EUROLIGA - FINAL EIGHT
Moderatorzy: ann, Ałgaja, bart_81
Re: EUROLIGA - faza grupowa
Było -7 i przez te straty zrobiło się -11. Szkoda, jak zwykle możemy powiedzieć, że gdybyśmy tak grali cały mecz albo gdybyśmy mieli jeszcze kilka minut więcej to przewaga byłaby mniejsza. Liczę na pierwsze zwycięstwo za tydzień i że zagramy cały mecz tak jak drugą połowę wczoraj. Bo nawet Geraldine przyznała na konferencji, że w pierwszej połowie patrzyły na poczynania Jeków (oh merde!
) zwłaszcza na tablicach a w drugiej już wzięły się porządnie do roboty.


Re: EUROLIGA - faza grupowa
Koszykarz (Toruń) pisze:Greebo pisze:Koszykarz (Toruń) pisze:Patrząc na składy to Wisła powinna wygrać z Koszycami +20...... a nie takie coś... 52-45 to raczej slabizna-poziom.
Jak z Koszycami +20, to z Toruniem +40.. Koszyce to mniej wiecej poziom Lotosu, wiec nie przesadzajmy.
Nie zgodzę się z Tobą . popatrz kim graja Koszyce? Słabiutki ten skład . Zresztą nie wiem czemu akurat porównujesz do Lotosu . uważam że Lotos ma ciut silniejszy. UMMC ma skład gwiazdorski , a jednak Lotos ambitnie z nimi zagrał II połowie.
Wisłę czeka ogrom pracy w kontekście Ojro. Wynik z Koszycami to dowód że Enerdze fuksiarsko nie wyszedł mecz ligowy .
PS . To czemu Wisła nie wygrała z Energą +40? Póki co Wisełka gra bez szału . Ale liczą się jednak punkty , nie styl . Wam to przydałaby się pani typu Dupree a nie Ujhelyi , Bjelica , Czarnecka (po co ją brali ?)
dziś czekam na miłą niespodziankę ze strony CCC
Ło jezu, ale nabredziłeś..
Czemu nie wygrała z Energa +40? Ano właśnie z tego samego powodu co nie wygrała z Koszycami +20 (tak trudno było wyczuć ze kpie?). Pisanie to juz przy rywalizacji finałowej z Polkowicami, napisze to teraz. Jeżeli ktoś uważa ze WIśła powinna ogrywać Koszyce czy Polkowice od tka sobie =20 to nie ma pojęcia o tej zabawie. Takie wymagania to można stawiać Jekaterynburgowi w meczu z Koszycami, albo nam w meczu z MUKS-em, anie nam z Koszycami! Bo to mówiąc wprost debilizm
Kolejny debilizm w twojej wypowiedzi to twierdzenie ze przebrzydły się nam Dupree a nie Ujhelyi (co ty do niej masz? lepsza niz każda z Waszych gwiazd..0) Bo nie wiem czy sie orientujesz ale w euolidze gra sie tylko na dwie panie spoza europy, wiec przyjście Dupree oznaczałoby trybuny dla niej, Powell lub Philips. A noc coś takiego niestety nas nie stac
Nie wiem czy Enerdze wyszedł mecz ligowy czy nie. Wiem ze Wisła wygrała go spokojnie, na pewno spokojniej niż z Koszycami, co zresztą logiczne bo Słowaczki to jednak zespół o klasę lepszy. Piszesz ze Lotos ma lepszy skład od Koszyc... coz.. skoro tak twierdzisz to niewatpliwie masz racje.. choc chyba jednak Pedersen jest wyzej ceniona od Henry, mc Cray od Anderson, Vieru od Ajanovic, Nemeth specjalnie nie ustępuje Jalcovej a, Sverissdottir - Ploumpi. Mozna mowic o przewagach Lotosu w parach Robert - Salkauske (choc tu glównie ze względu na formę) i Knezevic - Musovic, ale tez nie jakiejś porażającej. A Gdynskie Polki (Żurowska, Kaczmarska, Zietara) tez raczej miałyby problem z Koszyckim Słowaczkami (Kupickova, Jurcenkova, Hrickova).. wiec ja podtrzymuje swoją opinie: to zespoły z tej samej półki, o bardzo zbliżonych możliwościach.
