Co słychać w Kadrze Polski?

Wszystko na temat kadr narodowych. Reprezentacje seniorek oraz młodzieżowe

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907

Awatar użytkownika
Olo_13
Amator
Posty: 173
Rejestracja: 05 kwietnia 2010, 18:26
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Co słychać w Kadrze Polski?

Postautor: Olo_13 » 26 czerwca 2011, 22:27

Ok, materiał ludzki mamy taki, a nie inny, wiadomo pewnych rzeczy nie przeskoczymy.

Ale, jeżeli zawodniczki nie wiedzą co mają robić na parkiecie, to jest coś nie tak. Rozgrywająca klepie piłkę, a tamte stoją. To znaczy, że albo im się nie chce albo nie wiedzą co robić, bo im nikt nie powiedział albo ktoś im powiedział, ale nie są w stanie tego pojąć.
Jeżeli im się nie chce, to takich zawodniczek nie powinno być w kadrze. Ktoś je jednak tam wybrał.
Jeżeli nikt im nie powiedział co mają robić to już wgl. Po to są zgrupowania, żeby wypracować jakieś schematy, zagrania. Wiadomo, że na kadrze nie nauczą się nagle super rzucać czy coś. Ale jako zespół muszą mieć przygotowane pewne zagrywki, jakieś schematy. I to nie tylko granie na Kobryn, ale np coś pod Mowlik, coś pod Szott.
A jeżeli nie są w stanie pojąć zagrywek, które trener im wpaja, to też nie powinno ich być w kadrze, ale jednak ktoś je wybrał.

Nie twierdzę, że zmiana trenera to jest jakiś złoty lek na nasze problemy, od tego jestem daleki.
Obrazek

kanpak
Nowy na forum
Posty: 62
Rejestracja: 11 kwietnia 2011, 20:59
Lokalizacja: Łódź

Re: Co słychać w Kadrze Polski?

Postautor: kanpak » 26 czerwca 2011, 23:04

Zgadzam się, że problem tkwi w "materiale", ale to nie jest jedyna przyczyna klęski. Hiszpanki mają lepszy "materiał" od Chorwatek, a jednak to Chorwatki grają o igrzyska. Nie lekceważmy głosu samych zawodniczek: wiele razy podkreślały, że problem "tkwi w ich głowach" i było to widać jak na dłoni w niejednym spotkaniu. To działka trenera, żeby w tych głowach wszystko poukładać. Tymczasem np. tuż po meczu z Chorwacją Maciejewski powiedział, że dla dziewczyn turniej już się skończył, bo ich zdaniem szanse na awans były zerowe - i to dlatego zagrały tak słabo. Czyli niejako przyznał się do tego, że nie udało mu się ich przekonać, że warto jeszcze o coś grać.

Potem się okazało, że szanse na awans były bardzo duże...

hermes46
Kadet
Posty: 1564
Rejestracja: 21 maja 2008, 21:18
Lokalizacja: Tuskolandia

Re: Co słychać w Kadrze Polski?

Postautor: hermes46 » 27 czerwca 2011, 07:04

poniewaz w oczach naszej gwiazdy sie nie znamy zobaczmy jak oceniły wystep media w necie:
-wp.pl
http://sport.wp.pl/kat,128554,title,ME- ... omosc.html
-na Endrju jedynie słuszna prasa Ojca Tadeusza Rydzyka czyli "Nasz Dziennik"
Porażka na zakończenie
Polskie koszykarki przegrały w Katowicach z Francją 54:58 (15:8, 4:16, 25:15, 10:19) w swoim ostatnim meczu rozgrywanych w naszym kraju mistrzostw Europy. Biało-Czerwone nie wygrały w drugim etapie żadnego spotkania i zajęły ostatnie miejsce w tabeli grupy
- Sportowe Fakty
http://www.sportowefakty.pl/koszykowka/ ... -historii/
-Gorzów24 (jedynie co zauwazcie zdjecie pochodzi z meczu ligowego!! To juz nawet nie mozna było wkleic fote z meczu kadry?!!!!
http://www.gorzow24.pl/news/11255/niech ... -trwa.html
ENDRJU WYBACZAM CI CHOROBA NA KTÓRA ZAPADŁES TRUDNO SIE LECZY.ALE DOBRY PSYCHIATRA CI NA PEWNO POMOZE
kwassek pisze:...Chyba że naprawde jesteście tak krótkowzroczni jeżdżac na te wyjazdy gdzie biją Wam brawo (jak dla mnie to troche wiocha cieszyć się że biją mi brawo bo gdzieś przyjechałem... no ale chuj nie moja sprawa jakie kto w życiu ma kibicowskie priorytety)

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Co słychać w Kadrze Polski?

Postautor: Greebo » 27 czerwca 2011, 07:22

Z głowa to często jest tak, że w meczach nawala gdy jest świadoma braku umiejętności.. i w wypadku naszej kadry uważam ze tak jest. Bo niby na jakiej podstawie mozna twierdzić ze takie panie jak: Gulak, Chomac, Dzwigalska, Babicka, Pietrzak, Kaczmarczyk czy nawet Skobel mają nagle eksplodować w ME, skoro jak do tej pory na arenie międzynarodowej nie pokazały niczego? Ba, nawet Paula w pucharach miewała co najwyżej przebłyski, tzn wyszedł jej 1 mecz na 4, przy czym głównie wtedy gdy jej siedział rzut, bo to że w klasowej drużynie powinna być co najwyżej zmienniczką na 10 minut. A i tak poczyniła postęp bo przynajmniej nie trzeba zamykać oczu jak wyprowadza piłkę z własnej połowy.

Jedyna zawodniczka która była wyraźnie zablokowana to Żurowska. Ona pod okiem Maciejewskiego już nawet w eurolidze potrafiła grać dużo lepiej niż w Katowicach. Tutaj weszła kiepsko turniej a potem było tylko gorzej. Po nikim bardziej nie było widać braku pewności jak po niej, jej rzuty były nawet nie tyle niecelne, co w wielu przypadkach po prostu tragiczne: przerzucała, nie dorzucała, obijała rogi tablicy. Jej jak nikomu innemu przydałby się wyjazd za granice, nawet niekoniecznie do klubu euroligowego, ale do jakiegoś średniaka z ligi włoskiej, francuskiej czy hiszpańskiej. Niech potrenuje u innego trenera, niech zmieni otoczenia, niech powalczy o swoją pozycje w zespole w którym nie będzie miała niezachwianego kredytu zaufania tak trenera jak i kibiców.. jak się przełamie to będzie to z pożytkiem i dla niej, i dla kadry. Zresztą wyjazd zagraniczny nie zaszkodziłby tez niektórym innym paniom jak np. Skobel.

Przy okazji: póki co te mistrzostwa ośmieszają sztuczne regulacje dotyczące ilości krajowych zawodniczek na parkiecie. Kraje które je wprowadziły (Polska, Rosja, Turcja) delikatnie rzecz mówiąc nie zachwycają,, prym wiodą reprezentacje w których ligi są biedne (Białoruś, Czarnogóra, Litwa), i zawodniczki chcąc zarobić musza ciężko harować by się wybić i zasłużyc na zagraniczny kontrakt.

I jeszcze propos :”głowy” to co powiedzieć o Abie T? Rozpoczęła mistrzostwa świetnie, a wczoraj? 0/13 z gry, eval -12… w 4 kwarcie rywalki zostawiały ja całkowicie niepilnowana na obwodzie (odpuszczały tez Montanane i Cruz) i pozwalały rzucać z dystansu do woli, same stojąc w 5 blisko kosza by blokować penetracje i walczyć na desce..
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Koszykarz (Toruń)
Kadet
Posty: 1758
Rejestracja: 19 września 2010, 07:57

Re: Co słychać w Kadrze Polski?

Postautor: Koszykarz (Toruń) » 27 czerwca 2011, 07:28

Jedno z pytań do Eli Mowlik :

Komentatorzy, obserwatorzy meczów w katowickim Spodku nie potrafili często zrozumieć tak częstych zmian na parkiecie dokonywanych przez trenerów. Czy wynikały one z waszego zmęczenia?

- Nie. Trenerzy mają taką, a nie inną filozofię. Jako zawodniczka muszę ją zaakceptować, ale szczerze mówiąc, co wcześniej już też zaznaczałam, nie czuję się dobrze w takiej koszykówce. Nie czułam się pewnie na parkiecie i myślę, że większość dziewczyn także ma takie odczucia. Z tego powodu nikt nie chciał wziąć ciężaru gry na siebie. Każda z nas robiła to, co mogła, starała się, ale jak widać nie zdało to egzaminu".



PS . Więc wszystko jasne....

Wogóle kto tak robi...

Wczorajszy mecz z Francją :

Szott trafia za 3 pkt i ....siada na ławce.... Układa się gra na 2 centry - a ten wprowadza Babicką i Kaczmarczyk......NIEPOWAŻNE .... :evil:

matrix
Senior
Posty: 4291
Rejestracja: 30 kwietnia 2008, 14:21
Lokalizacja: Toruń
Kontaktowanie:

Re: Co słychać w Kadrze Polski?

Postautor: matrix » 27 czerwca 2011, 08:36

Greebo piszesz o wyjazdach zagranicznych naszych reprezentantek 8) ....No chyba do Armenii,bo po takim występie to kolejki za długiej na pewno nie będzie. Dobrze,że poruszyłeś sprawę kredytu zaufania przez szkoleniowca,która odgrywa moim zdaniem istotną rolę co do postawy kilku zawodniczek."Czy się gra czy się leży to miejsce w składzie mi się należy!!!"
No cóż życie....,a za granicę to puszczałbym raczej dziewczyny młodsze. To już nie te czasy,gdzie można było z Polski wyjechać do zagranicznego klubu dopiero po 25-26 roku życia. :lol:
Ostatnio zmieniony 27 czerwca 2011, 08:39 przez matrix, łącznie zmieniany 1 raz.
Na zawsze w sercu-Katarzynki!!!(1992-do końca mego życia)

http://marlow.blox.pl/html

Koszykarz (Toruń)
Kadet
Posty: 1758
Rejestracja: 19 września 2010, 07:57

Re: Co słychać w Kadrze Polski?

Postautor: Koszykarz (Toruń) » 27 czerwca 2011, 08:39

Eurobasket = brak sukcesu organizacyjnego i sportowego


Sześć meczów, pięć porażek, trzy, może cztery zawodniczki klasy europejskiej - to obraz polskiej drużyny w ME, z którymi żegna się na 11. miejscu.

Szanse na awans do ćwierćfinału biało-czerwone straciły już w piątek, przegrywając w słabym stylu z Chorwacją. Wtedy też wiadomo było, że w grupie F zajmą 6. miejsce, a więc ogólnie 11. lub 12. To powtórzenie wyniku sprzed dwóch lat z Łotwy. A oczekiwania były większe, wszak własny, katowicki "Spodek" i doping kibiców miały być szóstym graczem na parkiecie.

I trzeba przyznać, że szansa na ćwierćfinał, a nawet na wymarzone, dające szansę na występ w IO w Londynie, 5. miejsce była. Kilka zespołów, choćby Hiszpania czy Francja, do Polski przyjechało bez formy. Nasz zespół toczył z nimi wyrównaną walkę, ale był gorszy w szczegółach, nie miał indywidualności.

Polska - Francja 54:58 (15:8, 4:16, 25:15, 10:19)
POLSKA: Kobryn 16, Mowlik 13 (1), Szott 11 (1), Żurowska 5 (1), Pawlak 2 oraz Skobel 5, Pietrzak 2, Babicka, Gulak-Lipka, Kaczmarczyk i Dźwigalska 0.
FRANCJA: Gomis 15 (1), Gruda 11, Miyem 4, Beikes 4, Dumerc 3 oraz Yacoubou-Dehoui 6, Laborde 6 (2), Digbeu 5 (1), Lepron 2, Lawson 2, Bonnan 0.

Dwie dobre kwarty to za mało na aktualne mistrzynie Europy. W 1. kwarcie sama Mowlik zdobyła 11 pkt., a że słabo grały rywalki, skończyło się wygraną 15:8. Niestety, w 2. odsłonie to Polki zacięły się w ataku. Trafiły 2 z 10 rzutów, a Francuzki mozolnie odrabiały straty i wyszły na 5-punktowe prowadzenie.

Biało-czerwone przebudziły się jednak po przerwie. Ruchliwa strefa w obronie, skuteczność i wreszcie gra z kontry sprawiły, że to rywalki nie potrafiły przez kilka minut zdobyć punktu, a nasze 13 i zrobiło się 44:39. W 3. kwarcie nasz zespół trafił 9/13 rzutów i zdobył 25 pkt., o 6 więcej niż w 1. połowie! Taką grę demonstrował jeszcze do 35. min. Co prawda Francuzki zeszły na 46:45, ale trafiła Szott, punkty dołożyła Kobryn, a Pawlak nie pomyliła się w ostatniej sekundzie akcji i było 52:45. To był ostatni dobry fragment. Asysta i punkty Dumerc, 4 pkt. Beikes i "3" Gomis przywróciły prowadzenie gości 54:52. Do remisu doprowadziła Kobryn, ale za chwilę pozwoliła Grudzie na akcję 2+1, a Mowlik podała w ręce rywalki i było po meczu.

Dariusz Maciejewski w ME mógł liczyć na Kobryn (14,7 pkt, 7,7 zb), Mowlik (8,8), Szott z Artego (8, 4,7 zb., 1,1 prz, 0,7 as.), momentami na Żurowską (5,5), Skobel (5,4, 1,5 prz.) i Pawlak (4,6, 3,5 as.). Za mało. Nieporozumieniem były w "12" Cho-mać czy Gulak, choćby kosztem Tłumak z Energi.
Po raz pierwszy w historii Polki wygrały tylko 1 mecz w ME, po raz pierwszy gospodynie zajęły tak odległe miejsce. Maciejewskiemu 30.06 kończy się kontrakt. PZKosz. powinien powierzyć kadrę komuś innemu...

www.pomorska.pl

friel
Kadet
Posty: 1373
Rejestracja: 01 lutego 2008, 19:10
Lokalizacja: Gorzów Wlkp

Re: Co słychać w Kadrze Polski?

Postautor: friel » 27 czerwca 2011, 10:29

Chciałbym zadać 2 pytania specom i przestanę wypowiadać się w temacie i liczę.
na uczciwą (zakładam ,że macie sumienie ) odpowiedz .
Co twoim zdaniem trzeba włożyć (biorąc pod uwagę tą wypowiedz wyżej ) Eli Mowlik do głowy by czuła się dobrze w tym co trener każe grać ?

Jak miał grać zespół jeżeli wszyscy podkreślaliśmy że będziemy grać obroną (notabene w okolicach 60pkt zamykaliśmy w większości rywalki ) jeżeli nie robili byśmy zmian ? widzieliście jak po 4-6min na parkiecie wyglądała skobel czy Szott? Buzie czerwone ledwo łapią oddech .

(Myślę że nie ma sensu bronić Darka w wywiadzie dla radiowej 3 powiedział ,że bierze 100% winy na siebie i tyle )
Brąz ///Srebro///Srebro///Złoty-brąz!!!

rzymi
Oldboy
Posty: 5103
Rejestracja: 29 stycznia 2008, 18:20
Lokalizacja: Gdynia

Re: Co słychać w Kadrze Polski?

Postautor: rzymi » 27 czerwca 2011, 11:18

friel pisze:Co twoim zdaniem trzeba włożyć (biorąc pod uwagę tą wypowiedz wyżej ) Eli Mowlik do głowy by czuła się dobrze w tym co trener każe grać ?


Pierwszy przykład z brzegu - zaufanie trenera. Jak grasz dobrze, ciągniesz wynik (mowa tu o każdej zawodniczce, nie tylko Eli) - grasz dalej. A nie że rzucisz ważną trójkę i w nagrodę siadasz na ławkę. Dodatkowo jakieś wsparcie, dodatkowa mobilizacja po ewentualnym niecelnym rzucie (obejrzyj mecz Czarnogóry jak jeszcze nie widziałeś). No i przede wszystkim skoro trener mówił, że dziewczyny nie wierzyły w sukces to jego zadaniem jest to podejście zmienić i zarazić wiarą w sukces, w siebie, własne umiejętności.. No ale skoro one nie wierzą to ja też nie, po co cokolwiek robić jak i tak przegramy... Znów przywołując Czarnogórę.. Myślę, że przed swoim pierwszym występem na ME na pewno nie zakładali 6 zwycięstw w 6 meczach (Francja, Hiszpania, Łotwa).. To daje do myślenia.

friel pisze:Jak miał grać zespół jeżeli wszyscy podkreślaliśmy że będziemy grać obroną (notabene w okolicach 60pkt zamykaliśmy w większości rywalki ) jeżeli nie robili byśmy zmian ? widzieliście jak po 4-6min na parkiecie wyglądała skobel czy Szott? Buzie czerwone ledwo łapią oddech .


Zamykaliśmy mówisz obroną? Zorganizowaną? Powiem szczerze, że nie widziałem (w Katowicach) drugiej tak zorganizowanej drużyny w obronie jak nasza... zawodniczki rywali wjeżdżały jak w masło po prostu, sami sobie w tej obronie przeszkadzaliśmy.. Niskie zdobycze punktowe przeciwnika spowodowane były nieskuteczną grą (Łotwa, Francja) i mając szansę na zwycięstwo - nie skorzystaliśmy z niej. No ale przecież wybroniliśmy, przepraszam, straciliśmy tylko 60 punktów więc obrona działała - więc jest okej...


friel pisze:(Myślę że nie ma sensu bronić Darka w wywiadzie dla radiowej 3 powiedział ,że bierze 100% winy na siebie i tyle )


Trener bierze 100% winy na siebie i sprawa załatwiona.. ? a 11. miejsce na turnieju organizowanym "w domu" pozostaje...


friel pisze:Chciałbym zadać 2 pytania specom i przestanę wypowiadać się w temacie



trzymam za słowo!!!
ObrazekObrazek

Koszykarz (Toruń)
Kadet
Posty: 1758
Rejestracja: 19 września 2010, 07:57

Re: Co słychać w Kadrze Polski?

Postautor: Koszykarz (Toruń) » 27 czerwca 2011, 11:28

Filozofia trenera Maciejewskiego nie zdała egzaminu. Zgodnie podkreślają to trenerzy , komentatorzy - teraz same zawodniczki.
Oczywiście - pewnie za wyjątkiem tych które tą koncepcję znają - choć w ME tego nie było widać..

Ktoś zauważył że w innych kadrach - grały praktycznie po jednej rozgrywającej... Wogóle Skera , ADF , Mandir - grubo powyżej 30 minut....

Nie wiem po co więc - trener WYMYŚLIŁ sobie że będą grać wszystkie... i te hokehowe zmiany - jakbyśmy byli potęgą :lol:

Ja bym kładł jednak nacisk na zawodniczki Pawlak , Mowlik , Kobryn , Szott - więc najbardziej doświadczone....+ Żurowska , Skobel - i nie kombinował z zawodniczkami typu Babicka , Kaczmarczyk. Bo sensu to żadnego nie miało...

Każdy też jest w sumie zgodny - że ta kadra , nawet ten zestaw zawodniczek - powinien ugrać więcej - bo poziom Eurobasketu jest najsłabszy od lat.

Dowodem niech będzie Czarnogóra - która gra niemal JEDNĄ PIĄTKĄ , zawodniczkami ZNANYMI - a mimo to nie wymienianymi jako faworyt.... Bo wydaje się że co najmniej AKCJE 5-6 reprezentacji stały wyżej..... Baaaa - nawet przed ME - wielu mówiło że Czarnogóra to będzie spacerek 8) i co ?

matrix
Senior
Posty: 4291
Rejestracja: 30 kwietnia 2008, 14:21
Lokalizacja: Toruń
Kontaktowanie:

Re: Co słychać w Kadrze Polski?

Postautor: matrix » 27 czerwca 2011, 11:31

zachwycamy się Czarnogórą,ale zobaczmy ile już ugrała ambitna reprezentacja Chorwacji(z doskonale znanymi w Toruniu Ivanković,Misurą czy Mazić). Wszystkie koszykarki tej drużyny(no może poza Mandir) nie grają porywająco,ale robią to co do nich należy. To powinno być miejsce reprezentacji Polski(kluczowe dwa spotkania z Łotwą i Chorwatkami właśnie)!!! i odnośnie trenerki Stipe Bralic czy to jest gwiazda szkoleniowa pokroju Hernandeza i Maciejewskiego? Jemu się udało? Nie od niego nie oczekiwało się(przynajmniej nie u nas) wyniku,a to już jest spory handicap do pracy z materiałem zawodniczym. 8)
Na zawsze w sercu-Katarzynki!!!(1992-do końca mego życia)

http://marlow.blox.pl/html

Koszykarz (Toruń)
Kadet
Posty: 1758
Rejestracja: 19 września 2010, 07:57

Re: Co słychać w Kadrze Polski?

Postautor: Koszykarz (Toruń) » 27 czerwca 2011, 12:46

Wywiad z trenerem Ludwikiem Mięttą-Mikołajewiczem :


Występ Polek był wielkim zawodem - rozmowa z Ludwikiem Mięttą-Mikołajewicz

Błędy trenerów w prowadzeniu zespołu i brak doświadczenia młodej drużyny w walce o stawkę, to zdaniem jednego z najlepszych szkoleniowców w historii Ludwika Miętty-Mikołajewicza powody słabego występu reprezentacji Polski w mistrzostwach Europy koszykarek.PAP: Trudno oceniać występ reprezentacji, która jako gospodarz kończy występ na drugiej rundzie EuroBasketu, wygrywając zaledwie jeden mecz?

Ludwik Miętta-Mikołajewicz: Miałem przyjemność uczestniczenia w dwudziestu czterech mistrzostwach Europy i w żadnym z tych turniejów nie zdarzyło się, by gospodarz zajął tak odległe miejsce. Jest to olbrzymi zawód dla środowiska, polskiej koszykówki, a przede wszystkim dla kibiców, którzy mimo wszystko, mimo wyników, wierzyli w drużynę i przychodzili na mecze w Katowicach. To miejsce w mistrzostwach nie może napawać optymizmem z wielu powodów, ale przede wszystkim dlatego, iż popularność dyscypliny tworzą wyniki reprezentacji. Kluby mające nawet duże osiągnięcia nie są w stanie zbudować koniunktury, zainteresowania dyscypliną. Najlepiej potwierdza to przykład siatkówki w ostatnich latach.

Jak zatem, jako były trener reprezentacji, dwukrotny wicemistrz Starego Kontynentu, wielokrotny zdobywca mistrzostwa Polski z Wisłą Kraków, ocenia pan pracę sztabu trenerskiego?

- Dla mnie zupełnie niezrozumiała była filozofia trenerów, prowadzenia drużyny w ciągłych zmianach, w taki sposób, że nie pozwolono się zawodniczkom rozegrać. Co parę minut następowała wymiana składu. Podam jeden przykład, symptomatyczny dla całego turnieju: w meczu z Chorwacją w pierwszej kwarcie wyszło na parkiet jedenaście zawodniczek. To jest dla mnie niewyobrażalne. Proszę zobaczyć, jak grają inne drużyny - na przykład Czarnogóra, w której podstawowe koszykarki były na parkiecie ponad trzydzieści minut. Dzięki temu drużyna jest skonsolidowana i zaszła tak daleko, wygrywając wszystko. U nas nie było koncepcji gry, bo każda zawodniczka zanim weszła w mecz była już zmieniana po jednym błędzie. Także po kilku udanych akcjach, gdy "wstrzeliła" się w kosz. Ten sposób prowadzenia był dla drużyny szkodliwy.

Czy tę drużynę, bez kilku zawodniczek, stać było na walkę o igrzyska? Może były za duże oczekiwania?

- Bycie gospodarzem to przywilej i trzeba go umieć wykorzystać. Prosiło się, by osiągnąć, tu w katowickim Spodku, tak ważnym dla polskiej koszykówki, dobry wynik. Moim zdaniem były ku temu możliwości. Uważam, iż poziom mistrzostw nie jest za wysoki i to była dla nas szansa. Do tej pory widziałem jeden dobry mecz - Francja - Czarnogóra, choć oczywiście mój ogląd sytuacji jest niepełny, bo nie śledziłem na żywo, a tylko w internecie, spotkań w Bydgoszczy. Można było osiągnąć to, o czym mówiliśmy przed mistrzostwami, czyli otworzyć sobie drogę do turnieju olimpijskiego, zajmując miejsce w pierwszej piątce.

Graliśmy jednak bez liderki Agnieszki Bibrzyckiej spodziewającej się dziecka, a inne wyróżniające się koszykarki w rozgrywkach polskiej ligi były kontuzjowane...

- Potencjał tej drużyny, mimo nieobecności wspomnianych kilku czołowych zawodniczek - kontuzji Leciejewskiej, Jujki czy ciąży Bibrzyckiej - i tak był moim zdaniem duży. Żal mi dziewczyn, bo wiem, że włożyły w przygotowania i same mistrzostwa dużo pracy, ambicji, własnego zaangażowania i poświęcenia, a spotkał je potężny zawód.

Czy ostatnie, wyrównane spotkanie z obrońcą tytułu Francją pokazuje, że zespół nie był taki słaby, jak pokazują wyniki?

- W meczu z Francją była zdecydowanie najlepsza obrona. Było też mniej zmian i drużyna funkcjonowała momentami nieźle. Przy lepszym prowadzeniu drużyny i bardziej konsekwentnej grze stać nas było na zwycięstwo w każdym meczu, z wyjątkiem spotkania z Czarnogórą. Tego nie mogliśmy wygrać. Dziewczyny, które przez dwa lata nie walczyły o punkty, zjadła debiutancka trema, były sparaliżowane, a poza tym przeciwnik był bardzo silny.

Czy zatem ten sztab szkoleniowy ma jakieś perspektywy przed sobą?

- Nie jestem we władzach związku, więc nie do mnie należy kierować pytanie o przyszłość trenera. Prywatnie muszę powiedzieć, że nie wyobrażam sobie drużyny narodowej pod tym samym kierownictwem.

Reprezentację w ostatnich latach bez sukcesów prowadzili polscy szkoleniowcy. Czy zatem nie czas na zmianę i sięgnięcie po obcokrajowca?

- Jestem za trenerami polskimi, bo uważam, że stać nas na to, by dobry trener Polak prowadził kadrę. Bardzo żałuję, że dwa lata temu nie wybrano Jacka Winnickiego, który był kontrkandydatem obecnego szkoleniowca. Moim zdaniem potrafiłby wydobyć z tej drużyny znacznie więcej. Jeśli nie Winnicki, to w obecnej chwili trener zagraniczny. Nie sięgałbym po szkoleniowców z USA, ale tych z bliskiej nam Europy. Bardzo dobrzy trenerzy są na Litwie, Łotwie, Bałkanach, tam gdzie koszykówka jest liczącą się dyscypliną i ma sukcesy.

Czy mimo wyniku poniżej oczekiwań któraś z koszykarek zasłużyła na szczególne wyróżnienie?

- Zdecydowanie Ewelina Kobryn, która była podstawą zawodniczką, niestety za mało wykorzystywaną. Nie dostawała zbyt wiele piłek pod kosz, a jak podania do niej docierały, to gdzieś na siódmym metrze i w tej sytuacji trudno było zrobić coś sensownego. To jest zawodniczka, która w zasadzie tylko spod kosza powinna zdobywać gros punktów. Bardzo cenię Agnieszkę Skobel. Jako trener lubiłem właśnie takie koszykarki - szybkie i dynamiczne, vide Halina Iwaniec, Grażyna Seweryn, czy Ludka Janowska. Mogła być motorem tej drużyny, ale też niestety była zbyt mało wykorzystywana i częściej siedziała na ławie.

Rozmawiała w Katowicach Olga Miriam Przybyłowicz (PAP)

http://www.sportowefakty.pl/koszykowka/ ... m-mietta-/

Endrju
Senior
Posty: 3346
Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Kontaktowanie:

Re: Co słychać w Kadrze Polski?

Postautor: Endrju » 27 czerwca 2011, 18:12

na ostatnie 20 pare postów 16 jest dzielem Krzykaczy z Torunia...

Czy wy naprawde nie macie nic innego do roboty poza tym forum ? A moze to forum słuzy wam do zrobienia w przyszlosci kariery dziennikarskiej ? :mrgreen:

To taki maly OT

Co do hokejowych zmian... moze sie nie sprawdzily na ME i nie jest to sposob na kadre... za to przez wiele ostatnich lat wlasnie takimi zmianami (taka taktyka) tym wszystkim klubom (ktorych teraz kibice maja najwiecej do powiedzenia) Maciejewski wiele razy sklepal tylki : )

Tyle w temacie ; )
NIGDY NIE ZGINIE AZS !! NIGDY NIE ZGINIE !!
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem

Kuba
Oldboy
Posty: 5443
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 18:42
Lokalizacja: Polkowice

Re: Co słychać w Kadrze Polski?

Postautor: Kuba » 27 czerwca 2011, 18:45

więc może na klubowej koszykówce pan Maciejewski powinien się skupić... :roll:

nie pisałem nic na temat pracy naszego guru, ale po paru dniach na oddech, sformułowanie pewnych wniosków przyszło łatwiej.


Maciejewski odpowiada łbem za to wszystko, co zrobił, czego nie zrobił, czego nie chciał robić itd. czy to się komuś podoba, czy nie. Od samego początku swojej przygody z kadrą podzielił dziewczyny dość wyraźnie. Już po zeszłorocznym wylocie do USA dziewczyny w prywatnych rozmowach skarżyły się na widoczny podział "Justynka, Agnieszka, Kasia - super, brawo, tak jak trzeba! a reszta ma się od Was uczyć!" itp... chemii nie było. Maciejewski od początku selekcję miał co najmniej dziwną. Pomijanie takich zawodniczek jak Walich, czy Majewska było błędem. i nie mówię tu tylko dlatego, że obie grają w moim klubie. Obie są lepsze niż Czarnecka, Chomać czy Gulak. Ale Czarna jest ze "stajni" Maciejewskiego, Chomać - Konieckiego... Nie mówię, że wzięcie tych konkretnych graczy przyniosłoby sukces. za to odpowiada trener. dobrał sobie swoje zawodniczki, które w znakomitej większości znał czy z Gorzowa, czy kadr Uniwersjadowych itd. Nie kupuje więc argumentu, że nie miał czasu przyswoić ich do swojej koszykówki! doskonale zna te dziewczyny, one jego i tekst pt. "nie znali się, bylo malo czasu na dogranie schametów" itd do mnie nie przemawia.
Zgodzę się - wyeliminował w jakims tam stopniu problem z naszym rozegraniem. Czubakową nawet nieźle się oglądało momentami (a na pewno najlepiej spośród wszystkich gorzowianek). Jedyny zarzut to brak realnej szansy dla Ani. Dostała jedną jakąś tam okazję w meczu z Chorwacją, a po paru naprawdę dobrych minutach z Francuzkami siadła na ławce i dziękuję. wcześniej - padła moim zdaniem ofiarą bezsensownych hokejowych zmian pana M. ale o tym później. Paula czy Czubak rewelacji nie grały, ich rola w zasadzie i tak ograniczała się do przeprowadzenia piłki na połowę przeciwnika i oddaniu jej gdzieś w siną dal.
"gra" naszego teamu przysparzała momentami o ból zębów. stoją panie bezradnie klepią sobie, trochę na zasadzie piłka parzy, ewentualnie trafia do Żurowskiej, ona ręką rozgarnia koleżanki i rzuca o kant tablicy. g...wno a nie granie za przeproszeniem. Kobryn, poza pierwszym meczem, grała to, czego można się było spodziewać. Szkoda, że nie miała przesadnego wsparcia w koleżankach. przebłyski Szott, Babickiej czy Mowlik to troszkę za mało. Szarpanina w wykonaniu Skobel mnie nie przekonuje. piła pod pachę, klapki na oczy i jazda pod kosz - ok, raz czy dwa w meczu. ale nie non stop... Grzyby spod kosza i absolutnie bezsensowne faule w wykonaniu Kaczmarczyk przejdą chyba do kanonów literatury pt. "jak NIE gra się w koszykówkę". obie skrzydłowe z AZSu Gorzów mogą sobie przybić piąteczkę.
system grania naszej kadry pod wodzą p. Maciejewskiego... tjaaa... obrona dziurawa, jednym krokiem mijały nas na obwodzie niemalże wszystkie drużyny. momentami żal bylo patrzeć, jak na szczycie mijana jest mała, dochodzi do obrony wysoka, a rywalki pod koszem nie obstawione. atak? napisałem wczesniej - bez przesadnego pomysłu. mało grania na dwie wysokie - to przeciez było np. największą siłą u facetów, kiedy jednoczesnie na parkeicie są Lampe i Gortat. a u nas? Kobryn mają wspomagać beznadziejne na turnieju Kaczmarczyk i Żurowska? ehh...
Hokejowe zmiany - przyniosły efekt w Gorzowie, spoko. ale skoro widać mecz po meczu na ME że to nie działa tak, jak powinno, to może należałoby tego zaprzestać? kosztem straconych 10pkt więcej w obronie dać się porządnie rozegrać Mowlik czy Szott? Zwolennikiem talentu tej drugiej nie byłem nigdy. kiedyś nawet na tym forum zostałem bezpośrednio przez Agę zbesztany, że się nie znam itd. ale na mistrzostwach pokazała więcej, niz można by się było po niej spodziewać i generalnie trudno (na tle jej koleżanek) powiedzieć, żeby zagrała źle.
podsumowując, bo troszkę się rozpisałem, nie podobała mi się ta kadra, gra, zmiany, niektóre zawodniczki. Jeżeli miałoby dojść do przedłużenia umowy z Maciejewskim wymagam całkowitego przemeblowania i publicznej deklaracji szkoleniowca o popełnionych błędach, zaniechaniach itp. rozmarzyłem się trochę...

Awatar użytkownika
Saletra
Junior
Posty: 2359
Rejestracja: 11 czerwca 2004, 19:09
Lokalizacja: Poznań

Re: Co słychać w Kadrze Polski?

Postautor: Saletra » 27 czerwca 2011, 21:15

Krytyczne słowa pod adresem kadry: nie po to organizuje się ME, by zajmować tak odległe miejsce

PAP

Jedno zwycięstwo i pięć porażek Polski w 33. mistrzostwach Europy koszykarek w katowickim Spodku to zdaniem byłego szkoleniowca reprezentacji Tomasza Herkta wynik wysoce niesatysfakcjonujący.

Polki nie zdołały wywalczyć awansu do ćwierćfinałów, w których rozstrzygnie się walka o prawo udziału w igrzyskach olimpijskich w 2012 r. Pod wodza Herkta w 1999 roku Biało-Czerwone wywalczyły mistrzostwo Starego Kontynentu i jednocześnie awans na IO w Sydney.

- Jestem aktywnym trenerem, więc nie wypada mi oceniać pracy kolegów. (1) Ale jedno jest pewne, nie po to organizuje się mistrzostwa, turniej, w którym gra się o miejsce na igrzyskach, by zajmować tak odległe miejsce. (2) Na kolejny słabszy występ w ME złożyło się zapewne wiele czynników, między innymi obiektywne - fakt, że zabrakło kilku czołowych zawodniczek. Jednak jeden z najważniejszych, to coraz mniejsza, z roku na rok, rola polskich zawodniczek w drużynach ligowych. Nowy przepis o jednej Polce na parkiecie tej sytuacji na pewno nie poprawi - powiedział Herkt. (3)

Po ME w 1999 r. Polki zajęły pod wodzą Herkta 6. miejsce w Orleanie w 2001 r., 4. w Patras, przegrywając o włos z Hiszpanią mecz o brąz, dający awans do IO w Atenach. Po tym turnieju Herkt został zwolniony.

- Byliśmy cały czas w czołówce europejskiej. Oczywiście apetyt rośnie w miarę jedzenia, ale patrząc na wyniki z przełomu wieków i to, co dzieje się z kadrą od kilku lat, mogę powiedzieć, choć być może zabrzmi to nieskromnie, że moje zwolnienie było chyba nie do końca przemyślaną decyzją. (4) Inna sprawa, to kwestia szkolenia i brak ochrony dla polskich zawodniczek przed zalewem zagranicznych. Francja ma odpowiednie przepisy, a wyniki mówią same za siebie. Gdy pracowałem z Lotosem Gdynia miałem trzy koszykarki obce, a w kolejnym sezonie cztery, a drużyna zdobywała mistrzostwo Polski i odnosiła sukcesy na europejskich parkietach - dodał. (5)

Jego zdaniem, na sukces z 1999 r. zapracował cały sztab ludzi i wieloletnie przygotowania.

- Sytuacja trenera Maciejewskiego była podobna do mojej - obydwie drużyny miały kilka lat na przygotowanie się do głównego turnieju. Nie grały kwalifikacji i szły osobnym tokiem. My włożyliśmy mnóstwo pracy, był sztab medyczny nie po to, by leczyć kontuzje, ale by najnowszymi technikami monitorować kondycję i stan zdrowia dziewczyn.

- Żadna zawodniczka nie wyszła na trening bez sporttestera, określenia na podstawie badań krwi poziomu zmęczenia i wytrenowania organizmu. Badania były niezwykle często. Nie wiem, czy tu korzystano z takich metod, nie wiem jak tu przebiegały przygotowania, bo nie byłem z drużyną, ale pewne jest, że wtedy dla nas było to wielkie logistyczne przedsięwzięcie pod każdym względem, nie tylko sportowym - dodał.

Zwykle tego nie robię ale postanowiłem się w punktach odnieść do teorii Pana Tomasza. Nie wiem czy się śmiać czy płakać.

Ad (1) - Jakie to polskie - nie wypada mi oceniać "ale" .. i swoje. Albo masz Pan jaja i jedziesz ostro albo milczysz a nie za "woalką" pojechanka obecnemu Trenerowi. Trochę klasy Panie Tomku, a nie wieczne sumitowanie się i usprawiedliwianie. Nie wypada krytykowac to nie wypada i sie tego nie robi. A jak już się robi to po męsku a nie jakieś półgębkowe wykrety.

Ad (2) Tutaj się akurat zgadzam całkowicie. Jedyne chyba sensowne zdanie z całej wypowiedzi nie licząc końcówki.

Ad (3) No coś podobnego.... :shock: Mówi to osoba znana z tego, ze najchetniej by same zagraniczne zawodniczki ogrywała na parkiecie. Jak już grały Polki to tylko "doświadczone" a młode żeby powąchały u pana T. H. parkiet? W życiu.....

Ad. (4)Paradoksalnie tym zdaniu kryje się wiele prawdy. To zdecydowanie nieprzemyślana decyzja. Trzeba było zwolnić Trenera H. tuż po ME 1999. wtedy może w Sydney bysmy coś zdziałali więcej, plus nie przegralibyśmy tego meczu z Hiszpanią, który chyba jest nasza największą hańbą w koszykarskich dziejach ( no tutaj jeszcze klęska w Sydney z Ruskajami by się nadała). Ach o ile nerwów by nam to zaoszczędziło...

(5) Nie mówiąc o tym ,ze żadna z młodych się Panu nie ograła. Zostawił Pan spaloną ziemię w repie, nie robiąc w kadrze od lat tranzycji pomiędzy doświadczonymi koszykarkami a młodymi. wraz z odejściem Trześniewskiej i spóły został ugór.

Podsumowując : niekiedy lepiej jest milczeć i się w ogóle nie odzywać.


Wróć do „Reprezentacja Polski”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości