A mnie się grupa podoba, jak już zrobiliśmy "swoje" to teraz możemy sprawdzic ile brkauje nam od najlepszych.

Skład identyczny jak F4 przed dwoma laty. Wtedy były dwie klęski a teraz?
Kluczowy oczywiście mecz ze Spartakiem. Jeśli chcemy liczyć na coś więcej niż 7 miejsce to to spotkanie musimy wygrać. Szanse są, choć to oczywiscie Spartak będzie wyżej notowany. Dzień później Jeki, oni już będą po meczu z Walencja.. moga byc w podłym nastroju, mogą być w fantastycznym, tak czy siak tutaj można spróbować powalczyć. Oni w tym seoznie nie graja perfekcyjnie, zdarzają im sie wpadki.. trzeba zrobić wszystko aby i tu mieli szanse sie potknąć. Choć wiadomo - jak oni zagrają swoje - to wygrają.
Na koniec Walencja.. bez szans. Nie dość ze różnica potencjału, siły i rotacji ogromna, to jeszcze trafiamy na nich w ostatnim meczu co dodatkowo działa na ich korzyść (choć może się okazać ze będą pewnie awansu i sobie mecz z nami odpuszcza, ale to tylko w sytuacji czarnego dla nas scenariusza: Walencja dwie wygrane, my 2 przegrane z Rosyjskimi klubami). Od poczatku meczu w takim turnieju składać broni nie wypada, ale jakby wysoko odjechali to chyba lepiej zaoszczędzić trochę sił na ostatni mecz w turnieju. O którą pozycję by on nie był - trzeba go wygrać.
I jeszcze jedno.. w tym turnieju zagra 5 z 7 pań które w ostatnim sezonie WNBA miały największy "eval": Parker (2), Charles (3), Taylor (4), Dupree (6) i Taurasi (7), do tego McCoughtry (9), Hammon (11), Augustus (15), Bird (17), Moore (19), Lyttle (22), Jones (27), Jackson (33), Prince (35), Powell (42), Murphy (47), Penicheiro (49), Carsson (50) i Phillips (51). Dodatkowo nie grające w ostatnim sezonie, a przecież bynajmniej nie anonimowe: Ford, MacCarville i Nolan oraz niemal cały europejski "top" z Gruda, Leuchanką, Matovic i Wauters na czele. A na trybunach zasiądą nie zgłoszone do euroligi Fowles (1), Pondexter (15) no i nasza Taj (28).. śmiem twierdzić ze takiego zlotu gwiazd w jednym miejscu jeszcze nie było. Gdyby jeszcze była Catch (5)..
PS. Wiadomo że "evale" nie mówią wszystkiego, ale te "numerki" w nawiasach dość dobrze pokazują nasze miejsce w "fianłowym" szeregu i równocześnie dodatkowo uwidaczniają jakim sukcesem jest już sam awans do F8. Dla porównania Praga posiadała w składzie Whalen (10) i Milton- Jones (31), odpadł tez Orenburg z Brunson (13) i Douglas (23) oraz Salamanka z DeSouzą (14) i Bonner (18)
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...