Postautor: MARAS » 27 stycznia 2009, 01:25
Koszykarska wojna. Ofiarą jest MUKS.
Mam stan przedzawałowy - mówił prezes MUKS Poznań Andrzej Jabłoński. Niedługo wcześniej dowiedział się, że jego zespół został wykluczony z udziału w finale mistrzostw Polski juniorek starszych, w którym miał bronić złota. MUKS się odwołał. Ostateczna decyzja dziś, a początek turnieju - jutro
Poszło o udział w turnieju półfinałowym Agnieszki Skobel i Żanety Durak, które na co dzień są zawodniczkami innych klubów. Obie to wychowanki MUKS Poznań, ale przed tym sezonem trafiły do Inei-AZS Poznań (Skobel) i Dudy Leszno (Durak). Mimo to zagrały w barwach MUKS w turnieju półfinałowym, który zresztą poznański zespół wygrał w cuglach. Jak to się stało?
Prezes Wielkopolskiego Związku Koszykówki, a jednocześnie wiceprezes Polskiego Związku Koszykówki Wojciech Chomicz podjął się działań, by obie zawodniczki mogły grać w MUKS. Wykorzystany w tym celu został przepis o tzw. klubach patronackich. Z przepisów PZKosz wynika bowiem, że umowa patronacka może być zawarta między klubami posiadającymi siedzibę na terenie tego samego województwa i nieposiadającymi drużyn w tej samej klasie rozgrywkowej. Chomicz wysłał więc pytanie do innego wiceprezesa PZKosz, a jednocześnie przewodniczącego komisji regulaminowej związku Marka Kozłowskiego, czy MUKS może podpisać umowę patronacką z AZS i Dudą, które nie mają drużyn wśród juniorek starszych. - Mam odpowiedź na piśmie, że mogą. Na dodatek poprosiłem o opinię profesora prawa sportowego i też jest ona pozytywna - mówi Chomicz. Słowa te potwierdza Kozłowski, który jest autorem regulaminu rozgrywek PZKosz: - Moim zdaniem obie zawodniczki mogły grać w zespole juniorek starszych MUKS, aczkolwiek napisałem też, że taki transfer w wymiarze moralnym i etycznym nie jest w duchu fair play - przyznaje Kozłowski.
Tymczasem wczoraj Wydział Gier i Dyscypliny PZKosz uznał, że Skobel i Durak nie miały prawa grać w MUKS i zweryfikował wyniki tej drużyny w turnieju półfinałowym jako walkowery dla przeciwników. "Nie ulega wątpliwości, że zarówno MKS Tęcza Leszno, jak i AZS Poznań w sezonie 2008/2009 biorą udział w rozgrywkach ekstraklasy kobiet, czyli w tej samej klasie rozrywkowej co MUKS Poznań. W takim stanie rzeczy zawarcie umów patronackich pomiędzy tymi klubami jest sprzeczne z obowiązującymi regulacjami w tym zakresie, umowy te nie mają mocy prawnej, gdyż z punktu widzenia Regulaminu nie zostały skutecznie zawarte i nie zaczęły obowiązywać na gruncie prawa" - to fragment oświadczenia podpisanego przez szefa WGiD PZKosz Jarosława Nowaka. Tydzień temu ten sam WGiD zaakceptował jednak wyniki turnieju w Poznaniu i w specjalnym komunikacie uznał MUKS jako uczestnika turnieju finałowego. - Dopiero 22 stycznia dostaliśmy dokumenty od komisarza tamtych zawodów - tłumaczy Nowak. Na dodatek trzy kluby wysłały w tej sprawie protest do PZKosz, wyliczając uchybienia przepisowe w zatwierdzaniu zawodniczek przez MUKS. - To GTK Gdynia, Orzeł Polkowice i AZS Gorzów - przyznaje przewodniczący WGiD. Prezes PZKosz Roman Ludwiczuk ma zaufanie do przewodniczącego Nowaka. - Świetnie zna się na przepisach, a jeżeli on tak twierdzi, to nie mam podstaw, by mu nie wierzyć - mówi Ludwiczuk.
MUKS miał we wtorek w południe wyjechać do Gdyni na turniej finałowy - pierwszy mecz został zaplanowany na środę. Wczoraj działacze i trenerzy w poznańskim klubie byli wstrząśnięci. - Mam stan przedzawałowy, to coś nieprawdopodobnego. Okręgowy związek uprawnił nam zawodniczki do gry, prezes Chomicz osobiście podpisał dokumenty. A tymczasem ktoś tam w Warszawie uznaje, że Skobel i Durak grały nielegalnie - wściekał się prezes MUKS Andrzej Jabłoński. - Odwołaliśmy się od tej decyzji - dodaje.
Komisja Odwoławcza, pod przewodnictwem prezesa Warszawskiego Okręgowego Związku Koszykówki Michała Lesińskiego zbierze się dziś o godz. 14. W jej skład wchodzi pięć osób - dwie z Warszawy i po jednej z Łodzi, Włocławka i Poznania. Tą ostatnią osobą jest Zbigniew Stępniak, wiceprezes WZKosz i jednocześnie przewodniczący WGiD WZKosz. A to przecież ten wydział zatwierdzał Skobel i Durak do gry w MUKS. - Leżę w szpitalu i na posiedzenie się nie wybieram. Zresztą nie mógłbym orzekać, skoro dotyczy ona drużyny z Poznania. A komentować jej nie będę, od tego jest prezes Chomicz - mówi Stępniak. - Mam pewność, że stawią się co najmniej trzy osoby. A to oznacza, że komisja będzie władna podjąć decyzję - mówi Lesiński. MUKS także został zaproszony do Warszawy - klub będzie reprezentowany przez kierownika drużyny Rafała Konowskiego.
PZKosz ogłosił wczoraj, że miejsce MUKS Poznań zajmie Lider Pruszków, trzeci zespół turnieju półfinałowego w Poznaniu. - Czekamy na decyzję Komisji Odwoławczej. Jeżeli będzie dla nas pozytywna, to o godz. 18 zespół jedzie pociągiem do Gdyni - mówi Jabłoński. - A jeżeli nie, to przekazuję sprawę prawnikom i w sądzie powszechnym będziemy dochodzić naszych praw. Mój klub wywiązał się ze wszystkiego należycie, a reszta mnie zupełnie nie obchodzi - kończy prezes MUKS.
Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań
Chwiałka A Chwiałka Z Chwiałka AZS!