Co słychać w Kadrze Polski?
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907
-
koszykarz34
Re: Co słychać w Kadrze Polski?
zobaczcie ile było ,,Gorzowa '' za czasów Koziorowicza a ile jest za czasów ,,Maciejewskiego '' . Widać gołym okiem że Maciejewski wprowadza ,,swoje'' . Bo przecież u Koziorowicza - jedynie Żurowska i to grała ogony ... a teraz ? Dźwigalska , Kaczmarczyk ...Coś nie tak...
Ja to bym chyba wolał nawet Semmler za Dźwigalską.. - przynajmniej popatrzeć jest na co. (Semmler też wymusi faul - a Dźwigalska - ogólnie nie potrafi nic - i ona do kadry ? )
Ja to bym chyba wolał nawet Semmler za Dźwigalską.. - przynajmniej popatrzeć jest na co. (Semmler też wymusi faul - a Dźwigalska - ogólnie nie potrafi nic - i ona do kadry ? )
Re: Co słychać w Kadrze Polski?
koszykarz34 pisze:zobaczcie ile było ,,Gorzowa '' za czasów Koziorowicza a ile jest za czasów ,,Maciejewskiego '' . Widać gołym okiem że Maciejewski wprowadza ,,swoje'' . Bo przecież u Koziorowicza - jedynie Żurowska i to grała ogony ... a teraz ? Dźwigalska , Kaczmarczyk ...Coś nie tak...
Coraz zabawniej jest na tym forum... Kaczmarczyk miała 17-19 lat za kadencji Koziorowicza.
Ja to bym chyba wolał nawet Semmler za Dźwigalską.. - przynajmniej popatrzeć jest na co. (Semmler też wymusi faul - a Dźwigalska - ogólnie nie potrafi nic - i ona do kadry ? )
Jestem ciekaw jak Semmler poradziłaby sobie z Pragą z Whalen i Maltsi
-
wislakosz.pl
- Młodzik
- Posty: 595
- Rejestracja: 28 lipca 2010, 12:18
- Lokalizacja: Kraków
Re: Co słychać w Kadrze Polski?
W zamkniętym dla publiczności sparingu PTS Lider Pruszków przegrał z reprezentacją Polski seniorek 41:78. >>> http://gourl.org/vc9
-
koszykarz34
Re: Co słychać w Kadrze Polski?
Jak patrze na polskie rozegranie i te nazwiska które tam widnieją to mam mdłości. Idczak , Dźwigalska , Pietrzak - przecież one NIC nie umią. i Jeszcze Perlińska na rozegranie - jak już to ona jest ,,2 '' bo rozgrywająca z niej żadna..
Natalia Małaszewska - chociażby - jest LEPSZA od każdej z : Dźwigalska , Pietrzak , Idczak ,
PS. Wracając do tematu Wisły - szkoda Pawlak , szkoda jednak też Gajdy - bo mimo wszystko - zdecydowanie wole je niż resztę wymienionych pań...
Natalia Małaszewska - chociażby - jest LEPSZA od każdej z : Dźwigalska , Pietrzak , Idczak ,
PS. Wracając do tematu Wisły - szkoda Pawlak , szkoda jednak też Gajdy - bo mimo wszystko - zdecydowanie wole je niż resztę wymienionych pań...
- bart_81
- Senior
- Posty: 3091
- Rejestracja: 21 grudnia 2008, 20:44
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
Re: Co słychać w Kadrze Polski?
Skoro Małaszewska jest lepsza od grających obecnie w kadrze..to rozumiem że udowodni to w zbliżającym się sezonie w drużynie z czołówki i tym samym przekona Maciejewskiego żeby powołał Ją do kadry..Mam rację?
Dla porównania staty Małaszewskiej z CCC sprzed dwóch lat:
http://www.plkk.pl/index.php?p=archive& ... ers&id=413
Dla porównania staty Małaszewskiej z CCC sprzed dwóch lat:
http://www.plkk.pl/index.php?p=archive& ... ers&id=413
-
Endrju
- Senior
- Posty: 3346
- Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
Re: Co słychać w Kadrze Polski?
koszykarz34 pisze:
PS. Wracając do tematu Wisły - szkoda Pawlak , szkoda jednak też Gajdy - bo mimo wszystko - zdecydowanie wole je niż resztę wymienionych pań...
Tylko zeby jej sie jeszcze chcialo ruszyc swoje 4 litery, przykladac sie do treningow w kadrze i dazyc do celu jaki sobie zalozyli na Euro 2011. Jednak ta zawodniczka jest niereformowalna i chyba naturalizacja na pozycje nr 1 jest elementem nieuniknionym. W innym przypadku Euro 2011 z takimi "gwiazdeczkami" moze zakonczyc sie dramatem...
NIGDY NIE ZGINIE AZS !! NIGDY NIE ZGINIE !!
