Euroliga 2012/2013
Moderatorzy: ann, Ałgaja, bart_81
Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa
nie możemy wykluczyć chłodnych kalkulacji w ostatniej kolejce - i np. taki Madryt może celowo przegrać wyżej, żeby uniknąć wyjazdu do Rosji do Orenburga a zagrać z Bourges, które już dobrze zna.
Też nie jest powiedziane, że Wisła wygra w Turcji, a porażka może skazać na Bourges, co chyba byłoby lepszym wyjściem aniżeli Orenburg
Też nie jest powiedziane, że Wisła wygra w Turcji, a porażka może skazać na Bourges, co chyba byłoby lepszym wyjściem aniżeli Orenburg
Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa
kristofer pisze:nie możemy wykluczyć chłodnych kalkulacji w ostatniej kolejce - i np. taki Madryt może celowo przegrać wyżej, żeby uniknąć wyjazdu do Rosji do Orenburga a zagrać z Bourges, które już dobrze zna.
Też nie jest powiedziane, że Wisła wygra w Turcji, a porażka może skazać na Bourges, co chyba byłoby lepszym wyjściem aniżeli Orenburg
Coz, mogą sie zdarzyć jakies obliczenia, ale watpie by Rivas chciało az tak dac dupy we własnej hali.. my raczej tez nie bodziemy mogli kalkulować bo zapewne gramy jako jedni z pierwszych, a lepiej nie ryzykować ze np Fener przegra ze Schio i spadnie na 5 pozycje
edytka mówi ze gramy jednak dosc późno wiec będziemy juz trochę mądrzejsi o wyniki innych zespołów, ale i tak wątpię byśmy starali sie jakos specjalnie ominąć np Orenburg.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa
W Salamance sensacja. Halcon Avenida pokonuje Jekaterynburg. Dla ekipy rosyjskiej to pierwsza porażka w sezonie. Dla Halconu właściwie wygrana dająca nadzieję na udział w play-off. Muszą tylko pokonać za tydzień na wyjeździe Zagrzeb. W tej sytuacji przegrany z meczu Praga-Mondeville pożegna się z Euroligą.
Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa
Czesc zespołów walczy o awans, czesc o rozstawienie, a wsrod potentatów pewnie trwa juz sprawdzanie tego jak mogą sie ułożyć grupy w F8 i tutaj sporą rolę odgrywają Koszyce. Na ten moment czołówka tabeli zbiorczej wygląda tak:
1 UMMC
2 Spartak
3 Galatasaray
4 Koszyce
5 Fenerbahce
Wiec gdyby tak się zakończyło, i wszystkie drużyny weszły do F8 to w jednej grupie znalazłyby się:
A: UMMC, Koszyce, Fenerbahce + 1 teoretycznie słabszy zespół
B: Spartak, Galatasaray + 2 teoretycznie słabsze druzyny.
Czyli w miarę rowno
Ale jesli za tydzień Koszyce wygraja w Rumunii a Galata przegra w Jekach to czołówka wygladałby tak:
1 UMMC
2 Spartak
3 Koszyce
4 Galatasray
5 Fenerbahce.
A wiec potencjalne grupy F8 wyglądałby tak:
1 UMMC, Galatasaray, Fenerbahce + 1 teoretycznie słabszy zespół
2 Spartak, Koszyce + 2 teoretycznie słabsze drużyny.
A to już wygląda nieciekawie dla 3 potencjalnie największych faworytów.. mogą wiec i oni kombinować jak wybrnąć z tej sytuacji, a możliwości sa dwie: porażka UMMC z Galatasaray (przy czym nie da ona nic jeśli Spartak przegrałby w Madrycie) lub porażka Fenerbahce ze Schio (ale wówczas głupi kawał mogą zrobić Koszyce i przegrać w Rumunii
) Tak wiec moze byc za tydzień ciekawie takze i na gorze 
1 UMMC
2 Spartak
3 Galatasaray
4 Koszyce
5 Fenerbahce
Wiec gdyby tak się zakończyło, i wszystkie drużyny weszły do F8 to w jednej grupie znalazłyby się:
A: UMMC, Koszyce, Fenerbahce + 1 teoretycznie słabszy zespół
B: Spartak, Galatasaray + 2 teoretycznie słabsze druzyny.
Czyli w miarę rowno
Ale jesli za tydzień Koszyce wygraja w Rumunii a Galata przegra w Jekach to czołówka wygladałby tak:
1 UMMC
2 Spartak
3 Koszyce
4 Galatasray
5 Fenerbahce.
A wiec potencjalne grupy F8 wyglądałby tak:
1 UMMC, Galatasaray, Fenerbahce + 1 teoretycznie słabszy zespół
2 Spartak, Koszyce + 2 teoretycznie słabsze drużyny.
A to już wygląda nieciekawie dla 3 potencjalnie największych faworytów.. mogą wiec i oni kombinować jak wybrnąć z tej sytuacji, a możliwości sa dwie: porażka UMMC z Galatasaray (przy czym nie da ona nic jeśli Spartak przegrałby w Madrycie) lub porażka Fenerbahce ze Schio (ale wówczas głupi kawał mogą zrobić Koszyce i przegrać w Rumunii
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa
Jeszcze pare uwag o wczorajszym meczu:
Początek dość niemrawy z obu stron, sporo nieudanych zagrań, głupich strat i niecelnych rzutów. Wstrzelić się u ans zwłaszcza nie mogła A.Beard która dośc szybko została zmieniona przez Kaśkę Krężel. Swoje punkty rzuciła natomiast Tina, (choć nie grała na porywającej skuteczności), co dało nam 3 punktowe zwycięstwo w 1 kwarcie. Mogło być ono zresztą wyższe gdyby nie fatalna postawa z linii rzutów osobistych (5 pudeł do przerwy)
Druga kwarte rozpoczynamy mocno polskim składem: Tinie i Anke wspomaga, bowiem trojka: Kaśka, Paula i Justyna i na efekty nie trzeba długo czekać – 3 minuty bez kosza i z +3 robi się natychmiastowo -3. Potem, co prawda Krężel trafia z dwutaktu po pięknym podaniu Tiny przez cały parkiet, ale ten bieg do kontry tak ją męczy ze w akcji obronnej nie nadąża już za rywalką i ratuje się faulem
Na szczęście sytuacje ratuje powrót na parkiet Alany, którą gra o niebo lepiej niż na początku spotkania. Po jej 6 pkt z rzędu znów wychodzimy na prowadzenie, którego jak się później okazało nie oddajemy już do końca. Dobra końcówkę drugiej kwarty (odskakujemy na +8) psują niestety faule – zwłaszcza 3 przewinienie Alany jest dla nas bolesne bo po nim musi usiąść na ławce.
Początek 3 kwarty jest dość wyrównany, ale potem pomalutku, ale systematycznie powiększamy nasza przewagę. Duza w tym zasługa solidnej gry w obronie, dzięki której mieliśmy okazję do wyprowadzenia kilku szybkich ataków, niestety nie zawsze zakończonych powodzeniem. Żal zwłaszcza pudła Kryski która biegła zupełnie sama na kosz rywalek.. na szczęście zrehabilitowała się w ostatniej akcji tej kwarty gdy mając 5 sek przebiegła przez cały parkiet i efektownym lay-upem ustaliła wynik po 3 kwarcie na 61-45.
Te 16 punktów to była już spora przewaga, można było być zadowolonym zarówno z ilości punktowa zdobytych jak i straconych, ale sielanka trwała krotko. Fatalnie weszliśmy w 4 kwartę, dość długo piłka nie chciała trafić do kosza rywalek – i to pomimo czystych pozycji, tak z dystansu jak i nawet z osobistych – i przewaga szybko zmalał do 8 punktową. Punkty Alany i Tiny co prawda nieco uspokoiły sytuacje, ale gra nam się już do końca spotkania nie kleiła, wdarła się w nia spora nerwowość i niemal do konca spotkania do Rivas było strona przeważając. Na szczęście udało się przewagę obronić (brawo za celne osobiste w ostatnich 2 minutach) a w końcówce nawet nieco powiększyć.
Indywidualne oceny ograniczę do 3 pań i tak:
Po pierwsze z Tina – nie była to jeszcze ta rewelacyjna Tina z pierwszych spotkań euroligowych, gdy do kosza wpadało jej niemal wszystko i gdy całkowicie dominowała nad rywalkami, ale tez nie była to ta „zła: Tina z początku stycznia. Obserwując ja zarówno na rozgrzewce jak i w trakcie meczu po raz pierwszy w tym roku kalendarzowym miałem wrażenie, że jest z drużyną, i ze zyje meczem. Tym razem nie odwalała „pańszczyzny” tylko grała dla zespoły, co od razu miało tez przełożenie na jej dużo spokojniejsze reakcje po spornych gwizdkach sędziów.
Po drugie Alana – grała relatywnie krotko ze względu na problemy z faulami (24 min) ale poza nieudanym początkiem meczu zrobiła to czego się od niej oczekuje, tzn trafiała wtedy gdy drużynie nie szło. To jej punkty wyprowadziły nas na prowadzenie po fatalnym początku 2 kwarty, to jej rzut przełamał nasza niemoc w kwarcie czwartej. Ocenie obniżają jedynie trochę wspomniane faule oraz pudła z rzutów osobistych
Po trzecie Cristina – nie był to perfekcyjny mecz w jej wykonaniu. Zdarzyło się jej podłe pudlo o którym już wspomniałem, przytrafiło się kilka strat, w czwartej kwarcie brakowało tez trochę spokoju i panowania nad tempem gry .. ale po raz kolejny z nią na parkiecie nasza gry była duzo szybsza, skuteczna i efektywniejsza niż bez niej. Dodatkowo zdobyła pare istotnych koszy a w końcówce meczu nie zadrżała jej tez ręka z osobistych (jadac na świeta deklarowała na którymś portalu społecznościowym mocne postanowieni poprawy tego elementu i poki co realizuje ja więcej niż dobrze: przed świętami jej skuteczność w eurolidze wyniosła w tym elemencie 46% - 7/16, a po nich poki co 88% - 7/8. Oby tak dalej)
A skoro już o Ouvinie mowa, to jeszcze o takiej jednej „ciekawostce” statystycznej, a mianowicie współczynniku +/-.. Jak każdy współczynnik nie jest on idealny, oczywiście bzdura byłoby ocenianie tylko i wyłącznie na jego podstawie poszczególnych zawodniczek ale jednak pewne sprawy może ładnie zobrazować. I tak jest w moim odczuciu przy porównaniu Kryski i Pauli. Obie grały jak dotąd porównywalna liczbę minut w eurolidze w tym sezonie, obie pojawiały się na parkiecie w różnych konfiguracja personalnych, obie występują na tej samej pozycji, czasem w S5 wychodziła jedna a czasem druga.. a jak się prześledzi jakie wartości pojawiały się przy każdej z nich w rubryce +/- po kolejnych spotkaniach do wnioski sa zatrważające. Dla Pauli.
Na parkiecie pojawiła się w 11 spotkaniach, nasz bilans w nich wynosi -9 a jej indywidualny współczynnik -62.. Tylko raz się zdarzyło, że jej obecność w którymś ze spotkan na parkiecie przełożyła się na zysk drużyny - było to w wysoko wygranym spotkaniu z Brnem w naszej hali, (miała wówczas +11). Czyli (to oczywiście uproszczenie) grajac cały czas z nia na parkiecie mielibyśmy bilans w eurolidze 1-9..
Odwrotnie ma się sytuacja z Kryską. Jak dotąd jej sumaryczny współczynnik +/- wynosi +53, czyli gdy była na parkiecie (wystapiła we wszystkich meczach) nasz bilans koszy był az o 58 lepszy od tego który aktualnie posiadamy Wspomniany mecz z Brnem był jedynym, w którym była w tym elemencie gorsza od Pauli (miała +10) a zarazem jednym z dwóch spotkań, w którym jej indywidualny współczynnik był gorszy od bilansu całej drużyny (drugim był mecz w Madrycie, wygraliśmy 4 punktami ona miała +2) Równocześnie jedynie w 3 razy się zdarzyło by jej współczynnik ujemny był ujemny: w Brnie (miała -1), Gyorze (-2.. a przegraliśmy az 16-toma) i w Moskwie (miała -10 przy w topie 26-oma) .
Rywal, bilans zespołu, +/- Ouviny, +/- Pawlak
Bourges -6 7 -7
Gyor -5 7 -5
Brno -3 -1 -6
Spartak 12 16 -6
Rivas 4 2 -
Tarsus 1 9 -8
Bourges 4 6 -2
Gyor -16 -2 -13
Brno 22 10 11
Spartak -26 -10 -22
Rivas 8 9 -4
suma: -5 53 -62
Początek dość niemrawy z obu stron, sporo nieudanych zagrań, głupich strat i niecelnych rzutów. Wstrzelić się u ans zwłaszcza nie mogła A.Beard która dośc szybko została zmieniona przez Kaśkę Krężel. Swoje punkty rzuciła natomiast Tina, (choć nie grała na porywającej skuteczności), co dało nam 3 punktowe zwycięstwo w 1 kwarcie. Mogło być ono zresztą wyższe gdyby nie fatalna postawa z linii rzutów osobistych (5 pudeł do przerwy)
Druga kwarte rozpoczynamy mocno polskim składem: Tinie i Anke wspomaga, bowiem trojka: Kaśka, Paula i Justyna i na efekty nie trzeba długo czekać – 3 minuty bez kosza i z +3 robi się natychmiastowo -3. Potem, co prawda Krężel trafia z dwutaktu po pięknym podaniu Tiny przez cały parkiet, ale ten bieg do kontry tak ją męczy ze w akcji obronnej nie nadąża już za rywalką i ratuje się faulem
Początek 3 kwarty jest dość wyrównany, ale potem pomalutku, ale systematycznie powiększamy nasza przewagę. Duza w tym zasługa solidnej gry w obronie, dzięki której mieliśmy okazję do wyprowadzenia kilku szybkich ataków, niestety nie zawsze zakończonych powodzeniem. Żal zwłaszcza pudła Kryski która biegła zupełnie sama na kosz rywalek.. na szczęście zrehabilitowała się w ostatniej akcji tej kwarty gdy mając 5 sek przebiegła przez cały parkiet i efektownym lay-upem ustaliła wynik po 3 kwarcie na 61-45.
Te 16 punktów to była już spora przewaga, można było być zadowolonym zarówno z ilości punktowa zdobytych jak i straconych, ale sielanka trwała krotko. Fatalnie weszliśmy w 4 kwartę, dość długo piłka nie chciała trafić do kosza rywalek – i to pomimo czystych pozycji, tak z dystansu jak i nawet z osobistych – i przewaga szybko zmalał do 8 punktową. Punkty Alany i Tiny co prawda nieco uspokoiły sytuacje, ale gra nam się już do końca spotkania nie kleiła, wdarła się w nia spora nerwowość i niemal do konca spotkania do Rivas było strona przeważając. Na szczęście udało się przewagę obronić (brawo za celne osobiste w ostatnich 2 minutach) a w końcówce nawet nieco powiększyć.
Indywidualne oceny ograniczę do 3 pań i tak:
Po pierwsze z Tina – nie była to jeszcze ta rewelacyjna Tina z pierwszych spotkań euroligowych, gdy do kosza wpadało jej niemal wszystko i gdy całkowicie dominowała nad rywalkami, ale tez nie była to ta „zła: Tina z początku stycznia. Obserwując ja zarówno na rozgrzewce jak i w trakcie meczu po raz pierwszy w tym roku kalendarzowym miałem wrażenie, że jest z drużyną, i ze zyje meczem. Tym razem nie odwalała „pańszczyzny” tylko grała dla zespoły, co od razu miało tez przełożenie na jej dużo spokojniejsze reakcje po spornych gwizdkach sędziów.
Po drugie Alana – grała relatywnie krotko ze względu na problemy z faulami (24 min) ale poza nieudanym początkiem meczu zrobiła to czego się od niej oczekuje, tzn trafiała wtedy gdy drużynie nie szło. To jej punkty wyprowadziły nas na prowadzenie po fatalnym początku 2 kwarty, to jej rzut przełamał nasza niemoc w kwarcie czwartej. Ocenie obniżają jedynie trochę wspomniane faule oraz pudła z rzutów osobistych
Po trzecie Cristina – nie był to perfekcyjny mecz w jej wykonaniu. Zdarzyło się jej podłe pudlo o którym już wspomniałem, przytrafiło się kilka strat, w czwartej kwarcie brakowało tez trochę spokoju i panowania nad tempem gry .. ale po raz kolejny z nią na parkiecie nasza gry była duzo szybsza, skuteczna i efektywniejsza niż bez niej. Dodatkowo zdobyła pare istotnych koszy a w końcówce meczu nie zadrżała jej tez ręka z osobistych (jadac na świeta deklarowała na którymś portalu społecznościowym mocne postanowieni poprawy tego elementu i poki co realizuje ja więcej niż dobrze: przed świętami jej skuteczność w eurolidze wyniosła w tym elemencie 46% - 7/16, a po nich poki co 88% - 7/8. Oby tak dalej)
A skoro już o Ouvinie mowa, to jeszcze o takiej jednej „ciekawostce” statystycznej, a mianowicie współczynniku +/-.. Jak każdy współczynnik nie jest on idealny, oczywiście bzdura byłoby ocenianie tylko i wyłącznie na jego podstawie poszczególnych zawodniczek ale jednak pewne sprawy może ładnie zobrazować. I tak jest w moim odczuciu przy porównaniu Kryski i Pauli. Obie grały jak dotąd porównywalna liczbę minut w eurolidze w tym sezonie, obie pojawiały się na parkiecie w różnych konfiguracja personalnych, obie występują na tej samej pozycji, czasem w S5 wychodziła jedna a czasem druga.. a jak się prześledzi jakie wartości pojawiały się przy każdej z nich w rubryce +/- po kolejnych spotkaniach do wnioski sa zatrważające. Dla Pauli.
Na parkiecie pojawiła się w 11 spotkaniach, nasz bilans w nich wynosi -9 a jej indywidualny współczynnik -62.. Tylko raz się zdarzyło, że jej obecność w którymś ze spotkan na parkiecie przełożyła się na zysk drużyny - było to w wysoko wygranym spotkaniu z Brnem w naszej hali, (miała wówczas +11). Czyli (to oczywiście uproszczenie) grajac cały czas z nia na parkiecie mielibyśmy bilans w eurolidze 1-9..
Odwrotnie ma się sytuacja z Kryską. Jak dotąd jej sumaryczny współczynnik +/- wynosi +53, czyli gdy była na parkiecie (wystapiła we wszystkich meczach) nasz bilans koszy był az o 58 lepszy od tego który aktualnie posiadamy Wspomniany mecz z Brnem był jedynym, w którym była w tym elemencie gorsza od Pauli (miała +10) a zarazem jednym z dwóch spotkań, w którym jej indywidualny współczynnik był gorszy od bilansu całej drużyny (drugim był mecz w Madrycie, wygraliśmy 4 punktami ona miała +2) Równocześnie jedynie w 3 razy się zdarzyło by jej współczynnik ujemny był ujemny: w Brnie (miała -1), Gyorze (-2.. a przegraliśmy az 16-toma) i w Moskwie (miała -10 przy w topie 26-oma) .
Rywal, bilans zespołu, +/- Ouviny, +/- Pawlak
Bourges -6 7 -7
Gyor -5 7 -5
Brno -3 -1 -6
Spartak 12 16 -6
Rivas 4 2 -
Tarsus 1 9 -8
Bourges 4 6 -2
Gyor -16 -2 -13
Brno 22 10 11
Spartak -26 -10 -22
Rivas 8 9 -4
suma: -5 53 -62
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa
Szczęście Pauli, Hernandeza i Dunina, że na statystyki trzeba brać jakąś poprawkę, bo inaczej wyglądałoby to jak sabotaż...
Paula niby gra "swoje" (czyli to samo co rok temu), ale w chwili gdy na 1ce była też Erin i epizodycznie Ana jej gra mnie tak nie raziła jak w tym sezonie. Teraz konkurencję ma tylko w postaci młodej, grającej pierwszy sezon w eurolidze, popełniającej jeszcze sporo błędów Cristiny a i tak na jej tle wypada na przestrzeni dotychczasowych spotkań fatalnie.
Paula niby gra "swoje" (czyli to samo co rok temu), ale w chwili gdy na 1ce była też Erin i epizodycznie Ana jej gra mnie tak nie raziła jak w tym sezonie. Teraz konkurencję ma tylko w postaci młodej, grającej pierwszy sezon w eurolidze, popełniającej jeszcze sporo błędów Cristiny a i tak na jej tle wypada na przestrzeni dotychczasowych spotkań fatalnie.
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."
-
WIELKA WISŁA
- Nowy na forum
- Posty: 13
- Rejestracja: 10 listopada 2012, 12:28
Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa
Akurat jak chodzi o Krystynę i ostatni mecz, to dorzuciłbym jej do plusów to, co zrobiła w obronie.
Swoją drogą to przy okazji "najszła mnię" taka refleksja, że przechwyty to dość słaba kategoria jak chodzi o statystyki gry w obronie. Np. coś mi się zdaje, że jeśli zawodnik wybija drugiemu piłkę tak, że ta trafia rywala i wychodzi w aut, to do przechwytów się nie liczy. A fakt, że Krystynie zaliczono w tym meczu 2 przechwyty zupełnie nie oddaje tego co zdziałała.
Z innej beczki Kaśka po trafieniu trójki też się tak ucieszyła, że od razu podarowała rywalkom za darmo 2 punkty. I znowuż fakt, że zaliczyła tylko 2 straty (a Krystyna 3) zupełnie nie oddaje tego jakim "zagrożeniem" dla nas była gra każdej z nich.
Swoją drogą to przy okazji "najszła mnię" taka refleksja, że przechwyty to dość słaba kategoria jak chodzi o statystyki gry w obronie. Np. coś mi się zdaje, że jeśli zawodnik wybija drugiemu piłkę tak, że ta trafia rywala i wychodzi w aut, to do przechwytów się nie liczy. A fakt, że Krystynie zaliczono w tym meczu 2 przechwyty zupełnie nie oddaje tego co zdziałała.
Z innej beczki Kaśka po trafieniu trójki też się tak ucieszyła, że od razu podarowała rywalkom za darmo 2 punkty. I znowuż fakt, że zaliczyła tylko 2 straty (a Krystyna 3) zupełnie nie oddaje tego jakim "zagrożeniem" dla nas była gra każdej z nich.
Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa
Nie chcę być złośliwy, ale z tego meczu zapamiętam rzut Czarneckiej w ostatniej sekundzie II kwarty (w ogóle w trzech kwartach meczu rzuciliśmy punkty w ostatniej sekundzie).
Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa
Adasss pisze:Z innej beczki Kaśka po trafieniu trójki też się tak ucieszyła, że od razu podarowała rywalkom za darmo 2 punkty. I znowuż fakt, że zaliczyła tylko 2 straty (a Krystyna 3) zupełnie nie oddaje tego jakim "zagrożeniem" dla nas była gra każdej z nich.
Czyżbyś sugerował ze np podanie pod koniec I kwarty, którego z tylko sobie znanych powodów Tina nie zamieniła na alley-oop'a nie było zagraniem celowym i zamierzonym?
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa
Do głowy by mi to nie przyszło 
-
wislakosz.pl
- Młodzik
- Posty: 595
- Rejestracja: 28 lipca 2010, 12:18
- Lokalizacja: Kraków
Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa
Erdal Yeğin, trener Tarsusa podał się do dymisji.
http://wislakosz.pl/index.php/euroliga/item/763
Edit: Jego miejsce zajmie Olcay Orak.
http://wislakosz.pl/index.php/euroliga/item/763
Edit: Jego miejsce zajmie Olcay Orak.
Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa
Ewelina Kobryn nie znalazła się w składzie meczowym Jeków na ELW w kolejnym meczu z powodu:
- jakiegoś urazu?
- nie łapie się do składu?
- planowanego powrotu do Wisły;) ?
- innych przyczyn?
Komuś coś wiadomo?
- jakiegoś urazu?
- nie łapie się do składu?
- planowanego powrotu do Wisły;) ?
- innych przyczyn?
Komuś coś wiadomo?
-
A.R.C.H.I. ball
- Młodzik
- Posty: 853
- Rejestracja: 29 lipca 2010, 10:45
Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa
Oglądałem mecz. Kobryn ma opaskę na lewej dłoni. Kontuzja (nadgarstka lub kciuka).
Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa
Wisła mierzy wysoko, a na sześć spotkań wyjazdowych w Eurolidze przegrała pięć, w tym z teoretycznymi dostarczycielami punktów - Gyor, Brnem i Tarsus... Teraz to sobie możemy gdybać, bo pewnie i nastawienie byłoby inne, ale gdyby Robinson trafiła w ostatniej akcji w Krakowie, to przy dalszych wynikach Wisła nie awansowałaby do play off.
Szkoda tej porażki, zwłaszcza że po pierwszej połowie była realna szansa na przeskoczenie Schio, a tak to będzie 10 miejsce - za Polkowicami. Rywalem będzie prawdopodobnie Bourges.
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
Wróć do „Rozgrywki w Europie/ME”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 110 gości