Czy Wisla gra bez szału? Pewnie tak, ale wystarczyło to na spokojne ogranie Lotosu, Torunia i teraz z Koszyc. Strach sie bac co będzie jak zaczniemy grac na 100%
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: EUROLIGA - faza grupowa
rzymi pisze:Było -7 i przez te straty zrobiło się -11. Szkoda, jak zwykle możemy powiedzieć, że gdybyśmy tak grali cały mecz albo gdybyśmy mieli jeszcze kilka minut więcej to przewaga byłaby mniejsza. Liczę na pierwsze zwycięstwo za tydzień i że zagramy cały mecz tak jak drugą połowę wczoraj. Bo nawet Geraldine przyznała na konferencji, że w pierwszej połowie patrzyły na poczynania Jeków (oh merde!) zwłaszcza na tablicach a w drugiej już wzięły się porządnie do roboty.
To brzmi jak wypowiedz Łazarka po którymś spotkaniu przegranym bodajże 1:4; pierwsza polowe co prawda przegraliśmy (0-4), ale druga już była nasza! Ale głowa do góry, w rewanżu macie 40 minut na nadrobienie straty z Gdyni
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: EUROLIGA - faza grupowa
Niepotrzebna ironia
Dobrze wiesz, że przyglądając się grze przeciwnika za wiele nie można osiągnąć, nieważne czy gra się z Jekami czy drużyną z Luksemburga. A skoro Tweety miała 7 zbiórek czyli więcej niż ktokolwiek w naszej drużynie (!) to chyba coś było nie tak.. Po prostu mam nadzieję, że w końcu zaczniemy grać całe spotkania tak jak trzeba a nie tylko pierwszą lub drugą połowę.


Re: EUROLIGA - faza grupowa
Koszykarz (Toruń) po prostu zapomniał o najważniejszym w sporcie - mecz meczowi nierówny
Więc idąc jego tokiem rozumowania skoro Lotos uzyskał dośc pozytywny wynik z UMMC to co oczywiste powinni zmieść z parkietu w 1 kolejce Wisłę. A to Wisła na luzie wygrała z Lotosem. Bo mecz meczowi nierówny.
Mecz Lotosu z UMCC to nie był pokaz siły Lotosu tak samo Wisły w meczu z Koszycami jak i ich możliwośći.
Lotos stać na więcej, a Wisłę stać na dużo dużo więcej niż w meczu z Koszycami, potencjal jest olbrzymi. Wiśle nie wyszedł ten mecz i zagrała na 40% możliwości, Lotosowi wyszedł poza 1 kwartą.
I nie zapominajmy że Wiśle ubyło 1/3 siły w ofensywie z powodu nieobecności Kobryn.
Więc idąc jego tokiem rozumowania skoro Lotos uzyskał dośc pozytywny wynik z UMMC to co oczywiste powinni zmieść z parkietu w 1 kolejce Wisłę. A to Wisła na luzie wygrała z Lotosem. Bo mecz meczowi nierówny.
Mecz Lotosu z UMCC to nie był pokaz siły Lotosu tak samo Wisły w meczu z Koszycami jak i ich możliwośći.
Lotos stać na więcej, a Wisłę stać na dużo dużo więcej niż w meczu z Koszycami, potencjal jest olbrzymi. Wiśle nie wyszedł ten mecz i zagrała na 40% możliwości, Lotosowi wyszedł poza 1 kwartą.
I nie zapominajmy że Wiśle ubyło 1/3 siły w ofensywie z powodu nieobecności Kobryn.
-
Endrju
- Senior
- Posty: 3346
- Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
Re: EUROLIGA - faza grupowa
Poprosze Saletreno skomentowanie meczu CCC-Halcon
NIGDY NIE ZGINIE AZS !! NIGDY NIE ZGINIE !!
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
- pafelek
- Żak
- Posty: 206
- Rejestracja: 21 października 2007, 09:54
- Lokalizacja: POLKOWICE
- Kontaktowanie:
Re: EUROLIGA - faza grupowa
Debiut w Eurolidze
13.10.2011 CCC [52] – [74] Perfumerias Avenida Salamanka




bonusik

więcej fot: http://www.mojepolkowice.pl/photogallery.php?album_id=124
13.10.2011 CCC [52] – [74] Perfumerias Avenida Salamanka




bonusik

więcej fot: http://www.mojepolkowice.pl/photogallery.php?album_id=124
Re: EUROLIGA - faza grupowa
Greebo wczoraj niemal wyczerpał temat meczu z Koszycami. Od siebie mogę dodać, że mam nadzieję, że w kolejnych meczach skuteczność będzie wyglądać dużo lepiej. Wczoraj do przerwy było pięć pudeł z wolnych i jeszcze więcej grzybów spod kosza, zatem przewaga mogła spokojnie wynosić około 20 pkt. De Mondt bardzo zaskakuje mnie in plus. Wydawało mi się, że będzie tylko trochę bardziej przydatna niż Gunta, a na razie ma prawdziwe wejście smoka - i to w chwili, gdy nasze dwie liderki dopiero na nowo ogarniają się z rzeczywistością europejskiego basketu. Póki co Ana cieszy się mniejszym zaufaniem coacha niż Andja na początku poprzedniego sezonu, co biorąc pod uwagę umiejętności (faktyczne i potencjalne) obydwu pań wręcz musi zdumiewać. Tak sobie myślę, że transfer Czarneckiej był efektem jej niesamowitej trójkowej serii pod koniec meczu Wisły z Tęczą w zeszłym sezonie.
Serio - wiadomo, że miało to być zabezpieczenie na okoliczność rehabilitacji Leci. No ale chyba lepiej było już zostawić Gawor, bo młodsza i z Krakowa...
Porównanie do Gburczyk wyjątkowo trafne - tylko, że Doris nawet w okresie swojej największej "świetności" miała dużo lepszą orientacje w boiskowych wydarzeniach niż wczoraj to pokazała Czarnecka...
Zbawieniem dla Wisły jest obecny przepis o Polce w PLKK, bo do poważnej gry zostają na dwa kolejne mecze tylko Paulina i Kasia. Teraz trzeba trzymać kciuki za szybki powrót Ewki. Patrząc na wynik Montpellier z Taranto, za dwa tygodnie nie będzie łatwej przeprawy.
Polkowice dostały lekcję w euroligowym debiucie, chociaż przez trzy kwarty trzymały się dzielnie. Maltsi dała "popis" - 0/9 z gry. Dziwi mnie, że tak mało grała Petronyte. Wydaje się też - chociaż to tylko obserwacje ze statów - że Fraze jakoś niespecjalnie wkomponowała się w zespół. Można było chyba ściągnąć lepszą zawodniczkę z nieeuropejskim paszportem. Ale czas pokaże, czy tak było. A po drugiej stronie - koncert gry w wykonaniu Marty.
Zbawieniem dla Wisły jest obecny przepis o Polce w PLKK, bo do poważnej gry zostają na dwa kolejne mecze tylko Paulina i Kasia. Teraz trzeba trzymać kciuki za szybki powrót Ewki. Patrząc na wynik Montpellier z Taranto, za dwa tygodnie nie będzie łatwej przeprawy.
Polkowice dostały lekcję w euroligowym debiucie, chociaż przez trzy kwarty trzymały się dzielnie. Maltsi dała "popis" - 0/9 z gry. Dziwi mnie, że tak mało grała Petronyte. Wydaje się też - chociaż to tylko obserwacje ze statów - że Fraze jakoś niespecjalnie wkomponowała się w zespół. Można było chyba ściągnąć lepszą zawodniczkę z nieeuropejskim paszportem. Ale czas pokaże, czy tak było. A po drugiej stronie - koncert gry w wykonaniu Marty.
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
Re: EUROLIGA - faza grupowa
Wisła zgodnie z planem wynikowo..co do stylu wiele rzeczy lepiej pozostawić bez komentarza.
Nie można jednak przejść obojętnie wobec mało zrozumiałej rotacji składem przez trenera i nie korzystaniem z Dabovic i Krężel podczas gdy "piątkowe " zawodniczki uprawiają coś koszykówko-podobnego[nie licząc AdM] bo basketem ciężko to nazwać
W obronie gdzie było tylko troszke lepiej niż w ataku, rywalki skaczą nam po głowach i mają po dwie okazje do ponowień w jednej akcji.Jak tak zagramy z Montpellier[bo mecz ze Spartakiem to inna bajka w obecnej dyspozycji drużyny] to nawet atut własnej hali może nie wystarczyć.
Gdynia miała przegrać i przegrała.O rzeczywistej sile zespołu na tle euroligowych rywali będzie można napisać po następnych meczach.
Polkowice..hmm nie tak to miało wyglądać.
Emerytka Kireta i drewniana Pascua miały mało okazji do starć z Petronyte i Perovanovic bo Musina i Maltsi urządziły sobie strzelnicę..szkoda tylko że ślepakami
Przy okazji mała dygresja..nie wiem czy to już pisałem, przed sezonem ale moje odczucia co do transferu Greczynki się sprawdzają.
Ma ona opinię zawodniczki wygrywającej mecze dla swojej drużyny- zgadzam się z tym tylko w tym aspekcie, że bardzo często decyduje o wyniku - tylko często na korzyść drużyn przeciwnych.
Polkowice muszą w kolejnych meczach przenieść grę pod kosz nawet za cenę niecelnych rzutów wysokich co przełoży się na więcej otwartych pozycji dla Maltsi, Musiny, Frazee czy Gajdy.
Aaa i ostatnie..łatwość z jaką Koziorowicz odpuszcza sobie korzystanie z Frazee to dla mnie kompletna zagadka, wygląda to tak jakby nie wiedział jaką zawodniczkę ściąga i jaką widzi dla niej role w zespole
.
Nie można jednak przejść obojętnie wobec mało zrozumiałej rotacji składem przez trenera i nie korzystaniem z Dabovic i Krężel podczas gdy "piątkowe " zawodniczki uprawiają coś koszykówko-podobnego[nie licząc AdM] bo basketem ciężko to nazwać
W obronie gdzie było tylko troszke lepiej niż w ataku, rywalki skaczą nam po głowach i mają po dwie okazje do ponowień w jednej akcji.Jak tak zagramy z Montpellier[bo mecz ze Spartakiem to inna bajka w obecnej dyspozycji drużyny] to nawet atut własnej hali może nie wystarczyć.
Gdynia miała przegrać i przegrała.O rzeczywistej sile zespołu na tle euroligowych rywali będzie można napisać po następnych meczach.
Polkowice..hmm nie tak to miało wyglądać.
Emerytka Kireta i drewniana Pascua miały mało okazji do starć z Petronyte i Perovanovic bo Musina i Maltsi urządziły sobie strzelnicę..szkoda tylko że ślepakami
Przy okazji mała dygresja..nie wiem czy to już pisałem, przed sezonem ale moje odczucia co do transferu Greczynki się sprawdzają.
Ma ona opinię zawodniczki wygrywającej mecze dla swojej drużyny- zgadzam się z tym tylko w tym aspekcie, że bardzo często decyduje o wyniku - tylko często na korzyść drużyn przeciwnych.
Polkowice muszą w kolejnych meczach przenieść grę pod kosz nawet za cenę niecelnych rzutów wysokich co przełoży się na więcej otwartych pozycji dla Maltsi, Musiny, Frazee czy Gajdy.
Aaa i ostatnie..łatwość z jaką Koziorowicz odpuszcza sobie korzystanie z Frazee to dla mnie kompletna zagadka, wygląda to tak jakby nie wiedział jaką zawodniczkę ściąga i jaką widzi dla niej role w zespole
Re: EUROLIGA - faza grupowa
paulo2907 pisze:Póki co Ana cieszy się mniejszym zaufaniem coacha niż Andja na początku poprzedniego sezonu, co biorąc pod uwagę umiejętności (faktyczne i potencjalne) obydwu pań wręcz musi zdumiewać. Tak sobie myślę, że transfer Czarneckiej był efektem jej niesamowitej trójkowej serii pod koniec meczu Wisły z Tęczą w zeszłym sezonie.Serio - wiadomo, że miało to być zabezpieczenie na okoliczność rehabilitacji Leci. No ale chyba lepiej było już zostawić Gawor, bo młodsza i z Krakowa...
Porównanie do Gburczyk wyjątkowo trafne - tylko, że Doris nawet w okresie swojej największej "świetności" miała dużo lepszą orientacje w boiskowych wydarzeniach niż wczoraj to pokazała Czarnecka...
Nic dodać, nic ująć.
Re: EUROLIGA - faza grupowa
Endrju pisze:Poprosze Saletreno skomentowanie meczu CCC-Halcon
Ależ proszę bardzo
No niestety co by nie powiedzieć debiut sie zdecydowanie nie udał. Salamanka jak słusznie zauważył Greebo znacznie przemeblowała skład - nowe nabytki tego klubu nie robią jednakże takiego wrażenia jak zawodniczki poprzednie. Dla mnie przerażająca jest ostatnia kwarta - wynik 9-25 to niestety miazga. Porażka 22 pkt od początku powoduje kiepski bilans koszy, który później może się jeszcze bardzo przydać.
Generalnie rzecz ujmując to przyznam, że liczyłem na...zwycięstwo. Wyduszone paroma pkt, ale jednak. Minus 22 pkt u siebie są niestety u siebie wynikiem bardzo kiepskim , mam nadzieję, że w następnych spotkaniach będzie dużo lepiej.
Zobaczymy jak będzie dalej z Maltsi - z tymże od początku byłem sceptycznie nastawiony co do jej sprowadzenia do druzyny. Ma już po trzydziestce, a jej ostatnie sezony w Pradze ciężko uznać za wybitne. Ze względów metrykalnych wątpliwe jest także aby zrobiła postępy w swojej grze w stosunku do tego co [prezentowała grając w Euro w czeskiej drużynie.
Martwi mnie też jedno - wynik tej ostatniej kwarty wskazuje na to, że rywali po prostu odjechały a nasze dziewczyny spuchły. Co jak co, ale dziewuchy fizycznie powinny być przygotowane na cztery kwarty a nie trzy.
Niestety debiut był słaby. Mam jednakże mieszane odczucia co do tego meczu - z jednej strony porażka u siebie to bardzo kiepski wynik z drugiej strony w składzie Orła brak takich zawodniczek jak Marta Fernandez czy Bonner. Zwłaszcza ta pierwsza robi różnicę - przypomnijmy sobie jej ostatni sezon w barwach Wisły, gdzie walnie przyczyniła się do pierwszego miejsca w grupówce Wisły.
Po pierwszej kolejce w wykonaniu naszych zespołów nie mamy niestety zbyt wielu powodów do zadowolenia
Co do Lotosu to wszystko zostało juz powiedzane- ja dodam już to co pisałem jakiś czas temu - na siłę zespołu do Euro nie ma po co pchać. Niepotrzebnie Mietek tak ostro walczył o Euro dla Lotosu - będzie bilans 3-11 i na co to komu? Lepiej juz by było skupić sie na lidze, odbudować się trochei spróbować od przyszłego sezonu. Wiadomo, że Lotos ma piękną passę ponad 10 lat gry w euro, ale każda passa jak ta medalowa sie kiedys kończy. Może warto było samemu ją przerwać, zaoszczędzić trochę kasiory i zaatakować w przyszłym sezonie? Szkoda tak wspaniałego klubowego dorobku w tych rozgrywkach na kolejny miałki sezon. Teraz jednak takie gdybanie w sumie nie ma większego sensu- taką decyzję trzeba było podjąc przed sezonem. Życze Gdyniankom aby udało się uciułać bilans np z 7-7, ale może byc bardzo ciężko.
Re: EUROLIGA - faza grupowa
A ja przyznam, że nie bardzo rozumiem to czepianie się Hernandeza. Jak dla mnie w Eurolidze "dawanie szansy na przełamanie" i "wygrywanie spotkań", zwłaszcza takich w których nie jest "lekko, łatwo i przyjemnie" to jak "mieć ciastko i zjeść ciastko".
Problem Krężel, jak dla mnie, tkwi w jej głowie. Inaczej nie da się wytłumaczyć tak kosmicznej różnicy w jej grze między meczami z Lotosem i z Koszycami. A Dabović, jak przypuszczam, po prostu tego dnia "spaliła się". W końcu był to jej Euroligowy debiut. Gdyby Hernandez na siłę wpuszczał je dalej i albo ściągnął by je znów szybciutko, albo, co gorsza, zawaliłyby nam mecz - wtedy dopiero mielibyśmy problem. A uważam, że liczenie na ich przełamanie się tego dnia graniczyłoby z naiwnością. Jak wiadomo "nadzieja ...", a trener jest najczęściej od tego by twardo kalkulować i wybierać najlepsze w danym momencie rozwiązania, a nie stawiać na te mocno niepewne.
P.S. ostatnio pytałem o to, po jakiemu Hernandez dogadywał się z Aną, po pomeczowym wywiadzie już wiem
Problem Krężel, jak dla mnie, tkwi w jej głowie. Inaczej nie da się wytłumaczyć tak kosmicznej różnicy w jej grze między meczami z Lotosem i z Koszycami. A Dabović, jak przypuszczam, po prostu tego dnia "spaliła się". W końcu był to jej Euroligowy debiut. Gdyby Hernandez na siłę wpuszczał je dalej i albo ściągnął by je znów szybciutko, albo, co gorsza, zawaliłyby nam mecz - wtedy dopiero mielibyśmy problem. A uważam, że liczenie na ich przełamanie się tego dnia graniczyłoby z naiwnością. Jak wiadomo "nadzieja ...", a trener jest najczęściej od tego by twardo kalkulować i wybierać najlepsze w danym momencie rozwiązania, a nie stawiać na te mocno niepewne.
P.S. ostatnio pytałem o to, po jakiemu Hernandez dogadywał się z Aną, po pomeczowym wywiadzie już wiem
Re: EUROLIGA - faza grupowa
garnett pisze:Wisła zgodnie z planem wynikowo..co do stylu wiele rzeczy lepiej pozostawić bez komentarza.
Nie można jednak przejść obojętnie wobec mało zrozumiałej rotacji składem przez trenera i nie korzystaniem z Dabovic i Krężel podczas gdy "piątkowe " zawodniczki uprawiają coś koszykówko-podobnego[nie licząc AdM] bo basketem ciężko to nazwać![]()
W obronie gdzie było tylko troszke lepiej niż w ataku, rywalki skaczą nam po głowach i mają po dwie okazje do ponowień w jednej akcji.Jak tak zagramy z Montpellier[bo mecz ze Spartakiem to inna bajka w obecnej dyspozycji drużyny] to nawet atut własnej hali może nie wystarczyć.
Gdynia miała przegrać i przegrała.O rzeczywistej sile zespołu na tle euroligowych rywali będzie można napisać po następnych meczach.
Polkowice..hmm nie tak to miało wyglądać.
Emerytka Kireta i drewniana Pascua miały mało okazji do starć z Petronyte i Perovanovic bo Musina i Maltsi urządziły sobie strzelnicę..szkoda tylko że ślepakami![]()
Przy okazji mała dygresja..nie wiem czy to już pisałem, przed sezonem ale moje odczucia co do transferu Greczynki się sprawdzają.
Ma ona opinię zawodniczki wygrywającej mecze dla swojej drużyny- zgadzam się z tym tylko w tym aspekcie, że bardzo często decyduje o wyniku - tylko często na korzyść drużyn przeciwnych.
Polkowice muszą w kolejnych meczach przenieść grę pod kosz nawet za cenę niecelnych rzutów wysokich co przełoży się na więcej otwartych pozycji dla Maltsi, Musiny, Frazee czy Gajdy.
Aaa i ostatnie..łatwość z jaką Koziorowicz odpuszcza sobie korzystanie z Frazee to dla mnie kompletna zagadka, wygląda to tak jakby nie wiedział jaką zawodniczkę ściąga i jaką widzi dla niej role w zespole.
No chyba nie widziałeś meczu i to nie tylko tego.Narazie FRAZEE gra po prostu kanał i w tej sytuacji dużo lepiej wyglądają Polki.
Re: EUROLIGA - faza grupowa
Adasss pisze:A ja przyznam, że nie bardzo rozumiem to czepianie się Hernandeza. Jak dla mnie w Eurolidze "dawanie szansy na przełamanie" i "wygrywanie spotkań", zwłaszcza takich w których nie jest "lekko, łatwo i przyjemnie" to jak "mieć ciastko i zjeść ciastko".
Problem Krężel, jak dla mnie, tkwi w jej głowie. Inaczej nie da się wytłumaczyć tak kosmicznej różnicy w jej grze między meczami z Lotosem i z Koszycami. A Dabović, jak przypuszczam, po prostu tego dnia "spaliła się". W końcu był to jej Euroligowy debiut. Gdyby Hernandez na siłę wpuszczał je dalej i albo ściągnął by je znów szybciutko, albo, co gorsza, zawaliłyby nam mecz - wtedy dopiero mielibyśmy problem. A uważam, że liczenie na ich przełamanie się tego dnia graniczyłoby z naiwnością. Jak wiadomo "nadzieja ...", a trener jest najczęściej od tego by twardo kalkulować i wybierać najlepsze w danym momencie rozwiązania, a nie stawiać na te mocno niepewne.
P.S. ostatnio pytałem o to, po jakiemu Hernandez dogadywał się z Aną, po pomeczowym wywiadzie już wiem
Wiesz, nie uważam by to był akurat przykład "ciastkowy"
Rzymi: to granie dwóch równych połów to trochę takie sloganowe hasło. Na prawdę zdarza się to dość rzadko, by zespól grał na równym - wysokim poziomie cały mecz. Przestoje i zrywy sa wpisane w ten sport (patrz np mecz Schio-Orenburg :O), a poza tym bardzo ciężko jednoznacznie stwierdzić czy to w pewnym momencie drużyna X zaczęła grac dużo lepiej czy to może jej rywal zwolnił tempo.. Wy jako kibice Lotosu wolicie wierzyć ze różnica miedzy Wami a Jekami jest bliższa tego co widzieliście w drugiej połowie, ja mam odwrotna opinie. Sadze ze Jeki po prostu za bardzo sie rozluźniły wysokim prowadzeniem i potem miały problem wrócić do początkowego rytmu gry i ze gdyby potrzebowały wygrac drugą połowe to mielibyście problem z rzuceniem wówczas 20 pkt równię duzy jak w Krakowie.
A Polkowice zaskoczyły mnie dość mocno, pisząc ze Bonner czy Marta mogą robić "wrażenie" w drużynie Salamanki nie sądziłem ze zrobią az tak wielkie. Oczywisice porażkę należało brać pod uwagę, ale jej rozmiary są już bardzo nie przyjemne, podobnie jak i "cyferki" wykręcone przez Maltsi, Petonyte i Frazee. A za tydzień wyjazd do Stambułu
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: EUROLIGA - faza grupowa
W przypadku Dabovic wydaje się, że nasz coach zastrzeżenia ma nie tyle co do jej umiejętności czy braku euroligowego doświadczenia, co do nieco egoistycznej gry - Ana ma tendencję do finalizowania akcji w pojedynkę, gdzie mogłaby oddać piłkę lepiej ustawionej partnerce.
Dobrym przykładem z ostatniego meczu była akcja Pawlak, gdzie spod kosza wycofała piłkę do ustawionej na linii 6,75 De Mondt, a ta trafiła trójkę. Dabovic w podobnej sytuacji prawdopodobnie nie zdecydowałaby się na odegranie. I to wydaje się na tą chwilę największą przewagą Pawlak nad Dabovic, bo potencjału i umiejętności Anie na pewno nie można odmówić.
Pozostaje tylko liczyć na to, że z czasem i nabieranym doświadczeniem Dabovic zacznie grać bardziej zespołowo, a mniej w stylu "nowosybirskim", bo papierów na granie jej nie brakuje
Dobrym przykładem z ostatniego meczu była akcja Pawlak, gdzie spod kosza wycofała piłkę do ustawionej na linii 6,75 De Mondt, a ta trafiła trójkę. Dabovic w podobnej sytuacji prawdopodobnie nie zdecydowałaby się na odegranie. I to wydaje się na tą chwilę największą przewagą Pawlak nad Dabovic, bo potencjału i umiejętności Anie na pewno nie można odmówić.
Pozostaje tylko liczyć na to, że z czasem i nabieranym doświadczeniem Dabovic zacznie grać bardziej zespołowo, a mniej w stylu "nowosybirskim", bo papierów na granie jej nie brakuje
Wróć do „Rozgrywki w Europie/ME”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 76 gości