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
Re: Co słychać w Kadrze Polski?
Polska - Senegal 56:47 (12:15, 22:18, 12:8, 10:6)
Polska: Ewelina Kobryn 16, Magdalena Leciejewska 12, Alicja Perlińska 10, Justyna Żurowska 9, Katarzyna Dźwigalska 4, Olivia Tomiałowicz 3, Agnieszka Kaczmarczyk 2, Anna Pietrzak 0, Agnieszka Skobel 0, Daria Mieloszyńska 0, Izabela Piekarska 0, Patrycja Gulak-Lipka 0.
http://www.sportowefakty.pl/koszykowka/ ... egal-5647/
Polska: Ewelina Kobryn 16, Magdalena Leciejewska 12, Alicja Perlińska 10, Justyna Żurowska 9, Katarzyna Dźwigalska 4, Olivia Tomiałowicz 3, Agnieszka Kaczmarczyk 2, Anna Pietrzak 0, Agnieszka Skobel 0, Daria Mieloszyńska 0, Izabela Piekarska 0, Patrycja Gulak-Lipka 0.
http://www.sportowefakty.pl/koszykowka/ ... egal-5647/
Kozak w necie - pizda w świecie!


Re: Co słychać w Kadrze Polski?
Endrju pisze:
Tylko zeby jej sie jeszcze chcialo ruszyc swoje 4 litery, przykladac sie do treningow w kadrze i dazyc do celu jaki sobie zalozyli na Euro 2011. Jednak ta zawodniczka jest niereformowalna i chyba naturalizacja na pozycje nr 1 jest elementem nieuniknionym. W innym przypadku Euro 2011 z takimi "gwiazdeczkami" moze zakonczyc sie dramatem...
Mnie ciekawi czy jest ktoś komu by się chciało ruszać 4 litery w sytuacji, gdy nie wszyscy w kadrze są traktowani równo i powszechnie o tym wiadomo.
Ogólnie niefajnie, że na początku pracy Maciejewskiego wytworzyła się w kadrze atmosfera "kliki gorzowskiej". Doszły do tego też historie o naturalizacji i dziwne rozstania z kadrą (Gajdy rezygnacja to jedno, to czemu w kadrze nie ma Krężel to drugie).
I przyjęłabym argument, że w kadrze każdy powinien chcieć grać za darmo i na bosaka, gdyby nie to, że tę kadrę dyskredytują głośne marzenia o naturalizacji. Jak to ma być zaszczyt podszyty patriotyzmem, to nie opowiadajmy o "nieuniknionej naturalizacji", bo to wtedy jest po prostu interes, a nie każdy ma obowiązek w nim uczestniczyć.
Co do Pawlak jeszcze, rozumiem że chodzi o tę samą Pawlak, której się tak nie chce dążyć do wspólnego celu, że ( pewnie złośliwie) w sparingu z Czechami rzuciła 17p? Życzę Dźwigalskiej żeby jej się też tak choć raz, w kadrze nie chciało, ale na razie w tych wszystkich sparingach to ona tyle punktów sumarycznie nawet nie ma, ale ważne, że nie jest "gwiazdeczką" a/bo jest z Gorzowa;-)))
Dziwią mnie to zarzuty "olewactwa" pod adresem Pauli, bo IMO na pewno można jej wiele zarzucić (tak jak znakomitej większości kadrowiczek), ale akurat nie to.
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."
-
koszykarz34
Re: Co słychać w Kadrze Polski?
Ałgaja pisze:Endrju pisze:
Tylko zeby jej sie jeszcze chcialo ruszyc swoje 4 litery, przykladac sie do treningow w kadrze i dazyc do celu jaki sobie zalozyli na Euro 2011. Jednak ta zawodniczka jest niereformowalna i chyba naturalizacja na pozycje nr 1 jest elementem nieuniknionym. W innym przypadku Euro 2011 z takimi "gwiazdeczkami" moze zakonczyc sie dramatem...
Mnie ciekawi czy jest ktoś komu by się chciało ruszać 4 litery w sytuacji, gdy nie wszyscy w kadrze są traktowani równo i powszechnie o tym wiadomo.
Ogólnie niefajnie, że na początku pracy Maciejewskiego wytworzyła się w kadrze atmosfera "kliki gorzowskiej". Doszły do tego też historie o naturalizacji i dziwne rozstania z kadrą (Gajdy rezygnacja to jedno, to czemu w kadrze nie ma Krężel to drugie).
I przyjęłabym argument, że w kadrze każdy powinien chcieć grać za darmo i na bosaka, gdyby nie to, że tę kadrę dyskredytują głośne marzenia o naturalizacji. Jak to ma być zaszczyt podszyty patriotyzmem, to nie opowiadajmy o "nieuniknionej naturalizacji", bo to wtedy jest po prostu interes, a nie każdy ma obowiązek w nim uczestniczyć.
