23 kolejka FGE:MUKS Poznań-AZS Poznań62-78
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
23 kolejka FGE:MUKS Poznań-AZS Poznań62-78
Wielkie odliczanie przed derbami
Już za kilka dni w stolicy Wielkopolski odbędzie się jedno z ważniejszych spotkań Ford Germaz Ekstraklasy sezonu zasadniczego. A z pewnością najważniejsze dla fanów żeńskiego basketu w Poznaniu.
Nie będzie to jednak kolejny pojedynek pomiędzy Wisłą Can - Pack Kraków, a Lotosem PKO BP Gdynia. Będzie to konfrontacja dwóch ekip z Poznania - MUKS-u oraz INEI AZS-u. W poniedziałek włodarze beniaminka rozgrywek zwołali konferencję prasową dotyczącą pojedynku derbowego.
Spotkanie z mediami otworzyło krótkie wystąpienie prezesa klubu Andrzeja Jabłońskiego
- Miło mi Państwa powitać na naszej konferencji, dziękuję za liczne przybycie. Chciałem poinformować, iż biletów na niedzielny mecz już nie ma. Wszystkie zostały sprzedane, bądź zamówione. W tej chwili czekamy jednak za płatnościami za zamówione wejściówki. Może więc jeszcze wyniknąć taka sytuacja, że bilety będą jeszcze do nabycia. Choć szczerze w to wątpię - mówił prezes. Po chwili milczenia dodał. - Klub INEA AZS Poznań dostał od nas pulę 60 biletów, czyli tyle ile chciał, żeby nie było żadnych podtekstów, czy też niezdrowej atmosfery.
Po chwili milczenia prezes MUKS oraz dwaj wiceprezesi - z mediami zmierzył się m.in. jeszcze wiceprezes Robert Różański - zaapelowali za pośrednictwem obecnych przedstawicieli mediów do kibiców. - Apelujemy do kibiców o kulturalną, sportową atmosferę. Przed spotkaniem odbędą się pokazy koszykarskich umiejętności naszej młodzieży. Nie chcemy, by ta złapała negatywne wzorce. Jednocześnie już teraz zaznaczamy, że nie będziemy tolerować chamstwa - mówili zgodnie włodarze klubu.
Następnie po chwili milczenia i zamieszania przy stole prezydialnym glos zabrali przedstawiciele poznańskich mediów, którzy pytali m.in. o to dlaczego mecz odbywa się w ciasnej sali POSiR, która może pomieścić zaledwie 243 kibiców, gdy zainteresowanie pojedynkiem sięga ponad tysięcznej widowni. W odpowiedzi usłyszeli. - Chcemy grać tam, gdzie trenujemy. Ciężko gra się w "Arenie". Jak grały nasze dziewczyny w tej hali widzieliście w pierwszej rundzie. Hala dziewczyny wręcz przytłoczyła. To jest dla nas ważny bój, bój o ósemkę, a więc nie możemy się sami pozbawiać atutów - argumentowano.
Nie zabrakło również pytań o to co dalej z drugim koszykarskim klubem w stolicy Wielkopolski. - Budżet na ten sezon mamy całkowicie pokryty. Na pewno więc rozgrywki dogramy. Co będzie dalej. Na razie tego nie wiemy. Wszystkie kluczowe decyzje zapadną do końca tygodnia - poinformowano.
Jak dowiedzieliśmy się w kuluarowych rozmowach. Przy braku większej dotacji od władz Poznania - a z kolei te datować chcą tylko jeden klub w kolejnym sezonie; ten który znajdzie się wyżej na zakończenie sezonu 2007/2008 - podopieczne Iwony Jabłońskiej zrezygnują z występów krajowej elicie koszykarek. - Jeśli będzie tak jak zapowiadają włodarze miejscy, to my nie wystartujemy w kolejnych rozgrywkach, bo to jest zbyt drogie. A nas nie będzie na to już niestety stać. Zajmiemy się wtedy naszym celem statutowym, a więc szkoleniem młodzieży. Miejsce w rozgrywkach oddamy komuś innemu - tłumaczył z żalem w głosie wiceprezes Robert Różański.
Następnie zgromadzeni przedstawiciele mediów wraz z obecnymi prezesami udali się na skromny poczęstunek oraz rozmowy i wywiady indywidualne.
Mecz MUKS-u Poznań z INEĄ AZS-em Poznań zostanie rozegrany w niedzielę tj. 02.03.2008 r. w hali POSiR przy ulicy Chwiałkowskiego 34. Początek spotkania zaplanowano na godzinę 18:00.
Maciej Borowski, Łukasz Klin, Poznań
Źródło informacji: INTERIA.PL
Już za kilka dni w stolicy Wielkopolski odbędzie się jedno z ważniejszych spotkań Ford Germaz Ekstraklasy sezonu zasadniczego. A z pewnością najważniejsze dla fanów żeńskiego basketu w Poznaniu.
Nie będzie to jednak kolejny pojedynek pomiędzy Wisłą Can - Pack Kraków, a Lotosem PKO BP Gdynia. Będzie to konfrontacja dwóch ekip z Poznania - MUKS-u oraz INEI AZS-u. W poniedziałek włodarze beniaminka rozgrywek zwołali konferencję prasową dotyczącą pojedynku derbowego.
Spotkanie z mediami otworzyło krótkie wystąpienie prezesa klubu Andrzeja Jabłońskiego
- Miło mi Państwa powitać na naszej konferencji, dziękuję za liczne przybycie. Chciałem poinformować, iż biletów na niedzielny mecz już nie ma. Wszystkie zostały sprzedane, bądź zamówione. W tej chwili czekamy jednak za płatnościami za zamówione wejściówki. Może więc jeszcze wyniknąć taka sytuacja, że bilety będą jeszcze do nabycia. Choć szczerze w to wątpię - mówił prezes. Po chwili milczenia dodał. - Klub INEA AZS Poznań dostał od nas pulę 60 biletów, czyli tyle ile chciał, żeby nie było żadnych podtekstów, czy też niezdrowej atmosfery.
Po chwili milczenia prezes MUKS oraz dwaj wiceprezesi - z mediami zmierzył się m.in. jeszcze wiceprezes Robert Różański - zaapelowali za pośrednictwem obecnych przedstawicieli mediów do kibiców. - Apelujemy do kibiców o kulturalną, sportową atmosferę. Przed spotkaniem odbędą się pokazy koszykarskich umiejętności naszej młodzieży. Nie chcemy, by ta złapała negatywne wzorce. Jednocześnie już teraz zaznaczamy, że nie będziemy tolerować chamstwa - mówili zgodnie włodarze klubu.
Następnie po chwili milczenia i zamieszania przy stole prezydialnym glos zabrali przedstawiciele poznańskich mediów, którzy pytali m.in. o to dlaczego mecz odbywa się w ciasnej sali POSiR, która może pomieścić zaledwie 243 kibiców, gdy zainteresowanie pojedynkiem sięga ponad tysięcznej widowni. W odpowiedzi usłyszeli. - Chcemy grać tam, gdzie trenujemy. Ciężko gra się w "Arenie". Jak grały nasze dziewczyny w tej hali widzieliście w pierwszej rundzie. Hala dziewczyny wręcz przytłoczyła. To jest dla nas ważny bój, bój o ósemkę, a więc nie możemy się sami pozbawiać atutów - argumentowano.
Nie zabrakło również pytań o to co dalej z drugim koszykarskim klubem w stolicy Wielkopolski. - Budżet na ten sezon mamy całkowicie pokryty. Na pewno więc rozgrywki dogramy. Co będzie dalej. Na razie tego nie wiemy. Wszystkie kluczowe decyzje zapadną do końca tygodnia - poinformowano.
Jak dowiedzieliśmy się w kuluarowych rozmowach. Przy braku większej dotacji od władz Poznania - a z kolei te datować chcą tylko jeden klub w kolejnym sezonie; ten który znajdzie się wyżej na zakończenie sezonu 2007/2008 - podopieczne Iwony Jabłońskiej zrezygnują z występów krajowej elicie koszykarek. - Jeśli będzie tak jak zapowiadają włodarze miejscy, to my nie wystartujemy w kolejnych rozgrywkach, bo to jest zbyt drogie. A nas nie będzie na to już niestety stać. Zajmiemy się wtedy naszym celem statutowym, a więc szkoleniem młodzieży. Miejsce w rozgrywkach oddamy komuś innemu - tłumaczył z żalem w głosie wiceprezes Robert Różański.
Następnie zgromadzeni przedstawiciele mediów wraz z obecnymi prezesami udali się na skromny poczęstunek oraz rozmowy i wywiady indywidualne.
Mecz MUKS-u Poznań z INEĄ AZS-em Poznań zostanie rozegrany w niedzielę tj. 02.03.2008 r. w hali POSiR przy ulicy Chwiałkowskiego 34. Początek spotkania zaplanowano na godzinę 18:00.
Maciej Borowski, Łukasz Klin, Poznań
Źródło informacji: INTERIA.PL
Ostatnio zmieniony 04 marca 2008, 15:07 przez ann, łącznie zmieniany 2 razy.
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
- Łukasz-fan
- Młodzik
- Posty: 647
- Rejestracja: 11 lutego 2005, 15:03
- Lokalizacja: Poznań
- Kontaktowanie:
Kolejki po bilety; AZS już ich nie ma.
Przechodnie którzy w środę znaleźli się w pobliżu siedziby AZS-u ze zdziwieniem patrzyli na kolejkę ludzi czekających przed wejściem. Okazało się, że to kibice, którzy stoją po bilety na Derby Poznania - Normalnie jak przed meczem Lech - Legia. Istne szaleństwo - zagadnął jeden ze stojących.
Zainteresowanie meczem jest ogromne, jednak biletów do rozdysponowania było bardzo mało - MUKS przekazał nam 60 biletów, które rozeszły się w dwie godziny. Niestety nie udało się nam zadowolić wszystkich kibiców ponieważ chętnych, którzy zdeklarowali się na bilety było grubo ponad 200. Dziękujemy im za to, że dla naszych kibiców przekazali więcej biletów niż mówią o tym przepisy PLKK - przedstawia sytuację menedżer INEA AZS Poznań, Łukasz Zarzyczki.
Dla tych, którym udało się zdobyć "wejściówki" na mecz MUX - INEA AZS włodarze "akademiczek" przygotowali małą niespodziankę - Otrzymaliśmy 20 bezpłatnych wejściówek, plus 40 płatnych, które rozdaliśmy za darmo naszym kibicom. Mam nadzieję, że w niedziele obejrzymy prawdziwe święto kobiecej koszykówki.
Wszyscy zadają sobie jedno pytanie - dlaczego mecz nie odbywa się w Arenie? Przy takim zainteresowaniu można by spodziewać się bardzo dużej frekwencji. W niedzielę będzie to widowisko jedynie dla wybranych. Mecz ten można nazwać mianem exclusive - AZS nie wnioskował o to, ponieważ nie chcieliśmy być podejrzewani, że chcemy odebrać MUKS-owi atrybut własnej sali. Choć można ze spokojem zaznaczyć, że zapotrzebowanie na bilety w AZS przerosło nasze najśmielsze oczekiwania. Pierwsze Derby Poznania mimo rozgrywania ich w niedzielę o godz. 14.45 i transmisji na żywo w TVP obejrzało blisko 2 tysiące ludzi - dodaje Zarzycki.
Miejmy nadzieję, że w przyszłym sezonie Derby Poznania obejrzy kilka tysięcy, a nie kilkaset osób.
źródło: Pyra.pl
Przechodnie którzy w środę znaleźli się w pobliżu siedziby AZS-u ze zdziwieniem patrzyli na kolejkę ludzi czekających przed wejściem. Okazało się, że to kibice, którzy stoją po bilety na Derby Poznania - Normalnie jak przed meczem Lech - Legia. Istne szaleństwo - zagadnął jeden ze stojących.
Zainteresowanie meczem jest ogromne, jednak biletów do rozdysponowania było bardzo mało - MUKS przekazał nam 60 biletów, które rozeszły się w dwie godziny. Niestety nie udało się nam zadowolić wszystkich kibiców ponieważ chętnych, którzy zdeklarowali się na bilety było grubo ponad 200. Dziękujemy im za to, że dla naszych kibiców przekazali więcej biletów niż mówią o tym przepisy PLKK - przedstawia sytuację menedżer INEA AZS Poznań, Łukasz Zarzyczki.
Dla tych, którym udało się zdobyć "wejściówki" na mecz MUX - INEA AZS włodarze "akademiczek" przygotowali małą niespodziankę - Otrzymaliśmy 20 bezpłatnych wejściówek, plus 40 płatnych, które rozdaliśmy za darmo naszym kibicom. Mam nadzieję, że w niedziele obejrzymy prawdziwe święto kobiecej koszykówki.
Wszyscy zadają sobie jedno pytanie - dlaczego mecz nie odbywa się w Arenie? Przy takim zainteresowaniu można by spodziewać się bardzo dużej frekwencji. W niedzielę będzie to widowisko jedynie dla wybranych. Mecz ten można nazwać mianem exclusive - AZS nie wnioskował o to, ponieważ nie chcieliśmy być podejrzewani, że chcemy odebrać MUKS-owi atrybut własnej sali. Choć można ze spokojem zaznaczyć, że zapotrzebowanie na bilety w AZS przerosło nasze najśmielsze oczekiwania. Pierwsze Derby Poznania mimo rozgrywania ich w niedzielę o godz. 14.45 i transmisji na żywo w TVP obejrzało blisko 2 tysiące ludzi - dodaje Zarzycki.
Miejmy nadzieję, że w przyszłym sezonie Derby Poznania obejrzy kilka tysięcy, a nie kilkaset osób.
źródło: Pyra.pl
INEA AZS POZNAŃ => www.azs.poznan.pl
- Szanuje MUKS, ale... - rozmowa z Romanem Haberem, trenerem INEA AZS Poznań
W minioną sobotę w meczu 22. kolejki Ford Germaz Ekstraklasy drużyna INEA AZS Poznań pokonała w hali przy Chwiałkowskiego Finepharm AZS KK Jelenia Góra. O tym spotkaniu, a także zbliżających się derbach Poznania rozmawialiśmy z trenerem akademiczek, Romanem Haberem.
Przypomniał się panu przegrany w końcówce mecz z PKM Duda PWSZ Leszno?
- Końcówka rzeczywiście była podobna. Wtedy również na kilka minut przed końcem prowadziliśmy kilkoma punktami, zrobiło się nerwowo i ostatecznie przegraliśmy. Tym razem to jednak my zagraliśmy do końca. Dla nas każde spotkanie teraz jest bardzo ważne i stąd biorą się nerwy. Dziś przyczyną było zachowanie Jarkowskiej, która złapała faul w ataku, powiedziała coś sędziemu i w efekcie musiała zejść za pięć przewinień. Potem jeszcze dziewczyny nie zrealizowały tego, co im rozrysowałem. Na szczęście wygraliśmy, a mecz chyba podobał się publiczności, bo było dużo punktów, dobra skuteczność, rzuty z dystansu.
Spodziewał się pan aż tak ciężkiej przeprawy?
- Jelenia Góra to nie jest słaby zespół, szczególnie po wzmocnieniach zawodniczkami amerykańskimi. Wiedzieliśmy, że Ely oddaje ponad 20 rzutów w meczu, gra na dużej skuteczności, trafia rzuty wolne. Jest to bardzo aktywna zawodniczka i bałem się, żeby moje koszykarki nie złapały na niej zbyt dużo przewinień, dlatego m.in. w pewnym momencie kryła ją Dąbkowska, a nie Reda, która dobrze sprawowała się w ataku i nie chciałem jej stracić. To był nasz trzeci mecz w ciągu siedmiu dni i zawodniczki są już trochę zmęczone. Dobrze, że mamy teraz tydzień przerwy.
Zgodzi się pan z opinią, że sędziowanie nie stało na najwyższym poziomie?
- Rzeczywiście kilka decyzji było bardzo dziwnych, widać było, że sędziowie sami mają wątpliwości. To był jednak mecz walki, obie drużyny grały na maksa, a do tego doszła atmosfera małej sali. Sędziowie na pewno nie mylili się z premedytacją, a że wygraliśmy – nie ma sensu ich pracy komentować.
W ostatnich spotkaniach dużo minut dał pan zmienniczkom. Wie pan teraz na co je stać i na którą może postawić w meczach o najwyższą stawkę?
- Każda z nich ma jakieś atuty, ale problemem jest wykonywanie założeń taktycznych na boisku. Joanna Lorek ma rzucać, bo w tym jest dobra. Podobnie Anna Pamuła, a dziś próbowała penetrować, a do tego nie ma warunków – ani szybkości, ani motoryki. Dąbkowska miała dwa dobre mecze, ale dziś nie wytrzymała nerwowo – oddała cztery trudne rzuty, właściwie niepotrzebnie. Amy Sanders jest wyraźnie zmęczona, bo trenuje ostro z nami od dwóch tygodni, a wcześniej praktycznie ćwiczyła tylko samodzielnie.
Jest pan zadowolony z Amerykanki?
- Trudno po dwóch tygodniach o jakieś ostateczne oceny. Widać, że się bardzo stara, jest waleczna, o czym świadczą przewinienia, które łapie, ma niezłe warunki fizyczne. Robi oczywiście błędy, ale ja zdawałem sobie sprawę, że to nie będzie zawodniczka, która odmieni nas zespół, a będzie jedynie uzupełnieniem naszej kadry.
Jak wygląda sytuacją z Ayą Traore?
- Były problemy z wizą i podjęliśmy decyzję, że nie będziemy jej ściągać. Ona również byłaby uzupełnieniem składu. Mamy polskie zawodniczki i chciałbym, żeby one pokazały, że chcą i potrafią grać. Przychodzą do nas polskie dziewczyny i od nich zależy czy wykorzystają otrzymaną szansę tak, jak np. Mrozińska, która od nas trafiła do reprezentacji czy Waligórska, która w Polkowicach siedziała na ławce, a w AZS się odbudowała. W tym sezonie naszym odkryciem jest Jarkowska. Są u nas inne zawodniczki i niech one grają i walczą.
W kontekście zbliżającego się meczu z MUKS dobrze, że ten mecz odbył się w hali przy Chwiałkowskiego.
- Na pewno tak. Ta hala jest nam jednak dobrze znana, bo w ubiegłym sezonie kilka spotkań tu graliśmy. W tym nie możemy tu trenować, bo obiekt MUKS jest remontowany i na Chwiałkowskiego odbywają się treningi wszystkich grup młodzieżowych. Przed tym spotkaniem trenowaliśmy raz na Chwiałce i myślę, że dwa treningi będziemy mieć tutaj przed derbami.
Derby z MUKS to jedno z najważniejszych spotkań w tym sezonie.
- Ma on dodatkowe smaczki, bo media podgrzewają atmosferę. Przed pierwszym spotkaniem pisano, że są to derby za 100 tys. zł, bo miasto w tym czasie dzieliło dotacje i my dostaliśmy więcej. Nikt jednak nie mówi, że nasze koszty organizacji meczów w Arenie są o wiele większe od kosztów MUKS. Tworzenie atmosfery konfliktu nie jest potrzebne. MUKS niech robi swoje, szkoli młodzież i gra w Ekstralidze. My także robimy swoje pod szyldem AZS, który w sporcie jest od stu lat, a w Poznaniu od dziewięćdziesięciu i to jest nasza marka. Chcemy dalej prowadzić koszykówkę, ale bez pieniędzy z miasta będzie nam bardzo ciężko i być może będziemy musieli zrezygnować, bo w Poznaniu niezwykle trudno jest pozyskać sponsorów. Właściwie tylko Lech nie ma z tym problemów, ale tam inwestują właściwie firmy z zewnątrz. Nam bardzo pomaga INEA i jesteśmy tej firmie bardzo wdzięczni.
Problem podziału środków zniknąłby w przypadku połączenia AZS i MUKS. Czy taki scenariusz jest w ogóle możliwy?
- W ubiegłym roku rozmawiałem na ten temat z panią Jabłońską. Problem polegał na tym, że chciała zostać od razu pierwszym trenerem, a ja uważam, że powinna poznać – jako II trener – dorosłą koszykówkę, która różni się od młodzieżowej. Ja po roku oddałbym posadę i zajął się funkcją dyrektora klubu, która już teraz mnie pochłania. Zostałem w tym sezonie ze względu na prośby zarządu oraz zawodniczek. Wracając do połączenia – razem np. moglibyśmy walczyć o pieniądze na szkolenie z zarządu głównego AZS. Jeżeli jednak ktoś chce być pierwszym trenerem, to przecież w kraju jest sporo klubów i nie powinno być problemów z zatrudnieniem. Wydaje mi się, że dla państwa Jabłońskich MUKS stał się sposobem na życie, bo tam są spore pieniądze. Chciałbym aby dalej ten klub szkolił młodzież. W ubiegłym roku młode zawodniczki ogrywały się w I lidze, po awansie sprowadzono koszykarki z zagranicy, a także z innych miast. Uważam, że MUKS powinien grać wychowankami i pokazać Szkole z Łomianek, że są w szkoleniu lepsi. Wygrały kilka spotkań i chwała im za to. Wydaje mi się jednak, że w paru przypadkach rywalki je po prostu zlekceważyły, bo np. taki Toruń z trzema Amerykankami i reprezentantką nie powinien tu przegrać. Dziewczyny na pewno odczuwają już trudy sezonu, bo poza ligą mają także rozgrywki młodzieżowe i obawiam się, że może to skończyć się kontuzjami. U mnie źle to się skończyło dla Weroniki Idczak, która grała z niedoleczoną kontuzją, bo miała rozgrywki szkolne, Olimpię, grała u nas. Teraz musi się poddać operacji.
Co będzie kluczem do zwycięstwa w meczu z MUKS?
- Musimy zagrać mądrze, dojrzale, z głową i nie pozwolić MUKS grać taką koszykówkę, jaką lubią najbardziej. Na pewno odpowiednio się przygotujemy, obejrzymy kasety z ich występami i zobaczymy jak ostatnio grały. Będę musiał też tonować moje zawodniczki, bo wiadomo, że one również czytają gazety i traktują ten mecz wyjątkowo. Szanuje MUKS, ale wydaje mi się, że jeszcze koszykarsko jesteśmy lepsi. Ale oczywiście to jest sport i różne sytuacje mogą się zdarzyć.
http://www.sportowefakty.pl/?dysc_id=7& ... _id=248849
-------------------
Ach...czyli Aya Traore nie będzie grała w AZS-ie Poznań.
W minioną sobotę w meczu 22. kolejki Ford Germaz Ekstraklasy drużyna INEA AZS Poznań pokonała w hali przy Chwiałkowskiego Finepharm AZS KK Jelenia Góra. O tym spotkaniu, a także zbliżających się derbach Poznania rozmawialiśmy z trenerem akademiczek, Romanem Haberem.
Przypomniał się panu przegrany w końcówce mecz z PKM Duda PWSZ Leszno?
- Końcówka rzeczywiście była podobna. Wtedy również na kilka minut przed końcem prowadziliśmy kilkoma punktami, zrobiło się nerwowo i ostatecznie przegraliśmy. Tym razem to jednak my zagraliśmy do końca. Dla nas każde spotkanie teraz jest bardzo ważne i stąd biorą się nerwy. Dziś przyczyną było zachowanie Jarkowskiej, która złapała faul w ataku, powiedziała coś sędziemu i w efekcie musiała zejść za pięć przewinień. Potem jeszcze dziewczyny nie zrealizowały tego, co im rozrysowałem. Na szczęście wygraliśmy, a mecz chyba podobał się publiczności, bo było dużo punktów, dobra skuteczność, rzuty z dystansu.
Spodziewał się pan aż tak ciężkiej przeprawy?
- Jelenia Góra to nie jest słaby zespół, szczególnie po wzmocnieniach zawodniczkami amerykańskimi. Wiedzieliśmy, że Ely oddaje ponad 20 rzutów w meczu, gra na dużej skuteczności, trafia rzuty wolne. Jest to bardzo aktywna zawodniczka i bałem się, żeby moje koszykarki nie złapały na niej zbyt dużo przewinień, dlatego m.in. w pewnym momencie kryła ją Dąbkowska, a nie Reda, która dobrze sprawowała się w ataku i nie chciałem jej stracić. To był nasz trzeci mecz w ciągu siedmiu dni i zawodniczki są już trochę zmęczone. Dobrze, że mamy teraz tydzień przerwy.
Zgodzi się pan z opinią, że sędziowanie nie stało na najwyższym poziomie?
- Rzeczywiście kilka decyzji było bardzo dziwnych, widać było, że sędziowie sami mają wątpliwości. To był jednak mecz walki, obie drużyny grały na maksa, a do tego doszła atmosfera małej sali. Sędziowie na pewno nie mylili się z premedytacją, a że wygraliśmy – nie ma sensu ich pracy komentować.
W ostatnich spotkaniach dużo minut dał pan zmienniczkom. Wie pan teraz na co je stać i na którą może postawić w meczach o najwyższą stawkę?
- Każda z nich ma jakieś atuty, ale problemem jest wykonywanie założeń taktycznych na boisku. Joanna Lorek ma rzucać, bo w tym jest dobra. Podobnie Anna Pamuła, a dziś próbowała penetrować, a do tego nie ma warunków – ani szybkości, ani motoryki. Dąbkowska miała dwa dobre mecze, ale dziś nie wytrzymała nerwowo – oddała cztery trudne rzuty, właściwie niepotrzebnie. Amy Sanders jest wyraźnie zmęczona, bo trenuje ostro z nami od dwóch tygodni, a wcześniej praktycznie ćwiczyła tylko samodzielnie.
Jest pan zadowolony z Amerykanki?
- Trudno po dwóch tygodniach o jakieś ostateczne oceny. Widać, że się bardzo stara, jest waleczna, o czym świadczą przewinienia, które łapie, ma niezłe warunki fizyczne. Robi oczywiście błędy, ale ja zdawałem sobie sprawę, że to nie będzie zawodniczka, która odmieni nas zespół, a będzie jedynie uzupełnieniem naszej kadry.
Jak wygląda sytuacją z Ayą Traore?
- Były problemy z wizą i podjęliśmy decyzję, że nie będziemy jej ściągać. Ona również byłaby uzupełnieniem składu. Mamy polskie zawodniczki i chciałbym, żeby one pokazały, że chcą i potrafią grać. Przychodzą do nas polskie dziewczyny i od nich zależy czy wykorzystają otrzymaną szansę tak, jak np. Mrozińska, która od nas trafiła do reprezentacji czy Waligórska, która w Polkowicach siedziała na ławce, a w AZS się odbudowała. W tym sezonie naszym odkryciem jest Jarkowska. Są u nas inne zawodniczki i niech one grają i walczą.
W kontekście zbliżającego się meczu z MUKS dobrze, że ten mecz odbył się w hali przy Chwiałkowskiego.
- Na pewno tak. Ta hala jest nam jednak dobrze znana, bo w ubiegłym sezonie kilka spotkań tu graliśmy. W tym nie możemy tu trenować, bo obiekt MUKS jest remontowany i na Chwiałkowskiego odbywają się treningi wszystkich grup młodzieżowych. Przed tym spotkaniem trenowaliśmy raz na Chwiałce i myślę, że dwa treningi będziemy mieć tutaj przed derbami.
Derby z MUKS to jedno z najważniejszych spotkań w tym sezonie.
- Ma on dodatkowe smaczki, bo media podgrzewają atmosferę. Przed pierwszym spotkaniem pisano, że są to derby za 100 tys. zł, bo miasto w tym czasie dzieliło dotacje i my dostaliśmy więcej. Nikt jednak nie mówi, że nasze koszty organizacji meczów w Arenie są o wiele większe od kosztów MUKS. Tworzenie atmosfery konfliktu nie jest potrzebne. MUKS niech robi swoje, szkoli młodzież i gra w Ekstralidze. My także robimy swoje pod szyldem AZS, który w sporcie jest od stu lat, a w Poznaniu od dziewięćdziesięciu i to jest nasza marka. Chcemy dalej prowadzić koszykówkę, ale bez pieniędzy z miasta będzie nam bardzo ciężko i być może będziemy musieli zrezygnować, bo w Poznaniu niezwykle trudno jest pozyskać sponsorów. Właściwie tylko Lech nie ma z tym problemów, ale tam inwestują właściwie firmy z zewnątrz. Nam bardzo pomaga INEA i jesteśmy tej firmie bardzo wdzięczni.
Problem podziału środków zniknąłby w przypadku połączenia AZS i MUKS. Czy taki scenariusz jest w ogóle możliwy?
- W ubiegłym roku rozmawiałem na ten temat z panią Jabłońską. Problem polegał na tym, że chciała zostać od razu pierwszym trenerem, a ja uważam, że powinna poznać – jako II trener – dorosłą koszykówkę, która różni się od młodzieżowej. Ja po roku oddałbym posadę i zajął się funkcją dyrektora klubu, która już teraz mnie pochłania. Zostałem w tym sezonie ze względu na prośby zarządu oraz zawodniczek. Wracając do połączenia – razem np. moglibyśmy walczyć o pieniądze na szkolenie z zarządu głównego AZS. Jeżeli jednak ktoś chce być pierwszym trenerem, to przecież w kraju jest sporo klubów i nie powinno być problemów z zatrudnieniem. Wydaje mi się, że dla państwa Jabłońskich MUKS stał się sposobem na życie, bo tam są spore pieniądze. Chciałbym aby dalej ten klub szkolił młodzież. W ubiegłym roku młode zawodniczki ogrywały się w I lidze, po awansie sprowadzono koszykarki z zagranicy, a także z innych miast. Uważam, że MUKS powinien grać wychowankami i pokazać Szkole z Łomianek, że są w szkoleniu lepsi. Wygrały kilka spotkań i chwała im za to. Wydaje mi się jednak, że w paru przypadkach rywalki je po prostu zlekceważyły, bo np. taki Toruń z trzema Amerykankami i reprezentantką nie powinien tu przegrać. Dziewczyny na pewno odczuwają już trudy sezonu, bo poza ligą mają także rozgrywki młodzieżowe i obawiam się, że może to skończyć się kontuzjami. U mnie źle to się skończyło dla Weroniki Idczak, która grała z niedoleczoną kontuzją, bo miała rozgrywki szkolne, Olimpię, grała u nas. Teraz musi się poddać operacji.
Co będzie kluczem do zwycięstwa w meczu z MUKS?
- Musimy zagrać mądrze, dojrzale, z głową i nie pozwolić MUKS grać taką koszykówkę, jaką lubią najbardziej. Na pewno odpowiednio się przygotujemy, obejrzymy kasety z ich występami i zobaczymy jak ostatnio grały. Będę musiał też tonować moje zawodniczki, bo wiadomo, że one również czytają gazety i traktują ten mecz wyjątkowo. Szanuje MUKS, ale wydaje mi się, że jeszcze koszykarsko jesteśmy lepsi. Ale oczywiście to jest sport i różne sytuacje mogą się zdarzyć.
http://www.sportowefakty.pl/?dysc_id=7& ... _id=248849
-------------------
Ach...czyli Aya Traore nie będzie grała w AZS-ie Poznań.
AZS skad wy jestescie????
Mniej niz zero jak w tej piosence LADY PANK itd....
Z czego powstal ten klub tylko z kupowania a nie tworzenia i wychowywania.
Zreszta niema co pisac gdyby nie wasz p. Frankiewicz nie bylo by was tu.
Licze ze MUX choc bedzie zmeczony pokona to zbiorowisko koszykarek a nie zespoł z pod znaku AZS.
Ko wygra derby MUX MUX!!!!!
Mniej niz zero jak w tej piosence LADY PANK itd....
Z czego powstal ten klub tylko z kupowania a nie tworzenia i wychowywania.
Zreszta niema co pisac gdyby nie wasz p. Frankiewicz nie bylo by was tu.
Licze ze MUX choc bedzie zmeczony pokona to zbiorowisko koszykarek a nie zespoł z pod znaku AZS.
Ko wygra derby MUX MUX!!!!!
"Wydaje mi się, że dla państwa Jabłońskich MUKS stał się sposobem na życie, bo tam są spore pieniądze" ... żenada! Jak może mówić tak ktoś, kto od dekady nie wyszkolił choćby jednej koszykarki, a kasy z miasta pobrał tyle, że starczyłoby na 10 MUXów!!!! WSTYD i tyle coś takiego powiedzieć o kimś, kogo można nie szanować (co w wywiadzie wyraźnie widać), ale kto z pasją od wielu lat i kompletnego ZERA szkoli dla dobra Poznania i polskiego basketu już nawet nie dziesiątki, ale i setki zawodniczek! Ręce opadają 
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']
-
Gość
Seba pisze:"Wydaje mi się, że dla państwa Jabłońskich MUKS stał się sposobem na życie, bo tam są spore pieniądze" ... żenada! Jak może mówić tak ktoś, kto od dekady nie wyszkolił choćby jednej koszykarki, a kasy z miasta pobrał tyle, że starczyłoby na 10 MUXów!!!! WSTYD i tyle coś takiego powiedzieć o kimś, kogo można nie szanować (co w wywiadzie wyraźnie widać), ale kto z pasją od wielu lat i kompletnego ZERA szkoli dla dobra Poznania i polskiego basketu już nawet nie dziesiątki, ale i setki zawodniczek! Ręce opadają
Ciekawe jak można byc taką chorągiewką
Chorągiewką?:) hihi... że piszę prawdę???? Ciekawa teoria:) To, że się kogoś nie lubi nie powinno sprawiać, że nie potrafi się dostrzec rzeczy oczywistych!
Nacisk na wynik sportowy... fakt - i tu też MUX (choć beniaminek!) jest już zespołem porównywalnym o ile nie lepszym od AZSu (czytaj: SEKCJI KOSZYKÓWKI W KLUBIE AZS POZNAŃ, a nie całegooooo AZSu
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']
- Łukasz-fan
- Młodzik
- Posty: 647
- Rejestracja: 11 lutego 2005, 15:03
- Lokalizacja: Poznań
- Kontaktowanie:
żałosne te wszystki wpisy, komentować w sumie też nie ma czego
róbmy swoje
róbmy swoje
INEA AZS POZNAŃ => www.azs.poznan.pl
Łukasz-fan pisze:żałosne te wszystki wpisy, komentować w sumie też nie ma czego![]()
róbmy swoje
A jak tam współpraca z Olimpią się układa? Mam nadzieję, że tak bogaty klub, jak AZS nie zalegał i nie zalega z żadnymi świadczeniami względem maleństwa, z którego pozyskuje koszykarki?
Ale na pewno upewnisz mnie, że jest SUPER i wszyscy są zadowoleni, bo się wywiązują na czas z zobowiązań i mogę spać spokojnie?:)
A faktycznie niektóre wpisy "dzieci neostrady" bojących się podpisać są żałosne... zgadzam się:)
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']
- Łukasz-fan
- Młodzik
- Posty: 647
- Rejestracja: 11 lutego 2005, 15:03
- Lokalizacja: Poznań
- Kontaktowanie:
Wiesz co Ty mozesz spać spokojnie jak najbardziej
a wracając do mądrego gościa to jak już zaognia sytuacje to niech napisze chociaż coś wartościowego albo się przedstawi.
Aha i do drugiej osoby>
jeśli w AZSie są sekcje "bierek, czy szachów" to gratuluje wiedzy
żeby niektórych uświadomić to podam kilka przykładów:
Lekkoatletyka z Mistrzem Olimpijskim w rzucie młotem i rekordzistą Polski na 200 metrów np. nie miejsce żeby wszystich wymieniać
Tenis MP seniorek Olga Brózda, najlepsza sekcja w Polsce w PZT
Szermierka - Bogna Jóźwiak
itd.
więc proszę nie generalizować też lubie szachy
Każdy ma swoje zdanie i ja szanuje Twoje ale poraz kolejny proszę o nie obrażanie AZSu, bo wiele niestety przytaczanych tutaj komentarzy jest nie na miejscu.
a wracając do mądrego gościa to jak już zaognia sytuacje to niech napisze chociaż coś wartościowego albo się przedstawi.
Aha i do drugiej osoby>
jeśli w AZSie są sekcje "bierek, czy szachów" to gratuluje wiedzy
Lekkoatletyka z Mistrzem Olimpijskim w rzucie młotem i rekordzistą Polski na 200 metrów np. nie miejsce żeby wszystich wymieniać
Tenis MP seniorek Olga Brózda, najlepsza sekcja w Polsce w PZT
Szermierka - Bogna Jóźwiak
itd.
więc proszę nie generalizować też lubie szachy
Każdy ma swoje zdanie i ja szanuje Twoje ale poraz kolejny proszę o nie obrażanie AZSu, bo wiele niestety przytaczanych tutaj komentarzy jest nie na miejscu.
Ostatnio zmieniony 29 lutego 2008, 15:24 przez Łukasz-fan, łącznie zmieniany 1 raz.
INEA AZS POZNAŃ => www.azs.poznan.pl
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 143 gości




