Co słychać w Gorzowie?
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
- bart_81
- Senior
- Posty: 3091
- Rejestracja: 21 grudnia 2008, 20:44
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
Re: Co słychać w Gorzowie?
Drugi mecz AZS-u w Niemczech: Halle Lions - Gorzów 63:64
Re: Co słychać w Gorzowie?
.
Dzisiaj w Halle, Gorzów - HELI Donau-Ries 73:56 (po 1. połowie 41:28).
źródło: http://www.dnews.de/sachsen/611295/gorzow-gewinnt-halplus-cup---halle-wird-dritter.html
------------------------------------------
58762
.
Dzisiaj w Halle, Gorzów - HELI Donau-Ries 73:56 (po 1. połowie 41:28).
źródło: http://www.dnews.de/sachsen/611295/gorzow-gewinnt-halplus-cup---halle-wird-dritter.html
------------------------------------------
58762
.
Re: Co słychać w Gorzowie?
dla zainteresowanych :
Kompletem zwycięstw zakończyły w niedzielę swój udział w turnieju rozgrywanym w niemieckim Halle nasze koszykarki.
Nasz zespół wystąpił w pełnym składzie z debiutującymi Paris Johnson i Alli Smalley.
Wyniki:
KSSSE AZS PWSZ Gorzów - CTO Amsterdam 112:70 (31:18, 29:15, 22:18, 30:19)
KSSSE AZS PWSZ: Weaver 25 (1x3), Skobel 13 (3), Kaczmarczyk 13, Dźwigalska 11 (1), Trębicka 9 (1) oraz Johnson 11, Nnamaka 9 (2), Czarnodolska 8, Maruszczak 7, Smalley 6 (1).
Halle Lions - Heli Donau-Ries 57:67
CTO Amsterdam - Heli Donau-Ries 66:88
KSSSE AZS PWSZ Gorzów - Halle Lions 64:63 (19:15, 17:13, 14:18, 14:17)
KSSSE AZS PWSZ: Skobel 15, Weaver 12, Kaczmarczyk 8 (2x3), Trębicka 7 (1), Dźwigalska 6 (1) oraz Nnamaka 7 (1), Smalley 5, Johnson 4, Maruszczak 0.
KSSSE AZS PWSZ Gorzów - Heli Donau-Ries 73:56 (22:12, 19:16, 15:15, 17:13)
KSSSE AZS PWSZ: Skobel 17, Weaver 17, Nnamaka 13 (1x3), Kaczmarczyk 13 (1), Dźwigalska 3 (1) oraz Trębicka 8 (2), Johnson 2, Smalley 0.
Halle Lions - CTO Amsterdam 66:62
Ostateczna kolejność:
1. KSSSE AZS PWSZ Gorzów
2. HELI Donau-Ries
3. Halle Lions
4. CTO Amsterdam
Prosto ze strony klubu
Swoją drogą co się dzieje z Jaworską
Kompletem zwycięstw zakończyły w niedzielę swój udział w turnieju rozgrywanym w niemieckim Halle nasze koszykarki.
Nasz zespół wystąpił w pełnym składzie z debiutującymi Paris Johnson i Alli Smalley.
Wyniki:
KSSSE AZS PWSZ Gorzów - CTO Amsterdam 112:70 (31:18, 29:15, 22:18, 30:19)
KSSSE AZS PWSZ: Weaver 25 (1x3), Skobel 13 (3), Kaczmarczyk 13, Dźwigalska 11 (1), Trębicka 9 (1) oraz Johnson 11, Nnamaka 9 (2), Czarnodolska 8, Maruszczak 7, Smalley 6 (1).
Halle Lions - Heli Donau-Ries 57:67
CTO Amsterdam - Heli Donau-Ries 66:88
KSSSE AZS PWSZ Gorzów - Halle Lions 64:63 (19:15, 17:13, 14:18, 14:17)
KSSSE AZS PWSZ: Skobel 15, Weaver 12, Kaczmarczyk 8 (2x3), Trębicka 7 (1), Dźwigalska 6 (1) oraz Nnamaka 7 (1), Smalley 5, Johnson 4, Maruszczak 0.
KSSSE AZS PWSZ Gorzów - Heli Donau-Ries 73:56 (22:12, 19:16, 15:15, 17:13)
KSSSE AZS PWSZ: Skobel 17, Weaver 17, Nnamaka 13 (1x3), Kaczmarczyk 13 (1), Dźwigalska 3 (1) oraz Trębicka 8 (2), Johnson 2, Smalley 0.
Halle Lions - CTO Amsterdam 66:62
Ostateczna kolejność:
1. KSSSE AZS PWSZ Gorzów
2. HELI Donau-Ries
3. Halle Lions
4. CTO Amsterdam
Prosto ze strony klubu
Swoją drogą co się dzieje z Jaworską
Brąz ///Srebro///Srebro///Złoty-brąz!!!
- bart_81
- Senior
- Posty: 3091
- Rejestracja: 21 grudnia 2008, 20:44
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
Re: Co słychać w Gorzowie?
A co ma się dziać z Jaworską? Pewnie ma się dobrze
friel Ona ma dopiero 17 lat i juz kiedyś pisałem, że według mnie to jeszcze za wcześnie dla niej. Ale za rok dwa widzę ją jak najbardziej w pierwszej drużynie.
Co do turnieju...No cóż nie widziałem więc nie oceniam. Na sucho widać, że najlepiej radzą sobie te które kończyły poprzedni sezon. A nowe muszą się zgrać.
friel Ona ma dopiero 17 lat i juz kiedyś pisałem, że według mnie to jeszcze za wcześnie dla niej. Ale za rok dwa widzę ją jak najbardziej w pierwszej drużynie.
Co do turnieju...No cóż nie widziałem więc nie oceniam. Na sucho widać, że najlepiej radzą sobie te które kończyły poprzedni sezon. A nowe muszą się zgrać.
Re: Co słychać w Gorzowie?
Drogi kolego .
Z jednej strony podkreślacie jakie to jest rewelacyjne że młoda(nie polka) ,że gra w drużynie ,że trener stawia na nią w końcu ,że jest postęp .
Z drugiej mi mówisz ,że 17ltaka ma jeszcze czas .
To ja się pytam kiedy będzie ten czas? jak będzie miała 27 ?
Aga Kaczmarczyk zaczynała z drużyną właśnie w tym wieku !
Wiec ?
Z jednej strony podkreślacie jakie to jest rewelacyjne że młoda(nie polka) ,że gra w drużynie ,że trener stawia na nią w końcu ,że jest postęp .
Z drugiej mi mówisz ,że 17ltaka ma jeszcze czas .
To ja się pytam kiedy będzie ten czas? jak będzie miała 27 ?
Aga Kaczmarczyk zaczynała z drużyną właśnie w tym wieku !
Wiec ?
Brąz ///Srebro///Srebro///Złoty-brąz!!!
- bart_81
- Senior
- Posty: 3091
- Rejestracja: 21 grudnia 2008, 20:44
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
Re: Co słychać w Gorzowie?
friel pisze:Drogi kolego .
Z jednej strony podkreślacie jakie to jest rewelacyjne że młoda(nie polka) ,że gra w drużynie ,że trener stawia na nią w końcu ,że jest postęp .
Z drugiej mi mówisz ,że 17ltaka ma jeszcze czas .
To ja się pytam kiedy będzie ten czas? jak będzie miała 27 ?
Aga Kaczmarczyk zaczynała z drużyną właśnie w tym wieku !
Wiec ?
Fakt, zaczynała. Zagrała w 3 meczach i spędziła na parkiecie łącznie 10 minut. Spokojnie, wszystko w swoim czasie. Chyba trenerzy wiedzą co robią. Może wpuszczą Jaworską w jakimś meczu, żeby poczuła atmosferę.
- elen
- Kadet
- Posty: 1461
- Rejestracja: 23 stycznia 2006, 17:31
- Lokalizacja: Gorzów - Miasto cudów nad Wartą
- Kontaktowanie:
Re: Co słychać w Gorzowie?
Obie siostry Jaworskie lecza kontuzje i dochodzą do pełnej sprawności. W tym sezonie daj Bóg zagrają z zespołami juniorskimi, a w nastepnym...kto wie
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów." - Stanisław Lem
Re: Co słychać w Gorzowie?
.
Albo się na stronie PLKK pomylili, albo Gorzów ma - po cichu - nową rozgrywającą ..... Katarzyna Jaworska, 172 cm, 1982-06-11, ostatnio Unia Swarzędz.
http://www.plkk.pl/index.php?p=clubs&id=16
-------------------------------
59280
.
Albo się na stronie PLKK pomylili, albo Gorzów ma - po cichu - nową rozgrywającą ..... Katarzyna Jaworska, 172 cm, 1982-06-11, ostatnio Unia Swarzędz.
http://www.plkk.pl/index.php?p=clubs&id=16
-------------------------------
59280
.
Re: Co słychać w Gorzowie?
Gość-1147 pisze:.
Albo się na stronie PLKK pomylili, albo Gorzów ma - po cichu - nową rozgrywającą ..... Katarzyna Jaworska, 172 cm, 1982-06-11, ostatnio Unia Swarzędz.
http://www.plkk.pl/index.php?p=clubs&id=16
-------------------------------
59280
.
a w Wiśle gra Milica Dabović...
http://www.plkk.pl/index.php?p=players&id=1280
a Jaworska to nie bardzo ten rocznik, wzrost i pozycja
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
Re: Co słychać w Gorzowie?
żal
choć w sumie kozioł ma niezły 
Brąz ///Srebro///Srebro///Złoty-brąz!!!
Re: Co słychać w Gorzowie?
http://www.66-400.pl/wiadomosc/2368-tatum-brown-nowa-akademiczka
No i juz wszystko jasne
Od poczatku wiedzialem ze jeszcze jedna na 100% przyjdzie, władze zawsze wolą zrobić niespodzianke niz potem sie tlumaczyc ze sie nie udalo 
No i juz wszystko jasne
Re: Co słychać w Gorzowie?
ann pisze:Koala pisze:bart_81 pisze:Czyli jeszcze jedna wysoka ma niby być
No to możemy sobie trochę pogdybaćOK, wszystkie nasze ostatnie wzmocnienia wyszły spod skrzydeł B. Lelchitski'ego. Szukamy dajmy na to centra z USA, z doświadczeniem, ze stosunkowo rozsądnymi wymaganiami finansowymi (czyli zakładam, że nie z WNBA), bez przynależności klubowej. Jak to wszystko pozbieramy i porównamy z listą zawodniczek na stronie Sports International Group, to wychodzi nam ... Tatum Brown
eee chyba trochę za stara jak na Gorzów;)
coś by się jeszcze pewnie w "stajni" Lelchitski'ego znalazło...(albo już się znalazło)
Za stara, co?
No bardzo jestem ciekawy, jak będzie wyglądał ten sezon. Cztery Amerykanki, tego jeszcze nie było w Gorzowie. Oby to tylko nie odebrało temu zespołowi jego ducha.
- bart_81
- Senior
- Posty: 3091
- Rejestracja: 21 grudnia 2008, 20:44
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
Re: Co słychać w Gorzowie?
http://www.66-400.pl/wiadomosc/2519-urazy-akademiczek
Przed meczem z Rybnikiem wszystkie trenowały w komplecie i za przeproszeniem g...o to dało.
A swoją drogą to już te narzekania trenera robia się trochę irytujące. No każdy ma jakieś problemy. Trzeba zakasać rękawy i grac tym co się ma na daną chwilę.
Jak znam życie to najwyżej jedna z tych dwóch nie zagra. I jeszcze gadka o tym rozbiciu psychicznym. No ludzie. Przecież to profesjonalistki. Można być rozbitym przez dzien, dwa, ale potem trzeba sie zbierać bo sezon nie czeka i one o tym wiedzą.
Wygląda to wszystko dla mnie tak jakby trener chciał już usprawiedliwić ewentualną porażkę w Toruniu.
Przed meczem z Rybnikiem wszystkie trenowały w komplecie i za przeproszeniem g...o to dało.
A swoją drogą to już te narzekania trenera robia się trochę irytujące. No każdy ma jakieś problemy. Trzeba zakasać rękawy i grac tym co się ma na daną chwilę.
Jak znam życie to najwyżej jedna z tych dwóch nie zagra. I jeszcze gadka o tym rozbiciu psychicznym. No ludzie. Przecież to profesjonalistki. Można być rozbitym przez dzien, dwa, ale potem trzeba sie zbierać bo sezon nie czeka i one o tym wiedzą.
Wygląda to wszystko dla mnie tak jakby trener chciał już usprawiedliwić ewentualną porażkę w Toruniu.
Re: Co słychać w Gorzowie?
Paris Johnson do domu?
Czy koszykarka KSSSE AZS PWSZ Gorzów – Paris Johnson – zostanie odesłana do domu? Okazuje się, że jest to prawdopodobne. Po ostatnim sobotnim meczu trener gorzowianek – Dariusz Maciejewski – nie wytrzymał.
Maciejewski po spotkaniu w Toruniu miał sporo pretensji do gry amerykańskiej skrzydłowej. Nasz trener zarzucił koszykarce brak zaangażowania.
- Możliwe, że się rozstaniemy – mówił trener.
Sprawa powinna się wyjaśnić w ciągu kilku najbliższych dni.
http://www.zachod.pl/2011/10/paris-johnson-do-domu/
Na stronie wypowiedź Maciejewskiego.
Czy koszykarka KSSSE AZS PWSZ Gorzów – Paris Johnson – zostanie odesłana do domu? Okazuje się, że jest to prawdopodobne. Po ostatnim sobotnim meczu trener gorzowianek – Dariusz Maciejewski – nie wytrzymał.
Maciejewski po spotkaniu w Toruniu miał sporo pretensji do gry amerykańskiej skrzydłowej. Nasz trener zarzucił koszykarce brak zaangażowania.
- Możliwe, że się rozstaniemy – mówił trener.
Sprawa powinna się wyjaśnić w ciągu kilku najbliższych dni.
http://www.zachod.pl/2011/10/paris-johnson-do-domu/
Na stronie wypowiedź Maciejewskiego.
Kozak w necie - pizda w świecie!


Re: Co słychać w Gorzowie?
U naszych pań jest czas na wybory pod koszem
Cała złość gorzowskich finałów skupiła się ostatnio na Paris Johnson, ale prawda jest taka, że nie tylko z nią mamy problem. Możemy spróbować jeszcze zamienić ilość w jakość, albo od stycznia zagrać po polsku. W sezonie bez medalowego musu wszystko zostanie wybaczone
Po trzech cennych, wyjazdowych zwycięstwach, część ciężko wywalczonego kapitału ekipa KSSSE AZS PWSZ Gorzów trwoni na własne życzenie w domu, przegrywa z Widzewem Łódź 69:76. Nawet tak przeciętne rywalki obnażają nasze braki. Wygląda na to, że jedna, czy druga osoba z głową na karku pod koszem u przeciwnika jest w stanie narobić nam strasznych kłopotów.
Na deskach tylko w Rybniku
Pruszków, Brzeg, Toruń, u siebie Bydgoszcz i Leszno We wszystkich tych spotkaniach byliśmy dla przeciwniczek równorzędnym rywalem w polu trzech sekund - pokonane dopiero po meczu z akademiczkami radziły sobie z problemami kadrowymi lub osłabiały swój zespół, schodząc przedwcześnie z boiska przez faule (bój z Energą), a w rezerwach brakowało wartościowych zmienniczek. Na początku sezonu, gdy nie było jeszcze z nami Tatum Brown, KSSSE AZS PWSZ walczył też w trochę innym ustawieniu, które bardzo pomogło nam wywieźć tak cenny sukces z pruszkowskiej hali. Wtedy zawzięcie bijącą się na "czwórce" Lyndrę Weaver (12 pkt, 14 zbiórek) raz super wsparła Paris Johnson (18 pkt, 13 zbiórek). Nie grała jakiejś wielkiej koszykówki, po prostu zaciekle walczyła na tablicach i to się opłaciło.
Pierwszy raz nasze środkowe poważnie zawiodły w Rybniku. Była już Brown. Razem z Johnson trafiły zaledwie 2 z 14 rzutów, zdobyły łącznie 6 pkt. Walcząca pod koszami Polka Agnieszka Kaczmarczyk miała ich 7
Masz to, za co płacisz
- Nie mamy w tej chwili w naszym zespole klasycznej środkowej - przyznał trener Dariusz Maciejewski. - Na sprawdzoną koszykarkę nas nie stać, a nie chcieliśmy ryzykować. W tej chwili są w składzie trzy silne dziewczyny, które z zadaniami centra w różnych fragmentach meczu powinny sobie spokojnie poradzić.
Dziś niestety musimy stwierdzić, że sobie jednak nie radzą, bo po prostu za jakość, do której trudno się przyczepić, trzeba zapłacić więcej. I nic tu nie da żadna wymiana zagranicznych graczy, bo przy takim wyborze i zostaniemy przecież na tej samej półce finansowej. Znów będziemy mogli tylko powiedzieć: jaka kasa, taka klasa.
Już się chyba nie dowiemy na co tak naprawdę stać Johnson. Ta 22-latka na boisku nawet nie stara się przyjąć koszykarskiej postawy, swoimi gestami nie pokazuje, że ten zespół w jakikolwiek sposób w ogóle ją obchodzi. Musiało dotrzeć do niej, że w Gorzowie zaczyna siedzieć na gorącym krześle, bo w starciu z Widzewem do tego zwyczajnie się zagotowała. Straty, bloki, kroki Wyglądało to żałośnie. Przykro, bo jest wzrost, a mecz z Pruszkowem pokazał, że i pewnie jakieś umiejętności. Tyle tylko, że głowa Paris jest zupełnie, gdzie indziej, a mniemanie o sobie znacznie wyższe niż faktyczny poziom sportowy. U nas miała szansę porządnie popracować, przez najbliższe miesiące pójść do przodu. Chyba jednak z tego nie skorzysta
Fani śpiewali Johnson "One way ticket", wysyłali ją domu. Czy jednak nasz trener nie ma również problemu z Tatum Brown? O zaangażowaniu tej koszykarki trudno powiedzieć złe słowo. 33-latka bardzo chce, ale chciejstwem piekło jest wybrukowane. Gdy powalczy, przepcha się, zbierze piłkę, dobije, jest pożyteczna. Chce być jednak ważną postacią w drużynie, podejmuje akcje, ponad jej koszykarskie możliwości. I wtedy jest klops. Słabe statystyki, skuteczność rzutów na poziomie 40 proc., czego środkowej nie można wybaczać. Nie widać też, aby Tatum włączała się do kontry, które są tak ważnym elementem ataku KSSSE AZS PWSZ, a więc wartość tego gracza znów spada. Zaskoczenie? Absolutnie nie. Za środkowe i rozgrywające trzeba płacić najwięcej, nawet za tych graczy mniej znanych, a gdy budżet został tak drastycznie obcięty, nie spodziewaliśmy się gwiazdorskich wzmocnień, tylko jedynie uzupełnień składu.
Taka wpadka jak w meczu z Widzewem to super moment na nowy początek. Rozmowy i wyłącznie pozytywną motywację, powiedzenie sobie szczerze, co jesteśmy w stanie wspólnie jeszcze osiągnąć. W tym składzie musimy rozegrać siedem spotkań. Walizka z obserwacjami, oceną możliwości tej ekipy, będzie miała dwukrotnie większą objętość. Łatwiej będzie podjąć kluczowe decyzje dla dalszych losów gorzowskiej drużyny.
Zimowe wybory
Jeśli Brown i Johnson wydawało się, że do tej pory było trudno, to zaraz poznają prawdziwą potęgę polskiej ligi, bo Polkowice, Gdynia i Kraków wystawią przeciwko nam nie tylko środkowe, ale całe zespoły z prawdziwego zdarzenia. Zapewne do końca roku będziemy musieli godzić się z jeszcze niejedną porażką, byle to już nie były takie wpadki jak z Widzewem.
Pytanie: co dalej? - Od zawsze, szczególnie od zawodniczek zagranicznych, wymagamy w naszym klubie odpowiednich zachowań i na pewno dalej nie będzie od tego odstępstw - to słowa trenera Maciejewskiego do Johnson, gdy ta strasznie podpadła mu w Toruniu.
Właśnie na taką postawę liczymy. Na wybory podpowiadane przez rozum, a nie sentyment. Drogi widzimy dwie. Nie gramy w tym roku w pucharach, walczymy praktycznie raz w tygodniu. Czy do tego jest nam potrzebny aż tak szeroki skład? A może aktualną, podwójną, zagraniczną przeciętność pod kosz zamienić na jeden, znacznie bardziej wartościowy strzał? Tym bardziej, że wraca po kontuzji Agata Chaliburda, która na pewno nie będzie gorsza do Johnson. Jest jeszcze wariant zupełnie oszczędnościowy. Nadal z Brown, bez Johnson i młodymi Polkami. Porażki swoimi koszykarkami są zawsze łatwiejsze do przełknięcia niż te z "armią zaciężną". Tym bardziej, gdy widzisz, że nie trafiłeś na graczy, którymi na kimkolwiek zrobisz wrażenie.
Lyndra niech zrozumie
Ciekawe, co nasz szkoleniowiec postanowi w sprawie Chiomy Nnamaki. Ta koszykarka długo chorowała, ewidentnie nie jest w formie, nie pomaga drużynie. W poprzednim sezonie była jednak jedną z tych, która dała KSSSE AZS PWSZ brązowy medal. Gdyby dziś pojechała do domu, nie byłoby żadnej straty, po na obwodzie mamy kłopoty bogactwa i w odwodzie również Polki, które wcale obecnie nie spisywałyby się gorzej. Na pewno tutaj też jest potrzebna poważna rozmowa z samą koszykarką. Jeśli bardzo pomoże nam w marcu i kwietniu to super, niech z nami zostaje. Ale dziś ciężko trenuje nad odbudową swojej dyspozycji i godzi się z drugoplanową rolą w drużynie, daje szansę innym, nie obraża się. W ten sposób nasz potencjał na play-off będzie wyższy.
Lyndra Weaver jako silna skrzydłowa kończyła spotkania ze znakomitymi statystykami. Wojowniczka z USA nie chce jednak słyszeć o dalszych występach na tej pozycji, woli "trójkę". Czy przy obecnej podkoszowej mizerii nie warto ją jednak przekonać, że dla zespołu będzie jeszcze bardziej pożyteczna w innej roli? Choć fragmentami? Po meczu z łodziankami było widać jak na dłoni, że znacznie bardziej od tego, gdzie gra, Lyndrę złoszczą takie porażki jak z Widzewem
Czas też w większej mierze wykorzystywać łatwość rzutu Alli Smalley. Trenerzy zwracają uwagę, że ona ciągle musi się dużo uczyć, popełnia wiele błędów w defensywie. Super, że to widzą. Dzięki temu Smalley na pewno pójdzie w Gorzowie do przodu, tym bardziej, że od początku jest otwarta na współpracę. Już jednak nie dowiemy się, jak skończyłoby się sobotnie spotkanie, gdyby właśnie Alli była jedną z naszych głównych opcji w ataku - obok Agnieszek Skobel i Kaczmarczyk grała przecież z łodziankami na bardzo wysokiej skuteczności.
Patrząc na problemy naszej drużyny, ale i potencjał drzemiący w tej młodej ekipie, trochę zawstydzeni po wpadce z Widzewem, i tak na dalszą część sezonu będziemy spoglądać z ciekawością. Doczekamy się następnych wielkich meczów Agi Skobel, która ma wszelkie atuty, aby już dziś być liderem tego zespołu, walki pozostałych Polek, bez względu na różnicę klas, do upadłego psujących krew faworytkom ligi.
A w jakim składzie spotkamy się w styczniu? Trener Maciejewski uwielbia takie zagadki i wyzwania. Nieraz już nasz sztab trenerski udowodnił, że kilka ruchów na szachownicy pod nazwą KSSSE AZS PWSZ, prowadziło gorzowskie koszykarki do zaskakująco pozytywnego finału. A jeśli się nie uda? Jak próbujesz, zmieniasz, walczysz już jesteś zwycięzcą. W tym specjalnym sezonie, bez wielkiej, medalowej nadziei, prawie wszystko będzie wybaczone. Prawie, bo takiej porażki jak z Widzewem nie da się zapomnieć. Trzeba z nią żyć i jak najszybciej się zrehabilitować
http://gorzow.gazeta.pl/gorzow/1,35214, ... oszem.html
Cała złość gorzowskich finałów skupiła się ostatnio na Paris Johnson, ale prawda jest taka, że nie tylko z nią mamy problem. Możemy spróbować jeszcze zamienić ilość w jakość, albo od stycznia zagrać po polsku. W sezonie bez medalowego musu wszystko zostanie wybaczone
Po trzech cennych, wyjazdowych zwycięstwach, część ciężko wywalczonego kapitału ekipa KSSSE AZS PWSZ Gorzów trwoni na własne życzenie w domu, przegrywa z Widzewem Łódź 69:76. Nawet tak przeciętne rywalki obnażają nasze braki. Wygląda na to, że jedna, czy druga osoba z głową na karku pod koszem u przeciwnika jest w stanie narobić nam strasznych kłopotów.
Na deskach tylko w Rybniku
Pruszków, Brzeg, Toruń, u siebie Bydgoszcz i Leszno We wszystkich tych spotkaniach byliśmy dla przeciwniczek równorzędnym rywalem w polu trzech sekund - pokonane dopiero po meczu z akademiczkami radziły sobie z problemami kadrowymi lub osłabiały swój zespół, schodząc przedwcześnie z boiska przez faule (bój z Energą), a w rezerwach brakowało wartościowych zmienniczek. Na początku sezonu, gdy nie było jeszcze z nami Tatum Brown, KSSSE AZS PWSZ walczył też w trochę innym ustawieniu, które bardzo pomogło nam wywieźć tak cenny sukces z pruszkowskiej hali. Wtedy zawzięcie bijącą się na "czwórce" Lyndrę Weaver (12 pkt, 14 zbiórek) raz super wsparła Paris Johnson (18 pkt, 13 zbiórek). Nie grała jakiejś wielkiej koszykówki, po prostu zaciekle walczyła na tablicach i to się opłaciło.
Pierwszy raz nasze środkowe poważnie zawiodły w Rybniku. Była już Brown. Razem z Johnson trafiły zaledwie 2 z 14 rzutów, zdobyły łącznie 6 pkt. Walcząca pod koszami Polka Agnieszka Kaczmarczyk miała ich 7
Masz to, za co płacisz
- Nie mamy w tej chwili w naszym zespole klasycznej środkowej - przyznał trener Dariusz Maciejewski. - Na sprawdzoną koszykarkę nas nie stać, a nie chcieliśmy ryzykować. W tej chwili są w składzie trzy silne dziewczyny, które z zadaniami centra w różnych fragmentach meczu powinny sobie spokojnie poradzić.
Dziś niestety musimy stwierdzić, że sobie jednak nie radzą, bo po prostu za jakość, do której trudno się przyczepić, trzeba zapłacić więcej. I nic tu nie da żadna wymiana zagranicznych graczy, bo przy takim wyborze i zostaniemy przecież na tej samej półce finansowej. Znów będziemy mogli tylko powiedzieć: jaka kasa, taka klasa.
Już się chyba nie dowiemy na co tak naprawdę stać Johnson. Ta 22-latka na boisku nawet nie stara się przyjąć koszykarskiej postawy, swoimi gestami nie pokazuje, że ten zespół w jakikolwiek sposób w ogóle ją obchodzi. Musiało dotrzeć do niej, że w Gorzowie zaczyna siedzieć na gorącym krześle, bo w starciu z Widzewem do tego zwyczajnie się zagotowała. Straty, bloki, kroki Wyglądało to żałośnie. Przykro, bo jest wzrost, a mecz z Pruszkowem pokazał, że i pewnie jakieś umiejętności. Tyle tylko, że głowa Paris jest zupełnie, gdzie indziej, a mniemanie o sobie znacznie wyższe niż faktyczny poziom sportowy. U nas miała szansę porządnie popracować, przez najbliższe miesiące pójść do przodu. Chyba jednak z tego nie skorzysta
Fani śpiewali Johnson "One way ticket", wysyłali ją domu. Czy jednak nasz trener nie ma również problemu z Tatum Brown? O zaangażowaniu tej koszykarki trudno powiedzieć złe słowo. 33-latka bardzo chce, ale chciejstwem piekło jest wybrukowane. Gdy powalczy, przepcha się, zbierze piłkę, dobije, jest pożyteczna. Chce być jednak ważną postacią w drużynie, podejmuje akcje, ponad jej koszykarskie możliwości. I wtedy jest klops. Słabe statystyki, skuteczność rzutów na poziomie 40 proc., czego środkowej nie można wybaczać. Nie widać też, aby Tatum włączała się do kontry, które są tak ważnym elementem ataku KSSSE AZS PWSZ, a więc wartość tego gracza znów spada. Zaskoczenie? Absolutnie nie. Za środkowe i rozgrywające trzeba płacić najwięcej, nawet za tych graczy mniej znanych, a gdy budżet został tak drastycznie obcięty, nie spodziewaliśmy się gwiazdorskich wzmocnień, tylko jedynie uzupełnień składu.
Taka wpadka jak w meczu z Widzewem to super moment na nowy początek. Rozmowy i wyłącznie pozytywną motywację, powiedzenie sobie szczerze, co jesteśmy w stanie wspólnie jeszcze osiągnąć. W tym składzie musimy rozegrać siedem spotkań. Walizka z obserwacjami, oceną możliwości tej ekipy, będzie miała dwukrotnie większą objętość. Łatwiej będzie podjąć kluczowe decyzje dla dalszych losów gorzowskiej drużyny.
Zimowe wybory
Jeśli Brown i Johnson wydawało się, że do tej pory było trudno, to zaraz poznają prawdziwą potęgę polskiej ligi, bo Polkowice, Gdynia i Kraków wystawią przeciwko nam nie tylko środkowe, ale całe zespoły z prawdziwego zdarzenia. Zapewne do końca roku będziemy musieli godzić się z jeszcze niejedną porażką, byle to już nie były takie wpadki jak z Widzewem.
Pytanie: co dalej? - Od zawsze, szczególnie od zawodniczek zagranicznych, wymagamy w naszym klubie odpowiednich zachowań i na pewno dalej nie będzie od tego odstępstw - to słowa trenera Maciejewskiego do Johnson, gdy ta strasznie podpadła mu w Toruniu.
Właśnie na taką postawę liczymy. Na wybory podpowiadane przez rozum, a nie sentyment. Drogi widzimy dwie. Nie gramy w tym roku w pucharach, walczymy praktycznie raz w tygodniu. Czy do tego jest nam potrzebny aż tak szeroki skład? A może aktualną, podwójną, zagraniczną przeciętność pod kosz zamienić na jeden, znacznie bardziej wartościowy strzał? Tym bardziej, że wraca po kontuzji Agata Chaliburda, która na pewno nie będzie gorsza do Johnson. Jest jeszcze wariant zupełnie oszczędnościowy. Nadal z Brown, bez Johnson i młodymi Polkami. Porażki swoimi koszykarkami są zawsze łatwiejsze do przełknięcia niż te z "armią zaciężną". Tym bardziej, gdy widzisz, że nie trafiłeś na graczy, którymi na kimkolwiek zrobisz wrażenie.
Lyndra niech zrozumie
Ciekawe, co nasz szkoleniowiec postanowi w sprawie Chiomy Nnamaki. Ta koszykarka długo chorowała, ewidentnie nie jest w formie, nie pomaga drużynie. W poprzednim sezonie była jednak jedną z tych, która dała KSSSE AZS PWSZ brązowy medal. Gdyby dziś pojechała do domu, nie byłoby żadnej straty, po na obwodzie mamy kłopoty bogactwa i w odwodzie również Polki, które wcale obecnie nie spisywałyby się gorzej. Na pewno tutaj też jest potrzebna poważna rozmowa z samą koszykarką. Jeśli bardzo pomoże nam w marcu i kwietniu to super, niech z nami zostaje. Ale dziś ciężko trenuje nad odbudową swojej dyspozycji i godzi się z drugoplanową rolą w drużynie, daje szansę innym, nie obraża się. W ten sposób nasz potencjał na play-off będzie wyższy.
Lyndra Weaver jako silna skrzydłowa kończyła spotkania ze znakomitymi statystykami. Wojowniczka z USA nie chce jednak słyszeć o dalszych występach na tej pozycji, woli "trójkę". Czy przy obecnej podkoszowej mizerii nie warto ją jednak przekonać, że dla zespołu będzie jeszcze bardziej pożyteczna w innej roli? Choć fragmentami? Po meczu z łodziankami było widać jak na dłoni, że znacznie bardziej od tego, gdzie gra, Lyndrę złoszczą takie porażki jak z Widzewem
Czas też w większej mierze wykorzystywać łatwość rzutu Alli Smalley. Trenerzy zwracają uwagę, że ona ciągle musi się dużo uczyć, popełnia wiele błędów w defensywie. Super, że to widzą. Dzięki temu Smalley na pewno pójdzie w Gorzowie do przodu, tym bardziej, że od początku jest otwarta na współpracę. Już jednak nie dowiemy się, jak skończyłoby się sobotnie spotkanie, gdyby właśnie Alli była jedną z naszych głównych opcji w ataku - obok Agnieszek Skobel i Kaczmarczyk grała przecież z łodziankami na bardzo wysokiej skuteczności.
Patrząc na problemy naszej drużyny, ale i potencjał drzemiący w tej młodej ekipie, trochę zawstydzeni po wpadce z Widzewem, i tak na dalszą część sezonu będziemy spoglądać z ciekawością. Doczekamy się następnych wielkich meczów Agi Skobel, która ma wszelkie atuty, aby już dziś być liderem tego zespołu, walki pozostałych Polek, bez względu na różnicę klas, do upadłego psujących krew faworytkom ligi.
A w jakim składzie spotkamy się w styczniu? Trener Maciejewski uwielbia takie zagadki i wyzwania. Nieraz już nasz sztab trenerski udowodnił, że kilka ruchów na szachownicy pod nazwą KSSSE AZS PWSZ, prowadziło gorzowskie koszykarki do zaskakująco pozytywnego finału. A jeśli się nie uda? Jak próbujesz, zmieniasz, walczysz już jesteś zwycięzcą. W tym specjalnym sezonie, bez wielkiej, medalowej nadziei, prawie wszystko będzie wybaczone. Prawie, bo takiej porażki jak z Widzewem nie da się zapomnieć. Trzeba z nią żyć i jak najszybciej się zrehabilitować
http://gorzow.gazeta.pl/gorzow/1,35214, ... oszem.html
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 119 gości