Co do Pawlak jeszcze, rozumiem że chodzi o tę samą Pawlak, której się tak nie chce dążyć do wspólnego celu, że ( pewnie złośliwie) w sparingu z Czechami rzuciła 17p? Życzę Dźwigalskiej żeby jej się też tak choć raz, w kadrze nie chciało, ale na razie w tych wszystkich sparingach to ona tyle punktów sumarycznie nawet nie ma, ale ważne, że nie jest "gwiazdeczką" a/bo jest z Gorzowa;-)))
Dziwią mnie to zarzuty "olewactwa" pod adresem Pauli, bo IMO na pewno można jej wiele zarzucić (tak jak znakomitej większości kadrowiczek), ale akurat nie to.
Podpisuję się pod tym wszystkim w 100 % co mówi Ałgaja. ,,Klika gorzowska '' , ,,naturalizacja '' ,,równe i równiejsze'' . Takie slogany mi się nasuwają - jak myśle o naszej repie. A szkoda bo chyba z Maciejewskim KAŻDY wiązał jakieś tam nadzieje. Chyba trzeba dać OMANICIA
Co z tego - że Maciejewski ufa swojej Dźwigalskiej - nie może przenosić tego z klubu do repry -
Re: Co słychać w Kadrze Polski?
odnośnie Edo mam 2 wątpliwości:
-czy chciałby prowadzić drużyne w której kazdy zarzut ze zawodniczka X gra 5 min a zawodniczka Y gra 20 sekund jest dyktowany sympatia osobistą lub przynależnościa klubową,
-Jemu chyba bardziej zalezało by na prowadzeniu repry Bośni.
Dziwne jest to w jaki sposób odnosza sie do kadrowiczek kibice z Gorzowa.Dla nich kazda(!) zawodniczka nie z Gorzowa nie chce "ruszyć 4 litery". Zróbmy naturalizacje całęj ekipy z Gorzowa i problem rozwiązany! Coraz bardziej rozumie postawe Agaty Gajdy. Jezeli p. Maciejewski nie zmieni swego postępowanie nasza kadra bedzie zespołem który w polskiej lidze by sie nie utrzymał!
-czy chciałby prowadzić drużyne w której kazdy zarzut ze zawodniczka X gra 5 min a zawodniczka Y gra 20 sekund jest dyktowany sympatia osobistą lub przynależnościa klubową,
-Jemu chyba bardziej zalezało by na prowadzeniu repry Bośni.
Dziwne jest to w jaki sposób odnosza sie do kadrowiczek kibice z Gorzowa.Dla nich kazda(!) zawodniczka nie z Gorzowa nie chce "ruszyć 4 litery". Zróbmy naturalizacje całęj ekipy z Gorzowa i problem rozwiązany! Coraz bardziej rozumie postawe Agaty Gajdy. Jezeli p. Maciejewski nie zmieni swego postępowanie nasza kadra bedzie zespołem który w polskiej lidze by sie nie utrzymał!
kwassek pisze:...Chyba że naprawde jesteście tak krótkowzroczni jeżdżac na te wyjazdy gdzie biją Wam brawo (jak dla mnie to troche wiocha cieszyć się że biją mi brawo bo gdzieś przyjechałem... no ale chuj nie moja sprawa jakie kto w życiu ma kibicowskie priorytety)
- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
Re: Co słychać w Kadrze Polski?
I nie róbmy sobie jaj Maciejewski jest zdecydowanie lepszym trenerem od Omanica i to bez bicia
Co do powołań.Aby zgrać drużynę potrzeba 3-4 miesiące. Teraz to jest czas poszukiwań.
Co do powołań.Aby zgrać drużynę potrzeba 3-4 miesiące. Teraz to jest czas poszukiwań.

- bart_81
- Senior
- Posty: 3091
- Rejestracja: 21 grudnia 2008, 20:44
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
Re: Co słychać w Kadrze Polski?
hermes46 pisze:odnośnie Edo mam 2 wątpliwości:
-czy chciałby prowadzić drużyne w której kazdy zarzut ze zawodniczka X gra 5 min a zawodniczka Y gra 20 sekund jest dyktowany sympatia osobistą lub przynależnościa klubową,
-Jemu chyba bardziej zalezało by na prowadzeniu repry Bośni.
Dziwne jest to w jaki sposób odnosza sie do kadrowiczek kibice z Gorzowa.Dla nich kazda(!) zawodniczka nie z Gorzowa nie chce "ruszyć 4 litery". Zróbmy naturalizacje całęj ekipy z Gorzowa i problem rozwiązany! Coraz bardziej rozumie postawe Agaty Gajdy. Jezeli p. Maciejewski nie zmieni swego postępowanie nasza kadra bedzie zespołem który w polskiej lidze by sie nie utrzymał!
Niezły żart..w takim razie AZS już dawno powinien spaść do I ligi
Re: Co słychać w Kadrze Polski?
Dariusz Maciejewski: W powołaniach nie ma przypadku
- W naszych powołaniach nie ma przypadku. Wszystkie zawodniczki na pozycji numer jeden, które wyróżniły się w lidze, a więc Paulina Pawlak, Katarzyna Dźwigalska, Alicja Perlińska, Weronika Idczak i Anna Pietrzak, dostały szansę grania. Na razie nie chcę tego oceniać - mówi Dariusz Maciejewski, szkoleniowiec reprezentacji Polski.
Przed wyjazdem do Francji a później do San Paolo, reprezentacja Polski trenowała przez trzy dni w Pruszkowie. Jak przebiegały przygotowania?
- Bardzo fajnie. Znam ten ośrodek dość dobrze, bo tu trenowałem z kadrą występującą na Uniwersjadzie. Obok hali jest hotel, w którym spaliśmy, także nie mieliśmy daleko na zajęcia. Warunki do przygotowań były bardzo dobre, dzięki czemu mogliśmy skupić się tylko na zgrywaniu zespołu. Na szczęście nie mieliśmy też większych problemów ze zdrowiem.
W Pruszkowie trenowaliście już na nowym parkiecie, dostosowanym do najnowszych przepisów FIBA. Jak to będzie wyglądać we Francji i Ameryce Południowej?
- Przepisy zmieniają się dopiero po mistrzostwach świata, ale to dobrze, że już teraz możemy się przygotowywać na nowych warunkach. Na obu imprezach będziemy jednak grać w układzie starych, bo nasi sparingpartnerzy przygotowują się do mistrzostw świata. Dla nich byłoby bez sensu grać według nowych reguł. Dla nas dobrze by jednak było, gdyby warunki meczowe dostosowane były już do nowych przepisów. Przecież naszą imprezą docelową są przyszłoroczne mistrzostwa Europy kobiet.
Część osób krytykuje jednak wasz wyjazd za Ocean, bo nie dość, że podróż będzie trwała długo, to jeszcze w Ameryce Południowej spędzicie zaledwie pięć dni.
- Nie wiem, kto tak mówi. Ja osobiście nie spotkałem się z takimi głosami. Ci, co krytykują nasz wyjazd do San Paulo, muszą jednak wiedzieć dwie rzeczy. Po pierwsze, żeby grać z zespołami z czołówki światowej, musimy przystać na ich warunki, bo na dzień dzisiejszy jesteśmy za słabi, aby dyktować swoje. Żaden mocny zespół nie chce do nas przyjechać, dlatego my musimy godzić się na warunki zespołów grających w mistrzostwach świata. Daj Boże, abyśmy kiedyś sami się w nich znaleźli. Na obu turniejach spotkamy się z jednymi z mocniejszych zespołów na świecie, dlatego nie rozumiem tych głosów krytyki.
Wcześniej kadra przebywała jeszcze w Stanach Zjednoczonych, gdzie zagrała z drużynami z WNBA, a później mierzyła się z Rosją i Czechami.
- Właśnie z takimi rywalami powinniśmy grać! My nie możemy się mierzyć z drużynami o podobnym potencjale jak my. Jeżeli mamy zrobić postęp, musimy rywalizować z jak najsilniejszymi zespołami. Takie sparingi obnażają nasze braki i będziemy mogli je jeszcze poprawić. Później nie będzie już na to czasu. Cieszę się więc z tego, że Polski Związek Koszykówki umożliwił nam granie z najlepszymi zespołami na świecie. Dobrze, że udało się znaleźć na to pieniądze, bo w tym upatruję źródła naszego postępu. Najpierw trzeba problem zdiagnozować - obnażyć, a później go wyeliminować. W tej sytuacji musimy też zdawać sobie sprawę, że jeżeli chcemy wejść do pierwszej piątki polskich mistrzostw Europy, to będziemy musieli pokonać przynajmniej jednego mocnego rywala. O tym należy myśleć teraz, a nie dopiero za rok!
Z ostatnich sparingów międzypaństwowych nie udało się jednak wygrać żadnego meczu. Czy szansą na odbudowę morale zespołu był test-mecz z trenującą w Pruszkowie drużyną PTS Lider?
- Nie patrzę na to z tej perspektywy. Nikt nie chce usprawiedliwiać tych porażek, ale my przede wszystkim musimy zrealizować pewne kwestie, a dopiero później patrzeć na wynik. W Pruszkowie nie musieliśmy odbudowywać się psychicznie, bo z tym nie jest źle. Gdy byliśmy w pełni zdrowia i nie było żadnych kontuzji, to z Rosjankami graliśmy jak równy z równym. W drugim meczu w Rosji, a później w Czechach, z powodu mikrourazów brakowało nam dwóch podstawowych zawodniczek; wówczas pojawiły się problemy.
Po powrocie z Rosji narzekał pan na urazy wysokich zawodniczek (Eweliny Kobryn, Darii Mieloszyńskiej i Izabeli Piekarskiej - dop. red.). Cała trójka trenowała już w Pruszkowie. Czy to oznacza, że po wcześniejszych kontuzjach nie ma już śladu?
- Dziewczyny są już w pełni zdrowia. Te urazy nie były aż tak groźne, ale mając na uwadze późniejsze sparingi, wspólnie z trenerami postanowiliśmy te zawodniczki wykluczyć. One mogły być do naszej dyspozycji już po kilku dniach, a tym samym pojechać do Czech. Uznaliśmy jednak, że dłuższa przerwa nie zaszkodzi. Po treningach w Pruszkowie widać, ze to idzie w dobrym kierunku. Na pewno jednak po tej przerwie zawodniczki nie są jeszcze w szczycie formy, jeśli chodzi o dyspozycję meczową.
W dalszym ciągu pilotuje pan sprawę wzmocnienia kadry zawodniczką zza Oceanu?
- Wkrótce będę o tej sprawie rozmawiał z prezesem PZKosz Romanem Ludwiczukiem. Wtedy dowiem się, na jakim etapie jest ta sprawa. Wszystko powinno się rozstrzygnąć w najbliższych dniach.
A czy te mecze, które już rozegraliście i jeszcze wkrótce rozegracie, pokazują, że taka zawodniczka jest w ogóle reprezentacji Polski potrzebna?
- W naszych powołaniach nie ma przypadku. Wszystkie zawodniczki na pozycji numer jeden, które wyróżniły się w lidze, a więc Paulina Pawlak, Katarzyna Dźwigalska, Alicja Perlińska, Weronika Idczak i Anna Pietrzak, dostały szansę grania. Na razie nie chcę tego oceniać. Wnioski będziemy wyciągać dopiero po dziesięciu meczach, czyli po wszystkich tegorocznych sparingach z silnymi rywalami.
W jednym z wywiadów Katarzyna Krężel powiedziała, że po wyjeździe z kadry na skutek kontuzji, skontaktował się z nią jedynie trener Mirosław Nosowicz. Czy tak powinien wyglądać kontakt pomiędzy wyróżniającą się zawodniczką w lidze, a trenerem reprezentacji Polski?
- To jest nieprawda, bo kadra to nie tylko ja, ale cały sztab ludzi. Ja nigdy nie dzwonię po zawodniczkach, nie pytam o ich zdrowie. Od tego są trenerzy, tacy jak Mirosław Nosowicz czy Robert Braułko. Jedne z nich zadzwonił i przekazał mi informację. A w sztabie mamy bardzo dobry przepływ informacji. Katarzyna Krężel w wywiadzie powiedziała zresztą, że jest w pełnej dyspozycji. Kiedy otrzymała powołanie do Katowic, okazało się jednak, że uraz, którego nabawiła się jeszcze przed zgrupowaniami, nadal jej dokucza. Z tego, co wiem, nadal jest zresztą kontuzjowana.
Rozmawiał: Adam Wall
www.plkk.pl
- W naszych powołaniach nie ma przypadku. Wszystkie zawodniczki na pozycji numer jeden, które wyróżniły się w lidze, a więc Paulina Pawlak, Katarzyna Dźwigalska, Alicja Perlińska, Weronika Idczak i Anna Pietrzak, dostały szansę grania. Na razie nie chcę tego oceniać - mówi Dariusz Maciejewski, szkoleniowiec reprezentacji Polski.
Przed wyjazdem do Francji a później do San Paolo, reprezentacja Polski trenowała przez trzy dni w Pruszkowie. Jak przebiegały przygotowania?
- Bardzo fajnie. Znam ten ośrodek dość dobrze, bo tu trenowałem z kadrą występującą na Uniwersjadzie. Obok hali jest hotel, w którym spaliśmy, także nie mieliśmy daleko na zajęcia. Warunki do przygotowań były bardzo dobre, dzięki czemu mogliśmy skupić się tylko na zgrywaniu zespołu. Na szczęście nie mieliśmy też większych problemów ze zdrowiem.
W Pruszkowie trenowaliście już na nowym parkiecie, dostosowanym do najnowszych przepisów FIBA. Jak to będzie wyglądać we Francji i Ameryce Południowej?
- Przepisy zmieniają się dopiero po mistrzostwach świata, ale to dobrze, że już teraz możemy się przygotowywać na nowych warunkach. Na obu imprezach będziemy jednak grać w układzie starych, bo nasi sparingpartnerzy przygotowują się do mistrzostw świata. Dla nich byłoby bez sensu grać według nowych reguł. Dla nas dobrze by jednak było, gdyby warunki meczowe dostosowane były już do nowych przepisów. Przecież naszą imprezą docelową są przyszłoroczne mistrzostwa Europy kobiet.
Część osób krytykuje jednak wasz wyjazd za Ocean, bo nie dość, że podróż będzie trwała długo, to jeszcze w Ameryce Południowej spędzicie zaledwie pięć dni.
- Nie wiem, kto tak mówi. Ja osobiście nie spotkałem się z takimi głosami. Ci, co krytykują nasz wyjazd do San Paulo, muszą jednak wiedzieć dwie rzeczy. Po pierwsze, żeby grać z zespołami z czołówki światowej, musimy przystać na ich warunki, bo na dzień dzisiejszy jesteśmy za słabi, aby dyktować swoje. Żaden mocny zespół nie chce do nas przyjechać, dlatego my musimy godzić się na warunki zespołów grających w mistrzostwach świata. Daj Boże, abyśmy kiedyś sami się w nich znaleźli. Na obu turniejach spotkamy się z jednymi z mocniejszych zespołów na świecie, dlatego nie rozumiem tych głosów krytyki.
Wcześniej kadra przebywała jeszcze w Stanach Zjednoczonych, gdzie zagrała z drużynami z WNBA, a później mierzyła się z Rosją i Czechami.
- Właśnie z takimi rywalami powinniśmy grać! My nie możemy się mierzyć z drużynami o podobnym potencjale jak my. Jeżeli mamy zrobić postęp, musimy rywalizować z jak najsilniejszymi zespołami. Takie sparingi obnażają nasze braki i będziemy mogli je jeszcze poprawić. Później nie będzie już na to czasu. Cieszę się więc z tego, że Polski Związek Koszykówki umożliwił nam granie z najlepszymi zespołami na świecie. Dobrze, że udało się znaleźć na to pieniądze, bo w tym upatruję źródła naszego postępu. Najpierw trzeba problem zdiagnozować - obnażyć, a później go wyeliminować. W tej sytuacji musimy też zdawać sobie sprawę, że jeżeli chcemy wejść do pierwszej piątki polskich mistrzostw Europy, to będziemy musieli pokonać przynajmniej jednego mocnego rywala. O tym należy myśleć teraz, a nie dopiero za rok!
Z ostatnich sparingów międzypaństwowych nie udało się jednak wygrać żadnego meczu. Czy szansą na odbudowę morale zespołu był test-mecz z trenującą w Pruszkowie drużyną PTS Lider?
- Nie patrzę na to z tej perspektywy. Nikt nie chce usprawiedliwiać tych porażek, ale my przede wszystkim musimy zrealizować pewne kwestie, a dopiero później patrzeć na wynik. W Pruszkowie nie musieliśmy odbudowywać się psychicznie, bo z tym nie jest źle. Gdy byliśmy w pełni zdrowia i nie było żadnych kontuzji, to z Rosjankami graliśmy jak równy z równym. W drugim meczu w Rosji, a później w Czechach, z powodu mikrourazów brakowało nam dwóch podstawowych zawodniczek; wówczas pojawiły się problemy.
Po powrocie z Rosji narzekał pan na urazy wysokich zawodniczek (Eweliny Kobryn, Darii Mieloszyńskiej i Izabeli Piekarskiej - dop. red.). Cała trójka trenowała już w Pruszkowie. Czy to oznacza, że po wcześniejszych kontuzjach nie ma już śladu?
- Dziewczyny są już w pełni zdrowia. Te urazy nie były aż tak groźne, ale mając na uwadze późniejsze sparingi, wspólnie z trenerami postanowiliśmy te zawodniczki wykluczyć. One mogły być do naszej dyspozycji już po kilku dniach, a tym samym pojechać do Czech. Uznaliśmy jednak, że dłuższa przerwa nie zaszkodzi. Po treningach w Pruszkowie widać, ze to idzie w dobrym kierunku. Na pewno jednak po tej przerwie zawodniczki nie są jeszcze w szczycie formy, jeśli chodzi o dyspozycję meczową.
W dalszym ciągu pilotuje pan sprawę wzmocnienia kadry zawodniczką zza Oceanu?
- Wkrótce będę o tej sprawie rozmawiał z prezesem PZKosz Romanem Ludwiczukiem. Wtedy dowiem się, na jakim etapie jest ta sprawa. Wszystko powinno się rozstrzygnąć w najbliższych dniach.
A czy te mecze, które już rozegraliście i jeszcze wkrótce rozegracie, pokazują, że taka zawodniczka jest w ogóle reprezentacji Polski potrzebna?
- W naszych powołaniach nie ma przypadku. Wszystkie zawodniczki na pozycji numer jeden, które wyróżniły się w lidze, a więc Paulina Pawlak, Katarzyna Dźwigalska, Alicja Perlińska, Weronika Idczak i Anna Pietrzak, dostały szansę grania. Na razie nie chcę tego oceniać. Wnioski będziemy wyciągać dopiero po dziesięciu meczach, czyli po wszystkich tegorocznych sparingach z silnymi rywalami.
W jednym z wywiadów Katarzyna Krężel powiedziała, że po wyjeździe z kadry na skutek kontuzji, skontaktował się z nią jedynie trener Mirosław Nosowicz. Czy tak powinien wyglądać kontakt pomiędzy wyróżniającą się zawodniczką w lidze, a trenerem reprezentacji Polski?
- To jest nieprawda, bo kadra to nie tylko ja, ale cały sztab ludzi. Ja nigdy nie dzwonię po zawodniczkach, nie pytam o ich zdrowie. Od tego są trenerzy, tacy jak Mirosław Nosowicz czy Robert Braułko. Jedne z nich zadzwonił i przekazał mi informację. A w sztabie mamy bardzo dobry przepływ informacji. Katarzyna Krężel w wywiadzie powiedziała zresztą, że jest w pełnej dyspozycji. Kiedy otrzymała powołanie do Katowic, okazało się jednak, że uraz, którego nabawiła się jeszcze przed zgrupowaniami, nadal jej dokucza. Z tego, co wiem, nadal jest zresztą kontuzjowana.
Rozmawiał: Adam Wall
www.plkk.pl
Re: Co słychać w Kadrze Polski?
W jednym z wywiadów Katarzyna Krężel powiedziała, że po wyjeździe z kadry na skutek kontuzji, skontaktował się z nią jedynie trener Mirosław Nosowicz. Czy tak powinien wyglądać kontakt pomiędzy wyróżniającą się zawodniczką w lidze, a trenerem reprezentacji Polski?
- To jest nieprawda, bo kadra to nie tylko ja, ale cały sztab ludzi. Ja nigdy nie dzwonię po zawodniczkach, nie pytam o ich zdrowie. Od tego są trenerzy, tacy jak Mirosław Nosowicz czy Robert Braułko. Jedne z nich zadzwonił i przekazał mi informację. A w sztabie mamy bardzo dobry przepływ informacji. Katarzyna Krężel w wywiadzie powiedziała zresztą, że jest w pełnej dyspozycji. Kiedy otrzymała powołanie do Katowic, okazało się jednak, że uraz, którego nabawiła się jeszcze przed zgrupowaniami, nadal jej dokucza. Z tego, co wiem, nadal jest zresztą kontuzjowana.
hahahahahaha...ciekawostka
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
-
Dżi ej el ej
- Młodzik
- Posty: 560
- Rejestracja: 01 stycznia 2010, 17:27
Re: Co słychać w Kadrze Polski?
Powraca temat zagranicznej rozgrywającej w polskiej reprezentacji
autor: Krzysztof Kaczmarczyk, 2010-08-29, 13:30, źródło: inf. własna / plkk.pl
skomentuj komentarze (0) drukuj artykuł
Udostępnij
Reprezentacja polskich koszykarek pod wodzą trenera Dariusza Maciejewskiego w końcu odniosła triumf w meczach kontrolnych. Podczas pobytu w Mondeville biało-czerwone pokonały Senegalki. W kadrze nadal interesują się zagranicznym wzmocnieniem na "jedynkę".
W trakcie tegorocznych przygotowań z kadrą trenuje aż pięć koszykarek, które są nominalnymi rozgrywającymi. - W naszych powołaniach nie ma przypadku. Wszystkie zawodniczki na pozycji numer jeden, które wyróżniły się w lidze, a więc Paulina Pawlak, Katarzyna Dźwigalska, Alicja Perlińska, Weronika Idczak i Anna Pietrzak, dostały szansę grania. Na razie nie chcę tego oceniać. Wnioski będziemy wyciągać dopiero po dziesięciu meczach, czyli po wszystkich tegorocznych sparingach z silnymi rywalami - mówi w wywiadzie dla serwisu plkk.pl trener kadry koszykarek Dariusz Maciejewski.
Kto ma największe szanse zostania pierwszą jedynką na przyszłorocznym EuroBaskecie, który odbędzie się w Polsce? Dotychczas rolę tej pierwszej spełniała Paulina Pawlak, kapitan reprezentacji oraz zawodniczka Wisły Can Pack Kraków. Rola tej drugiej przypadała Agacie Gajdzie, zawodniczce toruńskiej Energi. Pierwsza aktualnie boryka się z kontuzją kolana, a druga zrezygnowała z gry w barwach narodowych. To wszystko oznacza problem dla sztabu szkoleniowego biało-czerwonych. Z pomocą ma przyjść "jedynka" zza oceanu, o której mówi się już od dłuższego czasu. Jak wygląda ta sprawa w obecnej chwili?
- Wkrótce będę o tej sprawie rozmawiał z prezesem PZKosz Romanem Ludwiczukiem. Wtedy dowiem się, na jakim etapie jest ta sprawa. Wszystko powinno się rozstrzygnąć w najbliższych dniach - wyjaśnia Maciejewski.
Sprawa amerykańskiej jedynki nagłośniona została już przed wyjazdem na tournee po USA, gdzie Polska grała z drużynami WNBA (Connecticut Sun, New York Liberty i Washington Mystics). Już wtedy mówiło się, że Maciejewski jedzie do USA szukać nowej rozgrywającej kadry Polski, co zaowocowało olbrzymim oburzeniem.
Pod wodzą trenera KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski nasze koszykarki wygrały dopiero jedno spotkanie kontrolne (przeciwko Senegalkom). Po trzech porażkach w maju w USA, dwóch przegranych w Rosji z aktualnymi wicemistrzyniami Europy oraz dwóch potknięciach w Czechach z gospodyniami tegorocznych mistrzostw świata, w końcu udało się pokonać rywala (nie wliczając meczu z PTS Lider Pruszków).
Czy zatem amerykańska koszykarka, która ma poprowadzić grę polskiej reprezentacji, ma okazać się lekarstwem na całe zło? Z pewnością dużo da również powrót Agnieszki Bibrzyckiej, która jest niekwestionowaną liderką reprezentacji.
sportowefakty.pl
autor: Krzysztof Kaczmarczyk, 2010-08-29, 13:30, źródło: inf. własna / plkk.pl
skomentuj komentarze (0) drukuj artykuł
Udostępnij
Reprezentacja polskich koszykarek pod wodzą trenera Dariusza Maciejewskiego w końcu odniosła triumf w meczach kontrolnych. Podczas pobytu w Mondeville biało-czerwone pokonały Senegalki. W kadrze nadal interesują się zagranicznym wzmocnieniem na "jedynkę".
W trakcie tegorocznych przygotowań z kadrą trenuje aż pięć koszykarek, które są nominalnymi rozgrywającymi. - W naszych powołaniach nie ma przypadku. Wszystkie zawodniczki na pozycji numer jeden, które wyróżniły się w lidze, a więc Paulina Pawlak, Katarzyna Dźwigalska, Alicja Perlińska, Weronika Idczak i Anna Pietrzak, dostały szansę grania. Na razie nie chcę tego oceniać. Wnioski będziemy wyciągać dopiero po dziesięciu meczach, czyli po wszystkich tegorocznych sparingach z silnymi rywalami - mówi w wywiadzie dla serwisu plkk.pl trener kadry koszykarek Dariusz Maciejewski.
Kto ma największe szanse zostania pierwszą jedynką na przyszłorocznym EuroBaskecie, który odbędzie się w Polsce? Dotychczas rolę tej pierwszej spełniała Paulina Pawlak, kapitan reprezentacji oraz zawodniczka Wisły Can Pack Kraków. Rola tej drugiej przypadała Agacie Gajdzie, zawodniczce toruńskiej Energi. Pierwsza aktualnie boryka się z kontuzją kolana, a druga zrezygnowała z gry w barwach narodowych. To wszystko oznacza problem dla sztabu szkoleniowego biało-czerwonych. Z pomocą ma przyjść "jedynka" zza oceanu, o której mówi się już od dłuższego czasu. Jak wygląda ta sprawa w obecnej chwili?
- Wkrótce będę o tej sprawie rozmawiał z prezesem PZKosz Romanem Ludwiczukiem. Wtedy dowiem się, na jakim etapie jest ta sprawa. Wszystko powinno się rozstrzygnąć w najbliższych dniach - wyjaśnia Maciejewski.
Sprawa amerykańskiej jedynki nagłośniona została już przed wyjazdem na tournee po USA, gdzie Polska grała z drużynami WNBA (Connecticut Sun, New York Liberty i Washington Mystics). Już wtedy mówiło się, że Maciejewski jedzie do USA szukać nowej rozgrywającej kadry Polski, co zaowocowało olbrzymim oburzeniem.
Pod wodzą trenera KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski nasze koszykarki wygrały dopiero jedno spotkanie kontrolne (przeciwko Senegalkom). Po trzech porażkach w maju w USA, dwóch przegranych w Rosji z aktualnymi wicemistrzyniami Europy oraz dwóch potknięciach w Czechach z gospodyniami tegorocznych mistrzostw świata, w końcu udało się pokonać rywala (nie wliczając meczu z PTS Lider Pruszków).
Czy zatem amerykańska koszykarka, która ma poprowadzić grę polskiej reprezentacji, ma okazać się lekarstwem na całe zło? Z pewnością dużo da również powrót Agnieszki Bibrzyckiej, która jest niekwestionowaną liderką reprezentacji.
sportowefakty.pl
Wróć do „Reprezentacja Polski”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości
