paulo2907 pisze:Wydaje mi się, że zadaniem nowej zawodniczki Energi będzie raczej wsparcie Gulak i J. Moore, tzn zmiany dla którejś z nich, a nie odgrywanie pierwszoplanowej roli w drużynie. Nie musi to oznaczać, że nie będzie nieprzydatna. Pod koszem torunianki miały problemy, zwłaszcza że nieraz obie podstawowe zawodniczki szybko łapały faule i nie bardzo miał je kto zastąpić (pomijam kilka niezłych meczów Gali). Tak na marginesie - ona nie ma 33 lat, jak jest podane w informacji prasowej, a w tym roku skończy 35. Podobnie jak Ann, myślę, że Varda jest wynalazkiem Omanicia, tym bardziej, że to jego rodaczka.
Bardzo trafnie określiliście zadania nowej zawodniczki Energi
no bo jeśli ta VARDA była zmienniczką.....Gabrieli Tomy ostatnio to trudno to nazwac hitem.
Przychodzi po to by odciązyc Gulak i Jacqueline Moore , zebrac kilka piłek , dobrze zastawic deskę . Zobaczymy
Oto info prasowe z Gazety Pomorskiej :
Danijela Varda jest ostatnim w tym sezonie nabytkiem Energi. Bośniaczka ma być zmienniczką podstawowych środkowych "Katarzynek".
Kiedy Bośniaczka zadebiutuje w zespole? Raczej nie w sobotnim meczu z MUKS Poznań. Torunianie liczą, że i tak poradzą sobie z poznańską młodzieżą, nawet jeżeli kolejny raz zabraknie Jacqueline Moore. Amerykanka we wtorek doznała kontuzji oka i nie była w stanie zagrać przeciwko ŁKS Łódź. Wszystko wskazuje na to, że w sobotę wróci już jednak do składu. To ważne, bo bez niej Energa przegrała rywalizację na deskach z przeciętnym przecież łódzkim zespołem.
Kontrakt z Vardą trudno nazwać hitem transferowym. W tym sezonie mierząca 195 cm środkowa występowała w rumuńskim zespole MCM Targoviste. Trudno na tej podstawie wyciągać wioski, bo tamtejsza liga nie stoi na najwyższym poziomie.
Targoviste to najlepszy zespół, któremu zdarza się wygrywać mecze ligowe różnicą blisko 70 punktów. Varda w większości spotkań była zmienniczką dobrze znanej w Polsce Gabrieli Tomy. W najlepszym tegorocznym spotkaniu miała na koncie aż 33 pkt i 12 zbiórek, ale zdarzały jej się także mecze z zerowym dorobkiem. Jej średnie statystyki to niespełna 18 minut, 9 pkt (przy dobrej skuteczności z gry) oraz prawie 5 zbiórek w każdym meczu.
- To nie jest z pewnością koszykarka, która ma nam dać medal w tym sezonie - przyznaje prezes Energi Maciej Krystek. - Nam wciąż brakuje centymetrów pod koszem. Trener Omanić ma bardzo dobrą opinię o Danjieli i jest przekonany, że będzie w stanie dać dobrą zmianę w każdym meczu naszym podstawowym środkowym.
Varda ma zagrać dopiero za tydzień w Rybniku. Dla "Katarzynek" będzie to kluczowy mecz rundy rewanżowej. Z Uteksem przegrały we własnej hali i kolejna porażka grozi niekorzystnym rozstawieniem w pierwszej rundzie play off (gdyby obie drużyny wtedy się spotkały, co jest dość prawdopodobne, to według tegorocznego regulaminu ROW prowadziłby 2:0). Dlatego Bośniaczka ma przez tydzień trenować wspólnie z zespołem i przygotować się taktycznie do tego spotkania. - Liczymy, że w tym czasie potwierdzi swoją przydatność dla zespołu - podkreśla Krystek.


