17 kolejka FGE:ŁKS Łódź- TS Wisła Kraków 54-82
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Kara do pracy!
Przed meczem w łódzkim obozie twierdzono, że gospodynie na pewno się Wisły nie przestraszą. Jednakże pierwsza kwarta potyczki zadała temu kłam.
Mistrzynie Polski robiły na parkiecie co chciały, natomiast miejscowym koszykarkom trzęsły się ręce i nie bardzo wiedziały "którędy do centrum".
Brylowała wtedy Kobryn, a w kolejnych kwartach wiślaczki miały inne liderki. W drugiej - Dupree, w trzeciej - DeForge, a w czwartej - Fernandez. Skoro wymieniliśmy DeForge, to wiślaccy fani mają nadzieję, że Amerykanka powróci do dawnej dyspozycji. M.in. takiej, dzięki której trafiała do składu ekipy Reszty Świata na okolicznościowy mecz gwiazd Euroligi (w tymn roku jedyną wiślaczką będzie chyba Fernandez - piszemy o tym poniżej).
Po pierwszej kwarcie nieznane były w zasadzie tylko rozmiary przegranej ŁKS. Mimo wszystko więc brawa dla gospodyń, że w kwartach drugiej i trzeciej podjęły walkę, Mimo, że stały na straconej pozycji. I choć po kwadransie gry ŁKS przegrywał 11:31, to w 31 minucie już tylko 46:58. Tylko? W sumie tak, biorąc pod uwagę różnice umiejętności dzielącą obie drużyny.
W ostatniej kwarcie powrócono jednak do wynikowej normy. Czyli wiślaczki znowu miały minimum 20 punktów przewagi, a im koniec gry był bliższy, to różnica wzrastała.
Wiele sobie obiecywano po premierowym (w tym sezonie) ligowym występie Kary Brown-Braxton. Tym razem jednak amerykańska środkowa rozczarowała. Czyli sporo musi potrenować, żeby być skuteczną przynajmniej tak, jak wiosną 2006 roku, kiedy wydatnie dopomogła Wiśle w wywalczeniu mistrzowskiego berła.
A dlaczego nie zagrała Agnieszka Pałka? - Ciężko jest "rotować" całą dwunastką zawodniczek. Ale to się będzie zmieniało, choć raczej zawsze ktoś posiedzi na ławce - powiedział Tomasz Herkt.
Tomasz Herkt, trener Wisły Can-Pack: Zdawaliśmy sobie sprawę, że wpadliśmy w "dołek" formy. I ten mecz miał być sprawdzianem, na ile udało się nam przywrócić zespołowi świeżość psychiczną i fizyczną. Tym samym choć do euforii jest jeszcze daleko, to uważam, że jesteśmy na dobrej drodze powrotu na właściwe tory. W Łodzi rozegraliśmy bowiem dobre zawody. Tak w defensywie, jak też w grze z kontry, czy w kulturalnym ataku pozycyjnym. W tym ostatnim przypadku chodzi mi o kulturę gry, poczynania przemyślane, bez chaosu. ŁKS bowiem głównie bronił strefowo, ale my sprawnie organizowaliśmy akcje, a rzuty były przede wszystkim z przygotowanych pozycji. Jak ocenić ligowy występ Kary Brown-Braxton? Powiedzmy, że traktujemy ją jako zawodniczkę perspektywiczną. Wierze, że czas będzie pracował na jej korzyść.
Marta Fernandez wśród gwiazd
W czwartek 13 marca, w hali moskiewskiego Spartaka, rozegrany zostanie mecz gwiazd kobiecej, koszykarskiej Euroligi. Zmierzą się zespoły Europy i Reszty Świata. Wczoraj, dzięki internetowym głosom kibiców na stronie FIBA Europe, poznaliśmy składy pierwszych "piątek" obu drużyn. W ekipie Europy znalazła się hiszpańska wiślaczka, Marta Fernandez! Fani docenili m.in. to, że po 10 meczach grupowych "Białej Gwiazdy" w Eurolidze Marta Fernandez ma średnią 13,6 pkt na spotkanie. Obok Fernandez w pierwszej "piątce" Europy wystąpią jej rodaczki Elisa Aguilar (Ros Casares Walencja) i Amaya Veldemoro (CSKA Moskwa), Łotyszka Aneta Zagota (Dynamo Moskwa) oraz Turczynka Nevriya Yilmaz (Fenerbahce Stambuł). Rezerwowe koszykarki poznamy 4,02.
ŁKS Łódź - Wisła Can-Pack Kraków 54:82 (8:24, 14:15, 21:19, 11:24)
Sędziowali: Marek Ćmikiewicz i Roman Kuczyński. Komisarz zawodów: Zbigniew Szpilewski.
ŁKS: Koryzna 12, Humphrey 10, Wlaźlak 8 (2x3), Oliveira 8, Kenig 5 - Sobczyk 10 (2x3), Rodrigues 1, grały też Dominauskaite, Schmidt i Wilk. Trener: Mirosław Trześniewski.
Wisła Can-Pack: DeForge 16 (4x3), Dupree 14, Kobryn 12, Fernandez 11 (1x3), Skerović 6 - Wielebnowska 9 (2x3), Brown-Braxton 6, Gajda 5 (1x3), Gburczyk 3 (1x3), grały też Trafimawa i Krawiec. Trener: Tomasz Herkt.
źródło: Polska Gazeta Krakowska
wystarczy chcieć panie Tomaszu...
Przed meczem w łódzkim obozie twierdzono, że gospodynie na pewno się Wisły nie przestraszą. Jednakże pierwsza kwarta potyczki zadała temu kłam.
Mistrzynie Polski robiły na parkiecie co chciały, natomiast miejscowym koszykarkom trzęsły się ręce i nie bardzo wiedziały "którędy do centrum".
Brylowała wtedy Kobryn, a w kolejnych kwartach wiślaczki miały inne liderki. W drugiej - Dupree, w trzeciej - DeForge, a w czwartej - Fernandez. Skoro wymieniliśmy DeForge, to wiślaccy fani mają nadzieję, że Amerykanka powróci do dawnej dyspozycji. M.in. takiej, dzięki której trafiała do składu ekipy Reszty Świata na okolicznościowy mecz gwiazd Euroligi (w tymn roku jedyną wiślaczką będzie chyba Fernandez - piszemy o tym poniżej).
Po pierwszej kwarcie nieznane były w zasadzie tylko rozmiary przegranej ŁKS. Mimo wszystko więc brawa dla gospodyń, że w kwartach drugiej i trzeciej podjęły walkę, Mimo, że stały na straconej pozycji. I choć po kwadransie gry ŁKS przegrywał 11:31, to w 31 minucie już tylko 46:58. Tylko? W sumie tak, biorąc pod uwagę różnice umiejętności dzielącą obie drużyny.
W ostatniej kwarcie powrócono jednak do wynikowej normy. Czyli wiślaczki znowu miały minimum 20 punktów przewagi, a im koniec gry był bliższy, to różnica wzrastała.
Wiele sobie obiecywano po premierowym (w tym sezonie) ligowym występie Kary Brown-Braxton. Tym razem jednak amerykańska środkowa rozczarowała. Czyli sporo musi potrenować, żeby być skuteczną przynajmniej tak, jak wiosną 2006 roku, kiedy wydatnie dopomogła Wiśle w wywalczeniu mistrzowskiego berła.
A dlaczego nie zagrała Agnieszka Pałka? - Ciężko jest "rotować" całą dwunastką zawodniczek. Ale to się będzie zmieniało, choć raczej zawsze ktoś posiedzi na ławce - powiedział Tomasz Herkt.
Tomasz Herkt, trener Wisły Can-Pack: Zdawaliśmy sobie sprawę, że wpadliśmy w "dołek" formy. I ten mecz miał być sprawdzianem, na ile udało się nam przywrócić zespołowi świeżość psychiczną i fizyczną. Tym samym choć do euforii jest jeszcze daleko, to uważam, że jesteśmy na dobrej drodze powrotu na właściwe tory. W Łodzi rozegraliśmy bowiem dobre zawody. Tak w defensywie, jak też w grze z kontry, czy w kulturalnym ataku pozycyjnym. W tym ostatnim przypadku chodzi mi o kulturę gry, poczynania przemyślane, bez chaosu. ŁKS bowiem głównie bronił strefowo, ale my sprawnie organizowaliśmy akcje, a rzuty były przede wszystkim z przygotowanych pozycji. Jak ocenić ligowy występ Kary Brown-Braxton? Powiedzmy, że traktujemy ją jako zawodniczkę perspektywiczną. Wierze, że czas będzie pracował na jej korzyść.
Marta Fernandez wśród gwiazd
W czwartek 13 marca, w hali moskiewskiego Spartaka, rozegrany zostanie mecz gwiazd kobiecej, koszykarskiej Euroligi. Zmierzą się zespoły Europy i Reszty Świata. Wczoraj, dzięki internetowym głosom kibiców na stronie FIBA Europe, poznaliśmy składy pierwszych "piątek" obu drużyn. W ekipie Europy znalazła się hiszpańska wiślaczka, Marta Fernandez! Fani docenili m.in. to, że po 10 meczach grupowych "Białej Gwiazdy" w Eurolidze Marta Fernandez ma średnią 13,6 pkt na spotkanie. Obok Fernandez w pierwszej "piątce" Europy wystąpią jej rodaczki Elisa Aguilar (Ros Casares Walencja) i Amaya Veldemoro (CSKA Moskwa), Łotyszka Aneta Zagota (Dynamo Moskwa) oraz Turczynka Nevriya Yilmaz (Fenerbahce Stambuł). Rezerwowe koszykarki poznamy 4,02.
ŁKS Łódź - Wisła Can-Pack Kraków 54:82 (8:24, 14:15, 21:19, 11:24)
Sędziowali: Marek Ćmikiewicz i Roman Kuczyński. Komisarz zawodów: Zbigniew Szpilewski.
ŁKS: Koryzna 12, Humphrey 10, Wlaźlak 8 (2x3), Oliveira 8, Kenig 5 - Sobczyk 10 (2x3), Rodrigues 1, grały też Dominauskaite, Schmidt i Wilk. Trener: Mirosław Trześniewski.
Wisła Can-Pack: DeForge 16 (4x3), Dupree 14, Kobryn 12, Fernandez 11 (1x3), Skerović 6 - Wielebnowska 9 (2x3), Brown-Braxton 6, Gajda 5 (1x3), Gburczyk 3 (1x3), grały też Trafimawa i Krawiec. Trener: Tomasz Herkt.
źródło: Polska Gazeta Krakowska
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
istotnie starość nie radość... nie ma się z czego cieszyć
(wiem coś o tym, wokół mnie też się wszyscy starzeją...) - "Tylko Ty" śpiewali ma się rozumieć kibice z Krakowa - to u nich chyba najpopularniejszy i najbardziej klasyczny song wyjazdowy - przynajmniej tak mi się wydaje ale oczywiście mogę się mylić...
Dzięki za odwiedziny, było miło - co do "swojego klimatu" naszego baru
to dzięki za chęć bycia miłym w tej wypowiedzi - generalnie możemy się pocieszać tym, że cały nasz obiekt wogóle "ma swój klimat" (można jeszcze dodać niezapomniany)
- dobrze, że już niedługo mu pozostało tej klimatyczności - ale faktycznie nie zapomnimy o nim... duuugo!
W przyszłym roku trzeba będzie jakiąś specjalną super dokładną sesję foto zrobić - albo odlew z gipsu czy coś w podobie no nie wiem jak takie obiekty przechodzą do historii...
Teraz tak - o meczu sam nie wiem co napisać poza tym, że wynik nie w pełni odzwierciedla przebieg gry - mianowicie byliśmy stroną wyraźnie dominującą a jedynie błędne decyzje sędziów... itd itp prawda - słowem ogólnie czujemy się zwycięzcami generalnie
Dobra - Wisła gra w koszykówkę, ŁKS stara się uczestniczyć w meczu koszykarskim mieszcząc się jakimś cudem w granicach dozwolonych zagrań - tak to wyglądało. Heroiczna walka o nie stracenie piłki podczas przemieszczania gry w okolice kosza rywalek, batalia o ty by choć z dwa na trzy podań na obwodzie nie kończyło się przechwytem rywalek, szczere próby dogrania do centra conajmniej 2 piłek na jedną połowę meczu...
Zastanawiam się, czy "tegoroczny" ŁKS będzie w stanie wygrać z SMS-em - oczywiście szansa zawsze jakaś jest i nie można jej zawczasu przekreślać, w końcu to sport i wszystko jest możliwe...
Szkoda, że nie mogliście zostać dłużej na koszykarzach oczywiście przesłanki wyjścia z meczu podczas pierwszej kwarty są oczywiste - (zapraszamy na taki maraton u nas kiedyś... W SOBOTĘ
) - tam (na wieczornym meczu) już by Cię wszystko usatysfakcjonowało (będzie Pan zadowolooony...
- kto poznaje skąd to?) pierwsza połowa naprawdę dobra, trzecia kwarta już wzorcowa a w ostatniej wkręciła się na korbę cała hala - miodzio wreszcie
"się działo" - słowem "korba na mega..." (to kulturalne forum
i Ann i tak by mi to wykasowała
)
pozdrawiam
Dzięki za odwiedziny, było miło - co do "swojego klimatu" naszego baru
W przyszłym roku trzeba będzie jakiąś specjalną super dokładną sesję foto zrobić - albo odlew z gipsu czy coś w podobie no nie wiem jak takie obiekty przechodzą do historii...
Teraz tak - o meczu sam nie wiem co napisać poza tym, że wynik nie w pełni odzwierciedla przebieg gry - mianowicie byliśmy stroną wyraźnie dominującą a jedynie błędne decyzje sędziów... itd itp prawda - słowem ogólnie czujemy się zwycięzcami generalnie
Dobra - Wisła gra w koszykówkę, ŁKS stara się uczestniczyć w meczu koszykarskim mieszcząc się jakimś cudem w granicach dozwolonych zagrań - tak to wyglądało. Heroiczna walka o nie stracenie piłki podczas przemieszczania gry w okolice kosza rywalek, batalia o ty by choć z dwa na trzy podań na obwodzie nie kończyło się przechwytem rywalek, szczere próby dogrania do centra conajmniej 2 piłek na jedną połowę meczu...
Zastanawiam się, czy "tegoroczny" ŁKS będzie w stanie wygrać z SMS-em - oczywiście szansa zawsze jakaś jest i nie można jej zawczasu przekreślać, w końcu to sport i wszystko jest możliwe...
Szkoda, że nie mogliście zostać dłużej na koszykarzach oczywiście przesłanki wyjścia z meczu podczas pierwszej kwarty są oczywiste - (zapraszamy na taki maraton u nas kiedyś... W SOBOTĘ
pozdrawiam
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości
