Co słychać w Wiśle?
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Tłum na treningu Wisły Can-Pack
Takiego gwaru na treningu krakowianek nie było od kilku miesięcy. Wszystko przez to, że do szlifującej w Szczyrku formę drużyny, dołączyła we wtorek czwórka zawodniczek.
Do zespołu dojechały reprezentantki Polski; Ewelina Kobryn i Anna Wielebnowska, a także Marta Fernandez i Chamique Holdsclaw, które we wtorek przyleciały do podkrakowskich Balic.
Na wieczornym treningu trener Wojciech Downar-Zapolski miał więc do dyspozycji o cztery koszykarki więcej. Do kompletu sztabowi trenerskiemu brakuje jeszcze dwójki Jelena Skerović - Dominique Canty. Obydwie na dniach są spodziewane w obozie mistrzyń Polski.
dj
łał, co za tytuł.. w pierwszym momencie pomyślałem, że na treningu w Szczyrku pojawili się fani Wisły, żeby obejrzeć swoje nowe (i stare) zawodniczki. Ale trochę się rozczarowałem. A D.Canty ponoć miała nie grać przez dłuższy czas z powodu jakiejś kontuzji.. tak słyszałem ok. dwa miesiące temu.. ale i tak grała cały czas w WNBA.
Takiego gwaru na treningu krakowianek nie było od kilku miesięcy. Wszystko przez to, że do szlifującej w Szczyrku formę drużyny, dołączyła we wtorek czwórka zawodniczek.
Do zespołu dojechały reprezentantki Polski; Ewelina Kobryn i Anna Wielebnowska, a także Marta Fernandez i Chamique Holdsclaw, które we wtorek przyleciały do podkrakowskich Balic.
Na wieczornym treningu trener Wojciech Downar-Zapolski miał więc do dyspozycji o cztery koszykarki więcej. Do kompletu sztabowi trenerskiemu brakuje jeszcze dwójki Jelena Skerović - Dominique Canty. Obydwie na dniach są spodziewane w obozie mistrzyń Polski.
dj
łał, co za tytuł.. w pierwszym momencie pomyślałem, że na treningu w Szczyrku pojawili się fani Wisły, żeby obejrzeć swoje nowe (i stare) zawodniczki. Ale trochę się rozczarowałem. A D.Canty ponoć miała nie grać przez dłuższy czas z powodu jakiejś kontuzji.. tak słyszałem ok. dwa miesiące temu.. ale i tak grała cały czas w WNBA.


Foty z prezentacji http://foto.sportowefakty.pl/index.php?k=1&p=2&g=2048
Wszystko można osiągnąć, gdy człowiek sie uprze i wytrwale dąży do celu... Takie cuda zdarzają się codziennie...
Chamique: Kraków to mój drugi dom
22 września - Po poniedziałkowej prezentacji drużyny w Hotelu Europejskim Chamique Holdsclaw była jedną z najbardziej rozchwytywanych przez dziennikarzy koszykarek Wisły Can-Pack Kraków. Wiślaczka powiedziała m. in. co będzie głównym zadaniem zespołu w rozpoczętych w niedzielę rozgrywkach.
- Kraków to mój drugi dom. Jestem z Nowego Jorku, dlatego bardzo dobrze czuje się w dużym mieście, takim jak Kraków. Nie brakuje mi tutaj niczego - przyznała Holdsclaw zagadnięta o wybór oferty Wisły Can-Pack.
Chamique, jakie cele stawiacie sobie w tym sezonie?
- Oczywiście chcemy zdobyć mistrzostwo Polski, ale przede wszystkim chcemy o wiele lepiej wypaść w Eurolidze. Od kilku lat żadnej polskiej drużynie nie udało się awansować do drugiej rundy play-off. Chcemy to zmienić.
W zeszłym roku oficjalnie zakończyłaś grę w WNBA. Nie korciło Cię jednak, by zmienić decyzję?
- Nie. Chciałam odpocząć. Sezon w Europie trwa siedem miesięcy, mój organizm po takim wysiłku potrzebuje odpoczynku.
Kolejny raz spotkasz się w jednym zespole z Dominique Canty. Jak się z tym czujesz?
- To będzie nasz trzeci wspólny sezon z rzędu. Dominique jest jedną z moich najlepszych przyjaciółek. Bardzo się cieszę, że znowu gramy razem w jednej drużynie.
Oprócz Dominique Canty z Lotosu PKO BP do Wisły Can-Pack przeszła z Wami Slobodanka Maksimović. To będzie dla Was ułatwienie?
- Zdecydowanie. W Gdyni razem z Dominique i Slobodanką byłyśmy najbardziej doświadczonymi zawodniczkami. Teraz to się zmieni, Wisła Can-Pack ma bardziej doświadczony zespół, przez co nasze rolę będą nieco inne, ale równie interesujące.
(Biuro Prasowe Wisły Can-Pack)
A ja myślałem, że powstrzyma się przed takimi wypowiedziami.
Jak widać pewne sprawy zostaja po staremu...
Ale spoko jak mnie za "świerze ryby" przeprosi to jej wybaczę!!
22 września - Po poniedziałkowej prezentacji drużyny w Hotelu Europejskim Chamique Holdsclaw była jedną z najbardziej rozchwytywanych przez dziennikarzy koszykarek Wisły Can-Pack Kraków. Wiślaczka powiedziała m. in. co będzie głównym zadaniem zespołu w rozpoczętych w niedzielę rozgrywkach.
- Kraków to mój drugi dom. Jestem z Nowego Jorku, dlatego bardzo dobrze czuje się w dużym mieście, takim jak Kraków. Nie brakuje mi tutaj niczego - przyznała Holdsclaw zagadnięta o wybór oferty Wisły Can-Pack.
Chamique, jakie cele stawiacie sobie w tym sezonie?
- Oczywiście chcemy zdobyć mistrzostwo Polski, ale przede wszystkim chcemy o wiele lepiej wypaść w Eurolidze. Od kilku lat żadnej polskiej drużynie nie udało się awansować do drugiej rundy play-off. Chcemy to zmienić.
W zeszłym roku oficjalnie zakończyłaś grę w WNBA. Nie korciło Cię jednak, by zmienić decyzję?
- Nie. Chciałam odpocząć. Sezon w Europie trwa siedem miesięcy, mój organizm po takim wysiłku potrzebuje odpoczynku.
Kolejny raz spotkasz się w jednym zespole z Dominique Canty. Jak się z tym czujesz?
- To będzie nasz trzeci wspólny sezon z rzędu. Dominique jest jedną z moich najlepszych przyjaciółek. Bardzo się cieszę, że znowu gramy razem w jednej drużynie.
Oprócz Dominique Canty z Lotosu PKO BP do Wisły Can-Pack przeszła z Wami Slobodanka Maksimović. To będzie dla Was ułatwienie?
- Zdecydowanie. W Gdyni razem z Dominique i Slobodanką byłyśmy najbardziej doświadczonymi zawodniczkami. Teraz to się zmieni, Wisła Can-Pack ma bardziej doświadczony zespół, przez co nasze rolę będą nieco inne, ale równie interesujące.
(Biuro Prasowe Wisły Can-Pack)
Jak widać pewne sprawy zostaja po staremu...
Ale spoko jak mnie za "świerze ryby" przeprosi to jej wybaczę!!
Cellar Door
No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

Chamique nie schodzi w swojej grze poniżej pewnego poziomu a to jest szczególnie ważne w Eurolidze , gdzie nie można sobie pozwolić na słaby mecz. Liczę na to , że DZ po pobycie w USA jako trener to poukłada i wreszcie coś ugramy w Euro *w sumie w łatwej grupie . P.S ma ktoś jakieś zdjęcia z prezentacji drużyny ?
"Nikt nie wymaga od Was samych zwycięstw. Czasem i przegrać przychodzi. Ale każdy ma prawo żądać od Was ambitnej i nieustępliwej walki. Nie dopuście do tego, aby ludzie uznali was za niegodnych...podania ręki" H. Reyman
jimmy pisze:A ja myślałem, że powstrzyma się przed takimi wypowiedziami.
Jak widać pewne sprawy zostaja po staremu...
Ale spoko jak mnie za "świerze ryby" przeprosi to jej wybaczę!!
Ja nie mam zamiaru jej bronić, ale to Amerykanka ... a Amerykanie lubią p... od rzeczy, taka ich natura.
Więc czytając kolejne wywiady tego typu, bierzmy grube sitko i przymrużajmy przyjamniej jedno oko




Wiślak PB pisze:P.S ma ktoś jakieś zdjęcia z prezentacji drużyny ?
Proszę Cię bardzo: http://foto.sportowefakty.pl/index.php?k=1&p=2&g=2048
Hic amor, haec patria est. !POLSKA!
tadziu pisze:Wiślak PB pisze:P.S ma ktoś jakieś zdjęcia z prezentacji drużyny ?
Proszę Cię bardzo: http://foto.sportowefakty.pl/index.php?k=1&p=2&g=2048
Dzięki . ahh te fryzury Canty...
"Nikt nie wymaga od Was samych zwycięstw. Czasem i przegrać przychodzi. Ale każdy ma prawo żądać od Was ambitnej i nieustępliwej walki. Nie dopuście do tego, aby ludzie uznali was za niegodnych...podania ręki" H. Reyman
- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
Wiślak PB pisze:tadziu pisze:Wiślak PB pisze:P.S ma ktoś jakieś zdjęcia z prezentacji drużyny ?
Proszę Cię bardzo: http://foto.sportowefakty.pl/index.php?k=1&p=2&g=2048
Dzięki . ahh te fryzury Canty...:D ( i Maksimović ładnie wyszła )
Bo Boba je zawsze ładna.
Fajne zdjęcia Skery i Canty- przyjaciółki od serca

Tedan pisze:jimmy pisze:A ja myślałem, że powstrzyma się przed takimi wypowiedziami.
Jak widać pewne sprawy zostaja po staremu...
Ale spoko jak mnie za "świerze ryby" przeprosi to jej wybaczę!!
Ja nie mam zamiaru jej bronić, ale to Amerykanka ... a Amerykanie lubią p...ć od rzeczy, taka ich natura.
Więc czytając kolejne wywiady tego typu, bierzmy grube sitko i przymrużajmy przyjamniej jedno oko
To sitko musi być bardzo grube.
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
Sponsor Wisły: Chcielibyśmy Final Four
Rozmawiał Waldemar Kordyl
Liga bez Amerykanek byłaby mniej atrakcyjna. Gwiazdy WNBA przyciągają kibiców. To najlepiej obudowane marketingowo rozgrywki i tam trzeba szukać wzorów - podkreśla Jerzy Sarna, wiceprezes Can-Pack, głównego sponsora koszykarek Wisły
Waldemar Kordyl: Jakiś czas temu wspomniał Pan, że Can-Pack będzie czekał nawet kilkanaście lat na sukces Wisły
Jerzy Sarna: Jesteśmy cierpliwi i wierzymy, że doświadczenia w końcu przełożą się na wynik. Drużyna nabrała ogłady w Eurolidze. Nie będzie popełniała tylu błędów i nie przegra wygranych spotkań.
Firma miała moment zwątpienia, czy dalej inwestować w koszykówkę?
- Był taki dylemat. Uznaliśmy jednak, że to jest dobra forma promocji. Mistrzostwo Polski trzy lata z rzędu nie jest małym osiągnięciem. Kontynuujemy współpracę i chcemy zaistnieć w Europie.
Jesteście rozpoznawalni za granicą?
- Zdjęcia i filmy z ostatniego finału z Lotosem oraz rzut Anny DeForge były pokazywane na całym świecie. Dostałem telefon ze Stanów Zjednoczonych z komentarzem, że nawet w WNBA takie coś rzadko się zdarza. Widziało to wielu ludzi na świecie i zapamiętało nazwę firmy. To proces powolny, ale daje efekty. Z punktu naszego biznesu niezwykle cenny byłby sukces w Europie. Tu mamy najwięcej rynków i fabryk.
Macie swoją filię w Orenburgu, gdzie zaczynacie przygodę z Euroligą?
- Budujemy fabrykę w Moskwie. Ze stolicy Rosji i tak jest bliżej niż z Krakowa. Liczymy na utrwalanie marki w świadomości ludzi.
Marzenie związane z Wisłą?
- Nawiązać równorzędną walkę z rosyjskimi zespołami. Do tego potrzebny byłby przynajmniej jeszcze jeden taki sponsor jak my. Chociaż niekoniecznie pieniądze dają sukces. Dobra drużyna też może sporo zdziałać.
Jest koszykarka, której nie udało się pozyskać z powodu pieniędzy?
- Rozmawialiśmy z Plenette Pierson, zawodniczką Detroit Shock. Bardzo nam pasowała, wybrała Rosję, ale nie wiem dlaczego.
3,5 mln zł na sezon to niewiele w porównaniu do drużyn z Moskwy.
- Nieoficjalnie wiadomo, że CSKA dysponuje ponad 10 milionami euro. Kontrakty największych gwiazd sięgają miliona euro. To suma niewyobrażalna w Polsce. Skonsumowałaby cały nasz budżet, a w przypadku uboższych klubów PLKK wystarczyłaby dla czterech drużyn. Decyduje też łatwość w otrzymywaniu rosyjskiego obywatelstwa, płacenie pieniędzmi bez podatków. No i styl życia, szofer, limuzyna czy przeloty prywatnymi samolotami sponsorów.
Jak daleko sięga determinacja Can-Packu?
- Gdybyśmy byli blisko Final Four, dalibyśmy więcej pieniędzy. Nie chcemy być przeciętni, pod koniec czy tuż za podium. To nas trzyma w klubie. Gdybyśmy zdobyli już trzy mistrzostwa Euroligi, może zastanowilibyśmy się nad wyborem nowej dyscypliny.
Jak dobrym nośnikiem reklamy jest koszykówka?
- To nie jest najbardziej popularna dyscyplina. W jednym z rankingów plasuje się w Polsce nawet pod koniec pierwszej dziesiątki... Niezbędne są sukcesy reprezentacji. Z dużą radością przyjąłem wynik eliminacji do mistrzostw Europy. W 2011 organizujemy je w Polsce. Potrzebny jest sukces tak jak w siatkówce.
Zatrudnienie Dominique Canty i Chamique Holdsclaw to powrót córek marnotrawnych?
- Obie zawodniczki zaczynały od Wisły. W Eurolidze są ograniczenia dotyczące Amerykanek. W poprzednim roku drużyna była już częściowo skomponowana po zakontraktowaniu DeForge i zaawansowanych rozmowach z Candice Dupree. O skrupuły powinniśmy zapytać prezesa Lotosu Gdynia. Gdyby nasza wychowanka nagle odeszła w niewygodnym dla nas momencie do głównego konkurenta, a potem chciała wrócić, pewnie bym protestował.
Tak właśnie było z Eweliną Kobryn.
- Każdy przypadek jest inny. Monika Krawiec zasiliła Toruń za naszą akceptacją. To bardziej uczciwe wobec zawodniczki, która nie chce być wieczną rezerwową. U rywalek będzie podstawową koszykarką. Monikę z wielką przyjemnością przyjmiemy z powrotem.
Agnieszka Bibrzycka twierdzi, że liga jest zbyt rozbudowana.
- To prawda. Drużyny grające w Eurolidze nie mają czasu na treningi. Zainteresowanie nie jest tak wielkie, by uzasadniało grę tylu drużyn. Z drugiej strony z roku na rok systematycznie wzrasta grupa mocnych zespołów. Może nie są faworytami do pierwszego miejsca, ale każdy może wygrać z każdym. Tak jak całkowicie przebudowany AZS Gorzów pokonał Lotos.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków
----------------------------------------
Prezentacja Wisły Can-Pack - video
http://www.wislaportal.pl/news.php?id=14007
Rozmawiał Waldemar Kordyl
Liga bez Amerykanek byłaby mniej atrakcyjna. Gwiazdy WNBA przyciągają kibiców. To najlepiej obudowane marketingowo rozgrywki i tam trzeba szukać wzorów - podkreśla Jerzy Sarna, wiceprezes Can-Pack, głównego sponsora koszykarek Wisły
Waldemar Kordyl: Jakiś czas temu wspomniał Pan, że Can-Pack będzie czekał nawet kilkanaście lat na sukces Wisły
Jerzy Sarna: Jesteśmy cierpliwi i wierzymy, że doświadczenia w końcu przełożą się na wynik. Drużyna nabrała ogłady w Eurolidze. Nie będzie popełniała tylu błędów i nie przegra wygranych spotkań.
Firma miała moment zwątpienia, czy dalej inwestować w koszykówkę?
- Był taki dylemat. Uznaliśmy jednak, że to jest dobra forma promocji. Mistrzostwo Polski trzy lata z rzędu nie jest małym osiągnięciem. Kontynuujemy współpracę i chcemy zaistnieć w Europie.
Jesteście rozpoznawalni za granicą?
- Zdjęcia i filmy z ostatniego finału z Lotosem oraz rzut Anny DeForge były pokazywane na całym świecie. Dostałem telefon ze Stanów Zjednoczonych z komentarzem, że nawet w WNBA takie coś rzadko się zdarza. Widziało to wielu ludzi na świecie i zapamiętało nazwę firmy. To proces powolny, ale daje efekty. Z punktu naszego biznesu niezwykle cenny byłby sukces w Europie. Tu mamy najwięcej rynków i fabryk.
Macie swoją filię w Orenburgu, gdzie zaczynacie przygodę z Euroligą?
- Budujemy fabrykę w Moskwie. Ze stolicy Rosji i tak jest bliżej niż z Krakowa. Liczymy na utrwalanie marki w świadomości ludzi.
Marzenie związane z Wisłą?
- Nawiązać równorzędną walkę z rosyjskimi zespołami. Do tego potrzebny byłby przynajmniej jeszcze jeden taki sponsor jak my. Chociaż niekoniecznie pieniądze dają sukces. Dobra drużyna też może sporo zdziałać.
Jest koszykarka, której nie udało się pozyskać z powodu pieniędzy?
- Rozmawialiśmy z Plenette Pierson, zawodniczką Detroit Shock. Bardzo nam pasowała, wybrała Rosję, ale nie wiem dlaczego.
3,5 mln zł na sezon to niewiele w porównaniu do drużyn z Moskwy.
- Nieoficjalnie wiadomo, że CSKA dysponuje ponad 10 milionami euro. Kontrakty największych gwiazd sięgają miliona euro. To suma niewyobrażalna w Polsce. Skonsumowałaby cały nasz budżet, a w przypadku uboższych klubów PLKK wystarczyłaby dla czterech drużyn. Decyduje też łatwość w otrzymywaniu rosyjskiego obywatelstwa, płacenie pieniędzmi bez podatków. No i styl życia, szofer, limuzyna czy przeloty prywatnymi samolotami sponsorów.
Jak daleko sięga determinacja Can-Packu?
- Gdybyśmy byli blisko Final Four, dalibyśmy więcej pieniędzy. Nie chcemy być przeciętni, pod koniec czy tuż za podium. To nas trzyma w klubie. Gdybyśmy zdobyli już trzy mistrzostwa Euroligi, może zastanowilibyśmy się nad wyborem nowej dyscypliny.
Jak dobrym nośnikiem reklamy jest koszykówka?
- To nie jest najbardziej popularna dyscyplina. W jednym z rankingów plasuje się w Polsce nawet pod koniec pierwszej dziesiątki... Niezbędne są sukcesy reprezentacji. Z dużą radością przyjąłem wynik eliminacji do mistrzostw Europy. W 2011 organizujemy je w Polsce. Potrzebny jest sukces tak jak w siatkówce.
Zatrudnienie Dominique Canty i Chamique Holdsclaw to powrót córek marnotrawnych?
- Obie zawodniczki zaczynały od Wisły. W Eurolidze są ograniczenia dotyczące Amerykanek. W poprzednim roku drużyna była już częściowo skomponowana po zakontraktowaniu DeForge i zaawansowanych rozmowach z Candice Dupree. O skrupuły powinniśmy zapytać prezesa Lotosu Gdynia. Gdyby nasza wychowanka nagle odeszła w niewygodnym dla nas momencie do głównego konkurenta, a potem chciała wrócić, pewnie bym protestował.
Tak właśnie było z Eweliną Kobryn.
- Każdy przypadek jest inny. Monika Krawiec zasiliła Toruń za naszą akceptacją. To bardziej uczciwe wobec zawodniczki, która nie chce być wieczną rezerwową. U rywalek będzie podstawową koszykarką. Monikę z wielką przyjemnością przyjmiemy z powrotem.
Agnieszka Bibrzycka twierdzi, że liga jest zbyt rozbudowana.
- To prawda. Drużyny grające w Eurolidze nie mają czasu na treningi. Zainteresowanie nie jest tak wielkie, by uzasadniało grę tylu drużyn. Z drugiej strony z roku na rok systematycznie wzrasta grupa mocnych zespołów. Może nie są faworytami do pierwszego miejsca, ale każdy może wygrać z każdym. Tak jak całkowicie przebudowany AZS Gorzów pokonał Lotos.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków
----------------------------------------
Prezentacja Wisły Can-Pack - video
http://www.wislaportal.pl/news.php?id=14007
Wszystko można osiągnąć, gdy człowiek sie uprze i wytrwale dąży do celu... Takie cuda zdarzają się codziennie...
- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
Jerzy Sarna: Co najmniej ósemka
Wielkimi krokami zbliża się start rozgrywek Euroligi sezonu 2008/09. Koszykarki Wisły Can-Pack Kraków pierwsze spotkanie rozegrają na wyjeździe z Nadieżdą Orenburg. Cel na ten sezon? - Awans co najmniej do czołowej ósemki - mówi wiceprezes firmy Can-Pack, Jerzy Sarna.
Firma Can-Pack po zakończeniu ostatnich rozgrywek zdecydowała się przedłużyć umowę z naszym klubem. Głównym celem stawianym "Białej Gwieździe" przez sponsora jest lepsza niż w ubiegłych latach postawa na europejskich parkietach.
- Jesteśmy cierpliwi, wierzymy w to, że te doświadczenia dotychczasowe w końcu przełożą się na wynik i że drużyna nie będzie już stremowana występami w Eurolidze, nie będzie popełniała błędów, przez które przegrywaliśmy mecze, które powinniśmy wygrać - zaznacza Jerzy Sarna.
Cele stawiane przed drużyną od kilku sezonów pozostają takie same. Wiślaczki mają bić się o mistrzostwo i Puchar Polski, a także o jak najlepsze miejsce w Eurolidze. - Ze względu na nasze cele, miejsca w których prowadzimy interesy, niezwykle cenne byłoby zdobycie czegoś wielkiego w Europie. Tutaj mamy najwięcej rynków, najwięcej swoich fabryk. Promocja poprzez sukcesy sportowe byłaby pomocna - argumentuje Jerzy Sarna.
Dobry wynik w Eurolidze, a takim byłby awans co najmniej do czołowej ósemki, najlepiej budować od początku, od wyjazdowego zwycięstwa w Orenburgu (15.10), Nadieżda jest chyba jedyną rosyjską drużyną, której reszta stawki może utrzeć nosa. Pod Wawelem mają nadzieję, że drużynie uda nawiązać się walkę także z tymi bardziej utytułowanymi ekipami z Rosji.
- Bylibyśmy szczęśliwi, gdyby udało nam się nawiązać w miarę równorzędną walkę z tymi rosyjskimi drużynami, ale do tego byłby potrzebny jeszcze drugi taki sponsor, który wspólnie z nami podjąłby to wielkie dzieło. Mówiło się w zeszłym sezonie, że budżet CSKA wynosi 10 mln euro, a kontrakty z najwększymi gwiazdami sięgają miliona. To niewyobrażalne kwoty w Polsce - przyznaje wiceprezes firmy Can-Pack.
Szofer, prywatne limuzyny, przeloty odrzutowcami sponsorów - to przyciąga do ligi rosyjskiej. O sile wschodnich klubów przekonali się ostatnio włodarze Wisły Can-Pack.
- Rozmawialiśmy w sprawie kontraktu z Plenette Pierson, zawodniczką Detroit Shock. Uznaliśmy, że mogłaby się naszej drużynie przydać. Niestety, wybrała ofertę rosyjską. Nie wiem dlaczego? - śmieje się Jerzy Sarna.
Na szczęście w sporcie o sukcesach nie zawsze decyduje grubość portfela. - Być może dobra drużyna z dobrym duchem może powalczyć z tymi, którzy są od nas znacznie bogatsi? - zastanawia się wiceprezes Can-Packu, dodając, że w obecnym składzie wiślaczki stać co najmniej na najlepszą ósemkę rozgrywek.
Tego też naszej drużynie w tegorocznych rozgrywkach Euroligi życzymy.
źródło: Biuro Prasowe Wisły Can-Pack
Wielkimi krokami zbliża się start rozgrywek Euroligi sezonu 2008/09. Koszykarki Wisły Can-Pack Kraków pierwsze spotkanie rozegrają na wyjeździe z Nadieżdą Orenburg. Cel na ten sezon? - Awans co najmniej do czołowej ósemki - mówi wiceprezes firmy Can-Pack, Jerzy Sarna.
Firma Can-Pack po zakończeniu ostatnich rozgrywek zdecydowała się przedłużyć umowę z naszym klubem. Głównym celem stawianym "Białej Gwieździe" przez sponsora jest lepsza niż w ubiegłych latach postawa na europejskich parkietach.
- Jesteśmy cierpliwi, wierzymy w to, że te doświadczenia dotychczasowe w końcu przełożą się na wynik i że drużyna nie będzie już stremowana występami w Eurolidze, nie będzie popełniała błędów, przez które przegrywaliśmy mecze, które powinniśmy wygrać - zaznacza Jerzy Sarna.
Cele stawiane przed drużyną od kilku sezonów pozostają takie same. Wiślaczki mają bić się o mistrzostwo i Puchar Polski, a także o jak najlepsze miejsce w Eurolidze. - Ze względu na nasze cele, miejsca w których prowadzimy interesy, niezwykle cenne byłoby zdobycie czegoś wielkiego w Europie. Tutaj mamy najwięcej rynków, najwięcej swoich fabryk. Promocja poprzez sukcesy sportowe byłaby pomocna - argumentuje Jerzy Sarna.
Dobry wynik w Eurolidze, a takim byłby awans co najmniej do czołowej ósemki, najlepiej budować od początku, od wyjazdowego zwycięstwa w Orenburgu (15.10), Nadieżda jest chyba jedyną rosyjską drużyną, której reszta stawki może utrzeć nosa. Pod Wawelem mają nadzieję, że drużynie uda nawiązać się walkę także z tymi bardziej utytułowanymi ekipami z Rosji.
- Bylibyśmy szczęśliwi, gdyby udało nam się nawiązać w miarę równorzędną walkę z tymi rosyjskimi drużynami, ale do tego byłby potrzebny jeszcze drugi taki sponsor, który wspólnie z nami podjąłby to wielkie dzieło. Mówiło się w zeszłym sezonie, że budżet CSKA wynosi 10 mln euro, a kontrakty z najwększymi gwiazdami sięgają miliona. To niewyobrażalne kwoty w Polsce - przyznaje wiceprezes firmy Can-Pack.
Szofer, prywatne limuzyny, przeloty odrzutowcami sponsorów - to przyciąga do ligi rosyjskiej. O sile wschodnich klubów przekonali się ostatnio włodarze Wisły Can-Pack.
- Rozmawialiśmy w sprawie kontraktu z Plenette Pierson, zawodniczką Detroit Shock. Uznaliśmy, że mogłaby się naszej drużynie przydać. Niestety, wybrała ofertę rosyjską. Nie wiem dlaczego? - śmieje się Jerzy Sarna.
Na szczęście w sporcie o sukcesach nie zawsze decyduje grubość portfela. - Być może dobra drużyna z dobrym duchem może powalczyć z tymi, którzy są od nas znacznie bogatsi? - zastanawia się wiceprezes Can-Packu, dodając, że w obecnym składzie wiślaczki stać co najmniej na najlepszą ósemkę rozgrywek.
Tego też naszej drużynie w tegorocznych rozgrywkach Euroligi życzymy.
źródło: Biuro Prasowe Wisły Can-Pack
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
Czyli LotoWisła PKOBP Can -Pack i nie straszne nam żadne zespoły (nawet te z Rosji )
:D A tak na poważnie to jeżeli się zbuduje dobrą atmosferę w drużynie , zawodniczki trafią z optymalną formą to przy odrobinie szczęścia do 4 można wejść 
"Nikt nie wymaga od Was samych zwycięstw. Czasem i przegrać przychodzi. Ale każdy ma prawo żądać od Was ambitnej i nieustępliwej walki. Nie dopuście do tego, aby ludzie uznali was za niegodnych...podania ręki" H. Reyman
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 151 gości



