Euroliga 2012/2013

Ligi Europejskie, Euroliga Kobiet, EuroCup Kobiet, ME oraz pozostałe rozgrywki.

Moderatorzy: ann, Ałgaja, bart_81

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa

Postautor: Greebo » 31 października 2012, 20:49

Coz, zdaje sobie sprawę ze ten wynik może mieć dla nas bardzo poważne konsekwencje w przyszłości (teraz musimy sie martwic nie o to z jakim bilansem wejdziemy do PO, ale czy w ogolę), zdaje sobie sprawę ze poziom tego meczu - a zwłaszcza nasza gra - była na poziomie kompromitującym jak na rozgrywki euroligi. Tym niemniej chciałbym zacząć od podziękowań za te emocje ktore były w końcówce i za walkę do ostatnich sił.

Nie zgadzam sie z faktem ze nasze byli zbyt pewne siebie - mam absolutnie odwrotne odczucia na ten temat. Nie byliśmy zdekoncentrowani, nie odpuściliśmy rywalkom ani na chwile.. to juz raczej brakowało właśnie pewności siebie i opanowania przypadku (którego nam dzisiaj bozia z reszta nie skąpiła, z 5 rzutów w ostatnich sek akcji, trojka Dory .. no i jako zwieńczenie rzut de Mondt). Przypadkiem natomiast nie było to ze musiał sie na takie proby decydować, bylo one w bardzo duzej mierze właśnie jej zasługa. Bo bezproduktywne klepanie pilkli przez kilka sek, następnie zbyt szybkie złapanie jej w obie rece a w konsekwencji najpierw rozpaczliwe szukanie jakiejś partnerki ktorej mozna oddać piłke skutkowało tylko i wyłącznie upływem kolejnych sek akcji. Rownie dramatyczne były proby wyprowadzania w koncoce de Mondt do rzutu zza łuku. Jak rozgrywająca cały czas wodzi wzrokiem partnerkę do ktorej ma podac i jest ustawiona tak ze ma wlasciwie tylko jedna możliwość zagrania, to naprawdę nie trzeba geniuszu by takie zagranie przewidzieć i mu przeszkodzić.

Sporo zastrzeżeń mam tez do Jozka, który dziś kilkakrotnie za wolno jak dla mnie reagował na to co sie działo na boisku. Np na jego konto zaliczam faul nr 4 Ouviny, która juz moment wcześniej powinna wylądować na ławce, bo było widać ze jest ewidentnie zagotowana po złym rozpoczęciu kwarty. Niepokoi mnie tez kondycja naszych zawodniczek. Faktem jest ze rywalki miały 1 zawodniczkę w rotacji, ale jednak nasze koszykarki (wszystkie!) nie powinny oddychac rękawami juz w połowie 3 kwarty (a Dora to tak od 7 min meczu) :roll:

Ale największy winowajca tej porażki to jednak kto inny, a mianowicie pan odpowiedzialny za budowanie składu. Moge zrozumieć ze zakładaliśmy późniejszy przyjazd którejś z naszych gwiazd, ale skoro wytworzyła sie taka a nie inna sytuacja (brak nie jednaj a obu a na dodatek kontuzja Mielocha) to brak reakcji i uzupełnienia składu był proszeniem sie o problemy. Taki manewr wykonało w tym sezonie Bourges, Salamanka, nawet debiutujący w Eurolidze Zagrzeb.. Do wygrania dzisiejszego meczu nie było naprawdę potrzeba Beard..

A co do Gyoru... sa bardzo słabi. Dzis zagrali fatalny mecz, ale niestety i tak duzo lepszy od nas. Zwyciężyli jak najbardziej zasłużenie.. gdyby w dogrywce udało nam sie przeważyć szale wygranej na nasza korzyść to okazaliby sie strasznymi frajerami, bo ten mecz powinni zakończyć z tak 10 punktami przewagi.

Coz, dzis powodów do optymizmu za wielu nie ma (choc pare dorbnych jednak dostrzegam ;)), zaliczyliśmy największa wpadkę na własnym parkiecie pod wodza Hernandeza (podobnie wyglądających spotkań kilka juz bylo, ale jakos udawało nam sie wychodzic z nich obronna reka)i teraz naprawdę ciekzo będzie ja nadrobić.Ale jednak mam nadzieję ze juz od następnego spotkania zaczniemy dokałdać do naszego bilansu kolejne wygrane a na zakończenie sezonu ten mecz będzie nam sie kojarzył nie z zaprzepaszczoną szansą a ze wspaniałym rzutem de Mondt :)
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

zibiz
Żak
Posty: 308
Rejestracja: 28 listopada 2009, 21:02
Lokalizacja: Kraków

Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa

Postautor: zibiz » 31 października 2012, 21:00

Greebo pisze:Ale jednak mam nadzieję ze juz od następnego spotkania zaczniemy dokałdać do naszego bilansu kolejne wygrane a na zakończenie sezonu ten mecz będzie nam sie kojarzył nie z zaprzepaszczoną szansą a ze wspaniałym rzutem de Mondt :)

Chciałbym aby tak było. Jedziemy teraz do Brna a tam nie mamy dobrych doświadczeń. Potem gościmy Moskwę i tutaj mamy dobry bilans. Mogą zdarzyć się jednak 4 porażki na początek i będzie nie ciekawie. To jednak tylko hipotezy.

