Filip Łazowy, Paweł Rzekanowski 2007-04-18, ostatnia aktualizacja 2007-04-18 15:44
Jest sposób na uratowanie koszykarskiej ekstraklasy w Toruniu. Kuriozalny: drużyna spadła, nie stać jej na kupno miejsca za 50 tys. zł. Rozwiązanie? Może dostać od sponsora ligi drogi samochód. A potem oddać go szefom rozgrywek i zostanie w elicie.
Koszykarki Nova Trading - to już nazwa historyczna, bo firma je sponsorująca właśnie zrezygnowała z pomocy zawodniczkom w tak dużym jak dotychczas zakresie - we wtorek spadły z ekstraklasy. Zajęły przedostatnie miejsce. Pod względem sportowym nic już zrobić nie można.
Szansą na torunianek może być rozszerzenie ligi. Prezes Polskiego Związku Koszykówki Roman Ludwiczuk chce, by ekstraklasie grała ekipa SMS Łomianki. To grupa najbardziej utalentowanych polskich juniorek. Ten zespół w sezonie jednak był gorszy od Nova Trading i również spadł z ligi. Kiedy - według informacji "Gazety" to przesądzone - SMS wróci do elity, pozostanie jedno wolne miejsce, by ekstraklasa miała parzystą liczbę drużyn. Przeznaczono je dla klubu, który za to zapłaci.
To spory wydatek - 50 tys. zł. Toruńskiego zespołu na to nie stać, a nie ma również innych chętnych. Według nieoficjalnych wiadomości jest już rozwiązanie tego problemu. Kuriozalne: władze ligi zamiast pieniędzy otrzymałyby od klubu... nowe, drogie auto. Strategicznym sponsorem ekstraklasy jest salon samochodowy. Każdej z drużyn, które walczą w lidze, przekazuje nowy model Forda - Fusion. Dzięki temu może się reklamować w trakcie meczów. Auto kosztuje w wersji podstawowej ok. 50 tys. zł.
Nieoficjalny scenariusz jest prosty: władze spółki organizującej mecze ekstraklasy akceptują pozostanie drużyny z Torunia w elicie. Ta otrzymuje od sponsora samochód, który później jedzie do Warszawy i zostaje własnością władz ligi.
Oficjalnie nikt z jej działaczy nie chce komentować takiej propozycji. Grzegorz Ziemblicki, wiceprezes PLKK mówi jedynie: - Jestem za powiększeniem ligi podobnie jak prezes Wiesław Zych. Jednak na ostateczną decyzję trzeba poczekać do końca maja. Wtedy zbiorą się prezesi wszystkich zespołów.
Przeciwko przekazaniu lidze samochodu nie ma nic przeciwko Maciej Krystek, prezes toruńskiego klubu. - Przyjmiemy każde rozwiązanie zaproponowane przez działaczy. Chcemy nadal grać w ekstraklasie. Może nawet uda nam się zachować i pieniądze i samochód? - mówi.
Toruński klub już ma nowych kandydatów na sponsorów. - Musimy zacząć działać szybko i konkretnie. Chcę, by zespół grał w ekstraklasie. A jeśli w niej będzie, nie mamy zamiaru znów walczyć o utrzymanie, a grać w play-off - mówi Krystek.
Komentarz
Toruńskie koszykarki spadły z ekstraklasy, bo grały słabo. Kibice żartowali, że bardziej niż walką w obronie interesują się tym, czy mają właśnie ładny makijaż i staranną fryzurę. Klub mógłby kupić miejsce w lidze, ale go na to nie stać. To fakty. Pomysł, by klub w ekstraklasie został, a w zamian oddały szefom ekstraklasy drogie auto, będzie budził kontrowersje. W takim tempie za kolejny rok władze ligi znów ogłoszą jej rozszerzenie. Klubów i tak nie będzie stać na zapłacenie za miejsce, ale przecież mogą otrzymać drogie samochody od sponsora. A później oddać je lidze. Dobrych aut nigdy nie za wiele.
Paweł Rzekanowski
www.gazeta.pl Toruń
........................................................................................................
Okazuje się, że wystarczy sprzedać samochód, by utrzymać się w ekstraklasie. To w przyszłym roku proponuję w ogóle zrezygnować z gry w play-out, a zamiast tego zaplanować jakąś interesującą licytację samochodów albo wyjście na giełdę samochodową połączoną z występami cheerleaderek.
Czego to nie wymyślą operatywni działacze z Torunia...





