W Azs-ie była Kaczmarska (naprawdę bardzo fajne zawody), i długi, długo nic. Wszystkie pozostałe zawodniczki tego zespołu blado wyglądały nawet w porównaniu z Czarnecką. Jdynie Suknarowska to ich poziom. Dla mnie swoistym fenomenem jest Kędzia, a wiec zawodniczka na która ciężko sie patrzy juz na rozgrzewce, bo ma wyraźne problemy z bieganiem. Nie można jej zarzucić braku ambicji i waleczności, nie można powiedzieć by nic nie wnosiła do gry, bo jej walka na deskach bardzo sie może Rzeszowiankom przydać, ale to co prezentuje w ataku powinno uwłacza godności jakiejkolwiek zawodniczki PLKK. Ona nie tyle rzuca piłke do kosza , co wyrzuca ją w jego stronę za każdym razie inna trajektorią i z inną siła. Oczywiście pewnie raz na jakieś czas piłka wyląduje po jej "rzucie" tam gdzie trzeba, ale to przypisać można będzie raczej statystyce.
Co do Wisły: nasze "stare" zawodniczki zagrały swoje - Anke jak zwykle wykazywała sie sprytem, Paula podawała kilka razy tak jakby oczami wyobraźni widziała pod koszem juz Tine Charles, a Kaska utrzymała dobrą skuteczność prezentowaną w sparingach. A wiec ogólnie nuda. Niewątpliwie ciekawiej obserwowało sie nowe nabytki, które z większości zaprezentowały sie z dobrej strony.I tak:
C. Ouvina - jej statsy nie powalają (i nigdy powalać nie będą), ale je gra bardzo mi przypadła do gustu. Juz w ciągu pierwszej minuty po pojawieniu sie na parkiecie miała swój "udział" w 3 kolejnych stratach rywalek. Zgodnie z tym co mówiła w wywiadach - biegała jak szalona tak w obronie jak i w ataku, pod w tym względem przypominając styl gry Jelavic. Na szczęście w przeciwieństwie do Chorwatki odnosiłem wrażenie że ona panuje zarówno nad swoją grą, jak i nad tym co sie dzieje na parkiecie (b. dobry przegląd pola, umiejętność zmieniania tempa akcji, równie szybki co celne podania). Wydaje sie ze może być wreszcie tym, czego oczekiwał od "jedynki" Hernandez, ktory dzis z aprobatą przyjmował jej gre.
J.Żurowska - bardzo solidny występ. Trudno się u niej co prawda było dopatrzyć jakiejś więzi z koleżankami, ale gdy pojawiała sie na parkiecie to do jej postawy nie można było mieć zastrzeżeń. Na plus zaskoczyła mnie przede wszystkim tym, ze grała inteligentnie, nie napalała sie na niepotrzebne akcje, nie starała sie udowadniać na siłe swojej wartości ale robiła "swoje", twardo walcząc w obronie i wykorzystując czyste sytuacje które sie pojawiały w ataku.
P.Stampalija - najsłabszy występ z nowych (tzn istotnych nowych
D.Horti. - ta zagrała fajne zawodny, zwłaszcza w ataku, gdzie spokojnie punktowała rywalki wykorzystując swoją siłe a także dobrą przyzwoitą technikę. W przeciwieństwie do Petry jej rzutom nie brakowało wykończenia raz tylko paskudnie przerzuciła obręcz. Gorzej wyglądała gra w obronie i na desce, gdzie pozwoliła rywalkom na zdecydowanie zbyt dużo zbiórek w ataku. Zresztą ten element był ogólnie naszym najsłabszym w dniu dzisiejszym i jest to bardzo niepokojące w perspektywie pierwszego meczu euroligowego który rozegramy w Bourges. Więcej minusów na tle takiego zespołu jak AZS ciężko sie było dopatrzyć, nasza gra była płynna, piłka szybko przechodziła z rąk do rąk, dobrze tez wyglądała nasza gra w defensywie, Widać ze mamy grupe zawodniczek które nie lekceważą tego elementu nawet wówczas gdy mecz jest dawno rozstrzygnięty a do ostatniej syreny brakuje juz tylko kilku minut.


