CCC Polkowice - ŁKS Łódź 69:52

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

Jaś
Amator
Posty: 144
Rejestracja: 13 października 2005, 16:10

Postautor: Jaś » 21 stycznia 2006, 20:43

Może coś konkretniejszego o przebiegu spotkania? Gratulacje CCC

Kuba
Oldboy
Posty: 5443
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 18:42
Lokalizacja: Polkowice

Postautor: Kuba » 21 stycznia 2006, 21:04

wkrótce napisze coś więcej, ale tak na gorąco:

fantastyczny mecz Agaty Nowackiej :-) ta dziewczyna jest zaje***** :P to co dziś wyprawiała to mistrzostwo świata. do tego bdb mecz Eli Trześniewskiej i 11 zbiórek, których było moim zdaniem trochę więcej ;-)

Poza tym wyróżniłbym takze Gusię, ktora zagrała naprawde dobre zawody. W ŁKSie fajne wrażenie pozostawia Hrickova i naturalnie Kaśka Kenig ;-)

i na zakonczenie tekst do wszystkich, ktorzy mówili, ze naszych bębnów nie da się przekrzyczeć. nic bardziej mylnego :lol: Dziś Mirosław Trześniewski był dużo głośniejszy krzykiem niż bębny :lol: widać można, trzeba tylko bardzo chcieć głośno krzyczeć :D

Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Kowalik
Kadet
Posty: 1919
Rejestracja: 27 czerwca 2004, 02:03
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Postautor: Kowalik » 21 stycznia 2006, 21:35

Gratulacje dla Polkowic :wink:
JESTEM DUMNY, ŻE KIBICUJE TEJ DRUŻYNIE !!!

brzydki
Młodzik
Posty: 738
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 15:08
Lokalizacja: wr

Postautor: brzydki » 21 stycznia 2006, 22:11

po tym co zobaczylem dzisiaj jestem przekonany, ze LKS utrzyma sie w lidze. to na prawde ciekawa druzyna. jedyne czego wam brakuje to pewna jedynka; ani Wlodarska, ani Glaszcz nie spelniaja pokladanych w nich nadzieji. Marzena nie wniosla dzisiaj nic do gry LKS'u: nic nie grala w ataku, nie pomagala kolezankom (np zaslonami), nie grala wogole w obronie. Magda (Trzesniewski mowil, ze jest po chorobie, wiec...) starala sie, walczyla, ale popelniala proste straty. miejmy nadzieje, ze spodziewana w srode slowaczka, znaczaco wzmocni rozegranie w Lodzi. w sumie to tylko Kenig zagrala na prawde dobrze dzisiaj. przez caly mecz byla niezle kryta i ocinana od pilek przez Jaroszewicz i Jasnowska, a pomimo tego swoje rzucila i to na dobrym procencie. brawo.

jesli chodzi o nasze: Nowacka rozegrala dzisiaj genialne zawody. asysty, przechwyty, kontry, trojki w ostatnich sek. akcji, no look passy - extra Agata!!! poza nia chcialbym wyroznic jeszcze Gusie. wkoncu zagrala tak jak wszyscy od niej oczekuja: z glowa, nie na wariata. byly punkty, byly zbiorki, byla dobra obrona. bardzo solidny mecz tej zawodniczki. reszta grala falami. Edzia i Czesia punktowaly do przerwy, a pozniej bylo slabo, a Ela T. pierwsze 2 kwarty slabo, a swoje rzucila w drugiej czesci. polkowiczanki zagraly bardziej zespolowo umiejetnie wykorzystujac graczy, ktorym w danym momencie latwiej bylo znalezc droge do kosza rywalek. duza w tym zasluga wspomnianej wczesniej Nowackiej ;)

pozdrawiam

Awatar użytkownika
majoneez
Kadet
Posty: 1357
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 06:58
Lokalizacja: znakomita

Postautor: majoneez » 21 stycznia 2006, 22:14

Dzięki panie "brzydki" za ciekawy opis gry :wink:

Awatar użytkownika
Mikey
Senior
Posty: 3547
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 10:41
Lokalizacja: Z Lans Ekipy
Kontaktowanie:

Postautor: Mikey » 21 stycznia 2006, 22:16

brzydki pisze: Marzena nie wniosla dzisiaj nic do gry LKS'u: nic nie grala w ataku, nie pomagala kolezankom (np zaslonami), nie grala wogole w obronie.
Jak widac juz nie tylko kibice ŁKS widzą ze zawodniczka która niegdyś była jedna z najlepszych jedynek w kraju, jest ... słabiutka :( Z pewnością jest to najsłabszy sezon Marzeny w ostatnich kilku(nastu) latach.
Pozdrowienia dla brzydkiego. Jak napisałem w privie do zobaczenia przy innej okazji
Obrazek
Obrazek

brzydki
Młodzik
Posty: 738
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 15:08
Lokalizacja: wr

Postautor: brzydki » 21 stycznia 2006, 22:30

Zawodniczki CCC Polkowice pewnie pokonały swoje rywalki z Łodzi. Popis gry dały łodziankom Agata Nowacka i Elżbieta Trześniewska, które dzieliły i rządziły na polkowickim parkiecie.

Początek spotkania był bardzo wyrównany. W drużynie z Polkowic najwidoczniejsze były Koryzna i Jaroszewicz, które zdobyły razem pierwsze 10 punktów dla CCC i wraz z koleżankami prowadziły po 4 minutach 10:8. Po chwili Mirosław Trześniewski wpuścił na boisko Marzenę Głaszcz, której doświadczenie miało zapewne uporządkować grę w szeregach ŁKSu. Głaszcz nie będzie jednak dobrze wspominać tego wejścia, gdyż tuż po pojawieniu się na nim zanotowała stratę i w dużej mierze przyczyniła się do powiększenia przewagi CCC, która po rzucie Jaroszewicz na minutę przed końcem tej części gry, wynosiła już 13 „oczek”. Wynik po 10 minutach gry (23:12) dokładnie odzwierciedla wydarzenia na boisku, nad którymi panowały polkowiczanki.

Druga część meczu to dużo lepsza obrona ŁKSu, który skoncentrował się na kryciu strefowym, z którym ogromne problemy miały polkowiczanki. Zawodniczki CCC rozrzucały po obwodzie swoje przeciwniczki, ale niewiele z tego miały. Jeszcze po pierwszych 4 minutach przewaga polkowiczanek nie topniała, ale im bliżej było do przerwy, tym skuteczniejsza była obrona i atak przyjezdnych. Końcówkę II kwarty podopieczne Andrzeja Nowakowskiego przegrały 0:10! I tak ze stanu 33:18 ełkaesianki doprowadziły do rezultatu 33:28, który zapowiadał ciekawą drugą połowę.

Wszelkie wątpliwości i nadzieje na emocjonującą końcówkę rozwiały jednak Agata Nowacka i Elżbieta Trześniewska. Pierwsza z nich znakomicie rozgrywała piłkę i kierowała grą swoich koleżanek, a druga bez sentymentów dobijała rywalki celnymi koszami i licznymi zbiórkami, których w całym meczu zanotowała aż 11! Głównie to te dwie koszykarki przyczyniły się do tego, iż przewaga gospodyń systematycznie rosła. Warta odnotowania jest także pierwsza „trójka” w tym spotkaniu, która padła dopiero na kilkadziesiąt sekund przed końcem III kwarty, a jej autorką była Agnieszka Pazur z CCC.

Ostatnia część meczu to spokojne utrzymywanie przewagi przez gospodynie i nieudolne próby dogonienia przeciwniczek przez ŁKS. Wszystko było jasne, gdy dwiema „trójkami rozpaczy” popisała się Nowacka i wynik brzmiał 65:45. Trześniewski próbował ratować sytuację, ale łodzianki dobiła kolejnym celnym rzutem zza linii 6,25m Ilona Jasnowska i było oczywiste, że tego meczu polkowiczanki już nie przegrają. Nieco senną już publiczność zebraną przy ulicy Dąbrowskiego ożywiło wejście na parkiet siedemnastoletniej Łucji Tomczak. Łucja walczyła bardzo ambitnie, jednak w statystykach zapisała się jedynie faulem.

Po meczu powiedzieli:

Mirosław Trześniewski, trener ŁKS: Zabrakło nam dzisiaj mądrości w grze. Szczególnie słabo zagraliśmy dziś na pozycji rozgrywającej. Magda (Włodarska – dop. KP) jest chora i na tej pozycji brakowało nam własnie spokoju. Zespół z Polkowic „odjechał” nam po naprawdę rażących błędach. Doprowadziliśmy do pięciu punktów straty i znów zaczął się brak realizacji założeń. Trudno, my teraz musimy grać o to ósme miejsce. Po dwóch dobrych meczach przyszedł ten – słabszy, ale to myślę, że nie będzie nas dekoncentrowało, a pokazało, że „jedynka” musi być w tej chwili mocno rozstawiona, musi Magda mieć wsparcie, bowiem całego sezonu nie da się tylko jedną zawodniczką grać. W środę przyjedzie do nas rozgrywająca ze Słowacji i będziemy się jej przyglądali, bo to już jest ostatni dzwonek.

Andrzej Nowakowski, trener CCC: Obawialiśmy się tego meczu po przegranym festiwalu z Polfą. W ciągu tygodnia czasu trzy mecze rozegraliśmy i do tego kilka bezsensownych przejazdów, więc normalnie nie pracowaliśmy. Początek niezły w naszym wykonaniu, później błędy powodowały to, że ŁKS mocniej nas przycisnął i doszedł na pięć punktów. Mieliśmy problem z obroną strefową szczególnie w drugiej kwarcie, ponieważ chcieliśmy grać tylko obwodem, a nie szukaliśmy wysokich zawodniczek, które były bardzo mocno kryte w polu trzech sekund. Cieszymy się z tego zwycięstwa, ale przed nami jeszcze długa droga do dobrego miejsca przed play-off, a przede wszystkim przygotowanie się do nich. Tak, żebyśmy mieli na każdej pozycji zmienniczkę. Dziś do przerwy przegraliśmy „deskę”. A dlaczego? Bo łodzianki zbierały wszystkie piłki, które opadały po niecelnych naszych rzutach, a nam brakowało agresji i pójścia na tablicę. IV kwarta trochę lepsza, bowiem dziewczyny potrafiły poradzić sobie ze zmienną obroną ŁKSu, co mnie bardzo cieszy. Świadczy to dobrze przede wszystkim o Agacie Nowackiej, która dobrze czytała grę i ustawiała koleżanki. Dwie jej trójki rzucone w końcówce na tzw. „przymusie”. To nie była czysta pozycja, kiedy ona dochodzi i ma dostać piłkę i oddać rzut, tylko nie było co grać, czas się kończył, Boże ratuj! I piłka do Agata i ona dwie trójki rzuciła.

Kuba Patykowski
www.e-basket.pl
---------------------------------------------------------------

Mikey pisze:
brzydki pisze: Marzena nie wniosla dzisiaj nic do gry LKS'u: nic nie grala w ataku, nie pomagala kolezankom (np zaslonami), nie grala wogole w obronie.
Jak widac juz nie tylko kibice ŁKS widzą ze zawodniczka która niegdyś była jedna z najlepszych jedynek w kraju, jest ... słabiutka :( Z pewnością jest to najsłabszy sezon Marzeny w ostatnich kilku(nastu) latach.
Pozdrowienia dla brzydkiego. Jak napisałem w privie do zobaczenia przy innej okazji


no niestety jej gra wygladala dzisiaj tak jak wygladala :roll: ...
pozdrawiam

Awatar użytkownika
majoneez
Kadet
Posty: 1357
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 06:58
Lokalizacja: znakomita

Postautor: majoneez » 21 stycznia 2006, 23:47

Starych drzew sie nie przesadza. Tak już jest, i nikt nie może mieć o to żalu.

Awatar użytkownika
Mikey
Senior
Posty: 3547
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 10:41
Lokalizacja: Z Lans Ekipy
Kontaktowanie:

Postautor: Mikey » 22 stycznia 2006, 00:24

majoneez pisze:Starych drzew sie nie przesadza. Tak już jest, i nikt nie może mieć o to żalu.
Wybacz ale drzewo samo się przesadziło, przymusu nie było... więc ja mimo wszystko mam żal :?
Obrazek

Obrazek

Seba
Oldboy
Posty: 5202
Rejestracja: 08 czerwca 2004, 12:57

Postautor: Seba » 22 stycznia 2006, 02:00

Mikey pisze:
majoneez pisze:Starych drzew sie nie przesadza. Tak już jest, i nikt nie może mieć o to żalu.
Wybacz ale drzewo samo się przesadziło, przymusu nie było... więc ja mimo wszystko mam żal :?

Wiesz Mikey...chyba ona sama nie mogła się spodziewać, że będzie tak zle :? No i przecież nie robi tego specjalnie... ehhh.. Na pewno można być poważnie zawiedzonym, ale czy żal... w sumie nie wiem...

Pozdrowionka... i w sumie gratulacje z powodu chyba niezłego meczu... powodzenia w następnych!


Ps. DZIĘKI Brzydki za relację!... i do zobaczenia:) Przyda się na Olimpii w każdej chwili Twoje dopingujące dziewczyny gardło ;) :lol:
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']

Awatar użytkownika
Mikey
Senior
Posty: 3547
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 10:41
Lokalizacja: Z Lans Ekipy
Kontaktowanie:

Postautor: Mikey » 22 stycznia 2006, 11:30

Wiesz Mikey...chyba ona sama nie mogła się spodziewać, że będzie tak zle No i przecież nie robi tego specjalnie... ehhh.. Na pewno można być poważnie zawiedzonym, ale czy żal... w sumie nie wiem...
Kolejeny raz zastrzegam ze nie mam broń boże żalu o to ze Marzena Głaszcz nie przykłada się, olewa itp. Wiem ze tak nie jest, zreszta to widac że bardzo się stara. Mam żal natomiast o to ze jedna z najbardziej doswiadczonych zawodniczek ligi w meczach z niejnajsilniejszymi zespołami robi kardynalne, dzioecinne błedy, ze stres przesłania jej koncentrację i że wybaczyć taka postawe można juniorce ale nie ikonie polskiej damskiej koszykówki... :? Niestety ale myśle że Marzena Głaszcz powinna dla dobra swojego i naszego zakończyc karierę, zeby na dobre nie zamazac swojego dobrego wizerunku z czasów Włókniarza.
Obrazek

Obrazek

Awatar użytkownika
Edzia
Junior
Posty: 2018
Rejestracja: 16 stycznia 2005, 13:32
Lokalizacja: cztery domy, dwie ulice to są właśnie PABIANICE :-P

Postautor: Edzia » 22 stycznia 2006, 23:06

Bez sensacji w ekstraklasie koszykarek



Mecze PZU Polfy Pabianice i ŁKS Siemens zakończyły się zgodnie z planem - pabianiczanki wygrały z Meblotapem Chełm, a łodzianki uległy CCC Polkowice



Pomoc ze Słowacji

Koszykarki ŁKS Siemens po dwóch dobrych spotkaniach (z Lotosem Gdynia i AZS Gorzów) jechały do Polkowic z nadziejami na sprawienie niespodzianki. Jednak mimo ambitnej postawy nie były w stanie sprostać brązowym medalistkom poprzedniego sezonu.

CCC w 4 min wygrywało 10:8 po rzutach byłych ełkaesianek - Edyty Koryzny i Agnieszki Jaroszewicz. Na nic zdały się zmiany w składzie - 9 min - po kolejnym trafieniu Jaroszewicz - gospodynie wygrywały różnicą 13-punktów.

Dopiero zryw w ostatniej kwarcie pozwolił łodziankom zmniejszyć straty z 15 do pięciu punktów (do wyniku 28:33). Znów skuteczna była Katarzyna Kening, najlepsza zawodniczka ŁKS Siemens. Ale jej dobra postawa na nic się zdała, bowiem w drużynie z Polkowic dobrze zaczęły grać dwie inne byłe ełkaesianki - Agata Nowacka i Elżbieta Trześniewska. Pierwsza zdobywała punkty rzutami z dystansu, a Trześniewska spod kosza.

Po meczu trener Mirosław Trześniewski nie robił tragedii z porażki. Według niego łódzkiej drużynie najbardziej brakuje rozgrywającej. - Dlatego środę przyjedzie do nas Słowaczka grająca na tej pozycji - zapowiedział.

CCC POLKOWICE - ŁKS SIEMENS 69:52 (23:12, 10:16, 18:9, 18:15)

CCC: Trześniewska 16, Koryzna, Nowacka po 12, Marczewska 10, Jaroszewicz, Ilona Jasnowska po 7, Pazur 5.

ŁKS Siemens: Kenig 17, Hrickova 13, Czernij 12, Dominauskaite 6, Głaszcz, Włodarska po 2.


Jerzy Walczyk



(źródło: www.gazeta.pl - Łódź)
"Oto jest miłość.
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"

Awatar użytkownika
Edzia
Junior
Posty: 2018
Rejestracja: 16 stycznia 2005, 13:32
Lokalizacja: cztery domy, dwie ulice to są właśnie PABIANICE :-P

Postautor: Edzia » 22 stycznia 2006, 23:13

Koszykarki CCC pewnie pokonały ŁKS, choć znowu nie zachwyciły. Kolegium nie miało szans w Gdyni



Nie byłoby zwycięstwa polkowiczanek, gdyby nie świetna gra Elżbiety Trześniewskiej. Środkowa CCC Polkowice zrehabilitowała się za fatalny występ, jaki zanotowała tydzień temu przeciwko Polfie Pabianice. W sobotę zagrała o wiele lepiej, ale też nie miała w zespole rywalek wymagającej przeciwniczki. Szczególnie po przerwie otrzymywała sporo piłek i pewnie kończyła akcje pod koszem. Dzięki jej świetnej postawie podopieczne Andrzeja Nowakowskiego odskoczyły rywalkom na kilkanaście punktów. Przewagę utrzymały do końca.

Wcześniej polkowiczanki grały nierówno. Zaczęły nieźle - po szybkich kontratakach zdobywały punkty i kontrolowały przebieg meczu. Wydawało się, że tak będzie do końca. Tymczasem w drugiej kwarcie zaczęły się kłopoty, bo łodzianki zaczęły bronić strefą. Podopieczne Andrzeja Nowakowskiego nie miały pomysłu na jej sforsowanie. - W drugiej kwarcie popełnialiśmy niezrozumiałe błędy. Mieliśmy problemy ze strefą. Nie potrafiliśmy znaleźć odpowiedniej pozycji do rzutu, a także zbyt mało graliśmy przez środek. Na szczęście po przerwie to się zmieniło - analizował trener CCC Andrzej Nowakowski. - Popełniliśmy bardzo dużo błędów, ale wygraliśmy, i to cieszy. Teraz jest czas na analizę i wyciąganie wniosków - dodawała Agnieszka Jaroszewicz.

Niepocieszony był po meczu trener gości Mirosław Trześniewski, którego zespół momentami potrafił nawiązać walkę z faworyzowaną drużyną z Polkowic. - Zabrakło nam mądrości i spokoju na rozegraniu, graliśmy zbyt indywidualnie, a tak meczów wygrać się nie da - analizował.

CCC Polkowice - ŁKS Łódź 69:52. Kwarty: 23:12, 10:16, 18:9, 18:15.

CCC: Trześniewska 16, Nowacka 12 (2), Koryzna 12, Marczewska 10, Jaroszewicz 7, Jasnowska 7 (1) oraz Pazur 5 (1), Tomczak 0.

ŁKS: Kenig 17, Hrickova 13 (1), Czernij 12, Dominauskaite 6, Włodarska 2 oraz Głaszcz 2, Owczarek 0, Białogór 0.


Grzegorz Szczepaniak



(źródło: www.gazeta.pl - Wrocław)
"Oto jest miłość.
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"

Awatar użytkownika
majoneez
Kadet
Posty: 1357
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 06:58
Lokalizacja: znakomita

Postautor: majoneez » 22 stycznia 2006, 23:18

A ja myślę, że powinniśmy spróbować jakoś pozytywnie wpłynąć na Jarzynkę. Coś mi mówi że nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Z pewnością zmiana otoczenia po tylu latach i przedsezonowe oczekiwania w nowym środowisku były dla niej dużym stresem, który splątał jej nogi, co z kolei pociągnęło za sobą frustrację z powodu słabej gry, słaba gra stres itd, itd... kółko się zamyka. Trzeba jakoś przerwać takie błędne koło, obojętnie w którym miejscu.

Awatar użytkownika
Mikey
Senior
Posty: 3547
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 10:41
Lokalizacja: Z Lans Ekipy
Kontaktowanie:

Postautor: Mikey » 22 stycznia 2006, 23:55

majoneez pisze:A ja myślę, że powinniśmy spróbować jakoś pozytywnie wpłynąć na Jarzynkę. Coś mi mówi że nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Z pewnością zmiana otoczenia po tylu latach i przedsezonowe oczekiwania w nowym środowisku były dla niej dużym stresem, który splątał jej nogi, co z kolei pociągnęło za sobą frustrację z powodu słabej gry, słaba gra stres itd, itd... kółko się zamyka. Trzeba jakoś przerwać takie błędne koło, obojętnie w którym miejscu.
Jestem jak najbardziej za tylko...czy czasu starczy? Do końca sezonu niewiele meczy zostało
Obrazek

Obrazek


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości