Postautor: Hersi » 03 lipca 2005, 22:24
W finale zespół Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej przegrał ze Słowenią 52:61.
Gorzowianki zostały ze srebrnym medalem, bo sportowo były gorsze od Słowenek. Mimo wakacji finałowy mecz studentek obejrzało ponad tysiąc kibiców. To wielkie zwycięstwo koszykówki.
Gdy kilkanaście lat temu poprzez telewizję wkraczała do Polski najlepsza liga świata, zawodowe rozgrywki NBA, hasło: "I love this game", czyli "Kocham tą grę", było słychać i widać na każdej ulicy, gdzie najmłodsi koszykarze próbowali naśladować Michaela Jordana czy Scottie Pippena. Wielkimi gwiazdami stali się także na tydzień studenci, którzy przyjechali do Gorzowa, bo również kochają koszykówkę. W piątych mistrzostwach Europy wzięło udział osiem uczelnianych drużyn kobiecych i 12 męskich. Jak mówili obserwatorzy ostatnich imprez, poziom turnieju był jak zwykle zróżnicowany, ale o wiele wyższy niż np. w ubiegłym roku we Francji. Hasło "I love this game" głosili wszyscy - Portugalki, które wysoko przegrały wszystkie pojedynki i Turcy, czy Serbowie, pokazujący koszykarskie zagrania jakich nie oglądaliśmy w Gorzowie przez parę lat. W męskim finale Turcy zwyciężyli 70:51.
Naszymi faworytkami były gospodynie. Zespół Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w ubiegłym roku przegrał w finale z koszykarkami z Uniwersytetu w Ljubljanie 66:68. Swoja hala, kibice - te atuty miały pomóc w udanym rewanżu. Obie drużyny bez problemów przebiły się do meczu o złoto, wręcz gromiły poszczególne rywalki. Gorzowianki w półfinale wysoko ograły Grecję, mimo że kibice rywalek nawet próbowali za 100 zł odkupić od naszych fanów bęben, aby pomóc swoim rodaczkom. - Byłyśmy wręcz pewne, że własne ściany pomogą nam wywalczyć tytuł mistrzyń Europy - mówiła kapitan PWSZ Magdalena Kozdroń, dla której było to bardzo udany turniej.
W finale niestety złoto znów nam uciekło. Słowenki opierały swoją grę na czterech podstawowych zawodniczkach z pierwszej reprezentacji tego kraju. Mierząca 197 cm wzrostu Sandra Pirsic oraz Spela Prevodnik, królowały pod koszami. Natasa Radulovic i wybrana najlepszą zawodniczką gorzowskich mistrzostw Mojca Markovic, jak wytrawne mistrzynie dogrywały piłkę do koleżanek pod kosz, albo, gdy wymagała tego sytuacja, rzucały za 3 pkt. Ostatnie 7. min spotkania - w 34. min był remis 43:43 - Słowenki wygrały 18:9. - We Francji złoto też uciekło nam w ostatnich akcjach - opowiadała zapłakana zawodniczka AZS PWSZ Agnieszka Szott, król strzelców AME, jedna z tych, które w finałowym spotkanie nie sprawiły zawodu. - Właściwie cały rok myślałam o rewanżu, niestety jako drużyna zagrałyśmy słabiej, rywalki zniszczyły nas pod koszami. Niby mamy drugie miejsce, ale dla mnie to jest porażka.
Gorzowianki nie miały szans na wygraną, przy bardzo słabej grze wysokich Dagmary Mroczek i Joanny Czarneckiej. Obie zdobyły łącznie zaledwie 3 pkt. Od Słowenek dostały surową lekcję koszykówki. - Strasznie żałuję, że nie mogłam wyjść na boisko i pomóc dziewczynom - mówiła mocno zawiedziona, mierząca 188 cm wzrostu Justyna Żurowska, jedna z czterech zawodniczek PWSZ, które z różnych powodów nie mogły zagrać w gorzowskim turnieju. Żurowska i Joanna Semerda, przebierały się na wszystkie spotkania w sportowe stroje, ostrożnie brały udział w rozgrzewce, ale wiadomo było, że z powodu kontuzji nie zagrają. Z trybun oglądała mistrzostwa kolejna kontuzjowana Marta Żyłczyńska. Podstawowa rozgrywająca naszej drużyny Katarzyna Czubak walczy na młodzieżowych mistrzostwach Europy. Z tym dziewczynami łatwiej byłoby postawić się silnym Słowenkom. - To był pojedynek na bardzo wysokim poziomie, w którym zwyciężył zespół mający więcej wartościowych graczy - mówiła Szott, która razem z Aleksandrą Karpińską trafiła to pierwszej piątki imprezy. - Faktycznie u nas brakowało kilku zawodniczek, ale i bez nich miałyśmy pełne prawo wygrać pojedynek o złoto. To jednak nie był nasz dzień, czułyśmy trudy turnieju.
Podczas uroczystego zakończenia mistrzostw Polacy przekazali flagę imprezy Portugalczykom, którzy za rok będą organizatorami kolejnego turnieju. W myśl powiedzenia: "Do trzech razy sztuka", gorzowianki jeszcze raz będą chciały postawić się Słowenkom i wywalczyć upragniony złoty medal. U siebie byliśmy bardzo gościnni za co dziękowali nam wszyscy uczestnicy mistrzostw.
Niektórzy, najlepsi zawodnicy gorzowskiej imprezy, ponownie spotkają się szybciej, już na początku sierpnia w Turcji, gdzie odbędą się studenckie igrzyska - Uniwersjada. Koszykarską kadrę studencką Polski poprowadzi Dariusz Maciejewski, a w składzie znajdzie się kilka zawodniczek Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej. Na ten turniej wybiera się także z drużyną narodową Słowenii pięć lub sześć koszykarek z Ljubljany. Będzie więc okazja do choć częściowego rewanżu.
WYNIKI GORZOWIANEK:
ELIMINACJE: PWSZ - Portugalia 107:43 (Agnieszka Szott 29, Aleksandra Karpińska 21, Weronika Toporowska 17, Joanna Czarnecka 12, Monika Kramer 8, Joanna Sochacka 6, Marta Pawłowska 6, Magdalena Kozdroń 6, Dagmara Cieślak 2, Dagmara Mroczek). PWSZ - Francja 107:64 (Szott 28, Karpińska 22, Czarnecka 13, Kozdroń 12, Sochacka 10, Mroczek 9, Cieślak 5, Kramer 4, Pawłowska 4, Toporowska). PWSZ - Niemcy 78:57 (Szott 22, Kozdroń 20, Karpińska 10, Toporowska 7, Sochacka 6, Mroczek 4, Pawłowska 3, Czarnecka 3, Kramer 3, Cieślak).
PÓŁFINAŁY: PWSZ - Grecja 71:40 (Karpińska 25, Czarnecka 10, Mroczek 9, Szott 8, Pawłowska 7, Sochacka 6, Toporowska 4, Kozdroń 2, Kramer, Cieślak). Słowenia - Niemcy 92:56.
FINAŁ: PWSZ - Słowenia 52:61 (11:14, 12:11, 16:14, 13:22) (Karpińska 17, Szott 15, Toporowska 7, Kozdroń 5, Pawłowska 5, Mroczek 3, Czarnecka, Sochacka). O 3. MIEJSCE: Grecja - Niemcy 64:58.
Końcowa kolejność - kobiety: 1. Słowenia, 2. Polska (PWSZ Gorzów), 3. Grecja, 4. Niemcy, 5. Holandia, 6. Polska (Wyższa Szkoła Wychowania Fizycznego i Turystyki w Supraślu), 7. Francja, 8. Portugalia. Mężczyźni: 1. Turcja, 2. Serbia i Czarnogóra, 3. Polska (Politechnika Częstochowska), 4. Polska (Akademia Świętokrzyska filia Piotrków Trybunalski), 5. Słowenia, 6. Francja, 7. Cypr, 8. Niemcy, 9. Grecja, 10. Chorwacja, 11. Portugalia, 12. Wielka Brytania.
Ireneusz Klimczak Gazeta Wyborcza