KOSZYKARKI AZOTÓW-MEBLOTAP CHEŁM GRAJĄC W MOCNO OSŁABIONYM SKŁADZIE PODJĘŁY WALKĘ Z MISTRZYNIAMI POLSKI
Niespodzianki w Gdyni w meczu z Lotosem nie było, bo być nie mogło. Tej porażki jednak, w odróżnieniu od poprzednich z zespołami z czołówki ligowej tabeli, koszykarki Azotów-Meblotapu AZS Chełm nie muszą się wstydzić. Podopieczne trenera Sławomira Depty uległy mistrzyniom Polski, drużynie występującej w Eurolidze różnicą 15 punktów.
Przed spotkaniem w Gdyni można było spodziewać się pogromu chełmianek. Azoty-Meblotap na mecz z mistrzyniami pojechały w zaledwie siedmioosobowym składzie, bez swojej liderki, najskuteczniejszej zawodniczki Natalii Marczanki, która wyjechała na Białoruś po wizę i jeszcze nie wróciła, a także Karoliny Żurkowskiej, która jest nadal kontuzjowana.
Mimo braku czołowych zawodniczek, chełmianki rozpoczęły bez respektu dla gospodyń. Po rzutach Maryny Sazonenko i Joanny Szymczak-Górzyńskiej niespodziewanie prowadziły na początku 5:0! Azoty-
-Meblotap bardzo długo dotrzymywały kroku gdyniankom, przewaga miejscowych wzrosła dopiero do 11 punktów, gdy w drugiej kwarcie na boisku występowały najlepsze koszykarki Lotosu, mające za sobą występy w WNBA – 23-letnia amerykańska rozgrywająca Donneka Hodges, Słowenka Rankica Sarenać oraz Agnieszka Bibrzycka. To dzięki dwóm celnym rzutom zza linii 6,25 metra ,,Biby” Lotos schodził do szatni z dwucyfrową przewagą (39:28). Najwyższe prowadzenie gospodynie osiągnęły w 32. minucie – 65:47.
– Bardzo długo byliśmy równorzędnym partnerem dla gdynianek. Poza chwilowym przestojem w trzeciej kwarcie jestem zadowolony z postawy zawodniczek. Wreszcie dobra organizacja gry w ataku i dobre rozegranie, mimo że zabrakło Natalii Marczanki. Cóż, nadal borykamy się ze sporymi problemami. Na treningach nie możemy przećwiczyć gry pięć na pięć, bo czasami bywa tak jak w ubiegłym tygodniu, że w zajęciach uczestniczy sześć koszykarek. Mam nadzieję, że Natalia Marczanka szybko do nas wróci, Karolina Żurkowska wyleczy rękę, że do drużyny także wkrótce dołączy wysoka zawodniczka, klasyczna środkowa, na którą czekamy od kilku tygodni – mówi Sławomir Depta, trener Azotów-Meblotap.
Najbliższy mecz z AZS PWSZ
Sowood Gorzów Wielkopolski, kończący I rundę rozgrywek, chełmskie koszykarki rozegrają nie jak planowano wcześniej w sobotę, 3 grudnia (hala w Chełmie jest zajęta) o godzinie 17, lecz w niedzielę. Tydzień później Azoty-Meblotap także będą grać u siebie z ŁKS Łódź i będzie to ostatnie tegoroczne spotkanie chełmianek. Ligowa kolejka zaplanowana na 17 grudnia została bowiem przez PLKK przełożona na styczeń. W jej miejsce rozegrany zostanie Mecz Gwiazd.
Krzysztof Basiński - Kurier Lubelski
