Gorzowianki są o dwa kroki bliżej brązu
W sobotnim meczu opór rywalek z Leszna został złamany w trzeciej kwarcie. Ale wczoraj, jeszcze na 110 sekund przed końcową syreną, był remis.
Dwie potyczki w Gorzowie o trzecie miejsce w ekstraklasie dostarczyły widzom ogromnych emocji. Wynik pierwszego meczu sugeruje, że zwycięstwo przyszło gospodyniom łatwo.
To błędny wniosek, bo rywalki szybko uzyskały prowadzenie 8:3 i 11:5, a dobrym finiszem zapewniły sobie zwycięstwo w pierwszej kwarcie.
W drugiej inicjatywę odzyskał nasz zespół, w którym kilka popisowych akcji zaprezentowały: Denaimou N'Garsanet i Katarzyna Czubak. Ale w trzeciej, mimo poważnej kontuzji Martyny Koc (zerwała torebkę stawową), przyjezdne odżyły i zmniejszyły straty do sześciu punktów - było 45:39. Trzecia w tym meczu trójka Czubak szybko ich jednak przystopowała, a w ostatniej odsłonie na parkiecie panowały już Carrie Moore i jej koleżanki.
- Kluczem do sukcesu było całkowite wyłączenie z gry Ryan Coleman - skomentował trener Dariusz Maciejewski. A szkoleniowiec rywalek Jarosław Krysiewicz zapowiadał: - Jutro będzie całkiem inny mecz, bo przyjechaliśmy po jedno zwycięstwo i wierzymy, że ten cel osiągniemy.
I rzeczywiście, wczorajszy rewanż był niesamowitą bitwą o panowanie na boisku. Pierwsza kwarta - remisowa. W drugiej, dzięki świetnej grze Agnieszki Szott, kilku akcjom Katariny Ristić i trójce Czubak, prowadzenie objęły nasze. Ale wychodząca po przerwie z szatni Monika Siwczak przyznała: - Dziś było inne założenie trenera. Wyszłyśmy na cztery małe, musimy forsować tempo i mam nadzieję, że w drugiej połowie nie zabraknie nam sił i będziemy walczyły do końca.
Kapitalnie zaczęła grać Edyta Krysiewicz, która w tej fazie zdobyła aż 22 punkty (w tym pięć trójek) i na 110 s przed końcem meczu wyrównała na 68:68! Wówczas jednak charakter wojownika pokazała Ristić, trafiając za trzy, chwilę później za dwa, a tuż przed końcem meczu jeszcze dwukrotnie z rzutów wolnych. AZS! AZS! AZS! - wiwatowali kibice.
KSSSE AZS PWSZ GORZÓW WLKP. - DUDA PWSZ LESZNO 79:54 (21:22, 17:8, 16:11, 25:13) i 79:68 (15:15, 24:20, 19:14, 21:19) - stan rywalizacji (do trzech zwycięstw) 2:0
KSSSE AZS PWSZ: Moore 22 i 5, N'Garsanet 14 i 10, Żurowska 8 i 10, Czubak 9 i 5, Babicka 3 i 6 oraz Szott 9 i 20, Ristić 5 i 21, Chomać 7 i 2, Kaczmarczyk 2 i 0, Pietraszek 0 i 0, Czarnecka 0 i -.
DUDA PWSZ: Krysiewicz 11 i 24, Budnik 11 i 9, Mieloszyńska 7 i 12, Koc 9 i -, Coleman 0 i 8 oraz Makowska 8 i 4, Siwczak 0 i 11, Talarczyk 3 i 0, Krzywicka 3 i -, Żytomirska 2 i 0, Król 0 i
Sędziowali: Jakub Zamojski, Marcin Kowalski (obaj Wrocław) i Grzegorz Czajka (Lublin) oraz Marek Maliszewski (Warszawa), Roman Putyra (Wrocław) i Tomasz Trojanowski (Kraków). Widzów: 1.300 i 1.000.
www.gazetalubuska.pl
...........................................................................................................
Krysiewicz wierzył, a Krysiewicz rzucała
Ireneusz Klimczak, Gorzów Wlkp.
AZS Gorzów blisko brązowego medalu - koszykarki z Gorzowa dwukrotnie pokonały we własnej hali Dudę Leszno.
W półfinale play-off to zespół z Leszna długo walczył z faworyzowanym Lotosem Gdynia, zaś ekipa z Gorzowa szybko poddała się w starciu z Wisłą Kraków. - Wiemy, o co gramy i tej wyjątkowej szansy na pewno nie wypuścimy z rąk - zapewniała przed meczami z Dudą skrzydłowa AZS Justyna Żurowska.
W sobotnim meczu wynik był bliski remisu do połowy drugiej kwarty - później gorzowianki wykorzystały strzelecką niemoc Dudy i wywalczyły kilka punktów przewagi. - W pełni wykonaliśmy założenia taktyczne i to był klucz do sukcesu - mówił gorzowski szkoleniowiec Dariusz Maciejewski - Nikt się jednak nie podnieca. Jeszcze potrzebujemy dwóch aż tak udanych występów w tej serii - dodał. Spory udział w wygranej miała Carrie Moore - Amerykanka grała koncertowo. Maciejewski nazwał ją swoim ochroniarzem, bo zdobywała punkty wtedy, gdy Duda trochę się zbliżyła. - Bardzo dobra mecz - powiedziała po polsku Moore, a potem już po angielsku: - Wiedziałyśmy, jak zabrać rywalkom atuty. To bardzo dobry zespół, przy naszej grze nie miał jednak szans.
Żadna z zawodniczek Dudy nie potrafiła wziąć ciężaru gry na siebie, a na dodatek kontuzji kostki doznała Martyna Koc. - Wojna się jeszcze nie skończyła - stwierdził z nadzieją trener gości Jarosław Krysiewicz. - Przyjechaliśmy do Gorzowa z planem zabrania przeciwnikowi jednego meczu.
Tyle że w niedzielę jego drużynie też się nie udało. Mimo, że 38-letnia Edyta Krysiewicz wyczyniała cuda, by jej drużyna zdołała wygrać. Po przerwie rzuciła aż 22 pkt, pięć razy trafiła za 3 pkt. Po jej koszu z półdystansu Duda doprowadziła w 39. min do remisu 68:68. Tyle że ostatnie 11 pkt zdobyły gorzowianki...
Kolejny mecz - w piątek w Lesznie.
AZS Gorzów - Duda Leszno 79: 54
Kwarty: 21:22, 17:8, 16:11, 25:13.
AZS-PWSZ: Moore 22 (4x3), N'Garsanet 14, Czubak 9 (3x3), Żurowska 8, Babicka 3 oraz Szott 9, Chomać 7, Ristić5, Kaczmarczyk 2, Pietraszek 0, Czarnecka 0.
Duda: Budnik 11, Krysiewicz 11 (3x3),Koc 9, Mieloszyńska 7 (1x3), Coleman 0 oraz Makowska 8 (2x3),Talarczyk 3 (1x3), Krzywicka 3 (1x3), Żytomirska 2, Siwczak 0, Król 0.
AZS Gorzów - Duda Leszno 79: 68
Kwarty: 15:15, 24:20, 19:14, 21:19.
AZS-PWSZ: Żurowska 10, N'Garsanet 10, Babicka 6, Czubak 5 (1x3), Moore 5 oraz Ristić 21 (3x3), Szott 20 (2x3), Chomać 2, Kaczmarczyk 0, Pietraszek 0.
Duda: Krysiewicz 24 (5x3), Mieloszyńska 12 (1x3), Budnik 9, Coleman 8, Makowska 4 oraz Siwczak 11 (1x3), Żytomirska 0,Talarczyk 0.
Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań