Obecnie liczone jest 2 pkt. za zwycięstwo i 1 za porażkę. Wg mnie system jest bezsensowny i niemiarodajny ze względu na
1) przekładane mecze (zwykle Lotos i Wisła ze względu na Euroligę, chociaż czasem też z przyczyn losowych)
2) pauzujące zespoły (po wycofaniu Pabianic, kilka lat temu Ślęzy).
W NBA np. tabele są tworzone wg procentu wygranych spotkań i tam od razu widać komu jak idzie. U nas z kolei można się dowiedzieć że Leszno (3-3) jest w tabeli wyżej niż Lotos (4-0)
Nie przekonają mnie argumenty że "tak zawsze było więc po co to zmieniać", bo jeśli coś jest do bani, to trzeba z tym walczyć ("nie bój się zmiany na lepsze
Jedyne co widzę za trzymaniem starej notacji to fakt, że lepiej wygląda gdy drużyna ma w 19 meczach 21 punktów niż 2
Ciekaw jestem waszych opinii. Pozdrawiam.