Chciałbym też aby ktoś kompetentny wyjaśnił czy Tina ma kontakt dopiero od listopada czy też jej wygrana w WNBA i huragan przeszkodził w przylocie do Polski.

Awatar użytkownika
Ałgaja
Administrator
Posty: 4350
Rejestracja: 17 sierpnia 2006, 09:24
Lokalizacja: Kraków

Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa

Postautor: Ałgaja » 31 października 2012, 21:15

zibiz pisze:
Chciałbym też aby ktoś kompetentny wyjaśnił czy Tina ma kontakt dopiero od listopada czy też jej wygrana w WNBA i huragan przeszkodził w przylocie do Polski.


Podobno ma kontrakt od 1 listopada (i głosy o tym, że jednak nie będzie jej na mecz z Gyorem pojawiły się wcześniej niż huragan..).
Niemniej wersja z huraganem dobrze brzmi. I ciężko udowodnić, że nie jest prawdziwa ;-)
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."

Awatar użytkownika
Shavo
Młodzik
Posty: 873
Rejestracja: 07 kwietnia 2011, 11:56
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa

Postautor: Shavo » 31 października 2012, 21:28

Dla mnie ten mecz to jednak wielka "degrengolada". Podobnie jak Greebo uważam, ze Józek za późno reagował na wydarzenia, które mialy miejsce na boisku. Po raz kolejny swoją "wartość" potwierdziła Pani Krężel.

Dla mnie zakładanie przez niektóre osoby w klubie, że nie będzie problemów z pokonaniem takiego zespołu jak chociażby Gyor czy Brno to totalny brak odpowiedzialności za wyniki zespołu. Tak można to nazwać. A skoro TCH ma kontrakt od 1 listopada a Kejti jest kontuzjowana to trzeba sprowadzic kogoś w zastępstwo, chociaż na jakiś krótki okres. Ale teraz jest na to za późno.

Teraz nie przychodzi nam nic innego jak czekać na zwycięstwa. w Brnie, mam nadzieję ze juz z Charles. Tak jak powiedziałem wcześniej, czekam aż Tina wybiegnie w trykocie Wisły, wtedy będzie można powiedzieć ze jest koszykarką Wisły Can-Pack Kraków... :roll:
Koszykówka jest jak religia-wiele osób ją praktykuje,ale nikt do końca jej nie rozumie...

http://www.wnba-basketball.com/ - jedyny polski serwis poświęcony WNBA (informacje o Ewelinie Kobryn, historia oraz kluby WNBA, ciekawostki i wiele innych)

cysiu1978
Nowy na forum
Posty: 48
Rejestracja: 25 czerwca 2012, 17:13

Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa

Postautor: cysiu1978 » 31 października 2012, 21:32

Shavo pisze:Dla mnie ten mecz to jednak wielka "degrengolada". Podobnie jak Greebo uważam, ze Józek za późno reagował na wydarzenia, które mialy miejsce na boisku. Po raz kolejny swoją "wartość" potwierdziła Pani Krężel.

Dla mnie zakładanie przez niektóre osoby w klubie, że nie będzie problemów z pokonaniem takiego zespołu jak chociażby Gyor czy Brno to totalny brak odpowiedzialności za wyniki zespołu. Tak można to nazwać. A skoro TCH ma kontrakt od 1 listopada a Kejti jest kontuzjowana to trzeba sprowadzic kogoś w zastępstwo, chociaż na jakiś krótki okres. Ale teraz jest na to za późno.

Teraz nie przychodzi nam nic innego jak czekać na zwycięstwa. w Brnie, mam nadzieję ze juz z Charles. Tak jak powiedziałem wcześniej, czekam aż Tina wybiegnie w trykocie Wisły, wtedy będzie można powiedzieć ze jest koszykarką Wisły Can-Pack Kraków... :roll:

Co ta WISŁA najlepszego zrobiła podobnie sie stało jak tydzien temu z CCC- mam nadzieje ze w BRNIE wygraja.

Awatar użytkownika
Ałgaja
Administrator
Posty: 4350
Rejestracja: 17 sierpnia 2006, 09:24
Lokalizacja: Kraków

Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa

Postautor: Ałgaja » 31 października 2012, 22:09

Ja bym trochę broniła Józka w kwestii później reakcji.. jeśli ma się 7 pań do gry, w tym jedną chorą, a dwie grające tak, że strach im podać piłkę (Kaśka i Petra) to naprawdę ciężko sensownie reagować, bo ma się wybór "między kiłą a cholerą".

Dobrym (bo dającym nadzieję;-)) podsumowaniem tych 2 kolejek jest wypowiedź Józka z konferencji:

W tym momencie jesteśmy jedyną drużyną w Eurolidze, która nie ma zawodniczek spoza Europy i w obu meczach w Eurolidze byliśmy bliscy zwycięstwa. Dlatego z optymizmem patrzę w przyszłość.
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."

Awatar użytkownika
ann
Administrator
Posty: 8379
Rejestracja: 07 maja 2005, 17:36
Lokalizacja: Tarnów

Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa

Postautor: ann » 01 listopada 2012, 10:10

za wislacanpack.pl

Jose Hernandez (trener Wisły Can-Pack): Gratuluję zespołowi z Węgier. To był taki mecz, w którym obydwa zespoły popełniły aż około 40 strat, ze słabą, bo poniżej 40-procent skutecznością. To świadczy o tym, że mecz był niestety na słabym poziomie, choć był bardzo emocjonujący. Zaczęliśmy bardzo dobrze i graliśmy tak w pierwszych minutach. Wszyscy mówią, że nie ma z nami Tiny Charles i Katie Douglas, ale mało kto wie, że trenować nie mogła Anke De Mondt, która miała temperaturę oraz Cristina Ouvina, po kontuzji w meczu z Widzewem. Kolejnym problemem jest wciąż absencja Darii Mieloszyńskiej. Dla nas więc dużym kłopotem jest trenowanie, jak i przygotowywanie się do meczów. Nie chcemy się tym oczywiście usprawiedliwiać. Jestem zresztą dumny z tych zawodniczek, które grały, że walczyły i do ostatnich minut wierzyły, że mogą wygrać. W bardzo ważnych minutach tego meczu popełniliśmy jednak błędy, zwłaszcza w drugiej kwarcie. Być może to był klucz do zwycięstwa drużyny przeciwnej. Nie martwimy się aż tak bardzo z powodu tej porażki, martwię się natomiast tym, że jest to dwunasty tydzień kiedy razem pracujemy i mamy pięć, sześć tygodni do Świąt Bożegonarodzenia. Teraz przybędą, w tych trudnych momentach, nowe zawodniczki, a jest już połowa rundy, a my wciąż jesteśmy jakby na etapie przedsezonowym. Być może popełniliśmy w naszym planowaniu jakieś błędy, a chcemy być zespołem równo walczącym w Eurolidze i być może przewaga naszych przeciwników zostanie teraz przez nich wykorzystana. Pewnie wszyscy myślą, że przyjedzie Tina Charles i Katie Douglas i będą zdobywać po 30 punktów, ale to jest koszykówka, sport zespołowy i wymaga on jednak wspólnej pracy, a mamy na to bardzo mało czasu. Mamy nadzieję, że te zawodniczki bardzo szybko pojawią się, bo chcemy uzyskać jak najlepszy wynik i pokazać, że te zawodniczki, które u nas są w tej chwili też pokażą swoją wysoką klasę. Tak się złożyło, że jesteśmy jedyną drużyną w Eurolidze, która gra bez Amerykanek, a w obydwu meczach - zarówno w Bourges, jak i tutaj, byliśmy blisko odniesienia zwycięstwa. Patrzymy więc w przyszłość optymistycznie, zwłaszcza od momentu, gdy będziemy w pełnym składzie drużyny.


a wracając do przylotu Tiny, to nie wiem jakie tym razem historie wymyślone zostaną, ponieważ nowojorskie lotniska już są czynne, a tu nie zanosi się aby miała na Toruń zdążyć, bo sądząc po jej wpisach na twitterze to wczoraj też nie wyleciała...ciekawe czy ona w ogóle dotrze do Krakowa 8) i oby nie okazało się, że pierwsza będzie KT...

oficjalna strona mówi, że
Wszystko wskazuje na to, że w meczu w Toruniu w zespole Białej Gwiazdy zadebiutuje Tina Charles.


tylko czy ktoś w to jeszcze wierzy?:)
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!


https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous

wislakosz.pl
Młodzik
Posty: 595
Rejestracja: 28 lipca 2010, 12:18
Lokalizacja: Kraków

Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa

Postautor: wislakosz.pl » 01 listopada 2012, 18:15

Charles w dalszym ciągu nie dołączyła do drużyny.

Amerykańska center Tina Charles, która w czwartek miała dołączyć do drużyny w dalszym ciągu przebywa w Stanach Zjednoczonych.

Jak zapewniają włodarze krakowskiej Wisły spowodowane jest to odwołanym lotem z lotnika JFK.


http://www.wislakosz.pl

Awatar użytkownika
Saletra
Junior
Posty: 2359
Rejestracja: 11 czerwca 2004, 19:09
Lokalizacja: Poznań

Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa

Postautor: Saletra » 01 listopada 2012, 18:40

ajaja pisze:
Chyba nie może, bo to jedna z jego ulubienic :)


Trzeba przyznać, że obecność ajaji i jego komentarze na forum nieco je ożywiają.

Pałencja to faktycznie jedna z "wybranych" przeze mnie koszykarek, która niestety nie wykorzystuje do końca swojego potencjału grając na zasadzie "dobrze mi płacą w klubie, zadowolę się rolą rezerwowej z dobrą pensją" i niestety nic ponadto. Braku zaciętości, a same bloki to trochę za mało.

Fakt Kuba, tylko 6 minut, ale zawodniczka o takich parametrach wzrostowych przez te 6 minut nawet dwóch gównianych zbiórek nie uzbierała? Oczywiście nie ma co kruszyć kopii, ale przydałaby się większa aktywność ze strony tej koszykarki.

Co do bodka: lepiej pokrytykować niż przysłowiowo "głaskać się po dupach". Popadanie w hurraoptymizm i w przypadku zwycięstwa wyłącznie chwalenie wg mnie nie spełnia swego zadania. Nie o to w tym wszystkim chodzi żeby składać bałwochwalcze peany, tylko aby wytknąć niedociągnięcia na które warto zwrócić uwagę aby poźniej wyglądało to jeszcze lepiej. A co d ogry naszych zespołów oczywiście, że bylem zadowolony: wyniki Gdyni przed laty z Como ( cos koło 102: 62) i z Prowansją ( podobny wynik) z Atenami ( jeszcze wyższy) czy też zeszłoroczny mecz Wisły ze Spartakiem u siebie ( ponad 20 pkt) to były bardzo miłe mecze i tam faktycznie można było odetchnąć i zaniechac dodatkowych uwag, bo wreszcie wyniki były satysfakcjonujące.


Co do meczu z Gyorem, to przykro to napisać, ale to po prostu .....tragedia. Węgierki mają wyjątkowo niemarkowy skład- no bo ko tam gra? Jakaś rachityczna, nieznana szerszej publice Amerykanka, Kublina, która najlepsze lata gry ma juz za sobą i grupa przeciętnych Węgierek. Jest to skład, który ewentualnie u siebie na Wegrzech "wyżdzić" z nami zwycięstwo, ale nie u nas.....

Trochę to boli, bo skład Gyoru jest wg mnie "gowniany" no i mimo wszystko winnismy z nimi chociaz dwoma pkt wygrac... Węgierska koszykowka jest w większej recesji od naszej, grają straszną padakę, a zdecydowana większość składu Gyoru to Węgierki...To już nasze Polki są od nich lepsze.

Tutaj trzeba wylać kubeł zimnej wody, na moją ulubienicę Kasie Krężel. Może jednak faktycznie trzeba by ją wypi....olić ze składu: miała tyle czasu aby zaistnieć w Wisle, to już chyba trzeci sezon i co? Za przeproszeniem "gówno". Zamiast się przełamać, rzucić w końcu te nędzne 15 pkt w eurolidze to oczywiscie nie, bo w koncu po co? Moze faktycznie niech wraca skąd przyszła, do Rybnika, tam sobie porzuca te 15 pkt i spokoj. Jak ktoś nie ma aspiracji to faktycznie niech spada i gra na dolach tabeli, tam się wyrozniając, bo widac to koniec ambicji co poniektorych.

To przykre, że z takimi "kelnerkami" Wisłą przegrała. W zeszłym roku dwa razy zblamowała się z tym raczkującym w euro zespołem Gdynia. Oby scenariusz się nie powtorzył w obecnym.

Teraz na celowniku Brno, a znając awersję naszych zespolow do wygrywania z nimi na wyjezdzie, moze byc koszmarnie. Jezeli bylaby w skladzie Tina, to warto by im dać ostro po dupie 20 pkt, ale znając realia i stosunek naszych zespolow do Brna, to nalezy sobie zadac pytanie, czy jest to w ogóle mozliwe? Wydaje się niestety, ze nie.

paulo2907
Senior
Posty: 4127
Rejestracja: 12 maja 2008, 16:33
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa

Postautor: paulo2907 » 01 listopada 2012, 23:16

Porażka Wisły rzecz jasna mnie zasmuciła, ale jakoś bardzo nie zdziwiła. Jasne, w poprzednich sezonach w Eurolidze dziewczyny wychodziły obronną ręką z różnych opresji na swoim parkiecie, przegrywając właściwie tylko wtedy, gdy rywalki były tego dnia dużo lepiej dysponowane i posiadały potencjał personalny na poziomie zbliżonym do Wisły albo wyższym (Salamanca, Rivas), a raz zdarzyła się bardzo frajerska końcówka, bo tak trzeba nazwać wyrwanie pewnego prowadzenia i przegraną 1 pkt (Taranto). Tutaj nie zaistniał wariant nr 2, bo najpierw dzięki genialnemu rzutowi Anke zaświtała realna nadzieja na wygraną, co jeszcze kilka minut wcześniej wydawało się właściwie niemożliwe. W dogrywce zabrakło tlenu, a rywalki otrząsnęły sie po chwilowym szoku. Co do pierwszego scenariusza, to... nie byłbym taki pewny. OK, wiadomo - jak się przegrywa mecz z niżej notowanym rywalem, to wszystko jest do kitu, ale pytanie sprowadza się do tego, czy na chwilę obecną Jose ma kim straszyć w Eurolidze?
Pawlak jaka jest to wiadomo, jak również to, że nagle nie zacznie genialnie rozgrywać, no może czasem trafi kilka razy z dystansu czy półdystansu, jak wczoraj (inna sprawa, że z reguły bardziej wymuszone to było niż wypracowane). Ouvina po niezłym występie w Bourges teraz nie może być zadowolona ze swojej gry. W perspektywie zdziała w tej drużynie więcej niż Dabovic, ale to nie ten level co Skera czy Cohen, za dużo chaosu jest w jej poczynaniach. Tak obsadzona pozycja PG byłaby nawet niezła, gdyby nie to, co jest dalej. W poprzednich latach Erin i Nicole gwarantowały, że pozycje 2-3 wyglądały przyzwoicie - by nie powiedzieć dobrze. Teraz nie ma o tym za bardzo mowy. Sama Anke to za mało, a jak trafi na gorszy dzień, to nie ma kim grać, bo Krężel kolejny już sezon nie robi postępów i nie można liczyć na jej konstruktywną grę w Eurolidze. Czasem jak widzę jej popisy, tęsknię za Doris... Oczywiście, że wkrótce będzie Katie i wróci do zdrowia Daria, więc wybór będzie większy, ale wtedy one dopiero będą się zgrywać i będzie już około dwóch miesięcy od rozpoczęcia sezonu, o czym zresztą wspominał po meczu Hernandez. Obsada pozycji nr 4 to już w ogóle nieciekawa sprawa. Tak jak w tamtym sezonie niezbyt podobały mi się wygłupy Milki, to teraz stwierdzam, że jej umiejętności w porównaniu do Petry są cokolwiek wyższe, a technika to już w ogóle... Według mnie zagraniczną podkoszową w Wiśle słabszą od Stampaliji była tylko Maksimovic. Tylko, że wtedy przez większość sezonu była Dupree, a przez cały Kobryn. Żurowska jest za to słabsza od Leci. Widać, że chce, stara się, ale nieraz również trudno mieć do niej zaufanie, poza tym jej mniemanie o sobie jest nieco za wysokie. Dora niby jest jednym z najjaśniejszych punktów drużyny, ale też nie gwarantuje tej pewności i jakości, jaką wnosiła Ewka. Za chwilę na jej pozycji ma pojawić się MVP ostatniego sezonu WNBA. Kolosalne wzmocnienie, tylko obawiam się o motywację Tiny do gry w Wiśle. Zresztą jeśli przyjedzie (a kiedy to będzie jeszcze nie wie nikt...), to przy tak funkcjonującym obwodzie jak wczoraj nawet jej wysoka forma to może być w Eurolidze za mało. Dwa sezony temu Charles grała w Orenburgu, obok niej była Wieramiejenka, na obwodzie Hammon, Christon czy Sapowa i... wszyscy pamiętamy jak skończyła się rywalizacja tego klubu z Wisłą. Tak czy inaczej mam nadzieję, że przy niej Horti będzie czasem występować jako PF, bo umiejętności ma zwyczajnie wyższe od obydwu nominalnych "czwórek" i nie można sobie pozwolić na niewykorzystywanie tego faktu.
Cały ten mój wywód zmierza do tego, że któregoś dnia może wydarzyć się podobny mecz jak wczoraj i wówczas - nawet przy wymęczonym zwycięstwie - już nie bardzo będzie można mówić o przypadku czy gorszym dniu. W zeszłym roku porażka w Brnie była wypadkiem przy pracy, gdyby - odpukać - takie rozstrzygnięcie padło w przyszłym tygodniu, będzie ono raczej wykładnikiem aktualnej formy i potencjału personalnego wiślaczek.
Jest też możliwość optymistycznego scenariusza - w poprzednim sezonie Rivas przegral dwa pierwsze mecze w Eurolidze (u siebie z Gospicem i blisko 20 pkt w Koszycach), a potem ta drużyna zaszła aż do ścisłego finału. No ale oczywiście taka analogia byłaby w przypadku Wisły mocno naciągana. 8)
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa

Postautor: Greebo » 02 listopada 2012, 07:10

Oj powiało pesymizmem jeśli chodzi o kwestie naszego potencjału a co za tym idzie perspektyw na przyszłość ;) W mojej opinii aż tak źle nie jest jak to przedstawiłeś choćby dlatego że oceniając potencjał poszczególnych obecnych zawodniczek przeciwstawiałeś im panie z rożnych sezonów, na dodatek wychwytując raczej tylko te jaśniejsze strony tamtych :) Nie mam czasu sie specjalnie rozpisywać (a z chęcią bym to zrobił 8) ) ale jednak pare rzeczy skrobne :)

Najsensowniej chyba porównywać nasz skład z tym z poprzedniego sezonu i imo można to zrobić na 2 sposoby: albo "pozycjami "(rozegranie, obwód, strefa podkoszowa) albo "regionami" - (Polki, Europejki, Panie spoza naszego kontynentu). I jakbym nie patrzył to jednak obecny skład (oczywiście nie ten na dziś tylko ten na jutro) ma więcej plusów niż minusów. bo tak:

Wersja "pozycyjna"

Rozegranie

Paula to Paula, wiec bez zmian, a Ouvina jak sam zauważyłeś będzie wnosić raczej więcej do gry niż Dabovic (choćby dlatego ze większe zaufanie ma do niej Jozek) Fakt, wczorajszy jej występ nie był rewelacyjny, ale tez nie jakiś tragiczny, po prostu momenty dobre (pierwsza i 4 kwarta) przeplatała z fatalnymi - zwłaszcza fatalny początek 3 kwarty gdzie ewidentnie sie zagotowała i dała sprowokować rywalkom. Oczywiście nie jest to rozgrywająca w typie Skery czy Liron, brakuje jej ich spokoju, opanowania, panowania nad tempem gry a także rzutu (choc oczywiście glonie w tedy jak porównujemy ją do najlepszych okresów w występach obu naszych byłych. Obecnie są na pikującej zjazdowej.. ) ale po części wynika to z jej wieku i braku doświadczenia w grze na tym poziomie, a po części z innego stylu. Nie ma jednak wątpliwości w jednej kwestii: każde jej wejście na parkiet ogromnie dynamizuje nasze poczynania, gra wtedy nabiera tempa a rywalki zaczynają mieć problemy z obroną. Bez niej stoimy i klepiemy.. To w dużej mierze dzięki niej najpierw udało nam się doskoczyć w 1 kwarcie, a potem doścignąć rywalki w 4-tej (mimo gry w przegranej dogrywce ma wskaźnik +/- dodatni) Super by było mieć dwie rozgrywające grające w odmiennych stylach (jedna dynamiczna, druga bardziej opanowana) i w sumie tak jest, tyle tylko ze problemem jest raczej poziom tej drugiej (czyli Pauli)

Obwód

Tutaj Anke na szczęście gra jak Anke (pomijam wczorajszy mecz ze względu na jej chorobie) a Kaska niestety gra jak Kaska (bardziej niz. to co prezentuje w ataku martwi mnie jej obrona :/) Zostaja poki co nieobecne, czyli Kaska i Mieloch vs Powell i Erin. Kaska to dla mnie pół półki wyzej niż tamte panie, Daria 1,5 „półki” niżej  Ogólnie regres, choć nie jakiś dramatycznie wielki, oczywiście o ile obie w miarę szybko dojdą do swojej optymalnej dyspozycji i będą grac to co potrafią.

Strefa podkoszowa.

W swoim poście porównywałeś Dore do Ewki, Pstre S do Milki a Tine dorzuciłeś tak trochę na doczepkę  Jak dla mnie wypada jednek ustawić je tak : Tina vs Ewka, Dora vs Milka, Petra S vs Petra U i do tego Żurowska vs Lecia. I jak dla mnie wówczas zysk jest ogromny bo:

- z całym szacunkiem do Ewki, najlepsza Polska podkoszowa to jednak nie to samo co może i najlepszy centem świata. Oczywiście otwartą kwestią pozostaje zaangażowanie Tiny ale taka rzecz naturalna w wypadku chyba każdej topowej amerykanki. Dla mnie jednak właśnie wspomniany mecz z Orenburgiem daje nadzieje że nie będzie tu tylko dowalać pańszczyzny. Fakt, ograliśmy wtedy jej zespół dwukrotnie, ale od akurat jej zaangażowania nie można było mieć jakichkolwiek uwag (co innego np. Hammon czy Christon) Już większe obawy miałbym w tym aspekcie w kwestii Douglas, bo jej ostatnie 2 sezony SA takie lekko podejrzane, (zwłaszcza ten w Orenburgu) ale jednak licze ze i u niej zajdzie podobna przemiana co u wspominanej Hammon po odejściu z Nadezdy.

- zamiany Milki na Dore to tez dla mnie ruch na plus. Trochę się bałem tego jak się zaadaptuje w naszym klubie, ale poki co wygląda ze wszystko jest w porządku. Jak dla mnie jest ona tak gdzieś w połowie drogi miedzy Milką a „nasza” Ewką, przy czym to „nasza” ma tutaj kluczowe znaczenie. Bo o ile wkład Ewki w nasza gre będzie dla Dory trudny do powtórzenia, o tyle zaryzykuje twierdzenie ze gdyby teraz obie wyładowały w jakimś zespole porównywalnym do naszego (np Salamanka czy Schio) to więcej pożytku mieliby tam z Węgierki.. Tak czy siak cenie ja wyzej od Milki, i jak dla mnie to ona poki co najlepiej zdała test gry bez Amerykanek. Oczywiście jak dojdzie Tina to zdobycze punktowe Dory spadną ale za to powinna się poprawić jej skuteczności (btw, spodziewam się ze Dora będzie na parkiecie grała razem z Tina, przy czym – o ile w ogóle jest sens ustalać takie rzeczy, bo to sprawa bardzo umowna – to raczej ona będzie blziej kosza a Tina na „4”)

- Petra S niestety poki co jest najsłabsza z naszych zagranicznych, i nic nie wskazuje by się to miało zmienić w przyszłości. Tym niemniej w porównaniu z Petrą U nie wygląda gorzej choc lepiej tez nie . Ogolnie niestety to bardzo porównywalny poziom, choc Chorwatka przynajmniej w lidze powinna do gry wnosić jednak trochę więcej (jej jednak zdarzaj się mecze gdy rzuty w maire często wpadają do kosza) Marzeniem byłby wymienić ja na kogoś lepszego.. oczywiście z europejskim paszportem.. najlepiej Ewke, choćby na końcówek sezonu :

- No i na koncu dwie Polki.. Lecia umiejętności pewnie ma większe od Zurowskiej (btw.. Gorzowiacy.. nie trafiał was szlag gdy wykonywała jakieś bezsensowne rzuty czy rozpaczliwe próby penetracji?) tyle tylko ze jej wkład w nasz ubiegłoroczny euroligowy wynik był praktycznie taki sam jak wkład Tiny Charles w meczach z Gyorem ci Bourges. Czyli absolutnie żaden. W całym euroligowym sezonie zdobyła 22 pkt (z tego 20 w przegranych meczach z Brnem, Walencja i Schio) i miała 11 zbiorek. Zurowska w tym momencie ma 11 pkt i cos 15 zbiorek..

Ogólnie: Pod koszem duzy plus, na obwodzie minus ale już nie tak duzy, a rozgarnie daje na dzieje ze obie wczensiej wymienione strefy będą miały większe wsparcie niż rok temu.

Wersja „regionalna” – już bardzo skrótowo:

Panie spoza Europy:

Tina i Douglas to liga wyzej niż Nicole i Erin. Jak zagraja swoje , będziemy na sporym plusie.

Europejki:

Anke to NAke, Petra to Petra, a Dora i Kryśka powinny wnosi do gry wiecej niż Milka i Ana.

Polki:

Paula to Paula, Kaska to Kaśka, Żurowska biega wiec gorsza od Leci nie będzie, jedyna – choc oczywiście spora strata to zamiana Ewki na Mielocha (bo to ja uważam za potencjalnie nasza obecnie najlepsza Polkę).

Razem:

W Polkach straciliśmy (niestety mamy 2 zawodniczki na poziomie europejskim, jedna gra w Jekach druga w Stambule) ale zawodniczki zagraniczne powinny z nawiązka nadrobić ten uszczerbek.

To tyle jeśli chodzi o personalia, w mojej opinie nie wygląda to zle, ale zgadzam się z tym co powiedział Jozek na konfie – koszykówka to gra zespołowa, i to czy osiągniemy sukces w głównej mierze zależeć będzie od tego czy uda się wystarczająco szybko zgrać wszystkie te elementy. Tu oczywiście na nasza niekorzyść w porównaniu z zeszłym sezonem przemawia fakt ze jcąły czas gramy i trenujemy w mocno okrojonym składzie. Ale z drugiej storny sytuacja i tak powinna być o niebo lepsza niż 2 lata temu gdy Powell i Leuchanka dołączyły do nas dopiero w styczniu..
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

paulo2907
Senior
Posty: 4127
Rejestracja: 12 maja 2008, 16:33
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa

Postautor: paulo2907 » 02 listopada 2012, 19:08

Pesymizmem powiać musiało, bo mecz przegrany w dość kiepskim stylu na swoim parkiecie z - jak to lubi określać Saletra - cieniarami skłania do takich rozważań. Gdyby było np. +15, to patrzylibyśmy przez różowe okulary, ale wtedy zaciemniłby się obraz. Problemem jest według mnie także coś nieprzeliczalnego na umiejętności - brak dostrzegalnej energii czy charyzmy wśród poszczególnych zawodniczek - czegoś co posiadały Nicole, Erin i Ewka, ale też choćby Milka i Ana. Jasne, niby ambicja i walka jest, bo z -11 wyciągnąć na dogrywkę, to nie byle co, ale mam mieszane uczucia. Wiem, że inaczej będą jak przyjadą Amerykanki, że takie zadatki na mentalną liderkę ma Żurowska, ale i tak tej drużynie będzie według mnie brakować tego "zęba". Wiem też, że moje odwołania do pań z poprzedniego sezonu były wybiórcze, bo mieliśmy wówczas choćby Maksimovic, Jelavic, Ujhelyi, słabnącą w oczach Burse czy zdemotywowaną Skerę, że o umiejętnościach wieloletniej Pani Kapitan nie wspomnę. Przez taki subiektywizm chciałem narysować, że są problemy ze składem. Uporządkowanie sprawy w taki sposób jak porównanie do poprzedniego sezonu sprawia, że obecna ekipa nie wypada tak kiepsko, jednak brakuje mi potencjału na obwodzie, przez co można tłumaczyć granie w środę z uporem maniaka pod kosz, co po początkowych problemach rywalki odczytały, a Dora traciła siły. Wiem, zdrowa Anke mogłaby rozstrzelać Węgierki, a razem z Katie i przy wsparciu Darii, to już w ogóle byłoby... Tylko, że to "byłoby" nie zastąpi tego co "jest". Poza tym nie wiadomo jak obydwie zawodniczki odnajdą się po kontuzjach i w interakcji z nowymi koleżankami. Pozostaje nadzieja, że Tina na tyle będzie absorbować rywalki pod koszem, że obwód zyska większą swobodę.
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa

Postautor: Greebo » 02 listopada 2012, 19:20

paulo2907 pisze:Problemem jest według mnie także coś nieprzeliczalnego na umiejętności - brak dostrzegalnej energii czy charyzmy wśród poszczególnych zawodniczek - czegoś co posiadały Nicole, Erin i Ewka, ale też choćby Milka i Ana..


Prawde mówiąc nie mam pojęcia o co Ci chodzi gdy dajesz akurat taki zestaw zawodniczek. Do słowa energia pasuje mi tu jedynie Erin i Ana (obecnie Kryska ma nie mniejsza) Do słowa charyzmy.. Eirn.. moze Nicole.. A wstawianie przez Ciebie Milki odbieram jako akt desperacji :)
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Awatar użytkownika
Ałgaja
Administrator
Posty: 4350
Rejestracja: 17 sierpnia 2006, 09:24
Lokalizacja: Kraków

Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa

Postautor: Ałgaja » 02 listopada 2012, 20:44

paulo2907 pisze: Przez taki subiektywizm chciałem narysować, że są problemy ze składem.


Chyba nikt nie twierdzi, że ich nie ma.
W chwili gdy skład zbudowano tak, że panie z USA są z półki z której do tej pory zawodniczek nie mieliśmy, oczywiste było to, że gdy ich nie będzie to pojawią się duże problemy..

Przy porównywaniu potencjału zawodniczek "byłych" i "obecnych" niezbędne jest branie poprawki na to, że jednak nigdy do tej pory nie graliśmy meczu euroligowego bez zawodniczki z wnba... to musi zmieniać perspektywę patrzenia.
Pech Dory, Kryśki i reszty polega teraz w dużej mierze na tym, że musiały radzić sobie bez wsparcia zza oceanu. Sądzę, że próby gry bez posiłków z USA nie przeszedłby żaden nasz dotychczasowy skład.

Gra bez Amerykanek obnażyła nasze braki w ataku, ale pokazała też, że te europejki są w stanie dobrze bronić i grać ambitnie...do końca. To niestety nie wystarczyło na wygraną w eurolidze, ale daje nadzieję na to, że przy wsparciu gwiazd zwycięstwa przyjdą.
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."

paulo2907
Senior
Posty: 4127
Rejestracja: 12 maja 2008, 16:33
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa

Postautor: paulo2907 » 03 listopada 2012, 00:49

Greebo pisze:
paulo2907 pisze:Problemem jest według mnie także coś nieprzeliczalnego na umiejętności - brak dostrzegalnej energii czy charyzmy wśród poszczególnych zawodniczek - czegoś co posiadały Nicole, Erin i Ewka, ale też choćby Milka i Ana..


Prawde mówiąc nie mam pojęcia o co Ci chodzi gdy dajesz akurat taki zestaw zawodniczek. Do słowa energia pasuje mi tu jedynie Erin i Ana (obecnie Kryska ma nie mniejsza) Do słowa charyzmy.. Eirn.. moze Nicole.. A wstawianie przez Ciebie Milki odbieram jako akt desperacji :)

To szalenie subiektywne odczucia, a te dwa określenia zastosowałem niejako orientacyjnie i opcjonalnie. Ewka grała tu najdłużej, świetnie znała każdą klepkę, każdy kąt, co miało spore znaczenie, zwłaszcza - jak słusznie zauważyłeś - w porównaniu do Dory, która dotąd praktycznie nie występowała poza Sopronem. Czy można nazwać to charyzmą? Ciężko, ale taka zawodniczka zawsze była kimś niezwykle ważnym, zwłaszcza że jej kolejne sezony w pełni upoważniały ją do odgrywania jednej z najważniejszych ról w zespole. Co do Milki, to faktycznie może wyglądać jakbym postawił się w pozycji "adwokata diabła" (i wcale nie odnoszę tego do jej kwietniowego ekscesu), ale myślę, że była ważną postacią w pierwszej połowie poprzedniego sezonu, nieraz grała nieszablonowo (inna sprawa, że przyprawiając wielu z coachem na czele o palpitacje serca). Taka koszykarka też bywa przydatna. Co do trzech pozostałych wymienionych koszykarek sam się zgodziłeś. :P

Ałgaja pisze:Przy porównywaniu potencjału zawodniczek "byłych" i "obecnych" niezbędne jest branie poprawki na to, że jednak nigdy do tej pory nie graliśmy meczu euroligowego bez zawodniczki z wnba... to musi zmieniać perspektywę patrzenia.
Pech Dory, Kryśki i reszty polega teraz w dużej mierze na tym, że musiały radzić sobie bez wsparcia zza oceanu. Sądzę, że próby gry bez posiłków z USA nie przeszedłby żaden nasz dotychczasowy skład.

Nie przeczę - jest w tym sporo racji, zresztą - jak na pewno dobrze pamiętasz - Jose swoją pracę z Wisłą rozpoczął od falstartu (porażki z CCC u siebie i w Brzegu), a w tych meczach nie grały overseas, czyli Burse i Castro. Jednak czy np. w zeszłym sezonie brak ówczesnych pań spoza Europy spowodowałby porażkę u siebie z kimś na poziomie Gyoru? Bardzo wątpię, chociaż wiem, że jest coś takiego jak dyspozycja dnia itp. Wyjąwszy wtedy te dwie zawodniczki, obwód byłby bardzo podobny do obecnego październikowego, a pod koszem byłaby co najmniej lekka przewaga, zwłaszcza że forma Bjelicy i Ujhelyi wtedy byla względnie wysoka. Jednak sa to czysto teoretyczne rozważania, zwłaszcza że właśnie forma pozostałych zawodniczek była wtedy na wyższym poziomie niz teraźniejszych.

Z mojej strony to koniec dyskusji, bo już co najmniej jedną nogą jesteśmy poza tematem, czyli Euroligą.
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0


Wróć do „Rozgrywki w Europie/ME”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 104 gości