Klimat Łódzko - Pabianicki
: 21 lipca 2006, 13:02
Ponieważ od zawsze interesuję się historią ruchu kibicowskiego w Polsce chciałbym w tym miejscu poruszyć temat historii stosunków między kibicami ŁKS Łódź a Włókniarza Pabianice. Niestety moja wiedza w tym temacie jest niewielka ale liczę że weterani z tego forum przedstawią reszcie forumowiczów całą historię.
Jak wszyscy lub prawie wszyscy wiecie Pabianice są miastem sąsiadującym z Łodzią. Łódź jest podzielana między na dwa bardzo silne kibicowsko obozy - ŁKS i Widzew. Pabianice z racji swojego bliskiego położenia są podatne na wpływy obu tych grup.
Nie wiem jak to było gdy powstawali kibice Włókniarza Pabianice, czy od początku byli bliżej jednej z łódzkich grup. Pamiętam że w połowie lat 90tych łączyły ich bliskie stosunki z kibicami Widzewa a podczas derbów koszykarek w ich młynie widywane były szaliki z charakterystycznymi czerwonymi końcówkami co jak wiadomo nie spotykało się z zadowoleniem ze strony Ełkaesiaków. W tamtych czasach derby był nie raz bardzo gorące szczególnie w porównaniu do tego co dzieje się teraz.
Pamiętam że w pewnym momencie szaliki Widzewa zniknęły z młyna Włókniarza. Pamiętam Derby w Łodzi jakoś w latach 96-97, Włókniarza przyjeżdża duża ekipa, ktoś od nas próbuje się wyrwać z flugami gdy wchodzą na halę a tutaj nagle "starsi" zaczynają nas uciszać. Delegacja od nas wybiera się do sektora gości i po chwili z obu sektorów dochodzi okrzyk "Wspólny wróg RTS!!!" Od tego czasu panuje układ o nieagresji bo chyba zgodą tego nazwać tego nie można chociaż pamiętam flagę MRKSu w Ostrowcu na meczu decydującym o Mistrzostwie piłkarzy ŁKSu w 98 roku.
W następnych (chyba?) sezonie koszykarek na meczu w Łodzi dochodzi do zerwania układu (zgody?), słyszałem że poszło o kibiców Widzewa – w tej kwestii proszę o wypowiedź kumatych z Włókniarza. Podobno kibice z Pabianic byli wcześniej informowani o zakończeniu układu mimo to pojawili się dość licznie na hali przy al. Unii2. W przerwie doszło do dość konkretnej awantury. Po pierwszym ataku przez trybuny Włókniarz jeszcze zostaje w swoim sektorze jednak drugi atak centralnie przez cały parkiet powoduje że muszą się ewakuować z hali. Przyznam że od tej akcji nie widziałem już kibiców MRKSu w Łodzi. Ogólnie od tego meczu kibice Włókniarza nie pojawiali się ani na derbach w Łodzi ani u siebie w Pabianicach.
Nie pamiętam roku ale był to chyba 2003-2004 gdy na mecz do Pabianic wygrało się bardzo wielu kibiców ŁKSu. Chaos organizacyjny jaki panował na hali był ogromny ponieważ mimo że gospodarze chcieli nam sprzedać tylko 60 biletów na sektor przyjezdnych to nasi kibice zaopatrzyli się wcześniej w bilety dla miejscowych więc niemal połowa trybuny (ok.200 miejsc) była opanowana przez ŁKS. Moim zdaniem korba przed meczem była niezła ale niech to ocenią chłopaki z Pabianic, pamiętam tylko zszokowane miny gdy nasze koszykarki pojawiły się na rozgrzewce a pół hali ryknęła „Łódzki KS!!!” Gdy mecz się miał rozpocząć podrywa się sektor A czyli ten w którym zawsze siedzą fani MRKSu i słychać głośnie „Włókniarz, Włókniarz” momentalnie w naszego sektora lecą w ich stronę rolki papieru toaletowego - dlaczego mieliśmy nie pytajcie. W przerwie gdy obie grupy spotykają się w holu na papierosku dochodzi do ataku Ełkaesiaków na MRKS. Ochrona rozdziela obie grupy. W tym momencie dochodzi do ataku trybuną (jedną grupa dołem druga górą). Walczące strony rozdziela ochrona i policja. Druga połowa bez historii, nawet nie pamiętam czy Włókniarz jeszcze coś dopingował.
Kolejne lata to znowu cisza aż całkiem niedawno odrodził się młyn Włókniarza, z tego co zaobserwowałem jest to nowe pokolenie. Trudno jest mi się określić jakie są ich sympatie w stosunku do łódzkich kibiców ponieważ jedni to podobno kibice ŁKSu a inni Widzewa. Jak to teraz wygląda niech wypowiedzą się sami zainteresowani.
PS. Przepraszam jeżeli jakieś fakty lub daty przekręciłem, proszę o poprawienie.
Jak wszyscy lub prawie wszyscy wiecie Pabianice są miastem sąsiadującym z Łodzią. Łódź jest podzielana między na dwa bardzo silne kibicowsko obozy - ŁKS i Widzew. Pabianice z racji swojego bliskiego położenia są podatne na wpływy obu tych grup.
Nie wiem jak to było gdy powstawali kibice Włókniarza Pabianice, czy od początku byli bliżej jednej z łódzkich grup. Pamiętam że w połowie lat 90tych łączyły ich bliskie stosunki z kibicami Widzewa a podczas derbów koszykarek w ich młynie widywane były szaliki z charakterystycznymi czerwonymi końcówkami co jak wiadomo nie spotykało się z zadowoleniem ze strony Ełkaesiaków. W tamtych czasach derby był nie raz bardzo gorące szczególnie w porównaniu do tego co dzieje się teraz.
Pamiętam że w pewnym momencie szaliki Widzewa zniknęły z młyna Włókniarza. Pamiętam Derby w Łodzi jakoś w latach 96-97, Włókniarza przyjeżdża duża ekipa, ktoś od nas próbuje się wyrwać z flugami gdy wchodzą na halę a tutaj nagle "starsi" zaczynają nas uciszać. Delegacja od nas wybiera się do sektora gości i po chwili z obu sektorów dochodzi okrzyk "Wspólny wróg RTS!!!" Od tego czasu panuje układ o nieagresji bo chyba zgodą tego nazwać tego nie można chociaż pamiętam flagę MRKSu w Ostrowcu na meczu decydującym o Mistrzostwie piłkarzy ŁKSu w 98 roku.
W następnych (chyba?) sezonie koszykarek na meczu w Łodzi dochodzi do zerwania układu (zgody?), słyszałem że poszło o kibiców Widzewa – w tej kwestii proszę o wypowiedź kumatych z Włókniarza. Podobno kibice z Pabianic byli wcześniej informowani o zakończeniu układu mimo to pojawili się dość licznie na hali przy al. Unii2. W przerwie doszło do dość konkretnej awantury. Po pierwszym ataku przez trybuny Włókniarz jeszcze zostaje w swoim sektorze jednak drugi atak centralnie przez cały parkiet powoduje że muszą się ewakuować z hali. Przyznam że od tej akcji nie widziałem już kibiców MRKSu w Łodzi. Ogólnie od tego meczu kibice Włókniarza nie pojawiali się ani na derbach w Łodzi ani u siebie w Pabianicach.
Nie pamiętam roku ale był to chyba 2003-2004 gdy na mecz do Pabianic wygrało się bardzo wielu kibiców ŁKSu. Chaos organizacyjny jaki panował na hali był ogromny ponieważ mimo że gospodarze chcieli nam sprzedać tylko 60 biletów na sektor przyjezdnych to nasi kibice zaopatrzyli się wcześniej w bilety dla miejscowych więc niemal połowa trybuny (ok.200 miejsc) była opanowana przez ŁKS. Moim zdaniem korba przed meczem była niezła ale niech to ocenią chłopaki z Pabianic, pamiętam tylko zszokowane miny gdy nasze koszykarki pojawiły się na rozgrzewce a pół hali ryknęła „Łódzki KS!!!” Gdy mecz się miał rozpocząć podrywa się sektor A czyli ten w którym zawsze siedzą fani MRKSu i słychać głośnie „Włókniarz, Włókniarz” momentalnie w naszego sektora lecą w ich stronę rolki papieru toaletowego - dlaczego mieliśmy nie pytajcie. W przerwie gdy obie grupy spotykają się w holu na papierosku dochodzi do ataku Ełkaesiaków na MRKS. Ochrona rozdziela obie grupy. W tym momencie dochodzi do ataku trybuną (jedną grupa dołem druga górą). Walczące strony rozdziela ochrona i policja. Druga połowa bez historii, nawet nie pamiętam czy Włókniarz jeszcze coś dopingował.
Kolejne lata to znowu cisza aż całkiem niedawno odrodził się młyn Włókniarza, z tego co zaobserwowałem jest to nowe pokolenie. Trudno jest mi się określić jakie są ich sympatie w stosunku do łódzkich kibiców ponieważ jedni to podobno kibice ŁKSu a inni Widzewa. Jak to teraz wygląda niech wypowiedzą się sami zainteresowani.
PS. Przepraszam jeżeli jakieś fakty lub daty przekręciłem, proszę o poprawienie.