Podróż z Rzymu do Lanciano trwała dłużej niż z Warszawy do Rzymu. Odległość około 200 kilometrów nasza kadra pokonywała przez prawie 5 godzin. Wczorajszy wieczór kadrowiczki spędziły na odpoczynku po trudach podróży.
Dzisiaj rano pierwsza niespodzianka, okazało się, że hala w Lanciano nie jest jeszcze gotowa do rozpoczęcia treningów i kadara udała się na trening do Chieti. Podróż autokarem w jedną stronę zajmuje naszym paniom dodatkowe 50 minut.
Do środy kadra wyłącznie trenuje przygotowując się już taktycznie do meczu z Izraelem. Środowy wieczór dziewczęta udadzą się również na halę aby obserwować swoje rywalki, które o 20.30 rozegrają pierwsze spotkanie w dodatkowym turnieju kwalifikacyjnym.
Adam Greczyło
www.koszkadra.pl
Jak jest Dydek , Karpińska i Międzik to ktoś musiał odpaść z kadry.
Ale o tym się nigdzie nie można dowiedzieć



