Cukierki Odra Brzeg: A miało być tak pięknie...
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
- Pamela
- Kadet
- Posty: 1107
- Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
- Lokalizacja: z piekla rodem ;)
- Kontaktowanie:
Cukierki Odra Brzeg: A miało być tak pięknie...
Szóste miejsce z ubiegłego roku nas nie satysfakcjonuje i będziemy się starali zająć wyższą lokatę - zapowiadał głośno przed sezonem trener Cukierków Krzysztof Kubiak. Jego zespół wzmocniony Anną Marczewską z Polkowic, Izabelą Bogdan z Jeleniej Góry oraz znaną z występów na polskich parkietach Angelą Dubojską miał bez problemów wywalczyć dobre miejsce w ósemce najlepszych drużyn w Polsce.
Dodatkowym atutem Odry był fakt, że kilka kluczowych zawodniczek pozostało w Brzegu, stąd zgranie zespołu miało być kluczem do zwycięstw. - Mam do dyspozycji trzon zespołu z poprzednich rozgrywek - mówił Kubiak podczas przygotowań do sezonu. Już kilka meczów sparingowych przed rozgrywkami ligowymi pokazało, że Odra może faktycznie liczyć się w czołowej stawce.
Zapowiedzi to jedno, mecze to drugie – boisko zupełnie inaczej zweryfikowało założenia brzeskich trenerów i działaczy. Już pierwsze spotkanie sezonu zasadniczego w Pabianicach z tamtejszą Polfą pokazało słabości brzeżanek. Porażka 42:69 dała wiele do myślenia kibicom Odry. Podopieczne Krzysztofa Kubiaka grały przez cały sezon w kratkę. Potrafiły pokonać u siebie Polfę, INEĘ AZS Poznań, a także stoczyć wyrównany pojedynek na własnym parkiecie z Wisłą Can-Pack Kraków, by później zgubić cenne punkty w meczach z Toruniem czy Jelenią Górą.
Pierwsze skrzypce w zespole odgrywała amerykańska rozgrywająca Kimberly Williams, która świetnie rozdzielała piłki potrafiąc także wykańczać skutecznie akcje ofensywne. W międzyczasie do zespołu dołączyła Amber Watts, która miała okazać się wzmocnieniem pod tablicami. Trudno jednak ocenić zawodniczkę, która dołączyła do drużyny pod koniec sezonu. Nie do końca trenerzy Odry potrafili skorzystać z umiejętności Izabeli Bogdan, a kontuzje prześladowały kapitan - Olenę Proszczenko. Słaby sezon w wykonaniu Martyny Koc, przeciętnie grała Magdalena Rzeźnik, natomiast więcej można było się spodziewać po grze Agnieszki Makowskiej, Anny Marczewskiej i Joanny Chełczyńskiej.
Sezon zasadniczy koszykarki Cukierków Odry zakończyły dopiero na dziewiątym miejscu. Był to najgorszy rezultat od kilku dobrych lat. Po porażce na własnym parkiecie w play-out z Dudą Tęczą PWSZ Leszno brzescy kibice zaczęli zastanawiać się nad przyszłością zespołu. Widmo spadku zaglądnęło Odrze głęboko w oczy. Dwa wygrane mecze z Arcusem SMS PZKosz Łomianki oraz zwycięstwo w Toruniu pomogły jednak utrzymać ekstraklasę w Brzegu.
Ostatecznie Odra zakończyła sezon utrzymując dziewiątą pozycję, niechlubnie przegrywając dwa ostatnie mecze w lidze, w Lesznie z Dudą i u siebie z Novą Trading Toruń. Po sezonie większość sympatyków Odry mogło rzec: a miało być tak pięknie...
Ocena zespołu oczami trenera Krzysztofa Kubiaka:
Magdalena Rzeźnik – zdobyła 58 pkt, średnia na mecz 2,4 przebywając na boisku średnio 16 minut. Kontuzja w okresie przygotowawczym uniemożliwiła właściwe przygotowanie do sezonu. Nie uczestniczyła w meczach przedsezonowych. Po kontuzji Proszczenko nie była przygotowana do prowadzenia gry stąd sprowadzenie do zespołu Williams i rola rezerwowej do końca sezonu. Parę meczów w końcówce sezonu bardzo udanych. Dobry przegląd sytuacji, zmysł taktyczny, bardzo dobre podanie do szybkiego ataku. Gorsza motoryka i problem z rzutem.
Amber Watts – zdobyła 85 pkt. średnia na mecz 9,4 pkt. przebywając na boisku średnio przez 16 minut. Doszła do zespołu w styczniu, stąd w początkowej części sezonu problemy ze zrozumieniem taktyki gry, szczególnie w ataku. Bardzo dobry manewr na pozycji centra, niezła w zbiórkach podkoszowych, szczególnie na swojej tablicy. Nieźle biegająca do kontrataku. Słabsza fizycznie co uniemożliwiało jej rozpychanie się pod koszem i słabsza w grze obronnej szczególnie indywidualnie. Szkoda, że nie była z zespołem od początku sezonu.
Olena Proszczenko – kapitan zespołu, zawodniczka bardzo dobrze pracująca na treningach. Początkowo podstawowa rozgrywająca. Po kontuzji w Lesznie w początkowej części sezonu i sprowadzeniu do zespołu Williams, zmiana pozycji na pozycję 2 - rzucającego obrońcy. Początkowo zawodniczka zgodziła się z taką rolą przez co miała duży udział w zwycięskich meczach z ŁKS w Łodzi i z AZS w Gorzowie. W końcówce sezonu słabsza dyspozycja i problem z pogodzeniem się z rolą egzekutora przydzieloną przez trenera. Myślę, że duży wpływ na jej grę miała długa przerwa w trakcie sezonu. Zdobyła 209 pkt. średnio na mecz 8,7 pkt. przebywając średnio na boisku ponad 27 minut.
Izabela Bogdan – nie przebiła się do podstawowego składu ze względu na problemy z przyswajaniem taktyki gry w ataku. Bardzo ambitna, zaangażowana w proces treningowy. Nie pokazała wszystkich swoich możliwości.
Justyna Daniel – nie poczyniła takich postępów jakie zakładałem, w związku z tym miała problemy z grą w podstawowym składzie. Stać ją na więcej ale musi uwierzyć w swoje możliwości. Niezły obrońca, dobrze biegająca do szybkiego ataku, gorzej w wykończeniem akcji i rzutem. Grała średnio 7 minut na mecz, uzyskała w sumie 21 pkt.
Martyna Koc – zdecydowanie gorszy sezon od poprzedniego. W okresie przygotowawczym kontuzja nie pozwoliła na pracę podstawową oraz udział w turniejach przedsezonowych. W związku z tym bardzo słaby początek ligi, spotęgowany frustracją, że nie wychodzi. Lepiej w drugiej części sezonu. Zawodnik słaby fizycznie, nieodporny na ból, przez co unikający mocnego kontaktu podkoszowego szczególnie w pracy treningowej. Nieźle zbierająca na swojej tablicy. Zdobyła 210 pkt średnio na mecz 7,5 pkt przebywając na parkiecie średnio 22 minuty.
Agnieszka Makowska – zawodnik bardzo ambitny, waleczny, ale mający duże problemy z grą taktyczną. Najlepiej prezentuje się pod względem fizycznym szczególnie wytrzymałościowo-siłowym oraz szybkościowym. Niezła technika. Słabiej w tym sezonie pod względem rzutowym. Początkowo zawodnik pierwszej piątki, po kilku porażkach zespołu i przemeblowaniu pierwszej piątki nie mogła pogodzić się z rola zmienniczki. Ma duże możliwości, które powinna wykorzystać dla dobra zespołu. Niezastąpiona w indywidualnych akcjach, które mogą odmienić losy meczu. Dobry obrońca, jedyny zawodnik potrafiący stanąć na faul ofensywny. Zbyt duża ilość strat. Zdobyła 137 pkt. śr na mecz 4,9, grając średnio 18 minut na mecz.
Anna Marczewska – bardzo duże nadzieje pokładane w transferze tej zawodniczki spełnione zostały połowicznie. Podstawowa zawodniczka zespołu przez większą część sezonu. Jeden z lepszych strzelców zespołu, szczególnie w rzutach 2-punktowych, słabiej z osobistych, niezbyt często rzucająca za 3 pkt. Dobrze zbierająca z tablicy. Słaby sezon w grze obronnej, szczególnie indywidualnie. Obraz całości obniża gra w końcowej części sezonu, zwłaszcza w meczach w Polkowicach i w Brzegu oraz w Lesznie. Zdobyła 336 pkt, śr. Na mecz 12,4 pkt. grając 27 minut na mecz.
Joanna Chełczyńska – najrówniej grająca zawodniczka zespołu. W każdym meczu w podstawowej piątce, Zdobyła 259 pkt, mając średnią na mecz 9,3 pkt. Dobry duch zespołu, bardzo koleżeńska.
Małgorzata Babicka – słaby sezon zawodniczki, szczególnie druga jej część. W pierwszej rundzie zawodniczka piątkowa uzyskująca średnio 10 pkt, a w drugiej części nieco ponad 2 pkt. Duże zaległości ogólnorozwojowe, szczególnie szybkościowo-wytrzymałościowe. Niezła technika, dobrze ustawiony rzut sytuacyjny – problem z rzutem z wyskoku. Średnia pkt. 7,8 na mecz.
Agata Bachryj – wystąpiła w jednym meczu z SMS. Zbyt mało aby ocenić przydatność zawodniczki. Trening w Cukierkach i Strzelcach Opolskich. Musi powoli zacząć grać ale na pozycjach 2 i 3 na których nie była szkolona w wieku koszykówki młodzieżowej.
Kim Williams – zdobyła 321 pkt śr na mecz 16,9 przebywając na parkiecie średnio 32 minuty. Od momentu przyjścia do zespołu podstawowa rozgrywająca. Profesjonalistka w każdym calu. Pracująca na treningu zespołowym bez zastrzeżeń i wykonująca dodatkowo pracę treningową indywidualnie. Zmieniła oblicze zespołu. Bardzo dobre cechy motoryczne, szczególnie szybkość i siła. Nienaganna technika użytkowa wykonywana na dużej szybkości, niezły przegląd sytuacji, szybko zaadoptowała się do zespołu. Bardzo dobry obrońca, dużo przechwytów. Przede wszystkim rozgrywająca ale widząc problemy zespołu ze zdobywaniem punktów brała na siebie ciężar zdobywania ich. Szkoda, że nie była z drużyną od początku sezonu.
Mariusz Kolekta/plkk.pl
Dodatkowym atutem Odry był fakt, że kilka kluczowych zawodniczek pozostało w Brzegu, stąd zgranie zespołu miało być kluczem do zwycięstw. - Mam do dyspozycji trzon zespołu z poprzednich rozgrywek - mówił Kubiak podczas przygotowań do sezonu. Już kilka meczów sparingowych przed rozgrywkami ligowymi pokazało, że Odra może faktycznie liczyć się w czołowej stawce.
Zapowiedzi to jedno, mecze to drugie – boisko zupełnie inaczej zweryfikowało założenia brzeskich trenerów i działaczy. Już pierwsze spotkanie sezonu zasadniczego w Pabianicach z tamtejszą Polfą pokazało słabości brzeżanek. Porażka 42:69 dała wiele do myślenia kibicom Odry. Podopieczne Krzysztofa Kubiaka grały przez cały sezon w kratkę. Potrafiły pokonać u siebie Polfę, INEĘ AZS Poznań, a także stoczyć wyrównany pojedynek na własnym parkiecie z Wisłą Can-Pack Kraków, by później zgubić cenne punkty w meczach z Toruniem czy Jelenią Górą.
Pierwsze skrzypce w zespole odgrywała amerykańska rozgrywająca Kimberly Williams, która świetnie rozdzielała piłki potrafiąc także wykańczać skutecznie akcje ofensywne. W międzyczasie do zespołu dołączyła Amber Watts, która miała okazać się wzmocnieniem pod tablicami. Trudno jednak ocenić zawodniczkę, która dołączyła do drużyny pod koniec sezonu. Nie do końca trenerzy Odry potrafili skorzystać z umiejętności Izabeli Bogdan, a kontuzje prześladowały kapitan - Olenę Proszczenko. Słaby sezon w wykonaniu Martyny Koc, przeciętnie grała Magdalena Rzeźnik, natomiast więcej można było się spodziewać po grze Agnieszki Makowskiej, Anny Marczewskiej i Joanny Chełczyńskiej.
Sezon zasadniczy koszykarki Cukierków Odry zakończyły dopiero na dziewiątym miejscu. Był to najgorszy rezultat od kilku dobrych lat. Po porażce na własnym parkiecie w play-out z Dudą Tęczą PWSZ Leszno brzescy kibice zaczęli zastanawiać się nad przyszłością zespołu. Widmo spadku zaglądnęło Odrze głęboko w oczy. Dwa wygrane mecze z Arcusem SMS PZKosz Łomianki oraz zwycięstwo w Toruniu pomogły jednak utrzymać ekstraklasę w Brzegu.
Ostatecznie Odra zakończyła sezon utrzymując dziewiątą pozycję, niechlubnie przegrywając dwa ostatnie mecze w lidze, w Lesznie z Dudą i u siebie z Novą Trading Toruń. Po sezonie większość sympatyków Odry mogło rzec: a miało być tak pięknie...
Ocena zespołu oczami trenera Krzysztofa Kubiaka:
Magdalena Rzeźnik – zdobyła 58 pkt, średnia na mecz 2,4 przebywając na boisku średnio 16 minut. Kontuzja w okresie przygotowawczym uniemożliwiła właściwe przygotowanie do sezonu. Nie uczestniczyła w meczach przedsezonowych. Po kontuzji Proszczenko nie była przygotowana do prowadzenia gry stąd sprowadzenie do zespołu Williams i rola rezerwowej do końca sezonu. Parę meczów w końcówce sezonu bardzo udanych. Dobry przegląd sytuacji, zmysł taktyczny, bardzo dobre podanie do szybkiego ataku. Gorsza motoryka i problem z rzutem.
Amber Watts – zdobyła 85 pkt. średnia na mecz 9,4 pkt. przebywając na boisku średnio przez 16 minut. Doszła do zespołu w styczniu, stąd w początkowej części sezonu problemy ze zrozumieniem taktyki gry, szczególnie w ataku. Bardzo dobry manewr na pozycji centra, niezła w zbiórkach podkoszowych, szczególnie na swojej tablicy. Nieźle biegająca do kontrataku. Słabsza fizycznie co uniemożliwiało jej rozpychanie się pod koszem i słabsza w grze obronnej szczególnie indywidualnie. Szkoda, że nie była z zespołem od początku sezonu.
Olena Proszczenko – kapitan zespołu, zawodniczka bardzo dobrze pracująca na treningach. Początkowo podstawowa rozgrywająca. Po kontuzji w Lesznie w początkowej części sezonu i sprowadzeniu do zespołu Williams, zmiana pozycji na pozycję 2 - rzucającego obrońcy. Początkowo zawodniczka zgodziła się z taką rolą przez co miała duży udział w zwycięskich meczach z ŁKS w Łodzi i z AZS w Gorzowie. W końcówce sezonu słabsza dyspozycja i problem z pogodzeniem się z rolą egzekutora przydzieloną przez trenera. Myślę, że duży wpływ na jej grę miała długa przerwa w trakcie sezonu. Zdobyła 209 pkt. średnio na mecz 8,7 pkt. przebywając średnio na boisku ponad 27 minut.
Izabela Bogdan – nie przebiła się do podstawowego składu ze względu na problemy z przyswajaniem taktyki gry w ataku. Bardzo ambitna, zaangażowana w proces treningowy. Nie pokazała wszystkich swoich możliwości.
Justyna Daniel – nie poczyniła takich postępów jakie zakładałem, w związku z tym miała problemy z grą w podstawowym składzie. Stać ją na więcej ale musi uwierzyć w swoje możliwości. Niezły obrońca, dobrze biegająca do szybkiego ataku, gorzej w wykończeniem akcji i rzutem. Grała średnio 7 minut na mecz, uzyskała w sumie 21 pkt.
Martyna Koc – zdecydowanie gorszy sezon od poprzedniego. W okresie przygotowawczym kontuzja nie pozwoliła na pracę podstawową oraz udział w turniejach przedsezonowych. W związku z tym bardzo słaby początek ligi, spotęgowany frustracją, że nie wychodzi. Lepiej w drugiej części sezonu. Zawodnik słaby fizycznie, nieodporny na ból, przez co unikający mocnego kontaktu podkoszowego szczególnie w pracy treningowej. Nieźle zbierająca na swojej tablicy. Zdobyła 210 pkt średnio na mecz 7,5 pkt przebywając na parkiecie średnio 22 minuty.
Agnieszka Makowska – zawodnik bardzo ambitny, waleczny, ale mający duże problemy z grą taktyczną. Najlepiej prezentuje się pod względem fizycznym szczególnie wytrzymałościowo-siłowym oraz szybkościowym. Niezła technika. Słabiej w tym sezonie pod względem rzutowym. Początkowo zawodnik pierwszej piątki, po kilku porażkach zespołu i przemeblowaniu pierwszej piątki nie mogła pogodzić się z rola zmienniczki. Ma duże możliwości, które powinna wykorzystać dla dobra zespołu. Niezastąpiona w indywidualnych akcjach, które mogą odmienić losy meczu. Dobry obrońca, jedyny zawodnik potrafiący stanąć na faul ofensywny. Zbyt duża ilość strat. Zdobyła 137 pkt. śr na mecz 4,9, grając średnio 18 minut na mecz.
Anna Marczewska – bardzo duże nadzieje pokładane w transferze tej zawodniczki spełnione zostały połowicznie. Podstawowa zawodniczka zespołu przez większą część sezonu. Jeden z lepszych strzelców zespołu, szczególnie w rzutach 2-punktowych, słabiej z osobistych, niezbyt często rzucająca za 3 pkt. Dobrze zbierająca z tablicy. Słaby sezon w grze obronnej, szczególnie indywidualnie. Obraz całości obniża gra w końcowej części sezonu, zwłaszcza w meczach w Polkowicach i w Brzegu oraz w Lesznie. Zdobyła 336 pkt, śr. Na mecz 12,4 pkt. grając 27 minut na mecz.
Joanna Chełczyńska – najrówniej grająca zawodniczka zespołu. W każdym meczu w podstawowej piątce, Zdobyła 259 pkt, mając średnią na mecz 9,3 pkt. Dobry duch zespołu, bardzo koleżeńska.
Małgorzata Babicka – słaby sezon zawodniczki, szczególnie druga jej część. W pierwszej rundzie zawodniczka piątkowa uzyskująca średnio 10 pkt, a w drugiej części nieco ponad 2 pkt. Duże zaległości ogólnorozwojowe, szczególnie szybkościowo-wytrzymałościowe. Niezła technika, dobrze ustawiony rzut sytuacyjny – problem z rzutem z wyskoku. Średnia pkt. 7,8 na mecz.
Agata Bachryj – wystąpiła w jednym meczu z SMS. Zbyt mało aby ocenić przydatność zawodniczki. Trening w Cukierkach i Strzelcach Opolskich. Musi powoli zacząć grać ale na pozycjach 2 i 3 na których nie była szkolona w wieku koszykówki młodzieżowej.
Kim Williams – zdobyła 321 pkt śr na mecz 16,9 przebywając na parkiecie średnio 32 minuty. Od momentu przyjścia do zespołu podstawowa rozgrywająca. Profesjonalistka w każdym calu. Pracująca na treningu zespołowym bez zastrzeżeń i wykonująca dodatkowo pracę treningową indywidualnie. Zmieniła oblicze zespołu. Bardzo dobre cechy motoryczne, szczególnie szybkość i siła. Nienaganna technika użytkowa wykonywana na dużej szybkości, niezły przegląd sytuacji, szybko zaadoptowała się do zespołu. Bardzo dobry obrońca, dużo przechwytów. Przede wszystkim rozgrywająca ale widząc problemy zespołu ze zdobywaniem punktów brała na siebie ciężar zdobywania ich. Szkoda, że nie była z drużyną od początku sezonu.
Mariusz Kolekta/plkk.pl
Antychryst powrócił
lołszyn in loco mołszyn
redehader
B&B
C'MoN PoKeMoN
i ŻóŁwIk
Pimp My Pokemon
lołszyn in loco mołszyn
- Pamela
- Kadet
- Posty: 1107
- Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
- Lokalizacja: z piekla rodem ;)
- Kontaktowanie:
Małgorzata Babicka: Zabrakło zwycięstw
- Ten sezon był pod wieloma względami nieudany... Męczyły nas również kontuzje, zmiany kadrowe, a w takich warunkach ciężko jest o stałą dobrą formę sportową - mówi Małgorzata Babicka, skrzydłowa Cukierków Odry Brzeg.
Jesteśmy po ciekawym i emocjonującym sezonie 2006/07. Wisła została Mistrzem Polski - jaka jest Twoja opinia na temat Wielkiego Finału?
- Miałam okazję oglądać tylko ostatni mecz i w tym widać było znaczną przewagę Krakowa pod względem zespołowości. Nie wiem jak było w poprzednich spotkaniach, ale sądząc po wynikach i statystykach oba zespoły miały szanse na złoto. Lotos nie wykorzystał szansy w piątym meczu i być może to się na nich zemściło. Jak mówią - zwycięża lepszy, a w ostatnim spotkaniu lepsza była Wisła.
Brąz dla Polkowic - zasłużenie?
- W tym roku Polkowice grały bardzo nierówno. Jednak w ostatnim, piątym meczu o brązowy medal pokazały wielką klasę, wygrywając zdecydowanie. Szkoda trochę Gorzowa, bo ten zespół był złożony w większości z Polek i to one stanowiły o sile zespołu. CCC miało w swoim składzie wiele doświadczonych i starszych zawodniczek, dlatego nie można powiedzieć, że nie zasłużyły na brąz. Jeśli go zdobyły, to najwidoczniej one zasłużyły.
...a Cukierki dopiero dziewiąte - dlaczego?
- Ten sezon był pod wieloma względami nieudany... Męczyły nas również kontuzje, zmiany kadrowe, a w takich warunkach ciężko jest o stałą dobrą formę sportową. Coraz więcej zagranicznych koszykarek w składach polskich zespołów sprawiło, że poziom bardzo się wyrównał i każdy mógł się znaleźć w ósemce jak również w spadkowej czwórce. Tym razem padło na Cukierki.
Przez pryzmat sezonu Gosia Babicka przyszła dziennikarka oceni Gosię Babicką zawodniczkę Cukierków Odry Brzeg.
- Jak to w sporcie bywa, zdarzały się mecze bardziej udane i te mniej udane. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że robiłam wszystko jak należy, wykonywałam wszystkie polecenia trenera i założenia przedmeczowe. Na pewno ten sezon nie był stracony, nabrałam więcej doświadczenia, ograłam się, dużym wyróżnieniem jest to, że zostałam dostrzeżona przez trenera reprezentacji - Pana Krzysztofa Koziorowicza, a także zostałam powołana do szerokiej kadry uniwersjadowej.
Czego zabrakło do awansu do najlepszej ósemki?
- Oczywiście większej ilości zwycięstw w pierwszej rundzie. Druga była znacznie lepsza, wygrałyśmy pięć meczów pod rząd, więc to o czymś świadczy. Właściwie to zabrakło dokładnie jednego zwycięstwa, by grać w play-off.
Jak oceniasz amerykańskie zawodniczki grające w naszej lidze? W Odrze w trakcie sezonu dołączyły dwie koszykarki zza oceanu - jak byś podsumowała ich przydatność do drużyny?
- Na pewno wzmocniły i wyrównały ligę. Mecze stały się ciekawsze dla kibiców, bo Amerykanki grają z większą finezją i fantazją. Jednak uważam, że jest za dużo koszykarek zza oceanu. Coraz mniej młodych Polek dostaje szanse gry i na tym może ucierpieć reprezentacja, a młodzież wybierze inny np. inny sport, w którym nie ma takiej dominacji obcokrajowców.
Jeśli chodzi o Kim to na pewno zmieniła oblicze zespołu. Kibice chętnie oglądali ją w akcji i to na pewno plus. Oczywiście bardzo pomogła nam w kilku zwycięstwach i było mi bardzo miło, ze mogłam z nią grać i uczyć się od niej dobrej koszykówki. Sądzę jednak, że gdyby nie tak poważna kontuzja Leny i wyłączenie jej z gry na ponad miesiąc poradziłybyśmy sobie bez Kim. Oczywiście nasza gra wyglądałaby zupełnie inaczej, z tego choćby względu, że Lena grałaby na jedynce, a nie na dwójce.
Amber może i byłaby większym wzmocnieniem gdyby uczestniczyła z nami w przygotowaniach do sezonu. Niestety przez ten okres, który z nami była nie potrafiła do końca opanować zagrywek i to utrudniało granie taktyki. Poza tym w żadnym meczu, który wygrałyśmy nie była wyróżniającą się zawodniczką. Na pewno trzeba oddać jej waleczność i to, że była prywatnie bardzo miłą osobą, ale to wszystko.
Który mecz w tym sezonie był dla Ciebie najbardziej udany, a o którym najchętniej byś zapomniała?
- Najbardziej udany był mecz z drugą drużyną ligi czyli Lotosem, kiedy to rzuciłam 23 punkty, w tym cztery "trójki". A o najmniej udanym już nie pamiętam.
Co sądzisz o powiększeniu ekstraklasy do 14 zespołów?
- Jeśli znajdą się zespoły, które będą miały pieniądze na stworzenie ekstraklasowej drużyny to czemu nie. Będzie to znaczyło, ze jest coraz większe zainteresowanie damską koszykówką przede wszystkim sponsorów.
Z tego co wiadomo – piszesz obecnie pracę dyplomową. Jak Ci idzie?
- Tak, piszę pracę licencjacką o reportażu w "Przekroju", a idzie mi całkiem dobrze. Właśnie nanoszę niewielkie poprawki do tego co już napisałam. Ponadto brakuje mi jednego rozdziału, wstępu i zakończenia.
Po sezonie czas na wypoczynek. Gdzie planujesz zregenerować siły przed kolejnymi rozgrywkami?
- Na razie trenujemy codziennie w Brzegu do końca kontraktów, czyli w moim przypadku do końca maja, dlatego jeszcze nie w głowie mi wakacje, bo niedługo potem zamierzam bronić "licencjat". Na pewno chciałabym wyjechać gdzieś za granicę, może także na Mazury...
Wspomniałaś, że kończy Ci się kontrakt w Odrze. W jakich barwach zobaczymy Cię w przyszłym sezonie?
- Dopóki nie podpiszę kontraktu nie pisnę ani słowa. Ale jestem już na dobrej drodze, dlatego może niebawem się dowiesz. (śmiech)
Rozmawiał: Mariusz Kolekta/plkk.pl
- Ten sezon był pod wieloma względami nieudany... Męczyły nas również kontuzje, zmiany kadrowe, a w takich warunkach ciężko jest o stałą dobrą formę sportową - mówi Małgorzata Babicka, skrzydłowa Cukierków Odry Brzeg.
Jesteśmy po ciekawym i emocjonującym sezonie 2006/07. Wisła została Mistrzem Polski - jaka jest Twoja opinia na temat Wielkiego Finału?
- Miałam okazję oglądać tylko ostatni mecz i w tym widać było znaczną przewagę Krakowa pod względem zespołowości. Nie wiem jak było w poprzednich spotkaniach, ale sądząc po wynikach i statystykach oba zespoły miały szanse na złoto. Lotos nie wykorzystał szansy w piątym meczu i być może to się na nich zemściło. Jak mówią - zwycięża lepszy, a w ostatnim spotkaniu lepsza była Wisła.
Brąz dla Polkowic - zasłużenie?
- W tym roku Polkowice grały bardzo nierówno. Jednak w ostatnim, piątym meczu o brązowy medal pokazały wielką klasę, wygrywając zdecydowanie. Szkoda trochę Gorzowa, bo ten zespół był złożony w większości z Polek i to one stanowiły o sile zespołu. CCC miało w swoim składzie wiele doświadczonych i starszych zawodniczek, dlatego nie można powiedzieć, że nie zasłużyły na brąz. Jeśli go zdobyły, to najwidoczniej one zasłużyły.
...a Cukierki dopiero dziewiąte - dlaczego?
- Ten sezon był pod wieloma względami nieudany... Męczyły nas również kontuzje, zmiany kadrowe, a w takich warunkach ciężko jest o stałą dobrą formę sportową. Coraz więcej zagranicznych koszykarek w składach polskich zespołów sprawiło, że poziom bardzo się wyrównał i każdy mógł się znaleźć w ósemce jak również w spadkowej czwórce. Tym razem padło na Cukierki.
Przez pryzmat sezonu Gosia Babicka przyszła dziennikarka oceni Gosię Babicką zawodniczkę Cukierków Odry Brzeg.
- Jak to w sporcie bywa, zdarzały się mecze bardziej udane i te mniej udane. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że robiłam wszystko jak należy, wykonywałam wszystkie polecenia trenera i założenia przedmeczowe. Na pewno ten sezon nie był stracony, nabrałam więcej doświadczenia, ograłam się, dużym wyróżnieniem jest to, że zostałam dostrzeżona przez trenera reprezentacji - Pana Krzysztofa Koziorowicza, a także zostałam powołana do szerokiej kadry uniwersjadowej.
Czego zabrakło do awansu do najlepszej ósemki?
- Oczywiście większej ilości zwycięstw w pierwszej rundzie. Druga była znacznie lepsza, wygrałyśmy pięć meczów pod rząd, więc to o czymś świadczy. Właściwie to zabrakło dokładnie jednego zwycięstwa, by grać w play-off.
Jak oceniasz amerykańskie zawodniczki grające w naszej lidze? W Odrze w trakcie sezonu dołączyły dwie koszykarki zza oceanu - jak byś podsumowała ich przydatność do drużyny?
- Na pewno wzmocniły i wyrównały ligę. Mecze stały się ciekawsze dla kibiców, bo Amerykanki grają z większą finezją i fantazją. Jednak uważam, że jest za dużo koszykarek zza oceanu. Coraz mniej młodych Polek dostaje szanse gry i na tym może ucierpieć reprezentacja, a młodzież wybierze inny np. inny sport, w którym nie ma takiej dominacji obcokrajowców.
Jeśli chodzi o Kim to na pewno zmieniła oblicze zespołu. Kibice chętnie oglądali ją w akcji i to na pewno plus. Oczywiście bardzo pomogła nam w kilku zwycięstwach i było mi bardzo miło, ze mogłam z nią grać i uczyć się od niej dobrej koszykówki. Sądzę jednak, że gdyby nie tak poważna kontuzja Leny i wyłączenie jej z gry na ponad miesiąc poradziłybyśmy sobie bez Kim. Oczywiście nasza gra wyglądałaby zupełnie inaczej, z tego choćby względu, że Lena grałaby na jedynce, a nie na dwójce.
Amber może i byłaby większym wzmocnieniem gdyby uczestniczyła z nami w przygotowaniach do sezonu. Niestety przez ten okres, który z nami była nie potrafiła do końca opanować zagrywek i to utrudniało granie taktyki. Poza tym w żadnym meczu, który wygrałyśmy nie była wyróżniającą się zawodniczką. Na pewno trzeba oddać jej waleczność i to, że była prywatnie bardzo miłą osobą, ale to wszystko.
Który mecz w tym sezonie był dla Ciebie najbardziej udany, a o którym najchętniej byś zapomniała?
- Najbardziej udany był mecz z drugą drużyną ligi czyli Lotosem, kiedy to rzuciłam 23 punkty, w tym cztery "trójki". A o najmniej udanym już nie pamiętam.
Co sądzisz o powiększeniu ekstraklasy do 14 zespołów?
- Jeśli znajdą się zespoły, które będą miały pieniądze na stworzenie ekstraklasowej drużyny to czemu nie. Będzie to znaczyło, ze jest coraz większe zainteresowanie damską koszykówką przede wszystkim sponsorów.
Z tego co wiadomo – piszesz obecnie pracę dyplomową. Jak Ci idzie?
- Tak, piszę pracę licencjacką o reportażu w "Przekroju", a idzie mi całkiem dobrze. Właśnie nanoszę niewielkie poprawki do tego co już napisałam. Ponadto brakuje mi jednego rozdziału, wstępu i zakończenia.
Po sezonie czas na wypoczynek. Gdzie planujesz zregenerować siły przed kolejnymi rozgrywkami?
- Na razie trenujemy codziennie w Brzegu do końca kontraktów, czyli w moim przypadku do końca maja, dlatego jeszcze nie w głowie mi wakacje, bo niedługo potem zamierzam bronić "licencjat". Na pewno chciałabym wyjechać gdzieś za granicę, może także na Mazury...
Wspomniałaś, że kończy Ci się kontrakt w Odrze. W jakich barwach zobaczymy Cię w przyszłym sezonie?
- Dopóki nie podpiszę kontraktu nie pisnę ani słowa. Ale jestem już na dobrej drodze, dlatego może niebawem się dowiesz. (śmiech)
Rozmawiał: Mariusz Kolekta/plkk.pl
Antychryst powrócił
lołszyn in loco mołszyn
redehader
B&B
C'MoN PoKeMoN
i ŻóŁwIk 
Pimp My Pokemon
lołszyn in loco mołszyn
- Pamela
- Kadet
- Posty: 1107
- Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
- Lokalizacja: z piekla rodem ;)
- Kontaktowanie:
Krzysztof Kubiak: Najsłabszy sezon w historii
- Granie w play-out i pierwszy nieudany mecz z Lesznem był dla nas kubłem zimnej wody. Zawodniczki nigdy nie grały o taką stawkę. Myślę, że dziewczyny sądziły że będzie to bardzo łatwa droga - mówi Krzysztof Kubiak, szkoleniowiec Cukierków Odry Brzeg.
Proszę ocenić miniony sezon. Myślę, że śmiało można stwierdzić iż był on nieudany...
- Oczywiście, sezon nieudany i na pewno najsłabszy w nowej historii brzeskiej koszykówki po awansie do ekstraklasy jeszcze wówczas Kamy Brzeg. Myślę, że wiele rzeczy miało na to wpływ, przede wszystkim okres przygotowawczy, część zawodniczek miała kontuzję. Chodzi o Martynę Koc i Magdę Rzeźnik - nie mogły występować w żadnym meczu przedsezonowym oraz to, że nie było od początku Dubojskiej stąd też nie grała na dwóch turniejach w Niemczech. Zbyt mocno obciążyłem pięć podstawowych zawodniczek: Proszczenko, Babicką, Makowską, Chełczyńską i Marczewską. Klubowi i sponsorowi zależało na bardzo dobrych wynikach w turniejach przedligowych. Wszystkie były szumnie zapowiadane. Był to duży błąd, gdyż te zawodniczki były zbyt mocno eksploatowane. Mniej w tych meczach grały Bachryj i Daniel oraz juniorki, gdyż była chęć wygrania tych turniejów.
Druga sprawa to dobór charakterologiczny. Nieraz jest tak, że lepiej mieć słabsze zawodniczki, tworzące zespół, który będzie walczył niż konstelację gwiazd, choć tu trudno mówić o naszych zawodniczkach jako gwiazdach, ale są znane na polskich i zagranicznych boiskach. Chodzi mi tu o np. bardzo nieudany transfer Dubojskiej, która była takim "koniem trojańskim" w zespole. W czasie sezonu sporo popsuła kontuzja Oleny Proszczenko. Od dwóch sezonów była mózgiem zespołu. Sytuacja ta zmusiła do poszukiwań zawodniczki na pozycję rozgrywającej. Magda Rzeźnik z kontuzją przed sezonem nie dawała rady, choć już później grała lepiej. Ściągnięcie Kimberly Williams zupełnie zmieniło oblicze zespołu. Był to zawodnik ambitny, waleczny, który pociągnął drużynę do walki niemal wręcz. Dzięki niej wygraliśmy sześć spotkań w drugiej rundzie. Niemniej jednak dwa nieudane mecze, już z nią w skłądzie, decydowały o tym, że zabrakło nas w play-off. Ostatnie spotkania z Wisłą, Lotosem i Polkowicami graliśmy na ostrzu noża i nie mogły one już zmienić tej sytuacji, którą powinniśmy sobie wywalczyć wcześniej. Dojście Amber Watts, mimo, że nie wszyscy byli zadowoleni, pomogło zespołowi. Nie była jednak to taka zawodniczka, na jaką liczyliśmy sprowadzając centra.
Wejście do ósemki się nie udało. Pozostała walka w play-out.
- Granie w play-out i pierwszy nieudany mecz z Lesznem był dla nas kubłem zimnej wody. Zawodniczki nigdy nie grały o taką stawkę. Myślę, że dziewczyny sądziły że będzie to bardzo łatwa droga. Jednopunktowa porażka zmobilizowała drużynę i w meczu z SMS-em, gdzie ciążyło na nas widmo porażki i degradacji, nie przeszkodziło w odniesieniu zwycięstwa.
Czy w czasie tego sezonu nie miał pan już ochoty odejść?
- Powiedziałem to w pierwszej rundzie wtedy, gdy przegrywaliśmy. Podałem się do dymisji i oddałem do dyspozycji zarządu. Wiele rozmów i tłumaczeń uświadomiło mi, że trzeba z tym zespołem pracować i powalczyć o ósemkę, a później jak się okazało walczyć by utrzymać drużynę w lidze. Faktycznie, miałem takie przemyślenia w pierwszej rundzie, że może przyjdzie ktoś inny, kto poukłada inaczej i ten system będzie funkcjonował.
Wspomniał pan o złym doborze charakterologicznym...
- Niektóre z zawodniczek próbowały sobie coś udowadniać i nie tworzyły kolektywu takiego, który dawał możliwość walki jedna za wszystkie - wszystkie za jedną. A to jest bardzo ważne. Rok wcześniej grając niemal cały sezon w siódemkę po odejściu Pietraszek ten zespół wówczas tworzył wspomniany kolektyw, który chciał ze sobą grać. Wtedy osiągnęliśmy lepszy wynik. Ja jako trener powinienem to poustawiać i doprowadzić, by wszystkie na treningach i meczach chciały ze sobą współpracować. Widać było dwie grupy zawodniczek tworzące dwa obozy, które nie chciały ze sobą współpracować. Ta co nie wychodziła w piątce była obrażona i robił się problem. One muszą wiedzieć, że tworzą drużynę, gdzie wychodzi pięć i gra i walczy, ale miejsce jest dla każdej.
Czy zostaje pan na przyszły sezon?
- Jeszcze taka decyzja nie zapadła ostatecznie ze strony klubu. Jest taka propozycja i rozważam ją. Jeśli zapadnie już ostatecznie to będę starał się tak stworzyć drużynę, zbudować ją i przygotować, aby zmazać plamę z tego sezonu.
Ile zawodniczek z obecnego składu zostanie w pana nowej koncepcji?
- Jest pewien problem, bo budżet klubu na razie jest nieco na niższym poziomie aniżeli w poprzednim roku. Trzeba pomyśleć, aby trzon zespołu stanowiło siedem zawodniczek z wyższymi kontraktami, a trzy uzupełniały kadrę zespołu. Tutaj myślę o Justynie Daniel, która mam nadzieję, że wreszcie się przełamie i uwierzy w swoje umiejętności. Ona super biega do kontry, nieźle broni ale ma ciągle problem z wykończeniem i rzutami, bo nie wierzy jeszcze w to, że może. Jest już czas na wyjście na boisko Agaty Bachryj, która była rozdarta treningami w Strzelcach Opolskich i Brzegu. Zagrała zaledwie w jednym meczu w sezonie. Zmieniam jej pozycję na których grała w zespołach juniorek gdzie była zawodniczką podkoszową. Teraz poznaje zagrywki na pozycjach dwa i trzy i robi postępy. Liczę, że wróci do Brzegu Mirela Pułtorak i chcę by ona stała się od razu zawodniczką wychodzącą i grała tak jak to robiła w SMS-ie. Natomiast tworząc ten trzon drużyny, chcę zbudować zespół na obwodzie z polskich zawodniczek. Myślę tutaj o Magdzie Rzeźnik, która ma duże możliwości, zmysł taktyczny i dobre podanie na szybki atak. Myślę także o Chełczyńskiej oraz Makowskiej. Jeśli chodzi o wysokie zawodniczki koncepcja budowy zespołu będzie taka, aby zawodniczki te były z zagranicy. Tak więc pozycja jeden obsadzona powinna być przez Czeszkę albo Amerykankę. Rosjanka lub Czeszka na pozycji pięć, natomiast na pozycję cztery także Amerykankę.
Jak i do kiedy wygląda okres roztrenowania?
- Trzy dziewczyny kontrakty mają do 15 maja, a pozostała piątka do końca maja. Stąd też do tych co pozostaną dołączą sukcesywnie juniorki, by te treningi majowe miały sens. Pracujemy już pod nowy sezon, wytrzymałość tlenową, siłownię i oczywiście rzuty są ważne. Na taktykę jeszcze za wcześnie. Gramy od czasu do czasu z chłopakami, co już jest standardem w naszym repertuarze, ale są też ważne.
Dziękuję za rozmowę.
- Dziękuję.
Rozmawiał: Mariusz Kolekta/plkk.pl
- Granie w play-out i pierwszy nieudany mecz z Lesznem był dla nas kubłem zimnej wody. Zawodniczki nigdy nie grały o taką stawkę. Myślę, że dziewczyny sądziły że będzie to bardzo łatwa droga - mówi Krzysztof Kubiak, szkoleniowiec Cukierków Odry Brzeg.
Proszę ocenić miniony sezon. Myślę, że śmiało można stwierdzić iż był on nieudany...
- Oczywiście, sezon nieudany i na pewno najsłabszy w nowej historii brzeskiej koszykówki po awansie do ekstraklasy jeszcze wówczas Kamy Brzeg. Myślę, że wiele rzeczy miało na to wpływ, przede wszystkim okres przygotowawczy, część zawodniczek miała kontuzję. Chodzi o Martynę Koc i Magdę Rzeźnik - nie mogły występować w żadnym meczu przedsezonowym oraz to, że nie było od początku Dubojskiej stąd też nie grała na dwóch turniejach w Niemczech. Zbyt mocno obciążyłem pięć podstawowych zawodniczek: Proszczenko, Babicką, Makowską, Chełczyńską i Marczewską. Klubowi i sponsorowi zależało na bardzo dobrych wynikach w turniejach przedligowych. Wszystkie były szumnie zapowiadane. Był to duży błąd, gdyż te zawodniczki były zbyt mocno eksploatowane. Mniej w tych meczach grały Bachryj i Daniel oraz juniorki, gdyż była chęć wygrania tych turniejów.
Druga sprawa to dobór charakterologiczny. Nieraz jest tak, że lepiej mieć słabsze zawodniczki, tworzące zespół, który będzie walczył niż konstelację gwiazd, choć tu trudno mówić o naszych zawodniczkach jako gwiazdach, ale są znane na polskich i zagranicznych boiskach. Chodzi mi tu o np. bardzo nieudany transfer Dubojskiej, która była takim "koniem trojańskim" w zespole. W czasie sezonu sporo popsuła kontuzja Oleny Proszczenko. Od dwóch sezonów była mózgiem zespołu. Sytuacja ta zmusiła do poszukiwań zawodniczki na pozycję rozgrywającej. Magda Rzeźnik z kontuzją przed sezonem nie dawała rady, choć już później grała lepiej. Ściągnięcie Kimberly Williams zupełnie zmieniło oblicze zespołu. Był to zawodnik ambitny, waleczny, który pociągnął drużynę do walki niemal wręcz. Dzięki niej wygraliśmy sześć spotkań w drugiej rundzie. Niemniej jednak dwa nieudane mecze, już z nią w skłądzie, decydowały o tym, że zabrakło nas w play-off. Ostatnie spotkania z Wisłą, Lotosem i Polkowicami graliśmy na ostrzu noża i nie mogły one już zmienić tej sytuacji, którą powinniśmy sobie wywalczyć wcześniej. Dojście Amber Watts, mimo, że nie wszyscy byli zadowoleni, pomogło zespołowi. Nie była jednak to taka zawodniczka, na jaką liczyliśmy sprowadzając centra.
Wejście do ósemki się nie udało. Pozostała walka w play-out.
- Granie w play-out i pierwszy nieudany mecz z Lesznem był dla nas kubłem zimnej wody. Zawodniczki nigdy nie grały o taką stawkę. Myślę, że dziewczyny sądziły że będzie to bardzo łatwa droga. Jednopunktowa porażka zmobilizowała drużynę i w meczu z SMS-em, gdzie ciążyło na nas widmo porażki i degradacji, nie przeszkodziło w odniesieniu zwycięstwa.
Czy w czasie tego sezonu nie miał pan już ochoty odejść?
- Powiedziałem to w pierwszej rundzie wtedy, gdy przegrywaliśmy. Podałem się do dymisji i oddałem do dyspozycji zarządu. Wiele rozmów i tłumaczeń uświadomiło mi, że trzeba z tym zespołem pracować i powalczyć o ósemkę, a później jak się okazało walczyć by utrzymać drużynę w lidze. Faktycznie, miałem takie przemyślenia w pierwszej rundzie, że może przyjdzie ktoś inny, kto poukłada inaczej i ten system będzie funkcjonował.
Wspomniał pan o złym doborze charakterologicznym...
- Niektóre z zawodniczek próbowały sobie coś udowadniać i nie tworzyły kolektywu takiego, który dawał możliwość walki jedna za wszystkie - wszystkie za jedną. A to jest bardzo ważne. Rok wcześniej grając niemal cały sezon w siódemkę po odejściu Pietraszek ten zespół wówczas tworzył wspomniany kolektyw, który chciał ze sobą grać. Wtedy osiągnęliśmy lepszy wynik. Ja jako trener powinienem to poustawiać i doprowadzić, by wszystkie na treningach i meczach chciały ze sobą współpracować. Widać było dwie grupy zawodniczek tworzące dwa obozy, które nie chciały ze sobą współpracować. Ta co nie wychodziła w piątce była obrażona i robił się problem. One muszą wiedzieć, że tworzą drużynę, gdzie wychodzi pięć i gra i walczy, ale miejsce jest dla każdej.
Czy zostaje pan na przyszły sezon?
- Jeszcze taka decyzja nie zapadła ostatecznie ze strony klubu. Jest taka propozycja i rozważam ją. Jeśli zapadnie już ostatecznie to będę starał się tak stworzyć drużynę, zbudować ją i przygotować, aby zmazać plamę z tego sezonu.
Ile zawodniczek z obecnego składu zostanie w pana nowej koncepcji?
- Jest pewien problem, bo budżet klubu na razie jest nieco na niższym poziomie aniżeli w poprzednim roku. Trzeba pomyśleć, aby trzon zespołu stanowiło siedem zawodniczek z wyższymi kontraktami, a trzy uzupełniały kadrę zespołu. Tutaj myślę o Justynie Daniel, która mam nadzieję, że wreszcie się przełamie i uwierzy w swoje umiejętności. Ona super biega do kontry, nieźle broni ale ma ciągle problem z wykończeniem i rzutami, bo nie wierzy jeszcze w to, że może. Jest już czas na wyjście na boisko Agaty Bachryj, która była rozdarta treningami w Strzelcach Opolskich i Brzegu. Zagrała zaledwie w jednym meczu w sezonie. Zmieniam jej pozycję na których grała w zespołach juniorek gdzie była zawodniczką podkoszową. Teraz poznaje zagrywki na pozycjach dwa i trzy i robi postępy. Liczę, że wróci do Brzegu Mirela Pułtorak i chcę by ona stała się od razu zawodniczką wychodzącą i grała tak jak to robiła w SMS-ie. Natomiast tworząc ten trzon drużyny, chcę zbudować zespół na obwodzie z polskich zawodniczek. Myślę tutaj o Magdzie Rzeźnik, która ma duże możliwości, zmysł taktyczny i dobre podanie na szybki atak. Myślę także o Chełczyńskiej oraz Makowskiej. Jeśli chodzi o wysokie zawodniczki koncepcja budowy zespołu będzie taka, aby zawodniczki te były z zagranicy. Tak więc pozycja jeden obsadzona powinna być przez Czeszkę albo Amerykankę. Rosjanka lub Czeszka na pozycji pięć, natomiast na pozycję cztery także Amerykankę.
Jak i do kiedy wygląda okres roztrenowania?
- Trzy dziewczyny kontrakty mają do 15 maja, a pozostała piątka do końca maja. Stąd też do tych co pozostaną dołączą sukcesywnie juniorki, by te treningi majowe miały sens. Pracujemy już pod nowy sezon, wytrzymałość tlenową, siłownię i oczywiście rzuty są ważne. Na taktykę jeszcze za wcześnie. Gramy od czasu do czasu z chłopakami, co już jest standardem w naszym repertuarze, ale są też ważne.
Dziękuję za rozmowę.
- Dziękuję.
Rozmawiał: Mariusz Kolekta/plkk.pl
Antychryst powrócił
lołszyn in loco mołszyn
redehader
B&B
C'MoN PoKeMoN
i ŻóŁwIk 
Pimp My Pokemon
lołszyn in loco mołszyn
Brzeg: słaby wynik to mniejsze pieniądze
Brzeskie koszykarki zajęły w lidze dopiero dziewiąte miejsce. Część mniejszych sponsorów odeszła z klubu. Na szczęście dla klubu został strategiczny - Przedsiębiorstwo Wyrobów Cukierniczych Odra
- Niestety, po zajęciu słabego miejsca w minionym sezonie część mniejszych sponsorów wycofuje się, a ci więksi nie są już tak hojni jak wcześniej - mówi z żalem prezes Cukierków Odry Brzeg Czesław Greczyn. Zespół z Brzegu sezon Ford Germaz Ekstraklasy zakończył dopiero na dziewiątym miejscu, co jest najgorszym wynikiem od awansu do elity w 2000 roku, choć przed sezonem działacze zapowiadali walkę przynajmniej o piątą pozycję. - Patrząc na potencjał, było nas stać na zapowiadaną piątkę, niestety, kilka słabych spotkań, brak szczęścia i kontuzje sprawiły, że nie udało się nawet awansować do play-off - komentuje prezes. Część darczyńców odwróciła się od zespołu, na szczęście nie dotyczy to wszystkich. Z klubem najprawdopodobniej pozostanie bowiem strategiczny sponsor - Przedsiębiorstwo Wyrobów Cukierniczych Odra.
- Umowa nam się kończy, ale mamy przyrzeczenie, że zostanie przedłużona. Nie ulega wątpliwości, że bez tych pieniędzy koszykówka na takim poziomie w Brzegu nie mogłaby się utrzymać - zaznacza prezes, dodając, że kwota przekazana na klub będzie jednak mniejsza niż rok wcześniej. - W oparciu o te pieniądze będziemy starać się zbudować jak najsilniejszy zespół, jesteśmy w trakcie rozeznawania rynku.
Wciąż nie wiadomo, kto będzie trenerem ekipy Cukierków. Na razie treningi prowadzi dotychczasowy szkoleniowiec Krzysztof Kubiak, jednak ani on, ani zarząd nie ukrywa, że trwają poszukiwania następcy. - Ja ze swej strony mogę powiedzieć tylko tyle, że chciałbym nadal prowadzić zespół, bo zawsze jak coś nie wyjdzie, rodzi się chęć rewanżu. Wszystko zależy jednak od decyzji zarządu - zaznacza Kubiak.
- Prowadzimy rozmowy z kilkoma trenerami, jednak część z nich stawia zbyt wygórowane warunki finansowe. Dotychczasowy szkoleniowiec dostał więc zadanie przedstawienia swojej koncepcji zespołu w oparciu o kwotę, którą będziemy dysponować. Decyzja, kto będzie prowadzić zespół, zapadnie najprawdopodobniej pod koniec maja lub na początku czerwca - dodaje prezes. Wówczas też powinniśmy poznać przynajmniej zarys zespołu, który będzie grał w Cukierkach w przyszłym sezonie. - Niestety, coraz bardziej zauważa się w Polsce koncepcję budowy drużyn w oparciu o zawodniczki ze Stanów Zjednoczonych. Choć większość działaczy przekonuje, że to podnosi poziom naszej koszykówki, ja jestem przeciwnego zdania. Jeżeli to się utrzyma, nigdy nie będziemy mieli silnej reprezentacji, a polskie zawodniczki będą służyć tylko jako sparing partnerki na treningach dla Amerykanek - zauważa prezes.
Ile drużyn zagra w ekstraklasie?
Na początku czerwca Rada Nadzorcza Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet ma podjąć decyzję, ile zespołów wystąpi w przyszłym sezonie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Najprawdopodobniej ekstraklasa zostanie powiększona z 12 do 14 zespołów, a dzikie karty otrzymają tegoroczni spadkowicze SMS Łomianki i Nova Trading Toruń.
Źródło: www.gazeta.pl
Brzeskie koszykarki zajęły w lidze dopiero dziewiąte miejsce. Część mniejszych sponsorów odeszła z klubu. Na szczęście dla klubu został strategiczny - Przedsiębiorstwo Wyrobów Cukierniczych Odra
- Niestety, po zajęciu słabego miejsca w minionym sezonie część mniejszych sponsorów wycofuje się, a ci więksi nie są już tak hojni jak wcześniej - mówi z żalem prezes Cukierków Odry Brzeg Czesław Greczyn. Zespół z Brzegu sezon Ford Germaz Ekstraklasy zakończył dopiero na dziewiątym miejscu, co jest najgorszym wynikiem od awansu do elity w 2000 roku, choć przed sezonem działacze zapowiadali walkę przynajmniej o piątą pozycję. - Patrząc na potencjał, było nas stać na zapowiadaną piątkę, niestety, kilka słabych spotkań, brak szczęścia i kontuzje sprawiły, że nie udało się nawet awansować do play-off - komentuje prezes. Część darczyńców odwróciła się od zespołu, na szczęście nie dotyczy to wszystkich. Z klubem najprawdopodobniej pozostanie bowiem strategiczny sponsor - Przedsiębiorstwo Wyrobów Cukierniczych Odra.
- Umowa nam się kończy, ale mamy przyrzeczenie, że zostanie przedłużona. Nie ulega wątpliwości, że bez tych pieniędzy koszykówka na takim poziomie w Brzegu nie mogłaby się utrzymać - zaznacza prezes, dodając, że kwota przekazana na klub będzie jednak mniejsza niż rok wcześniej. - W oparciu o te pieniądze będziemy starać się zbudować jak najsilniejszy zespół, jesteśmy w trakcie rozeznawania rynku.
Wciąż nie wiadomo, kto będzie trenerem ekipy Cukierków. Na razie treningi prowadzi dotychczasowy szkoleniowiec Krzysztof Kubiak, jednak ani on, ani zarząd nie ukrywa, że trwają poszukiwania następcy. - Ja ze swej strony mogę powiedzieć tylko tyle, że chciałbym nadal prowadzić zespół, bo zawsze jak coś nie wyjdzie, rodzi się chęć rewanżu. Wszystko zależy jednak od decyzji zarządu - zaznacza Kubiak.
- Prowadzimy rozmowy z kilkoma trenerami, jednak część z nich stawia zbyt wygórowane warunki finansowe. Dotychczasowy szkoleniowiec dostał więc zadanie przedstawienia swojej koncepcji zespołu w oparciu o kwotę, którą będziemy dysponować. Decyzja, kto będzie prowadzić zespół, zapadnie najprawdopodobniej pod koniec maja lub na początku czerwca - dodaje prezes. Wówczas też powinniśmy poznać przynajmniej zarys zespołu, który będzie grał w Cukierkach w przyszłym sezonie. - Niestety, coraz bardziej zauważa się w Polsce koncepcję budowy drużyn w oparciu o zawodniczki ze Stanów Zjednoczonych. Choć większość działaczy przekonuje, że to podnosi poziom naszej koszykówki, ja jestem przeciwnego zdania. Jeżeli to się utrzyma, nigdy nie będziemy mieli silnej reprezentacji, a polskie zawodniczki będą służyć tylko jako sparing partnerki na treningach dla Amerykanek - zauważa prezes.
Ile drużyn zagra w ekstraklasie?
Na początku czerwca Rada Nadzorcza Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet ma podjąć decyzję, ile zespołów wystąpi w przyszłym sezonie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Najprawdopodobniej ekstraklasa zostanie powiększona z 12 do 14 zespołów, a dzikie karty otrzymają tegoroczni spadkowicze SMS Łomianki i Nova Trading Toruń.
Źródło: www.gazeta.pl
-
MuFa nzlg
Żeby wszystko było w jednym miejscu, to skopiuję artykuł z naszego podforum (http://kosz.webd.pl/kkforum/viewtopic.php?t=6614)
-------------------------
Kubiak nadal trenerem koszykarek
W Brzegu bez zmian na trenerskiej ławce. Zarząd Cukierków Odry poszukiwał innego trenera. Bez skutku.
Zarząd Cukierków Odry Brzeg poszukiwał nowego trenera. Poszukiwał, ale wszystko wskazuje na to, że Cukierki nadal będzie prowadził duet Krzysztof Kubiak - Dariusz Konstanciuk. Przyczyna jest prozaiczna - koszty. Trenerzy z zewnątrz życzyli sobie mieszkania, samochodu do dyspozycji, komórki, specjalnej puli na wyjazdy do rodziny. Miejscowy pracuje za dużo mniejsze pieniądze.
- Trener Kubiak został zobowiązany do budowy drużyny - zaznacza prezes Czesław Greczyn. - Ze starego składu zostaną może cztery zawodniczki. Trener zna możliwości finansowe klubu i w tych granicach musi się poruszać. Myślę, że z poprzedniego sezonu zostaną wyciągnięte wnioski i nie będą popełniane takie błędy.
Trener Kubiak jest na razie tajemniczy.
- Rozmawiałem z zarządem i mam mu przedstawić koncepcję budowy drużyny i przygotowań do sezonu - mówi Kubiak. - Mam je już przygotowane. Jeśli okaże się, że nadal będę prowadził zespół, będziemy mogli porozmawiać o szczegółach.
Teraz zarząd brzeskiego klubu zastanawia się jak w ramach budżetu zbudować zespół, który liczyłby się w ekstraklasie. Ta z kolei będzie w nowym sezonie powiększona do 14 zespołów.
- Nie podoba mi się pomysł powiększenia ligi - przyznaje Greczyn. - Generuje koszty, a nie podnosi poziomu sportowego. To są dla nas dodatkowe wyjazdy, dodatkowe opłaty dla sędziów w kilku spotkaniach więcej.
Po niezbyt udanym dla Cukierków sezonie (9. miejsce) były obawy, czy z gry nie wycofa się główny sponsor - PWC Odra.
- Po rozmowach z radą nadzorczą udało nam się przekonać Odrę do dalszego finansowania klubu - mówi prezes Greczyn. - Nie było to proste, ale zadecydował argument, że reklama poprzez sport jest jedną z tańszych i zarazem skutecznych form marketingowych.
Oprócz Odry klub wspomagały też znacząco urząd miasta oraz urząd marszałkowski. Są także pomniejsi sponsorzy, następnych poszukuje zarząd.
- Najważniejsze, że mamy już minimalny budżet, który jednak jest mniejszy niż w ubiegłym roku - twierdzi prezes. - Teraz do naszych możliwości musimy dobrać zawodniczki. Mam sześć nazwisk Amerykanek, z których powinniśmy zakontraktować trzy. Myślimy też o Rosjance. Wiem, że nie poprawi to poziomu polskiej koszykówki, ale robią tak wszystkie kluby opierając składy na zagranicznych profesjonalistkach.
http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article ... T/70529008
-------------------------
Kubiak nadal trenerem koszykarek
W Brzegu bez zmian na trenerskiej ławce. Zarząd Cukierków Odry poszukiwał innego trenera. Bez skutku.
Zarząd Cukierków Odry Brzeg poszukiwał nowego trenera. Poszukiwał, ale wszystko wskazuje na to, że Cukierki nadal będzie prowadził duet Krzysztof Kubiak - Dariusz Konstanciuk. Przyczyna jest prozaiczna - koszty. Trenerzy z zewnątrz życzyli sobie mieszkania, samochodu do dyspozycji, komórki, specjalnej puli na wyjazdy do rodziny. Miejscowy pracuje za dużo mniejsze pieniądze.
- Trener Kubiak został zobowiązany do budowy drużyny - zaznacza prezes Czesław Greczyn. - Ze starego składu zostaną może cztery zawodniczki. Trener zna możliwości finansowe klubu i w tych granicach musi się poruszać. Myślę, że z poprzedniego sezonu zostaną wyciągnięte wnioski i nie będą popełniane takie błędy.
Trener Kubiak jest na razie tajemniczy.
- Rozmawiałem z zarządem i mam mu przedstawić koncepcję budowy drużyny i przygotowań do sezonu - mówi Kubiak. - Mam je już przygotowane. Jeśli okaże się, że nadal będę prowadził zespół, będziemy mogli porozmawiać o szczegółach.
Teraz zarząd brzeskiego klubu zastanawia się jak w ramach budżetu zbudować zespół, który liczyłby się w ekstraklasie. Ta z kolei będzie w nowym sezonie powiększona do 14 zespołów.
- Nie podoba mi się pomysł powiększenia ligi - przyznaje Greczyn. - Generuje koszty, a nie podnosi poziomu sportowego. To są dla nas dodatkowe wyjazdy, dodatkowe opłaty dla sędziów w kilku spotkaniach więcej.
Po niezbyt udanym dla Cukierków sezonie (9. miejsce) były obawy, czy z gry nie wycofa się główny sponsor - PWC Odra.
- Po rozmowach z radą nadzorczą udało nam się przekonać Odrę do dalszego finansowania klubu - mówi prezes Greczyn. - Nie było to proste, ale zadecydował argument, że reklama poprzez sport jest jedną z tańszych i zarazem skutecznych form marketingowych.
Oprócz Odry klub wspomagały też znacząco urząd miasta oraz urząd marszałkowski. Są także pomniejsi sponsorzy, następnych poszukuje zarząd.
- Najważniejsze, że mamy już minimalny budżet, który jednak jest mniejszy niż w ubiegłym roku - twierdzi prezes. - Teraz do naszych możliwości musimy dobrać zawodniczki. Mam sześć nazwisk Amerykanek, z których powinniśmy zakontraktować trzy. Myślimy też o Rosjance. Wiem, że nie poprawi to poziomu polskiej koszykówki, ale robią tak wszystkie kluby opierając składy na zagranicznych profesjonalistkach.
http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article ... T/70529008
- Nie podoba mi się pomysł powiększenia ligi - przyznaje Greczyn. - Generuje koszty, a nie podnosi poziomu sportowego. To są dla nas dodatkowe wyjazdy, dodatkowe opłaty dla sędziów w kilku spotkaniach więcej.
Ja proponuję jednak pomyśleć bardziej intensywnie o "podniesieniu poziomu sportowego" własnych podopiecznych a nie martwić się o innych - poprzedni sezon udowodnił, że to zmartwienie jest chyba ostatnim jakie powinno prześladować działaczy "starych" ligowców - ale jeśli p. Greczyn spodziewa się, że mecz Odry z np. Rybnikiem to będzie "spacerek i pańszczyzna" - to gratuluję poczucia chumoru...
-
Don Igłata
- Młodzik
- Posty: 731
- Rejestracja: 26 lipca 2004, 12:03
Nie potrafisz zauważyć dość rażąco nietrafnej (i niefortunnej zwłaszcza w aspekcie "obniżania poziomu" z klubu, którego poziom jest diametralnie wyższy...
Proste - moje zdanie jest odmienne od tezy i o tym piszę - a Twoje jest takie, że moje nie powinno być odmienne od brzeżanina bo jestem z Łodzi - fajnie
-
Gość
simon pisze::lol:jasne... zawsze można "kota ogonem odwrócić" i z rozmowy na forum 2 ludzi zrobić rozmowę Łódź-Brzeg. A martwcie się o kogo tam chcecie...
Nie potrafisz zauważyć dość rażąco nietrafnej (i niefortunnej zwłaszcza w aspekcie "obniżania poziomu" z klubu, którego poziom jest diametralnie wyższy...) wypowiedzi działacza klubu (i nie obchodzi mnie czy to akurat Brzeg czy Świdnica) - tylko się czepiasz, że akurat napisał to człowiek z Łodzi... No to się czepiaj - będziemy wtedy wyłącznie sami o sobie pisać...
Proste - moje zdanie jest odmienne od tezy i o tym piszę - a Twoje jest takie, że moje nie powinno być odmienne od brzeżanina bo jestem z Łodzi - fajnie
ŻAŁOŚNIE.....
-
Pietroc_nzl
Małgorzata Babicka, Martyna Koc i Anna Marczewska nie zagrają w przyszłym sezonie w drużynie Cukierków Brzeg. Prawdopodobnie z zespołem pożegna się jeszcze kilka innych koszykarek
Na dzień dzisiejszy umowy z nowymi pracodawcami mają podpisane Babicka, która zagra w czwartym zespole ligi AZS-ie Gorzów Wlkp., i Koc, która trafiła do Dudy Leszno, ale nowego klubu poszukuje także Marczewska.
- Spodziewaliśmy się, że te osłabienia nastąpią, a odejście tych konkretnie zawodniczek wpisuje się w moją koncepcję budowania zespołu. Nie chciałbym jednak mówić nic więcej, bo wciąż nie wiem, czy będę prowadził drużynę, nie rozmawiałem jeszcze na ten temat z prezesem. Wiem tylko, że jestem brany pod uwagę i chciałbym pozostać trenerem, ale decyzja nie zapadła - zastrzega dotychczasowy szkoleniowiec Cukierków Krzysztof Kubiak.
Wciąż nie wiadomo, czy na tych trzech zawodniczkach zakończy się osłabianie zespołu, z klubem bowiem prawdopodobnie rozstaną się także Olena Proszczenko, Amerykanki Amber Watts i Kimberly Williams, a być może także Joanna Chełczyńska. - W jej przypadku chodzi o sprawy rodzinne, ona z dzieckiem już od czterech lat mieszkają w Brzegu, a jej mąż w Toruniu, więc nie wiem, czy zechce pozostać u nas. Jeżeli chodzi o Kim, to po bardzo dobrym sezonie znacznie wzrosły jej notowania, a co za tym idzie, także żądania finansowe. Naszego klubu nie będzie więc raczej stać na tak drogą koszykarkę - komentuje Kubiak.
W ubiegłym sezonie koszykarki z Brzegu zaprezentowały się znacznie poniżej oczekiwań działaczy i kibiców, a dziewiąta pozycja jest najgorsza od czasu awansu do ekstraklasy w 2000 roku. Teraz wszyscy liczą przynajmniej na pierwszą ósemkę ligi, czyli awans do play-off.
W nadchodzącym sezonie w ekstraklasie kobiet zajdzie kilka zmian regulaminowych. Najważniejsza dotyczy kolejnego powiększenia ligi, tym razem z 12 do 14 zespołów (jeszcze dwa sezony temu w elicie występowało dziesięć drużyn), a w ekstraklasie poza beniaminkami ROW-em Rybnik i MUKS-em Poznań zagrają także spadkowicze SMS Łomianki i Nova Trading Toruń, którzy otrzymali dzikie karty.
- Pozostawienie SMS-u jest na pewno dobrym posunięciem, bo młode zawodniczki mają szansę na grę z najlepszymi. Toruń też udowodnił, że zasługuje na ekstraklasę, więc myślę, że liga na powiększeniu nie straci, a przy coraz większej ilości Amerykanek przynajmniej Polki będą miały gdzie grać - zauważa trener Kubiak.
Drugą ważną modyfikacją jest wprowadzenie zmian w systemie rozgrywek. Zrezygnowano z fazy play-out, o utrzymanie w lidze, a o tym, które zespoły opuszczą elitę, zadecydują bezpośrednie dwumecze pomiędzy 11. i 14. oraz 12. i 13. ekipą rundy zasadniczej. Pierwsza kolejka nowego sezonu odbędzie się 17 października, Cukierki zagrają z ostatnią ekipą ligi SMS-em Łomianki. - W tej sytuacji przygotowania trzeba zacząć najpóźniej 15 sierpnia - kończy Kubiak.
Źródło: Gazeta Wyborcza Opole
Na dzień dzisiejszy umowy z nowymi pracodawcami mają podpisane Babicka, która zagra w czwartym zespole ligi AZS-ie Gorzów Wlkp., i Koc, która trafiła do Dudy Leszno, ale nowego klubu poszukuje także Marczewska.
- Spodziewaliśmy się, że te osłabienia nastąpią, a odejście tych konkretnie zawodniczek wpisuje się w moją koncepcję budowania zespołu. Nie chciałbym jednak mówić nic więcej, bo wciąż nie wiem, czy będę prowadził drużynę, nie rozmawiałem jeszcze na ten temat z prezesem. Wiem tylko, że jestem brany pod uwagę i chciałbym pozostać trenerem, ale decyzja nie zapadła - zastrzega dotychczasowy szkoleniowiec Cukierków Krzysztof Kubiak.
Wciąż nie wiadomo, czy na tych trzech zawodniczkach zakończy się osłabianie zespołu, z klubem bowiem prawdopodobnie rozstaną się także Olena Proszczenko, Amerykanki Amber Watts i Kimberly Williams, a być może także Joanna Chełczyńska. - W jej przypadku chodzi o sprawy rodzinne, ona z dzieckiem już od czterech lat mieszkają w Brzegu, a jej mąż w Toruniu, więc nie wiem, czy zechce pozostać u nas. Jeżeli chodzi o Kim, to po bardzo dobrym sezonie znacznie wzrosły jej notowania, a co za tym idzie, także żądania finansowe. Naszego klubu nie będzie więc raczej stać na tak drogą koszykarkę - komentuje Kubiak.
W ubiegłym sezonie koszykarki z Brzegu zaprezentowały się znacznie poniżej oczekiwań działaczy i kibiców, a dziewiąta pozycja jest najgorsza od czasu awansu do ekstraklasy w 2000 roku. Teraz wszyscy liczą przynajmniej na pierwszą ósemkę ligi, czyli awans do play-off.
W nadchodzącym sezonie w ekstraklasie kobiet zajdzie kilka zmian regulaminowych. Najważniejsza dotyczy kolejnego powiększenia ligi, tym razem z 12 do 14 zespołów (jeszcze dwa sezony temu w elicie występowało dziesięć drużyn), a w ekstraklasie poza beniaminkami ROW-em Rybnik i MUKS-em Poznań zagrają także spadkowicze SMS Łomianki i Nova Trading Toruń, którzy otrzymali dzikie karty.
- Pozostawienie SMS-u jest na pewno dobrym posunięciem, bo młode zawodniczki mają szansę na grę z najlepszymi. Toruń też udowodnił, że zasługuje na ekstraklasę, więc myślę, że liga na powiększeniu nie straci, a przy coraz większej ilości Amerykanek przynajmniej Polki będą miały gdzie grać - zauważa trener Kubiak.
Drugą ważną modyfikacją jest wprowadzenie zmian w systemie rozgrywek. Zrezygnowano z fazy play-out, o utrzymanie w lidze, a o tym, które zespoły opuszczą elitę, zadecydują bezpośrednie dwumecze pomiędzy 11. i 14. oraz 12. i 13. ekipą rundy zasadniczej. Pierwsza kolejka nowego sezonu odbędzie się 17 października, Cukierki zagrają z ostatnią ekipą ligi SMS-em Łomianki. - W tej sytuacji przygotowania trzeba zacząć najpóźniej 15 sierpnia - kończy Kubiak.
Źródło: Gazeta Wyborcza Opole
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 1 gość


