Przez 40 minut derbowego spotkania Polfy z ŁKS, rozgrywająca pabianickej drużyny Beata Krupska-Tyszkiewicz dzielnie trwała na parkiecie, nie schodząc z niego ani na chwilę. Niestety, Polfa przegrała ten ważny mecz i teraz musi szukać szans w trzech meczach, które zostały do zakończenia sezonu.
Pierwszy z nich, z zespołem Dudy Leszno, zostanie rozegrany w niedzielę o godz.17.30 (a nie w sobotę jak przewidywał kalendarz gier).
Jak z pani kondycją i przygotowaniem fizycznym przed finiszem rozgrywek? - zapytaliśmy kapitan pabianiczanek.
- Wiadomo, że każdy trening i mecz powoduje jakieś znużenie organizmu, ale nie sądzę aby wpłynęło to na mnie przed meczami, które będziemy rozgrywać.
Czy zmiana terminu z soboty na niedzielę bardziej Wam odpowiada?
- Uważam, że nie ma to większego znaczenia. Tak zdecydowało kierownictwo klubu i akceptujemy tę decyzję.
Znalazłyście się w trudnej sytuacji. Według najgorszego scenariusza możecie po rundzie zasadniczej bronić się przed spadkiem...
- Nie zakładamy raczej takiego biegu wydarzeń. Po prostu musimy wygrać trzy pozostałe spotkania i wierzyć, że to wystarczy do zajęcia ósmego miejsca premiowanego grą w play off.
Co jednak spowodowało, że musicie grać o utrzymanie w lidze?
- Cóż, to pytanie bardziej to Zarządu klubu, ja mogę ze swojej strony tylko powiedzieć, że zespół przed sezonem został osłabiony, a inne drużyny znacznie się wzmocniły. Musiało się to odbić na poziomie gry i wynikach. Jednak wszystkie dziewczyny wierzą w awans do play off i osobiście uważam, że drużynę na to stać.
Trener Tomasz Herkt w rozmowie z "Expressem" wspominał o słabej skuteczności zmienniczek, przez co zadanie punktowania spoczywa tylko na dziewczynach z wyjściowej piątki...
- Tak faktycznie jest, ale nie ma się co oglądać na takie problemy. Musimy się skoncentrować na grze, a wtedy zawodniczki z ławki też zaczną punktować.
A jak wygląda współpraca z koszykarką Senegalu Ayą Traore, czy już lepiej się rozumiecie?
- Myślę, że im więcej gramy, tym nasza współpraca będzie wyglądała korzystniej. Niestety Aya przyszła do nas trochę za późno, abyśmy grały z nią na pamięć.




