dwukrotny wicemistrz Euroligi i wicemistrz klubowych mistrzostw świata...
Z drugiej strony opinie, czy gdyniankom opłaca się walczyć jeszcze w Eurolidze, są podzielone. W klubie nie mają jednak wątpliwości. - Jakie wątpliwości? Gramy o wszystko i nie ma żadnej dyskusji na ten temat - denerwuje się prezes Lotosu Mieczysław Krawczyk. Zawodniczki również podkreślają, że nie kalkulują, chcą przede wszystkim wygrywać. To ambitne deklaracje, ale nawet zwycięstwo Lotosu z Gambrinusem może nie wystarczyć (o ewentualnościach, które mogą dać Lotosowi awans, piszemy poniżej).
Na szczęście dla gdynianek Gambrinus nie jest w olśniewającej formie. Przegrał trzy ostatnie mecze w Eurolidze, ale teraz nie może pozwolić sobie na kolejną porażkę. Na wyjeździe mistrzynie Czech pokonały tylko Fenerbahce Stambuł. Nie może być jednak inaczej, skoro niemal cały ciężar gry bierze na siebie była zawodniczka Lotosu Amerykanka Deanna Nolan. Do tej pory Czeszki były zespołem bardzo wyrównanym, który nawet podczas słabszego meczu jednej z gwiazd miał ogromną siłę rażenia. Teraz niby jest podobnie, ale różnica polega na tym, że ten równy poziom jest nieco niższy.
Głównie dzięki temu Lotos ma choćby teoretyczne szanse na zwycięstwo. Także dzięki zmianom w składzie. Ostatnio do drużyny dołączyła Amerykanka Betty Lennox. Grająca na pozycji rzucającego obrońcy gwiazda WNBA od początku spisuje się dobrze, przede wszystkim w ofensywie. Potrafi wziąć na siebie ciężar gry i seryjnie zdobywać punkty. Poza tym jest także bardzo waleczna, trenuje sztuki walki i nigdy nie odpuszcza. Nieco inaczej gra skrzydłowa Tatiana Troina. Białorusinka zachowuje się tak, jakby kilkanaście lat spędziła na parkietach czołowych lig europejskich. Jej spokój udziela się wszystkim, ale problem w tym, że czasami ma po prostu słabe dni i nie ma z niej wielkiego pożytku. Na szczęście z meczu na mecz spisuje się coraz lepiej i po dobrym spotkaniu przeciwko Dudzie Leszno, powinna się na dobre odblokować.
To może jednak nie wystarczyć, Lotos musi wspiąć się na absolutne wyżyny umiejętności, by pokonać Gambrinus, nawet jeśli nie jest on w najwyższej formie. Dobrą dyspozycję muszą potwierdzić środkowe Ewelina Kobryn i Magdalena Leciejewska, tym bardziej że nie mają zmienniczek. O zmotywowaną możliwością zerwania kontraktu Tan White nie ma się co martwić, ale o pozostałe zawodniczki już tak. I dlatego wygrana Lotosu jest co najmniej wątpliwa.
Mecz Lotos Gdynia - Gambrinus Brno odbędzie się w środę o godz. 17.15. Bilety: 10, 15 i 20 zł. Transmisja w TVP Sport.
Tak było w Brnie
Gdynianki nie miały żadnych szans w starciu z ubiegłorocznym zwycięzcą Euroligi w pierwszej rundzie. Wicemistrzynie Polski postraszyły rywalki tylko na początku meczu. Lotos zagrał fatalnie przede wszystkim w ataku. Po raz kolejny okazało się, że zespołem nie ma kto pokierować. Czeszki pokazały również, jak należy bronić, bo to właśnie dzięki szczelnej defensywie nasz zespół nie istniał. Lotos wyglądał na tle Gambrinusa jak zlepek indywidualności. W starciu ze zgraną drużyną nie miał więc żadnych szans. Przegrał i po pięciu meczach pierwszej rundy zajmował ostatnie miejsce.
Gambrinus Brno 66
Lotos Gdynia 43
Kwarty: 18:7, 12:11, 17:16, 19:9.
Lotos: White 11, Whitmore 9, Veselovski 7 (1), Pawlak 7, Kobryn 4 oraz Urbaniak 3 (1), Leciejewska 2, Anderson 0, Ryukhina 0.
Gambrinus: Nolan 15 (1), Young 15, Viteckova 12 (2), Vecerova 11, Machova 3 oraz Zirkova 6,Vesela 4, Kovacova 0.
www.gazeta.pl
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
KOSZYKÓWKA Ostatnia szansa dla Lotosu
W środę koszykarki Lotosu staną przed ostatnią szansą zakwalifikowania się do fazy play off Euroligi. Gdynianki muszą wygrać na własnym parkiecie z Gambrinusem Brno oraz liczyć na porażkę USK Praga w Namur.
Chociaż w tegorocznym play off wystąpi 16 drużyn z 18, które przystąpiły do rywalizacji w trzech grupach eliminacyjnych, awans koszykarek Lotosu na jedną kolejkę przed zakończeniem stoi pod dużym znakiem zapytania. Gdynianki wygrały do tej pory tylko jedno spotkanie i w klasyfikacji generalnej wszystkich grup zajmują 17 pozycję. Bez żadnego zwycięstwa jest tylko włoska Famila Schio, która straciła już szanse na awans.
Jedną wygraną mają na koncie także koszykarki USK Praga i w praktyce jest to jedyna drużyna, która może jeszcze zostać przez Lotos wyprzedzona. Czeski zespół ma od Lotosu wyraźnie lepszy bilans małych punktów i dlatego przy jednakowej liczbie wygranych meczów będzie sklasyfikowany wyżej. Gdyniankom nie wystarczy zatem pokonać w środę Gambrinusa, co samo w sobie będzie zadaniem bardzo trudnym, ale muszą również czekać na pomyślne wieści z Namur, gdzie tamtejsza Dexia z Krystyną Szymańską Larą i Elżbietą Międzik (prawdopodobnie nie zagra z powodu kontuzji) w składzie podejmuje zespół z Pragi.
Gra toczy się nie tylko o awans do play off, ale być może również o start w przyszłorocznej edycji Euroligi. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że po tym sezonie Polska straci prawo wystawienia w tych rozgrywkach drugiego zespołu i wówczas jedyną drogą pozostania w europejskiej elicie, będzie zdobycie mistrzostwa Polski. Występująca w grupie A Wisła Kraków wygrała już cztery mecze i bez względu na wynik ostatniego spotkania z TEO Wilno w Krakowie udział w play off ma już zapewniony. Ewentualne zwycięstwo w tym spotkaniu może krakowskim koszykarkom zapewnić trzecie miejsce w grupie.
Adam Suska - NaszeMiasto.pl
a jednak pięć
W środę koszykarki Lotosu staną przed ostatnią szansą zakwalifikowania się do fazy play off Euroligi. Gdynianki muszą wygrać na własnym parkiecie z Gambrinusem Brno oraz liczyć na porażkę USK Praga w Namur.
Chociaż w tegorocznym play off wystąpi 16 drużyn z 18, które przystąpiły do rywalizacji w trzech grupach eliminacyjnych, awans koszykarek Lotosu na jedną kolejkę przed zakończeniem stoi pod dużym znakiem zapytania. Gdynianki wygrały do tej pory tylko jedno spotkanie i w klasyfikacji generalnej wszystkich grup zajmują 17 pozycję. Bez żadnego zwycięstwa jest tylko włoska Famila Schio, która straciła już szanse na awans.
Jedną wygraną mają na koncie także koszykarki USK Praga i w praktyce jest to jedyna drużyna, która może jeszcze zostać przez Lotos wyprzedzona. Czeski zespół ma od Lotosu wyraźnie lepszy bilans małych punktów i dlatego przy jednakowej liczbie wygranych meczów będzie sklasyfikowany wyżej. Gdyniankom nie wystarczy zatem pokonać w środę Gambrinusa, co samo w sobie będzie zadaniem bardzo trudnym, ale muszą również czekać na pomyślne wieści z Namur, gdzie tamtejsza Dexia z Krystyną Szymańską Larą i Elżbietą Międzik (prawdopodobnie nie zagra z powodu kontuzji) w składzie podejmuje zespół z Pragi.
Gra toczy się nie tylko o awans do play off, ale być może również o start w przyszłorocznej edycji Euroligi. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że po tym sezonie Polska straci prawo wystawienia w tych rozgrywkach drugiego zespołu i wówczas jedyną drogą pozostania w europejskiej elicie, będzie zdobycie mistrzostwa Polski. Występująca w grupie A Wisła Kraków wygrała już cztery mecze i bez względu na wynik ostatniego spotkania z TEO Wilno w Krakowie udział w play off ma już zapewniony. Ewentualne zwycięstwo w tym spotkaniu może krakowskim koszykarkom zapewnić trzecie miejsce w grupie.
Adam Suska - NaszeMiasto.pl
a jednak pięć
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
Byle nie na Ural
Euroliga koszykarek: dziś Wisła Can-Pack Kraków - TEO Wilno
Koszykarki Wisły Can-Pack dzisiejszym meczem u siebie z TEO Wilno (początek o godz. 17.15) zakończą grupowe występy w Eurolidze. Spotkanie będzie decydować o tym, z kim zmierzą się w walce o ćwierćfinał.
Przed ostatnią kolejką prowadzi w grupie A Spartak Moskwa (17 punktów), przed TEO (15), MKB Sopron (14), Wisłą (14), USO Mondeville (12) i Familą Schio (9). W ostatniej kolejce, oprócz meczu w Krakowie, zagrają Spartak z Mondeville i Famila z MKB.
Wisła dawno zapewniła sobie już awans do 1/8 finału. W tej fazie zagra 16 najlepszych drużyn z 3 sześciozespołowych grup. W Eurolidze o układzie par decyduje rozstawienie zespołów. W ustalaniu kolejności pod uwagę brane są punkty za zwycięstwa oraz współczynnik stosunku zdobytych i straconych punktów w meczach. Przed ostatnimi spotkaniami w grupach kolejność jest następująca: 1. Spartak 8 zwycięstw/1 porażka (współczynnik 1.363); 2. Bourges 8/1 (1.132); 3. CSKA Samara 7/2 (1.16); 4. Fenerbahce Stambuł 7/2 (1.10); 5. Ros Casares Walencja 6/3 (1.153); 6. MiZO Pecs 6/3 (1.066); 7. UMMC Jekaterynburg 6/3 (0.994); 8. TEO Wilno 6/3 (0.985); 9. Sopron 5/4 (1.118); 10. Gambrinus Brno 5/4 (1.049); 11. Wisła 5/4 (1.02); 12. Mondeville 3/6 (0.955); 13. Halcon Avenida 3/6 (0.904); 14. Valenciennes 2/7 (0.927); 15. Dexia Namur 2/7 (0.919); 16. USK Praga 1/8 (0.859), 17. Lotos Gdynia 1/8 (0.816); 18. Famila 0/9 (0.691).
Przy zachowaniu tego układu, Wisła trafiłaby na węgierski MiZO. Zakładając, że krakowianki wygrają z TEO i zwycięstwa odniosą faworyci: MiZO, Ros Casares, Gambrinus, Sopron, Jekaterynburg, wtedy - patrząc na współczynniki - będzie największe prawdopodobieństwo, że wiślaczki wpadną na zespół z Uralu.
- Nie kalkulujemy, jak zwykle gramy o zwycięstwo. Nasz mecz będzie rozgrywany jako jeden z pierwszych, po nim będziemy czekać na inne wyniki. Na pewno niewygodnym przeciwnikiem, z powodu dalekiej podróży, byłby Jekaterynburg. Poza tym to mocna drużyna. Mamy już jednak na koncie zwycięstwo ze Spartakiem, to i z innym rosyjskim rywalem można sobie poradzić. Wydaje mi się, że dobrze byłoby zagrać na Węgrzech z Pecs albo Sopronem. Z tym drugim zespołem już graliśmy i wiemy, że jest w naszym zasięgu. Nie ma co jednak się zastanawiać na kogo najlepiej trafić, żeby myśleć o sukcesach, musimy wygrywać z każdym - mówi Marta Starowicz, drugi trener Wisły.
Pod dużym znakiem zapytania stoi występ w dzisiejszym meczu Daliborki Vilipić, która walczy z wysoką gorączką. (TYM)
źródło: Dziennik Polski
Euroliga koszykarek: dziś Wisła Can-Pack Kraków - TEO Wilno
Koszykarki Wisły Can-Pack dzisiejszym meczem u siebie z TEO Wilno (początek o godz. 17.15) zakończą grupowe występy w Eurolidze. Spotkanie będzie decydować o tym, z kim zmierzą się w walce o ćwierćfinał.
Przed ostatnią kolejką prowadzi w grupie A Spartak Moskwa (17 punktów), przed TEO (15), MKB Sopron (14), Wisłą (14), USO Mondeville (12) i Familą Schio (9). W ostatniej kolejce, oprócz meczu w Krakowie, zagrają Spartak z Mondeville i Famila z MKB.
Wisła dawno zapewniła sobie już awans do 1/8 finału. W tej fazie zagra 16 najlepszych drużyn z 3 sześciozespołowych grup. W Eurolidze o układzie par decyduje rozstawienie zespołów. W ustalaniu kolejności pod uwagę brane są punkty za zwycięstwa oraz współczynnik stosunku zdobytych i straconych punktów w meczach. Przed ostatnimi spotkaniami w grupach kolejność jest następująca: 1. Spartak 8 zwycięstw/1 porażka (współczynnik 1.363); 2. Bourges 8/1 (1.132); 3. CSKA Samara 7/2 (1.16); 4. Fenerbahce Stambuł 7/2 (1.10); 5. Ros Casares Walencja 6/3 (1.153); 6. MiZO Pecs 6/3 (1.066); 7. UMMC Jekaterynburg 6/3 (0.994); 8. TEO Wilno 6/3 (0.985); 9. Sopron 5/4 (1.118); 10. Gambrinus Brno 5/4 (1.049); 11. Wisła 5/4 (1.02); 12. Mondeville 3/6 (0.955); 13. Halcon Avenida 3/6 (0.904); 14. Valenciennes 2/7 (0.927); 15. Dexia Namur 2/7 (0.919); 16. USK Praga 1/8 (0.859), 17. Lotos Gdynia 1/8 (0.816); 18. Famila 0/9 (0.691).
Przy zachowaniu tego układu, Wisła trafiłaby na węgierski MiZO. Zakładając, że krakowianki wygrają z TEO i zwycięstwa odniosą faworyci: MiZO, Ros Casares, Gambrinus, Sopron, Jekaterynburg, wtedy - patrząc na współczynniki - będzie największe prawdopodobieństwo, że wiślaczki wpadną na zespół z Uralu.
- Nie kalkulujemy, jak zwykle gramy o zwycięstwo. Nasz mecz będzie rozgrywany jako jeden z pierwszych, po nim będziemy czekać na inne wyniki. Na pewno niewygodnym przeciwnikiem, z powodu dalekiej podróży, byłby Jekaterynburg. Poza tym to mocna drużyna. Mamy już jednak na koncie zwycięstwo ze Spartakiem, to i z innym rosyjskim rywalem można sobie poradzić. Wydaje mi się, że dobrze byłoby zagrać na Węgrzech z Pecs albo Sopronem. Z tym drugim zespołem już graliśmy i wiemy, że jest w naszym zasięgu. Nie ma co jednak się zastanawiać na kogo najlepiej trafić, żeby myśleć o sukcesach, musimy wygrywać z każdym - mówi Marta Starowicz, drugi trener Wisły.
Pod dużym znakiem zapytania stoi występ w dzisiejszym meczu Daliborki Vilipić, która walczy z wysoką gorączką. (TYM)
źródło: Dziennik Polski
- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
ale był mecz!! nasze przegrywały na początku 4 kwart juz 16 pkt, nic nie grały, nonszalancja w obronie straty brak zastawiania!! ogólnie katastrofa..., ale na 2 minety było tylko -2 nasze cisnęły jak cholera ale sie nie udało, znów błędy w ostatniej minecie i koniec marzeń!! a było tak blisko przez ostatnie 2 minuty jak wiślaczki doszły cała hala stała i sie darła!! doping przez cały mecz!! no i te tłumy!!
tylko wyniku szkoda
tylko wyniku szkoda
Cellar Door
No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

- Rosso-Nero
- Młodzik
- Posty: 977
- Rejestracja: 25 grudnia 2006, 19:27
- Lokalizacja: Ujsoły/Kraków
- Kontaktowanie:
No i to co prawdopodobne stało się faktem. Przewaga z pierwszej polowy została minimalnie powiększona. 70:65 dla Halconu.
- Przegraliśmy, więc naokoło wciąż słyszę ludzi, którzy mówią: ale jesteście starzy. W zeszłym roku wygraliśmy, a ci sami ludzie mówili: ale jesteście doświadczeni - Gregg Popovich, trener San Antonio Spurs
No to niestety koszmar - wg Wisełki niestety nie stać na wyeliminowanie Walencji - Milton to zapora nie do przejścia a i Gocha Dydek to bardzi wymagający przeciwnik. Echh wielka szkoda, bo po cichu liczyłem na Wilno lub Pecz. W mojej ocenie byli to rywale jak najbardziej do przejścia. No coz trzeba powalczyć, ale niestety nie wróżę nic optymistycznego.
Oczywiscie nic nie stoi na przeszkdozie abym wypluł te słowa na skutek 2 zwycięstw Wiślaczek. Wydaje mi się to o tyle nierealne, ze w przypadku gdy jedno zwycięstwo odniesie Wisła to sam fakr porazki tak rozjuszy Walencję i zmobilizuje zarazem, ze wreszczie uaktywni drzemiące pokłady potencjału tego zespołu.
A Lotos- kompromitacja i blamaż niestety w sumei to moze lepiej zeby Gdynianki gray w Pucharze FIBA jesli mają się tka prezentowac jak do tej pory...
Oczywiscie nic nie stoi na przeszkdozie abym wypluł te słowa na skutek 2 zwycięstw Wiślaczek. Wydaje mi się to o tyle nierealne, ze w przypadku gdy jedno zwycięstwo odniesie Wisła to sam fakr porazki tak rozjuszy Walencję i zmobilizuje zarazem, ze wreszczie uaktywni drzemiące pokłady potencjału tego zespołu.
A Lotos- kompromitacja i blamaż niestety w sumei to moze lepiej zeby Gdynianki gray w Pucharze FIBA jesli mają się tka prezentowac jak do tej pory...
Echh wielka szkoda, bo po cichu liczyłem na Wilno lub Pecz
niestety nie mogliśmy grać ani z Wilnem, ani z Sopronem.
chyba zasady zmienili, ponieważ w PO nie moga grać przeciwko sobie drużyny z jednej grupy.
Note: two teams from the same group in the Qualifying Round cannot meet each other in the Eighth-Finals. In such an event, pairings are switched. Because Fenerbahce SK and US Valenciennes Olympic are from the same group (C) and Bourges Basket and Dexia Namur from the same group (B), the rule for changing places in ranking has been used.
Fiba
Pary 1 rundy PO:
The Eighth Final Play-Off pairings are as follows:
1. Spartak Moscow Region vs. USK ZVVZ Prague
2. CSKA vs. US Valenciennes Olympic
3. Fenerbahce SK vs. Dexia Namur
4. Bourges Basket vs. USO Mondeville
5. TEO Vilnius vs. Halcon Avenida
6. Ros Casares vs. Wisla Can-Pack
7. MKB Euroleasing vs. UMMC Ekaterinburg
8. Gambrinus Sika Brno vs. MiZo Pecs
The teams which are placed from 1st to 8th place will play the first and third game (if necessary) at home.
więcej o meczu poźniej, jak się zrobi nieco spokojniej w pracy
[/quote]
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
Kompromitacja na koniec Euroligi
Michał Sielski
Najwyższą porażkę w historii występów w europejskich pucharach poniósł Lotos Gdynia i w fatalnym stylu odpadł z rozgrywek. Gdynianki zostały wygwizdane przez kibiców
fot.Damian Kramski / AG Fani, dotąd wierni jak apostołowie swoim ideałom, zdenerwowali się głównie tym, że gdyńska drużyna nie walczyła. W drugiej połowie meczu zespół Lotosu wyglądał jak bokser, który tylko czeka, aż trener rzuci na ring biały ręcznik. W końcu zrezygnowany całkowicie opuszcza gardę i przegrywa bez walki. Właśnie tak było z Lotosem, który tylko na początku meczu chciał wygrać. Z biegiem czasu było jednak coraz gorzej.
Całe zło zaczęło się z początkiem drugiej kwarty. Po rzutach byłej zawodniczki Lotosu Deanny Nolan i świetnie dysponowanej rezerwowej mistrza Czech Zuzany Zirkovej Gambrinus prowadził już dziewięcioma punktami. Najgorsze miało jednak dopiero nadejść. Rozgrywająca Paulina Pawlak została wprost ośmieszona przez Zirkovą, która wracając po nieudanej akcji po prostu zabrała Polce piłkę. Trener Lotosu Krzysztof Koziorowicz nie wytrzymał, zdjął Pawlak z boiska, ale jej zmienniczka Irina Ryukhina spisywała się jeszcze gorzej. Lotos całkowicie stanął.
- Wiadomo, że brakuje nam umiejętności w porównaniu z takimi zespołami, jak Gambrinus. Jeśli zabrakło jeszcze woli walki, to musiało się tak przykro skończyć - przyznaje zasępiony Koziorowicz. - Z tak wysokiej porażki wnioski powinienem wyciągnąć jednak przede wszystkim ja - dodaje krytycznie.
W drugiej połowie Lotos grał już beznadziejnie, niemal wszystkie koszykarki popełniały juniorskie błędy. - Szkoda słów - podsumowała środkowa Magdalena Leciejewska. Kibice nie wytrzymali, gdy w trzeciej kwarcie Lotos przegrywał już 38:71 i od kilku minut nie mógł trafić do kosza. Gwizdy podziałały na zespół nieco otrzeźwiająco, ale na niewiele się to zdało. Rozluźniona drużyna gości w najlepsze bawiła się kosztem gdynianek. Nawet najzagorzalsi fani gdynianek mieli już wtedy twarze skryte w dłoniach. Kolejne indywidualne szarże zawodniczek naszego zespołu zostawały zatrzymane. Lotos w ogóle nie grał zespołowo (zaledwie 4 asysty przy 24 gości!) i nie miał żadnych szans z mistrzem Euroligi.
Lotos Gdynia 51
Gambrinus Brno 92
Kwarty: 22:25, 12:28, 9:20, 8:19.
Lotos: Lennox 14 (1), White 14 (1), Kobryn 8, Pawlak 7, Leciejewska 0 oraz Troina 7 (1), Anderson 1, Veselovski 0, Motyl 0, Ryukhina 0.
Gambrinus: Nolan 20 (1), Viteckova 18 (2), Machova 11 (1), Vecerova 8 (1), Kulichova 2 oraz Zirkova 18 (2), Vesela 13 (1), Kovacova 2
==================================================================
Trzy minuty wielkich emocji
Waldemar Kordyl
Wisła Can-Pack Kraków - TEO Wilno 77:81.
Na zakończenie rozgrywek grupowych Euroligi koszykarki Wisły przegrały po raz piąty. Wynik był sprawą otwartą aż do ostatnich sekund meczu.
Wisła zagrała w pierwszej połowie tak jak w niedawnym meczu ligowym z Polfą Pabianice. Źle i nieskutecznie, do przerwy przegrywając 30:42. Tym razem kompletnie zawiodła Jelena Skerović (osiem strat, niecelne rzuty). Inna sprawa, że świetnie była kryta przez swoją koleżankę z reprezentacji Milicę Dabović. Błędy popełniały Anna Wielebnowska (podwójne kozłowanie i wypadnięcie piłki podczas zbiórki) i Anna DeForge. - Nie można grać świetnie przez 40 minut, nie potrafił tego nawet Michael Jordan - oburzała się DeForge. Z powodu skręconej nogi zabrakło Moniki Krawiec. Świetnie zagrała po przeciwnej stronie leworęczna Katie Douglas.
Prawdziwe emocje rozpoczęły się na 3 minuty i 15 sekund przed końcem meczu. Elżbieta Trześniewska trafiła za trzy punkty, było 68:72 i komplet widzów końcówkę znów oglądał na stojąco. Trener TEO Algirdas Paulauskas wziął czas, ale za chwilę Natalia Trafimava zdobyła dwa punkty. Na minutę przed końcem było 74:75 (dwa razy trafiała Dominique Canty) i Wisła miała piłkę. Wielebnowska nadepnęła jednak na linię końcową, a potem Trafimavej przy zbiórce piłka wypadła z rąk. Wilnianki zdobyły za to cztery punkty, ale po desperackim rzucie za trzy DeForge była jeszcze nikła nadzieja (77:79). Niestety, Dabović nie pomyliła się przy rzutach osobistych ani raz (77:81).
- Wilno to nie Polfa, Brzeg czy Toruń, jak się przegrywa 12 pkt do przerwy, to trudno to odrobić - usprawiedliwiał się trener Wisły Elmedin Omanić. A jaka była atmosfera w szatni, skoro Omanić spóźnił się na konferencję prasową przeszło 10 minut? - Na boisku było zimno, a w szatni gorąco, bo mamy bardzo dobre ogrzewanie - odpowiedział trener Wisły.
Wisła Can-Pack Kraków 77
TEO Wilno 81
Kwarty: 13:22, 17:20, 23:21, 24:18.
Wisła: DeForge 29 (4x3), Canty 17, Wielebnowska 12 (8 zb.), Vilipić 6 (12 zb.), Skerović 6 oraz Trafimava 4, Trześniewska 3 (1), Gajda i Gburczyk po 0.
TEO: Douglas 29 (3), Streimikyte 18, Valuzyte 10 (1x3, 8 zb.), Hoffman 2, Bimbaite 0 oraz Dabović 9, Leuchanka 6, Sulciute 5, Valentiene 0.
Sędziowali Juris Kokainis z Łotwy i Maria Argirou z Grecji. Widzów 1800.
Dominique Canty*: Ostra gra
Dariusz Jaroń: Gracie bardzo nierówno, po przerwie zaprezentowałyście się o klasę lepiej. Potrafi Pani wytłumaczyć, skąd brały się te różnice?
Dominique Canty: - Ciężko mi powiedzieć. Rozpoczęłyśmy bardzo wolno, nie grałyśmy wystarczająco agresywnie, a nasze rzuty nie znajdowały drogi do kosza. Trener w przerwie powiedział nam, jakie robimy błędy. Później zagrałyśmy dużo lepiej w obronie i to przyniosło efekty.
Czy Litwinki zaskoczyły was tak agresywną grą?
-Nie, w Eurolidze gra się dużo ostrzej niż w polskiej lidze.
Z dziesięciu spotkań wygrałyście pięć. Jest Pani zadowolona z takiego rezultatu?
- Nie bardzo. Było kilka spotkań, które powinnyśmy wygrać, ale się nie udało.
Z kim chciałaby się Pani zmierzyć w następnej rundzie?
- Nie śledziłam wnikliwie tabel. Przygotowywałam się z meczu na mecz. Obojętnie z kim zagramy, zawsze gramy o zwycięstwo.
dj
www.gazeta.pl
Michał Sielski
Najwyższą porażkę w historii występów w europejskich pucharach poniósł Lotos Gdynia i w fatalnym stylu odpadł z rozgrywek. Gdynianki zostały wygwizdane przez kibiców
fot.Damian Kramski / AG Fani, dotąd wierni jak apostołowie swoim ideałom, zdenerwowali się głównie tym, że gdyńska drużyna nie walczyła. W drugiej połowie meczu zespół Lotosu wyglądał jak bokser, który tylko czeka, aż trener rzuci na ring biały ręcznik. W końcu zrezygnowany całkowicie opuszcza gardę i przegrywa bez walki. Właśnie tak było z Lotosem, który tylko na początku meczu chciał wygrać. Z biegiem czasu było jednak coraz gorzej.
Całe zło zaczęło się z początkiem drugiej kwarty. Po rzutach byłej zawodniczki Lotosu Deanny Nolan i świetnie dysponowanej rezerwowej mistrza Czech Zuzany Zirkovej Gambrinus prowadził już dziewięcioma punktami. Najgorsze miało jednak dopiero nadejść. Rozgrywająca Paulina Pawlak została wprost ośmieszona przez Zirkovą, która wracając po nieudanej akcji po prostu zabrała Polce piłkę. Trener Lotosu Krzysztof Koziorowicz nie wytrzymał, zdjął Pawlak z boiska, ale jej zmienniczka Irina Ryukhina spisywała się jeszcze gorzej. Lotos całkowicie stanął.
- Wiadomo, że brakuje nam umiejętności w porównaniu z takimi zespołami, jak Gambrinus. Jeśli zabrakło jeszcze woli walki, to musiało się tak przykro skończyć - przyznaje zasępiony Koziorowicz. - Z tak wysokiej porażki wnioski powinienem wyciągnąć jednak przede wszystkim ja - dodaje krytycznie.
W drugiej połowie Lotos grał już beznadziejnie, niemal wszystkie koszykarki popełniały juniorskie błędy. - Szkoda słów - podsumowała środkowa Magdalena Leciejewska. Kibice nie wytrzymali, gdy w trzeciej kwarcie Lotos przegrywał już 38:71 i od kilku minut nie mógł trafić do kosza. Gwizdy podziałały na zespół nieco otrzeźwiająco, ale na niewiele się to zdało. Rozluźniona drużyna gości w najlepsze bawiła się kosztem gdynianek. Nawet najzagorzalsi fani gdynianek mieli już wtedy twarze skryte w dłoniach. Kolejne indywidualne szarże zawodniczek naszego zespołu zostawały zatrzymane. Lotos w ogóle nie grał zespołowo (zaledwie 4 asysty przy 24 gości!) i nie miał żadnych szans z mistrzem Euroligi.
Lotos Gdynia 51
Gambrinus Brno 92
Kwarty: 22:25, 12:28, 9:20, 8:19.
Lotos: Lennox 14 (1), White 14 (1), Kobryn 8, Pawlak 7, Leciejewska 0 oraz Troina 7 (1), Anderson 1, Veselovski 0, Motyl 0, Ryukhina 0.
Gambrinus: Nolan 20 (1), Viteckova 18 (2), Machova 11 (1), Vecerova 8 (1), Kulichova 2 oraz Zirkova 18 (2), Vesela 13 (1), Kovacova 2
==================================================================
Trzy minuty wielkich emocji
Waldemar Kordyl
Wisła Can-Pack Kraków - TEO Wilno 77:81.
Na zakończenie rozgrywek grupowych Euroligi koszykarki Wisły przegrały po raz piąty. Wynik był sprawą otwartą aż do ostatnich sekund meczu.
Wisła zagrała w pierwszej połowie tak jak w niedawnym meczu ligowym z Polfą Pabianice. Źle i nieskutecznie, do przerwy przegrywając 30:42. Tym razem kompletnie zawiodła Jelena Skerović (osiem strat, niecelne rzuty). Inna sprawa, że świetnie była kryta przez swoją koleżankę z reprezentacji Milicę Dabović. Błędy popełniały Anna Wielebnowska (podwójne kozłowanie i wypadnięcie piłki podczas zbiórki) i Anna DeForge. - Nie można grać świetnie przez 40 minut, nie potrafił tego nawet Michael Jordan - oburzała się DeForge. Z powodu skręconej nogi zabrakło Moniki Krawiec. Świetnie zagrała po przeciwnej stronie leworęczna Katie Douglas.
Prawdziwe emocje rozpoczęły się na 3 minuty i 15 sekund przed końcem meczu. Elżbieta Trześniewska trafiła za trzy punkty, było 68:72 i komplet widzów końcówkę znów oglądał na stojąco. Trener TEO Algirdas Paulauskas wziął czas, ale za chwilę Natalia Trafimava zdobyła dwa punkty. Na minutę przed końcem było 74:75 (dwa razy trafiała Dominique Canty) i Wisła miała piłkę. Wielebnowska nadepnęła jednak na linię końcową, a potem Trafimavej przy zbiórce piłka wypadła z rąk. Wilnianki zdobyły za to cztery punkty, ale po desperackim rzucie za trzy DeForge była jeszcze nikła nadzieja (77:79). Niestety, Dabović nie pomyliła się przy rzutach osobistych ani raz (77:81).
- Wilno to nie Polfa, Brzeg czy Toruń, jak się przegrywa 12 pkt do przerwy, to trudno to odrobić - usprawiedliwiał się trener Wisły Elmedin Omanić. A jaka była atmosfera w szatni, skoro Omanić spóźnił się na konferencję prasową przeszło 10 minut? - Na boisku było zimno, a w szatni gorąco, bo mamy bardzo dobre ogrzewanie - odpowiedział trener Wisły.
Wisła Can-Pack Kraków 77
TEO Wilno 81
Kwarty: 13:22, 17:20, 23:21, 24:18.
Wisła: DeForge 29 (4x3), Canty 17, Wielebnowska 12 (8 zb.), Vilipić 6 (12 zb.), Skerović 6 oraz Trafimava 4, Trześniewska 3 (1), Gajda i Gburczyk po 0.
TEO: Douglas 29 (3), Streimikyte 18, Valuzyte 10 (1x3, 8 zb.), Hoffman 2, Bimbaite 0 oraz Dabović 9, Leuchanka 6, Sulciute 5, Valentiene 0.
Sędziowali Juris Kokainis z Łotwy i Maria Argirou z Grecji. Widzów 1800.
Dominique Canty*: Ostra gra
Dariusz Jaroń: Gracie bardzo nierówno, po przerwie zaprezentowałyście się o klasę lepiej. Potrafi Pani wytłumaczyć, skąd brały się te różnice?
Dominique Canty: - Ciężko mi powiedzieć. Rozpoczęłyśmy bardzo wolno, nie grałyśmy wystarczająco agresywnie, a nasze rzuty nie znajdowały drogi do kosza. Trener w przerwie powiedział nam, jakie robimy błędy. Później zagrałyśmy dużo lepiej w obronie i to przyniosło efekty.
Czy Litwinki zaskoczyły was tak agresywną grą?
-Nie, w Eurolidze gra się dużo ostrzej niż w polskiej lidze.
Z dziesięciu spotkań wygrałyście pięć. Jest Pani zadowolona z takiego rezultatu?
- Nie bardzo. Było kilka spotkań, które powinnyśmy wygrać, ale się nie udało.
Z kim chciałaby się Pani zmierzyć w następnej rundzie?
- Nie śledziłam wnikliwie tabel. Przygotowywałam się z meczu na mecz. Obojętnie z kim zagramy, zawsze gramy o zwycięstwo.
dj
www.gazeta.pl
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości






