12 KOLEJKA - Duda Leszno - ŁKS Łódź - 60-59
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
- pietroc
- Kadet
- Posty: 1222
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:45
- Lokalizacja: Rodowity Łodzianin
- Kontaktowanie:
poczatek 2. kwarty (2,5 minuty) 10:0 dla Leszna i szybko to one wychodza na prowadzenie - normalka czyli koszykowka kobiet...
na szczescie z czasem wszystko wraca do jakiej takiej normy i na przerwe schodzimy prowadzac 3 punktami
do trzech razy sztuka... za trzecim razem wreszcie do kosza trafila nasza "pasja" i zdobyla tym samym swoje pierwsze punkty w barwach ŁKS-u
na szczescie z czasem wszystko wraca do jakiej takiej normy i na przerwe schodzimy prowadzac 3 punktami
do trzech razy sztuka... za trzecim razem wreszcie do kosza trafila nasza "pasja" i zdobyla tym samym swoje pierwsze punkty w barwach ŁKS-u
- ziutek_pabianice
- Kadet
- Posty: 1714
- Rejestracja: 02 kwietnia 2006, 13:19
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
-
gosc
- paździoch-osanka
- Kadet
- Posty: 1491
- Rejestracja: 04 czerwca 2005, 19:45
- Lokalizacja: Zgorzelec
- Kontaktowanie:
- Mikey
- Senior
- Posty: 3547
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 10:41
- Lokalizacja: Z Lans Ekipy
- Kontaktowanie:
Jako pierwszy z LE podzielę sie spostrzeżeniami z meczu.
Poziom bardzo slaby z obydwu stron. W ŁKS zabrakło Kristofowej i Dominauskaite w Lesznie Budnik. Jak sie okazało straty naszych dwoch wysokicho kazaly sie bardziej dotkliwe. Właściwie mecz kosz za kosz. W ostatnich minutach Leszno odskakuje na 8 punktów by w ciągu minuty przegrywac -1 (wspaniałe przechwyty i kontry Skorek). Potem Leszno rzuca punkty i na 1,8 sek do konca mamy piłkę, Skorek z narożnika niecelnie i przegrywamy 1 punktem. W LKS slabo niestety Dorota Piątkowska, jeszcze sabiej Monika Stańczak (0/4 z osobistych w bardzo waznych momentach końówki meczu). Brazylijka moim zdaniem nieźle, choc bez rewelacji (fatalnie wyglądały te niedoloty, ale technika znakomita). Kasia Kenig widac ze już nie dawała rady, jednak jej chyba można zarzucić najmniej. Sylwia tradycyjnie na pelnym gazie (starch pomyślec co byloby z nami bez niej).
A teraz gwóźdż programu, który zmienil losy meczu (mimo iż Sylwia na konfie pomeczowej powiedziala że ŁKS nie przegrał tą decyzją sędziów to śmiem twierdzic ze porażka 1 punktem przy tej decyzji sędziów w znacznystopniu pomogła gospodyniom).
Dwie minuty dokonca meczu, Sylwia wyrzuca piłkę spod kosza rywalek przy prowadzeniu ŁKS +1. Z naszego sektora nie widzimy wszystkiego ale nagle okazuje się ze Syla dostaje dacha
Leszno ma dwa osobiste i piłkę z boku, co wykorzystuje skrupulatnie. Jest (-3). Potem już Duda odskakuje jak powiedziale wcześniej na 8 punktów. Po meczu pytamy się komisarza zawodów, Sylwię, terenera co było grane. Okazuje się ze Sylwia aby nie utracic pilki (5 sek na wyrzut) rzuca w tlów przeciwniczki i dostaje technczny. Wszyscy są zdziwienii a każdy z sędziów inaczej interpretuje faul!!!! Jeden twierdzi ze Sylwia rzucila za mocno
drugi ze powyżej pasa nie można przeciwniczki trafić. Koniec koncem na konfie dowiadujemy się ze tai przepis zostal niedawno wprowadzony choc nikt o nim nie wie (dziwne ale takie rzeczy to tylko w Polsce). Nie umniejszajac zasług drużynie z Leszna, gospodynie zagraly dobrze choć Bell powinno się troche przytemperowac bo po faulu Piątkowskiej już wstawała z parkietu startując do Doroty z piąchami...
Porazki szkoda ale lzami sie nikt nie zalewal, ot slabszy dzień i braki kadrowe.
Poziom bardzo slaby z obydwu stron. W ŁKS zabrakło Kristofowej i Dominauskaite w Lesznie Budnik. Jak sie okazało straty naszych dwoch wysokicho kazaly sie bardziej dotkliwe. Właściwie mecz kosz za kosz. W ostatnich minutach Leszno odskakuje na 8 punktów by w ciągu minuty przegrywac -1 (wspaniałe przechwyty i kontry Skorek). Potem Leszno rzuca punkty i na 1,8 sek do konca mamy piłkę, Skorek z narożnika niecelnie i przegrywamy 1 punktem. W LKS slabo niestety Dorota Piątkowska, jeszcze sabiej Monika Stańczak (0/4 z osobistych w bardzo waznych momentach końówki meczu). Brazylijka moim zdaniem nieźle, choc bez rewelacji (fatalnie wyglądały te niedoloty, ale technika znakomita). Kasia Kenig widac ze już nie dawała rady, jednak jej chyba można zarzucić najmniej. Sylwia tradycyjnie na pelnym gazie (starch pomyślec co byloby z nami bez niej).
A teraz gwóźdż programu, który zmienil losy meczu (mimo iż Sylwia na konfie pomeczowej powiedziala że ŁKS nie przegrał tą decyzją sędziów to śmiem twierdzic ze porażka 1 punktem przy tej decyzji sędziów w znacznystopniu pomogła gospodyniom).
Dwie minuty dokonca meczu, Sylwia wyrzuca piłkę spod kosza rywalek przy prowadzeniu ŁKS +1. Z naszego sektora nie widzimy wszystkiego ale nagle okazuje się ze Syla dostaje dacha
Porazki szkoda ale lzami sie nikt nie zalewal, ot slabszy dzień i braki kadrowe.

Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości





