Euroliga 2012/2013
Moderatorzy: ann, Ałgaja, bart_81
Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa
Wczorajszym meczem w Schio zakończyła się pierwsza runda spotkań euroligowych, jest wiec dobry moment do pierwszych ocen zarówno dotychczasowych dokonań poszczególnych zespołów jak i jak perspektyw na przyszłość.
Ponieważ dzięki 3 ostatnim zwycięstwom znów wróciliśmy do gry nawet o rozstawienie, obecna sytuacje klubow będę rozpatrywał w 2 aspektach: szans na awans do PO oraz szans na rozstawienie w tej fazie rozgrywek, które jak wiadomo zależy od bilansu zwycięstw i porażek. Na ten moment wydaje się ze zależność miedzy osiągniętymi wynikami w fazie grupowej przez dany zespol a jego sytuacja w dalszej części rozgrywek będzie (jak się zresztą można było tego spodziewać) następując:
Bilans 9-3 bądź lepszy – pewny awans do PO, pewne rozstawienie w tej fazie
Bilans 8-4 – PO pewne, niemal pewne rozstawienie
Bilans 7-5 – awans od PO na granicy rozstawienia (bardzo możliwe ze decydować będą małe punkty)
Bilans 6-6 – awans do PO, na 99 % bez rozstawienia
Bilans 5-7 – awans do PO, na 100% bez rozstawienia
Bilans 4-8, bądź (w zależności od grupy) 3-9 – awans do PO prawdopodobny, ale nie przesadzony
Bilans 2-8 bądź gorszy – pożegnanie się z rozgrywkami.
Jeśli chodzi o awans do PO to już praktycznie pewne go mogą być zespoły: Spartak, Bourges, Fenerbahce, Familia, Orenburg, Koszyce, i Galatasaray (pomijam UMMC bo oni są pewni gry w F8). Tylko teoretyczne szanse ma już natomiast Arras, w bardzo nieciekawej sytuacji sa także Sopron i Brno, natomiast nie skreślałbym jeszcze naszych środowych rywalek, które maja co prawda 2 pkt straty do poprzedzających je zespołów ale tez b. dobry terminarz rundy rewanżowej.
Natomiast jeśli chodzi o szanse na rozstawienie to na dzień dzisiejszy sytuacja wygląda następująco:
UMMC 6 12 2,00 474 392 1,21
Spartak 6 11 1,83 475 406 1,17
Galatasaray 6 11 1,83 394 339 1,16
Familia 6 11 1,83 431 396 1,09
Bourges 6 11 1,83 368 356 1,03
Fenerbahce 6 10 1,67 464 408 1,14
Koszyce 6 10 1,67 487 455 1,07
Orenburg 6 10 1,67 428 419 1,02
Rivas 6 9 1,50 408 368 1,11
Wisła 6 9 1,50 407 404 1,01
Targoviste 6 9 1,50 439 464 0,95
Gyor 6 9 1,50 388 419 0,93
Mondeville 6 9 1,50 391 429 0,91
Polkowice 6 8 1,33 397 394 1,01
Praga 6 8 1,33 390 404 0,97
Salamanka 6 8 1,33 403 447 0,90
Sopron 6 7 1,17 416 444 0,94
Tarsus 6 7 1,17 425 457 0,93
Zagreb 6 7 1,17 421 465 0,91
Brno 6 7 1,17 399 460 0,87
Arras 6 6 1,00 361 440 0,82
Tak wiec gdyby PO zaczął się teraz, to poza ta faza znalazłyby się wszystkie zespoły od Salamanki w dół, a pary wyglądałyby następująco:
Spartak – Praga
Galatasaray – Polkowice
Familia – Mondeville
Bourges – Gyor
Fenerbahce – Targoviste
Koszyce – Wisla
Orenburg – Rivas
Jeśli chcemy się wdrapać na miejsce premiowane awansem to musimy „łyknąć” jeszcze 2 zespoły. Praktycznie jako pewnik można przyjąć że wygranie 5 lub więcej spotkań by to zagwarantowało, natomiast 3 lub więcej proszki przekreśliłby szanse. Natomiast w wypadku 4 wygranych i 2 porażek duzo zależeć będzie od układu w innych grupach. Patrząc z perspektywy kibica Wisly świetnie układ się sytuacja w grupie C: Galatasaray i Jeki wygrywają wszystko, a pozostałe zespoły dzielą się punktami. Już teraz można stwierdzić z jakiemukolwiek zespołowi z miejsc 3-7 w tej grupie będzie bardzo ciężko uniknąć min 6 porażek – a wiec z tej grupy rozstawiony powinien być tylko Galatasaray.
Odwrotnie ma się sytuacja w grupie B – tu niestety są z kolei 2 zespoły które wszystko przegrywają a pozostała 5-tka trzyma się równo. W teorii może się okazać ze nawet 5 zespołów z tej grupy zakończy rozgrywki z bilansem 7-5 bądź lepszym i będzie się liczyć w walce o rozstawienie. Osobiści mam jednak nadzieje ze ta grupa się trochę spolaryzuje (tzn ze np. Fenerbahce będzie wygrywać już do końca wszystko) i ze jednak, o jakie wygrane z wyżej notowanymi zespołami postarają się drużyny z Sopronu i Arras ale poki co nie wygląda to dla nas zbyt dobrze.
Nasza grupa jest najbardziej wypośrodkowana. Na ten moment ewidentnie podzieliła się na 3 grupy: Bourges i Spartak w pierwszej, Rivas, my i Gyor w drugiej oraz Tarsus i Brno w trzeciej. Ale taki stan nie musi trwać do końca sezonu, przy czym dużo rozstrzygną już 2 najbliższe kolejki.
A teraz krotko o każdym zespole:
Grupa A:
Spartak 5-1 (dom 4-0, wyjazd 1-1)
Rozpoczął od 4 przekonywujących zwycięstw, ale potem przyszła dość wysoka porażka w Krakowie a teraz wymęczony zwycięstwo z Rivas. W rundzie rewanżowej raczej łatwiej mu nie będzie, bo az 4 mecze rozegra na wyjazdach. Tym niemniej Spartak to Spartak, swoje 3-4 mecze wygra na pewno a to wystarczy do rozstawienia w PO
Bourges 5-1 (3-0, 2-1)
Bourges, meczy, meczy, ale wygrywa. Z 5 dotychczasowych zwycięstw tak na prawde przekonywujące było jedno – w meczu z Rivas we własnej hali. W pozostałych wygranych spotkaniach z reguły rozstrzygały ostatnie minuty (w Brnie przegrywały jeszcze na 8 sek przed końcem) a wyjazd do Moskwy był już totalna klapą. Ale jednak zwłaszcza te 2 wyjazdowe wygrane w Turcji i w Czechac dają dość duzy komfort przed rewanżami choć terminarz do specjalnie sprzyjających nie należy. Zdecydowanymi faworytkami będą tylko w meczach u siebie właśnie w meczach z Brnem i Tarsus, a tylko dwie wygrane mogą im do rozstawienia nie wystarczyć, zwłaszcza, gdy się weźmie pod uwagę słaby bilans koszy. Musza wiec także poszukać swojej szanse także w którymś z pozostałych spotkań, i z cała pewnością spróbują ja znaleźć już za tydzień w Krakowie.
Rivas 3-3 (2-1, 1-2)
Aktualny wicemistrz gra w tym sezonie dość nie równo. Bo rozgromieniu Tarsus, przegrał wyraźnie w Bourges, po porażce z nami u siebie był bliski wygranej w Moskwie.. trudno wiec o jednoznaczna ocenę ich gry. Na ten moment mogą równie dobrze zacząć wygrywać seryjnie i wywalczyć rozstawienie w PO, jak zacząć ponosi kolejne porażki. Sprzyja temu także ich terminarz: u siebie grac będą z dwoma silnymi rywalami, natomiast w odwiedziny pojada do dwóch drużyn ciut słabszych.. w każdym z tych spotkana wynik powiewne być sprawa otwartą do końca. Jeśli juz mowa o Rivas to mam także wrażenie ze w tym sezonie to nie ruoliga będzie dla nich priorytetem. W tamtym sezonie osiągnęli wynik bardzo trudny choćby do powtórzenia, natomiast teraz, po wycofaniu się Walencji i po znacznych osłabieniach Salamanki rysuje się przed nimi duża szansa na zdobycie tytułu mistrza Hiszpanii i wydaje mis ie ze to właśnie na tych rozgrywkach będą chcieli się skupic.
Wisła 3-3 (2-1, 1-2)
Nasza sytuacja jest bardzo podobna do tej która maja Hiszpanki, co i tak jest dobra wiadomością biorąc pod uwage fatalny start w tych rozgrywkach. Zreszta i terminarz mamy niemal ten sam: wyjazdy do Turcji i na Węgry, mecze u siebie z Brnem i Bourges. Jedyna różnica to miejsca rozgrywanie spotkania ze Spartakiem (tu plus dla Rivas) oraz fakt ze bezpośrednie konfrontacja tym razem odbędzie się na Reymonta. Ale nasza sytuacje powinna się znacznie rozjaśnić już za 2 tyg. Mamy mecz u siebie z Bourges, mamy wyjazd do Gyoru. W obu meczach uważam ze szanse procentowo rozkładają się stosunku 55-45 dla nas. Dwie wygnane w tych spotkaniach już zdecydowanie wyprowadziłby nas na prosta, dwie porażki.. coz.. wole nie rozważać poki co tej opcji
Gyor 3-3 (2-1, 1-2)
Na razie drużyna z Węgier wygrała to co wygrać musiała marząc o wyjściu z grupy, a do tego sprawiła nam nieprzyjemnego psikusa na Reymonta. Dziki tej wygranej maja poki co dosc przyzwoita sytuacje, ale rękę na pulsie musza trzymać jeszcze staranniej niż my czy Rivas.W rundzie rewanżowej terminarz tak się im ustawił, ze u siebie graja ze średniakami (Rivas, Bourges, Wisła) a wyjazdy maja do Spartaka i dwójki outsiderów. Taki układ byłby świetny dla nas czy dla Bourges, a wiec zespołach chcących nie tylko awansować do PO ale zrobic to z jak najlepszym bilansem. Ale dla Gyor który coby nie mówić potęga nie jest, może się okazać zabójczy, gdyz o jakakolwiek wygrana może być im bardzo ciężko, zwłaszcza ze z tygodnia na tydzień trąca swój atut z pierwszej części sezonu- a mianowicie przewagę jako dawało im posiadanie kompletnej kadry już w okresie przygotowawczym
Tarsus 1-5 (0-1, 1-4)
Początek euoligowej przygody fatalny: baty w Moskwie, baty w Madrycie. Od przyjścia Doron gra już ulegała systematycznej poprawie czego najlepszy dowód mieliśmy w srode. Sytuacja Turczynek w grupie nie jest rewelacyjna, ale tez nie jest tragiczna, gdyz w rundzie rewanżowej maja tylko jedne wyjazd – do Bougres, a pozostała piątkę rywali podejmować będą we własnej hali. Co w stanie wygrać wiec spokojnie i 4 spotkania a to może (a nawet powinno) dac im awans. Oczywiście o tyle wygranych łatwo nie będzie, zwłaszcza ze mam wrażenie ze to bardzo chimeryczna drużyna. Jak będą mieli swój dzien to mogą się postawić i Spartakowi, ale równie dobrze mogą zagrać w tragicznie i stac się łatwym kaskiem dla słabszych drużyn
Brno 1-5 (1-3, 0-2)
Wygląda na to ze może się powtórzyć sytuacja z poprzedniego sezonu, gdy jedyne zwycięstwo ta drużyna odniosła we własnej hali grając z nami.. Inna sprawa ze w tym sezonie ich gra wygląda dużo lepiej, mimo ze nie ma to bezpośredniego przełożenia w liczbie zwycięstw. Poza ograniem nas mocno tez się postawili drużynom z Madrytu i zwłaszcza Bourges. Tym niemniej runda rewanżowa nie zapowiada się dla nich zbyt dobrze. Tylko dwa mecze u siebie (w tym jeden ze Spartakiem) i az 4 wyjazdy powoduja ze w przeciwieństwie do Turczynek szanse na wyjście z grupy maja znikome. Właściwe jedyny mecz w którym ich wygrana nie będzie niespodzianka to ten za tydzień gdy zmierza się we własnej hali z Gyorem.
Grupa B
Familia Schio 5-1 (3-0, 2-1)
Włoszki grają tak jak my 3 sezony temu. Nie wygrywają specjalnie przekonywująco, ale skutecznie gromadzą kolejne zwycięstwa. Najgroźniejszych rywali (Fenerbahce i Orenburg) ograły we własnej hali, a z wyjazdów przywiozły dwie cenne wygrane z Rumunii i Wegier. To daje im świetną sytuacje wyjściową przed rewanżami. Nawet dwie ewentualne porażki na wyjazdach w Turcji i Rosji nie powinny im przeszkodzić w uzyskaniu rozstawienia w PO, gdyz w pozostałych 4 spotkaniach (wyjazd do Arras i 3 mecze u siebie) będą faworytkami. Problem może się pojawić gdyby poniosły jakas niespodziewaną porażkę, bo bilans koszy maja niespecjalny.
Fenerbahce Stambuł 4-2 (3-0, 1-2)
Mistrz Turcji w tym sezonie nie zachwyca. Fenerbahce nie tylko rozegrało już dwukrotnie, ale tez męczyło się niemiłosiernie w meczach u siebie z Sopronem i Koszycami. (w tamtym sezonie w eurolidze ponieśli tylko 1 porażkę w 18 spotkaniach) I w sumie nie jest to jakąś super sensacja bo w tym roku składu nie maja az tak mocnego jak ostatnio. Oczywiście, nie brakuje tam klasowych zawodniczek, jest to zapewne ciągle jedne z faworytowi do wygrania tych rozgrywek, ale jednak ich kadra nie powala tak jak w wypadku Jeków czy Galatasaray. Nie zmienia to faktu ze w rundzie rewanżowej, majac bardzo dobry układ spotkan nie powinny już mieć większych problemów, i w końcowym rozrachunku powinny spokojnie znaleźć się w gronie zespołów rozstawionych w PO.
Koszyce 4-2 (3-0, 1-2)
Po raz kolejny są bardzo pozytywnym zaskoczeniem rozgrywek euroligwych. Nie dosc ze maja b. dobry bilans, nie dosc ze u siebie wysoko ogrywali takie zespoły jak Schio czy Targovsite, nie dość ze byli b. blisko wygranych w Stambule i Orenburgu to jeszcze grają niezwykle ofensywna koszykówkę. Jako jedyny zespół w całej stawce zdobywają w meczu średnio ponad 80 punktów.. A przecież nie dysponowali wielkim budżetem a skład budowali z zawodniczek niechcianych gdzie indziej. Niestety dla nich terminarz w rundzie rewanżowej nie będzie ich sprzymierzeńcem – zarówno w spotkaniach u siebie z Fenerbahce i Orenburgiem, jak i w 3 meczach wyjazdowych o zwycięstwa będzie im ciężko. Jeśli wygrają jeszcze więcej niż 3 mecze, to będzie duży sukces tej drużyny, a zarazem bardzo zła wiadomość dla nas – bo taki ich bilans minimalizowałby nasze szanse na rozstawienie w PO
Nadezda Orenburg 4-2 (3-0, 1-2)
U siebie wymęczyli komplet wygranych ale na wyjeździe ograli jedynie Arras. Jeżeli po raz pierwszy chcą wywalczyć rozstawienie w PO to musza na wyjeździe wygrać jeszcze przynajmniej raz. W Stambule o to będzie ciężko, natomiast zarówno w Koszycach jak i zwłaszcza w Sopranie są w stanie tego dokonać o ile „swój dzień będą miały ich Amerykanki. A to najbardziej chimeryczny i streetballowy duet pan z WNBA jaki chyba tylko można sobie wyobrazić. One tez, podobnie jak i Koszyce są naszym potencjalnym rywalem w walce o rozstawnie, przy czym spodziewam się ze jednak Rosjanki będą mialy mniejsze problemy z kolejnymi zwycięstwami..
Targoviste 3-3 (2-1, 1-2)
Rumuński debiutant poki co dużo lepiej spisuje się we własnej hali w której uległ jedynie drużynie ze Schio (i to w dramatycznych okolicznościach - porażka 1 punktem po „trójce” Macchi na 3 sek przed końcem) ale kluczowa wygrana odniósł na wyjeździe w Sopronie. To zwycięstwo daje im bardzo komfortową sytuacje jeśli chodzi o walkę o awans do PO – można raczej założyć ze jeśli zdołają wygrać z Węgierkami także u siebie, no znajda się w kolejnej fazie rozgrywek. Nie widzę natomiast szans by ten zespol mógł być w tej fazie rozstawiony. Maja bardzo słaby bilans koszy, wiec żeby liczyć na rozstawienie musiałby wygrać zapewne jeszcze 5 razy, a to raczej jest niewykonalne.
Sopron 1-5 (1-2, 0-3)
Najbardziej pechowa drużyna w eurolidze. Byli blisko wygranej w Stambule, walczyli w Orenburgu, niewiele im brakło w meczach u siebie z Familia i Targoviste.. ale licznik zwycięstw zatrzymał im się już po pierwszym meczu z Arras. Szans na awans jeszcze nie stracili, ale musza wygrywać już seryjnie, przy czym kluczowe spotkanie rozegrają w Rumunii. Kluczowe oczywiście dla nich, bo patrząc z krakowskiej perspektywy duzo lepiej by było by odbierali punkty Koszycom czy Orenburgowi. Będzie o to jednak ciężko, bo SA uzależnienie od duetu Johnson – Milovanovic (2 i 3 miejsce na liście strzelców..) nie mniej niż my od Tiny i Alany, a to jednak trochę niższy kaliber zawodniczek.
Arras 0-6 (0-3, 0-3)
Jak dotąd jest to zarówno najsłabszy jak i najbardziej bezbarwny zespół w stawce. Nie wygrali poki co ani jednego spotkania, i jeśli tej passy nie przełamią za tydzień grając u siebie z Sopronem to raczej im się to nie uda. I to niestety nie jest dla nas dobra wiadomość.
Grupa C
UMMC Jekaterinburg 6-0 (3-0, 3-0)
Rosjanki maja zapewniony udział w F8, ale i tak krocza od zwycięstwa do zwycięstwa. W ostatniej kolejce pokonali w pierwszej „próbie sił” Galatasaray, ale zbyt daleko idących wniosków z tego wyniku wyciągać nie należy, gdyz Galatasaray ma cigle problemy personalne. :Licze ze w 2 rundzie dalej będą robic swoje, ogrywając kolejnych rywali.
Galatasaray Stambuł 5-1 (3-0, 2-1)
Duzy szacunek dla tej drużyny, za osiągnięte wyniki. Oczywiście Galatasaray to główny obok UMMC faworyt rozgrywek, ale problemy personalne, z jakimi się borykał od początku sezonu powoduje ze bilans 5-1 należy uznac za świetny. W koncu Whalen zaczęła grac dopiero od 3 kolejki, Fowles zagrała raptem dwa mecze a Yilmaz i Alba cigale nie pojawiły się na parkiecie. Jak te panie dołącza do reszty zespołu to styl będzie to druzyna niezwykle ciezka do pokonania.
Mondeville 3-3 (2-1, 1-2)
Mimo klęski w Chorwacji drużyna z Francji jest poki co obok Koszyc największym pozytywnym zaskoczeniem tych rozgrywek. Mimo nie specjalnego składu udało się im wygrać w Polkowicach, a we własnej hali odprawiły z kwitkiem Salamanke i Prage. Jednak mimo tych sukcesów ciągle droga do PO jest dla nich bardzo kreta, a kluczowa role odegrają ich zapewne 2 najbliższe spotkania. Jesli chcą wyjść z grupy po prostu musza wygrać bądź u siebie z Polkowicami, bądź w Salamance
Polkowice 2-4 (1-3, 1-1)
Mimo zwycięstwa w Salamance trudno oprzeć się wrażeniu ze Polkowiczanki nie wykorzystały okazji która się przed nimi pojawiła. Grając az 4 mecze we własnej hali wygrały tylko raz, i mimo ze proszki były minimalne to nie mogą być powodem do dumy. Bo nawet osłabione Galatasaray, jak i będąca daleko od optymalnej formy Prage mona –było ograć, zwłaszcza jak się ponoć celuje w F8. Oczywiście szanse na awans ciągle sa spore, ale żeby być go pewnym pomarańczowe musza wygrać pewnie 3 razy (przy 2 wygranych tez sa szanse na awans, ale wówczas liczyc będą się zapewne bezpośrednie spotkania). Natomiast szanse na rozstawienie w Po sa już praktycznie tylko teoretyczne.
Praga 2-4 (0-2, 2-2)
Przed meczem w Polkowicach skrytykowałem ta drużynę – a także Skerę za dotychczasowa gre. Jak to czesto bywa w takich sytuacjach, Czeszki rozegrały wówczas niezłe spotkanie, wygrały na ciezkim terenie, a Skera zagrała najlepszy euroligowy mecz od lat. Idylla nie trwała jednak długo, zarówno porażka w tej kolejce w meczu z Mondeville jak i występ Skery (8 asyst, ale tez 8 strat i 1/7 z gry) potwierdza moje wcześniejsze tezy. W drugiej rundzie powinny co prawda zdecydowanie poprawić swoje wyniki, tym bardziej ze sprzyjać im będzie układ spotkań, awans do PO powinny wywalczyć spokojnie, ale już o rozstawienie będzie bardzo trudno, gdyz by je uzyskać musza wygrać min 5 razy a i to może się okazać niewystarczające.
Salamanka 2-4 (1-2, 1-2)
Po drużynie która 2 sezony temu wygrywała euroligę pozostało juz tylko wspomnienie. Obecny skład Hiszpanek jest po prostu bardzo słaby, choć sytuacje poprawia transfer Willingham. Jedyny pozytyw to wygrana w 1 kolejce w Pradze – ale jeśli uda się wygrać także przyszłotygodniowego rewanż z ta drużyna, już we własnej hali, to pod dużym znakiem zapytania stanie nawet sam awans do PO, o rozstawieniu już nie wspominając.
Nowi Zagreb 1-5 (1-2, 0-3)
Piec porażek i jedna bardzo wysoka i efektowna wygrana.. czyli Chorwacki standard . Nigdy nie wiadomo jak wypadną – mogą przegrać u siebie ze zdziesiątkowanym Galatasaray różnicą 30 pkt, by tydzień później powalczyć na Uralu. W rundzie rewanżowej mogą pokusić się jeszcze o jedna-dwie wygrane, ale ona miąłby znaczenie raczej tylko dla ich rywali- minimalizując ich szanse na awans, bo raczej trudno mi uwierzyć ze ten zespol jest w stanie zdystansować dwa inne zespoły w grupie w końcowej tabeli.
Podsumowując: na ten moment można powiedzieć – uwzględniając zarówno dotychczasowe wyniki jak i terminarz rundy rewanżowej, ze jeśli nie przyjdzie jakies ogromne załamanie formy, to problemów z rozstawieniem w fazie PO nie powinny mieć: Spartak, Familia, Fenerbahce i Galatasaray. W miarę spokojnie do tych drużyn powinno dołączyć także Bourges, oraz chyba tez Orenburg. Natomiast walkę o ostatnie premiowane miejsce powinny stoczyć, Koszyce, Rivas i my, choć oczywiście zarówno nasza drużyna, jak i team z Madrytu mogą tez jeszcze wylecieć i w ogóle poza PO.
W każdym razie osoby dobrze życzące Wiśle powinny trzymać kciuki za:
- jej zwycięstwa – jak sami sobie nie pomożemy to żaden układ nic nie da
- zwycięstwa drużyn które na rozstawianie i tak nie mają szans (Sopron, Arras, Nowy zagrzeb, Brno, Tarsus) a także potentatów (Galatasaray, Jeki, mimo wszystko Fenerbahce, Spartak)
- porażki Koszyc i Rivas,
Ponieważ dzięki 3 ostatnim zwycięstwom znów wróciliśmy do gry nawet o rozstawienie, obecna sytuacje klubow będę rozpatrywał w 2 aspektach: szans na awans do PO oraz szans na rozstawienie w tej fazie rozgrywek, które jak wiadomo zależy od bilansu zwycięstw i porażek. Na ten moment wydaje się ze zależność miedzy osiągniętymi wynikami w fazie grupowej przez dany zespol a jego sytuacja w dalszej części rozgrywek będzie (jak się zresztą można było tego spodziewać) następując:
Bilans 9-3 bądź lepszy – pewny awans do PO, pewne rozstawienie w tej fazie
Bilans 8-4 – PO pewne, niemal pewne rozstawienie
Bilans 7-5 – awans od PO na granicy rozstawienia (bardzo możliwe ze decydować będą małe punkty)
Bilans 6-6 – awans do PO, na 99 % bez rozstawienia
Bilans 5-7 – awans do PO, na 100% bez rozstawienia
Bilans 4-8, bądź (w zależności od grupy) 3-9 – awans do PO prawdopodobny, ale nie przesadzony
Bilans 2-8 bądź gorszy – pożegnanie się z rozgrywkami.
Jeśli chodzi o awans do PO to już praktycznie pewne go mogą być zespoły: Spartak, Bourges, Fenerbahce, Familia, Orenburg, Koszyce, i Galatasaray (pomijam UMMC bo oni są pewni gry w F8). Tylko teoretyczne szanse ma już natomiast Arras, w bardzo nieciekawej sytuacji sa także Sopron i Brno, natomiast nie skreślałbym jeszcze naszych środowych rywalek, które maja co prawda 2 pkt straty do poprzedzających je zespołów ale tez b. dobry terminarz rundy rewanżowej.
Natomiast jeśli chodzi o szanse na rozstawienie to na dzień dzisiejszy sytuacja wygląda następująco:
UMMC 6 12 2,00 474 392 1,21
Spartak 6 11 1,83 475 406 1,17
Galatasaray 6 11 1,83 394 339 1,16
Familia 6 11 1,83 431 396 1,09
Bourges 6 11 1,83 368 356 1,03
Fenerbahce 6 10 1,67 464 408 1,14
Koszyce 6 10 1,67 487 455 1,07
Orenburg 6 10 1,67 428 419 1,02
Rivas 6 9 1,50 408 368 1,11
Wisła 6 9 1,50 407 404 1,01
Targoviste 6 9 1,50 439 464 0,95
Gyor 6 9 1,50 388 419 0,93
Mondeville 6 9 1,50 391 429 0,91
Polkowice 6 8 1,33 397 394 1,01
Praga 6 8 1,33 390 404 0,97
Salamanka 6 8 1,33 403 447 0,90
Sopron 6 7 1,17 416 444 0,94
Tarsus 6 7 1,17 425 457 0,93
Zagreb 6 7 1,17 421 465 0,91
Brno 6 7 1,17 399 460 0,87
Arras 6 6 1,00 361 440 0,82
Tak wiec gdyby PO zaczął się teraz, to poza ta faza znalazłyby się wszystkie zespoły od Salamanki w dół, a pary wyglądałyby następująco:
Spartak – Praga
Galatasaray – Polkowice
Familia – Mondeville
Bourges – Gyor
Fenerbahce – Targoviste
Koszyce – Wisla
Orenburg – Rivas
Jeśli chcemy się wdrapać na miejsce premiowane awansem to musimy „łyknąć” jeszcze 2 zespoły. Praktycznie jako pewnik można przyjąć że wygranie 5 lub więcej spotkań by to zagwarantowało, natomiast 3 lub więcej proszki przekreśliłby szanse. Natomiast w wypadku 4 wygranych i 2 porażek duzo zależeć będzie od układu w innych grupach. Patrząc z perspektywy kibica Wisly świetnie układ się sytuacja w grupie C: Galatasaray i Jeki wygrywają wszystko, a pozostałe zespoły dzielą się punktami. Już teraz można stwierdzić z jakiemukolwiek zespołowi z miejsc 3-7 w tej grupie będzie bardzo ciężko uniknąć min 6 porażek – a wiec z tej grupy rozstawiony powinien być tylko Galatasaray.
Odwrotnie ma się sytuacja w grupie B – tu niestety są z kolei 2 zespoły które wszystko przegrywają a pozostała 5-tka trzyma się równo. W teorii może się okazać ze nawet 5 zespołów z tej grupy zakończy rozgrywki z bilansem 7-5 bądź lepszym i będzie się liczyć w walce o rozstawienie. Osobiści mam jednak nadzieje ze ta grupa się trochę spolaryzuje (tzn ze np. Fenerbahce będzie wygrywać już do końca wszystko) i ze jednak, o jakie wygrane z wyżej notowanymi zespołami postarają się drużyny z Sopronu i Arras ale poki co nie wygląda to dla nas zbyt dobrze.
Nasza grupa jest najbardziej wypośrodkowana. Na ten moment ewidentnie podzieliła się na 3 grupy: Bourges i Spartak w pierwszej, Rivas, my i Gyor w drugiej oraz Tarsus i Brno w trzeciej. Ale taki stan nie musi trwać do końca sezonu, przy czym dużo rozstrzygną już 2 najbliższe kolejki.
A teraz krotko o każdym zespole:
Grupa A:
Spartak 5-1 (dom 4-0, wyjazd 1-1)
Rozpoczął od 4 przekonywujących zwycięstw, ale potem przyszła dość wysoka porażka w Krakowie a teraz wymęczony zwycięstwo z Rivas. W rundzie rewanżowej raczej łatwiej mu nie będzie, bo az 4 mecze rozegra na wyjazdach. Tym niemniej Spartak to Spartak, swoje 3-4 mecze wygra na pewno a to wystarczy do rozstawienia w PO
Bourges 5-1 (3-0, 2-1)
Bourges, meczy, meczy, ale wygrywa. Z 5 dotychczasowych zwycięstw tak na prawde przekonywujące było jedno – w meczu z Rivas we własnej hali. W pozostałych wygranych spotkaniach z reguły rozstrzygały ostatnie minuty (w Brnie przegrywały jeszcze na 8 sek przed końcem) a wyjazd do Moskwy był już totalna klapą. Ale jednak zwłaszcza te 2 wyjazdowe wygrane w Turcji i w Czechac dają dość duzy komfort przed rewanżami choć terminarz do specjalnie sprzyjających nie należy. Zdecydowanymi faworytkami będą tylko w meczach u siebie właśnie w meczach z Brnem i Tarsus, a tylko dwie wygrane mogą im do rozstawienia nie wystarczyć, zwłaszcza, gdy się weźmie pod uwagę słaby bilans koszy. Musza wiec także poszukać swojej szanse także w którymś z pozostałych spotkań, i z cała pewnością spróbują ja znaleźć już za tydzień w Krakowie.
Rivas 3-3 (2-1, 1-2)
Aktualny wicemistrz gra w tym sezonie dość nie równo. Bo rozgromieniu Tarsus, przegrał wyraźnie w Bourges, po porażce z nami u siebie był bliski wygranej w Moskwie.. trudno wiec o jednoznaczna ocenę ich gry. Na ten moment mogą równie dobrze zacząć wygrywać seryjnie i wywalczyć rozstawienie w PO, jak zacząć ponosi kolejne porażki. Sprzyja temu także ich terminarz: u siebie grac będą z dwoma silnymi rywalami, natomiast w odwiedziny pojada do dwóch drużyn ciut słabszych.. w każdym z tych spotkana wynik powiewne być sprawa otwartą do końca. Jeśli juz mowa o Rivas to mam także wrażenie ze w tym sezonie to nie ruoliga będzie dla nich priorytetem. W tamtym sezonie osiągnęli wynik bardzo trudny choćby do powtórzenia, natomiast teraz, po wycofaniu się Walencji i po znacznych osłabieniach Salamanki rysuje się przed nimi duża szansa na zdobycie tytułu mistrza Hiszpanii i wydaje mis ie ze to właśnie na tych rozgrywkach będą chcieli się skupic.
Wisła 3-3 (2-1, 1-2)
Nasza sytuacja jest bardzo podobna do tej która maja Hiszpanki, co i tak jest dobra wiadomością biorąc pod uwage fatalny start w tych rozgrywkach. Zreszta i terminarz mamy niemal ten sam: wyjazdy do Turcji i na Węgry, mecze u siebie z Brnem i Bourges. Jedyna różnica to miejsca rozgrywanie spotkania ze Spartakiem (tu plus dla Rivas) oraz fakt ze bezpośrednie konfrontacja tym razem odbędzie się na Reymonta. Ale nasza sytuacje powinna się znacznie rozjaśnić już za 2 tyg. Mamy mecz u siebie z Bourges, mamy wyjazd do Gyoru. W obu meczach uważam ze szanse procentowo rozkładają się stosunku 55-45 dla nas. Dwie wygnane w tych spotkaniach już zdecydowanie wyprowadziłby nas na prosta, dwie porażki.. coz.. wole nie rozważać poki co tej opcji
Gyor 3-3 (2-1, 1-2)
Na razie drużyna z Węgier wygrała to co wygrać musiała marząc o wyjściu z grupy, a do tego sprawiła nam nieprzyjemnego psikusa na Reymonta. Dziki tej wygranej maja poki co dosc przyzwoita sytuacje, ale rękę na pulsie musza trzymać jeszcze staranniej niż my czy Rivas.W rundzie rewanżowej terminarz tak się im ustawił, ze u siebie graja ze średniakami (Rivas, Bourges, Wisła) a wyjazdy maja do Spartaka i dwójki outsiderów. Taki układ byłby świetny dla nas czy dla Bourges, a wiec zespołach chcących nie tylko awansować do PO ale zrobic to z jak najlepszym bilansem. Ale dla Gyor który coby nie mówić potęga nie jest, może się okazać zabójczy, gdyz o jakakolwiek wygrana może być im bardzo ciężko, zwłaszcza ze z tygodnia na tydzień trąca swój atut z pierwszej części sezonu- a mianowicie przewagę jako dawało im posiadanie kompletnej kadry już w okresie przygotowawczym
Tarsus 1-5 (0-1, 1-4)
Początek euoligowej przygody fatalny: baty w Moskwie, baty w Madrycie. Od przyjścia Doron gra już ulegała systematycznej poprawie czego najlepszy dowód mieliśmy w srode. Sytuacja Turczynek w grupie nie jest rewelacyjna, ale tez nie jest tragiczna, gdyz w rundzie rewanżowej maja tylko jedne wyjazd – do Bougres, a pozostała piątkę rywali podejmować będą we własnej hali. Co w stanie wygrać wiec spokojnie i 4 spotkania a to może (a nawet powinno) dac im awans. Oczywiście o tyle wygranych łatwo nie będzie, zwłaszcza ze mam wrażenie ze to bardzo chimeryczna drużyna. Jak będą mieli swój dzien to mogą się postawić i Spartakowi, ale równie dobrze mogą zagrać w tragicznie i stac się łatwym kaskiem dla słabszych drużyn
Brno 1-5 (1-3, 0-2)
Wygląda na to ze może się powtórzyć sytuacja z poprzedniego sezonu, gdy jedyne zwycięstwo ta drużyna odniosła we własnej hali grając z nami.. Inna sprawa ze w tym sezonie ich gra wygląda dużo lepiej, mimo ze nie ma to bezpośredniego przełożenia w liczbie zwycięstw. Poza ograniem nas mocno tez się postawili drużynom z Madrytu i zwłaszcza Bourges. Tym niemniej runda rewanżowa nie zapowiada się dla nich zbyt dobrze. Tylko dwa mecze u siebie (w tym jeden ze Spartakiem) i az 4 wyjazdy powoduja ze w przeciwieństwie do Turczynek szanse na wyjście z grupy maja znikome. Właściwe jedyny mecz w którym ich wygrana nie będzie niespodzianka to ten za tydzień gdy zmierza się we własnej hali z Gyorem.
Grupa B
Familia Schio 5-1 (3-0, 2-1)
Włoszki grają tak jak my 3 sezony temu. Nie wygrywają specjalnie przekonywująco, ale skutecznie gromadzą kolejne zwycięstwa. Najgroźniejszych rywali (Fenerbahce i Orenburg) ograły we własnej hali, a z wyjazdów przywiozły dwie cenne wygrane z Rumunii i Wegier. To daje im świetną sytuacje wyjściową przed rewanżami. Nawet dwie ewentualne porażki na wyjazdach w Turcji i Rosji nie powinny im przeszkodzić w uzyskaniu rozstawienia w PO, gdyz w pozostałych 4 spotkaniach (wyjazd do Arras i 3 mecze u siebie) będą faworytkami. Problem może się pojawić gdyby poniosły jakas niespodziewaną porażkę, bo bilans koszy maja niespecjalny.
Fenerbahce Stambuł 4-2 (3-0, 1-2)
Mistrz Turcji w tym sezonie nie zachwyca. Fenerbahce nie tylko rozegrało już dwukrotnie, ale tez męczyło się niemiłosiernie w meczach u siebie z Sopronem i Koszycami. (w tamtym sezonie w eurolidze ponieśli tylko 1 porażkę w 18 spotkaniach) I w sumie nie jest to jakąś super sensacja bo w tym roku składu nie maja az tak mocnego jak ostatnio. Oczywiście, nie brakuje tam klasowych zawodniczek, jest to zapewne ciągle jedne z faworytowi do wygrania tych rozgrywek, ale jednak ich kadra nie powala tak jak w wypadku Jeków czy Galatasaray. Nie zmienia to faktu ze w rundzie rewanżowej, majac bardzo dobry układ spotkan nie powinny już mieć większych problemów, i w końcowym rozrachunku powinny spokojnie znaleźć się w gronie zespołów rozstawionych w PO.
Koszyce 4-2 (3-0, 1-2)
Po raz kolejny są bardzo pozytywnym zaskoczeniem rozgrywek euroligwych. Nie dosc ze maja b. dobry bilans, nie dosc ze u siebie wysoko ogrywali takie zespoły jak Schio czy Targovsite, nie dość ze byli b. blisko wygranych w Stambule i Orenburgu to jeszcze grają niezwykle ofensywna koszykówkę. Jako jedyny zespół w całej stawce zdobywają w meczu średnio ponad 80 punktów.. A przecież nie dysponowali wielkim budżetem a skład budowali z zawodniczek niechcianych gdzie indziej. Niestety dla nich terminarz w rundzie rewanżowej nie będzie ich sprzymierzeńcem – zarówno w spotkaniach u siebie z Fenerbahce i Orenburgiem, jak i w 3 meczach wyjazdowych o zwycięstwa będzie im ciężko. Jeśli wygrają jeszcze więcej niż 3 mecze, to będzie duży sukces tej drużyny, a zarazem bardzo zła wiadomość dla nas – bo taki ich bilans minimalizowałby nasze szanse na rozstawienie w PO
Nadezda Orenburg 4-2 (3-0, 1-2)
U siebie wymęczyli komplet wygranych ale na wyjeździe ograli jedynie Arras. Jeżeli po raz pierwszy chcą wywalczyć rozstawienie w PO to musza na wyjeździe wygrać jeszcze przynajmniej raz. W Stambule o to będzie ciężko, natomiast zarówno w Koszycach jak i zwłaszcza w Sopranie są w stanie tego dokonać o ile „swój dzień będą miały ich Amerykanki. A to najbardziej chimeryczny i streetballowy duet pan z WNBA jaki chyba tylko można sobie wyobrazić. One tez, podobnie jak i Koszyce są naszym potencjalnym rywalem w walce o rozstawnie, przy czym spodziewam się ze jednak Rosjanki będą mialy mniejsze problemy z kolejnymi zwycięstwami..
Targoviste 3-3 (2-1, 1-2)
Rumuński debiutant poki co dużo lepiej spisuje się we własnej hali w której uległ jedynie drużynie ze Schio (i to w dramatycznych okolicznościach - porażka 1 punktem po „trójce” Macchi na 3 sek przed końcem) ale kluczowa wygrana odniósł na wyjeździe w Sopronie. To zwycięstwo daje im bardzo komfortową sytuacje jeśli chodzi o walkę o awans do PO – można raczej założyć ze jeśli zdołają wygrać z Węgierkami także u siebie, no znajda się w kolejnej fazie rozgrywek. Nie widzę natomiast szans by ten zespol mógł być w tej fazie rozstawiony. Maja bardzo słaby bilans koszy, wiec żeby liczyć na rozstawienie musiałby wygrać zapewne jeszcze 5 razy, a to raczej jest niewykonalne.
Sopron 1-5 (1-2, 0-3)
Najbardziej pechowa drużyna w eurolidze. Byli blisko wygranej w Stambule, walczyli w Orenburgu, niewiele im brakło w meczach u siebie z Familia i Targoviste.. ale licznik zwycięstw zatrzymał im się już po pierwszym meczu z Arras. Szans na awans jeszcze nie stracili, ale musza wygrywać już seryjnie, przy czym kluczowe spotkanie rozegrają w Rumunii. Kluczowe oczywiście dla nich, bo patrząc z krakowskiej perspektywy duzo lepiej by było by odbierali punkty Koszycom czy Orenburgowi. Będzie o to jednak ciężko, bo SA uzależnienie od duetu Johnson – Milovanovic (2 i 3 miejsce na liście strzelców..) nie mniej niż my od Tiny i Alany, a to jednak trochę niższy kaliber zawodniczek.
Arras 0-6 (0-3, 0-3)
Jak dotąd jest to zarówno najsłabszy jak i najbardziej bezbarwny zespół w stawce. Nie wygrali poki co ani jednego spotkania, i jeśli tej passy nie przełamią za tydzień grając u siebie z Sopronem to raczej im się to nie uda. I to niestety nie jest dla nas dobra wiadomość.
Grupa C
UMMC Jekaterinburg 6-0 (3-0, 3-0)
Rosjanki maja zapewniony udział w F8, ale i tak krocza od zwycięstwa do zwycięstwa. W ostatniej kolejce pokonali w pierwszej „próbie sił” Galatasaray, ale zbyt daleko idących wniosków z tego wyniku wyciągać nie należy, gdyz Galatasaray ma cigle problemy personalne. :Licze ze w 2 rundzie dalej będą robic swoje, ogrywając kolejnych rywali.
Galatasaray Stambuł 5-1 (3-0, 2-1)
Duzy szacunek dla tej drużyny, za osiągnięte wyniki. Oczywiście Galatasaray to główny obok UMMC faworyt rozgrywek, ale problemy personalne, z jakimi się borykał od początku sezonu powoduje ze bilans 5-1 należy uznac za świetny. W koncu Whalen zaczęła grac dopiero od 3 kolejki, Fowles zagrała raptem dwa mecze a Yilmaz i Alba cigale nie pojawiły się na parkiecie. Jak te panie dołącza do reszty zespołu to styl będzie to druzyna niezwykle ciezka do pokonania.
Mondeville 3-3 (2-1, 1-2)
Mimo klęski w Chorwacji drużyna z Francji jest poki co obok Koszyc największym pozytywnym zaskoczeniem tych rozgrywek. Mimo nie specjalnego składu udało się im wygrać w Polkowicach, a we własnej hali odprawiły z kwitkiem Salamanke i Prage. Jednak mimo tych sukcesów ciągle droga do PO jest dla nich bardzo kreta, a kluczowa role odegrają ich zapewne 2 najbliższe spotkania. Jesli chcą wyjść z grupy po prostu musza wygrać bądź u siebie z Polkowicami, bądź w Salamance
Polkowice 2-4 (1-3, 1-1)
Mimo zwycięstwa w Salamance trudno oprzeć się wrażeniu ze Polkowiczanki nie wykorzystały okazji która się przed nimi pojawiła. Grając az 4 mecze we własnej hali wygrały tylko raz, i mimo ze proszki były minimalne to nie mogą być powodem do dumy. Bo nawet osłabione Galatasaray, jak i będąca daleko od optymalnej formy Prage mona –było ograć, zwłaszcza jak się ponoć celuje w F8. Oczywiście szanse na awans ciągle sa spore, ale żeby być go pewnym pomarańczowe musza wygrać pewnie 3 razy (przy 2 wygranych tez sa szanse na awans, ale wówczas liczyc będą się zapewne bezpośrednie spotkania). Natomiast szanse na rozstawienie w Po sa już praktycznie tylko teoretyczne.
Praga 2-4 (0-2, 2-2)
Przed meczem w Polkowicach skrytykowałem ta drużynę – a także Skerę za dotychczasowa gre. Jak to czesto bywa w takich sytuacjach, Czeszki rozegrały wówczas niezłe spotkanie, wygrały na ciezkim terenie, a Skera zagrała najlepszy euroligowy mecz od lat. Idylla nie trwała jednak długo, zarówno porażka w tej kolejce w meczu z Mondeville jak i występ Skery (8 asyst, ale tez 8 strat i 1/7 z gry) potwierdza moje wcześniejsze tezy. W drugiej rundzie powinny co prawda zdecydowanie poprawić swoje wyniki, tym bardziej ze sprzyjać im będzie układ spotkań, awans do PO powinny wywalczyć spokojnie, ale już o rozstawienie będzie bardzo trudno, gdyz by je uzyskać musza wygrać min 5 razy a i to może się okazać niewystarczające.
Salamanka 2-4 (1-2, 1-2)
Po drużynie która 2 sezony temu wygrywała euroligę pozostało juz tylko wspomnienie. Obecny skład Hiszpanek jest po prostu bardzo słaby, choć sytuacje poprawia transfer Willingham. Jedyny pozytyw to wygrana w 1 kolejce w Pradze – ale jeśli uda się wygrać także przyszłotygodniowego rewanż z ta drużyna, już we własnej hali, to pod dużym znakiem zapytania stanie nawet sam awans do PO, o rozstawieniu już nie wspominając.
Nowi Zagreb 1-5 (1-2, 0-3)
Piec porażek i jedna bardzo wysoka i efektowna wygrana.. czyli Chorwacki standard . Nigdy nie wiadomo jak wypadną – mogą przegrać u siebie ze zdziesiątkowanym Galatasaray różnicą 30 pkt, by tydzień później powalczyć na Uralu. W rundzie rewanżowej mogą pokusić się jeszcze o jedna-dwie wygrane, ale ona miąłby znaczenie raczej tylko dla ich rywali- minimalizując ich szanse na awans, bo raczej trudno mi uwierzyć ze ten zespol jest w stanie zdystansować dwa inne zespoły w grupie w końcowej tabeli.
Podsumowując: na ten moment można powiedzieć – uwzględniając zarówno dotychczasowe wyniki jak i terminarz rundy rewanżowej, ze jeśli nie przyjdzie jakies ogromne załamanie formy, to problemów z rozstawieniem w fazie PO nie powinny mieć: Spartak, Familia, Fenerbahce i Galatasaray. W miarę spokojnie do tych drużyn powinno dołączyć także Bourges, oraz chyba tez Orenburg. Natomiast walkę o ostatnie premiowane miejsce powinny stoczyć, Koszyce, Rivas i my, choć oczywiście zarówno nasza drużyna, jak i team z Madrytu mogą tez jeszcze wylecieć i w ogóle poza PO.
W każdym razie osoby dobrze życzące Wiśle powinny trzymać kciuki za:
- jej zwycięstwa – jak sami sobie nie pomożemy to żaden układ nic nie da
- zwycięstwa drużyn które na rozstawianie i tak nie mają szans (Sopron, Arras, Nowy zagrzeb, Brno, Tarsus) a także potentatów (Galatasaray, Jeki, mimo wszystko Fenerbahce, Spartak)
- porażki Koszyc i Rivas,
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa
Tina MVP 7. kolejki Euroligi
http://www.wislacanpack.pl/news/tina-ch ... i-euroligi
czyli 4/4 --> 100 proc. Nieźle...
http://www.wislacanpack.pl/news/tina-ch ... i-euroligi
czyli 4/4 --> 100 proc. Nieźle...
Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa
Runde rewanżowa czas zacząc.
Oba polskie euroligowe zespoły miały tygodniowa przerwę – w sam raz no to aby trochę podleczyć rany, zagoić urazy i by optymalnie przygotować się do ostatnich w tym roku kalendarzowym spotkań. W eurolidze czekają je jeszcze w tym okresie po dwa mecze, a skala trudności w nich będzie bardzo zbliżona. Polkowiczanki najpierw jada do Mondeville, by za tydzień podjąć u siebie Salamankę, mu z kolei najpierw zmierzymy się we własnej hali z Bourges by za tydzień odwiedzić węgierski Gyor, przy czy jesteśmy w otyle trudniejszym położeniu że pomiędzy tymi dwoma meczami wypada nam jeszcze wyjazd ligowy do Bydgoszczy – wyjątkowo istotny w aktualnej sytuacji w PLKK.
Ale co będzie w meczach z Salamanką, Gyorem czy Bydgoszcza to na dziś sprawa drugorzędna. Na ten moment w obu klubach powinni starannie myśleć nad tym, jak tu zrewanżować się francuskim rywalkom za porażki poniesione 7 tygodni temu a przydatnym materiałem pomocniczym powinno być bezpośrednie spotkanie tych zespołów, do którego doszło w miniona sobotę. W rozegranym w Bourges spotkaniu, gospodynie po dramatycznej końcówce wygrywały jednym punktem, a decydujący punkt z rzutu wolnego zdobyła E.Myiem na 8 sek przed końcem meczu. Była to zresztą druga z rzędu bardzo szczęśliwa wygrana tego zespołu – w ostatniej kolejce euroligę w bardzo podobnych okolicznościach udało się wyrwać wygrana w Brnie, dzięki czemu z bilansem 5-1 znajdują się obecnie w bardzo komfortowej sytuacji, lepszej niż wynikałoby to z ich dotychczasowej formy.
Mimo świetnego dorobku w pucharze, Bourges bynajmniej nie zachwyca bowiem ani w tych rozgrywkach, ani tez w swojej lidze. Jak wygrywają to z reguły nisko, a z kolei dwie z czterech poniesionych porażek – w eurolidze w Moskwie oraz w lidze w Montpellier – były już bardzo okazałe. W stolicy Rosji Bourges poległo bowiem w stosunku 84-62, a niedawnym meczu na parkiecie aktualnego lidera jeszcze wyżej, bo az 51-75. Te wyniki pokazują ze ten zespół można „złamać”, choć oczywiście nie jest to sztuka łatwa do wykonania. Zdecydowanie częściej obrona Bourges okazuje się zaporą bardzo ciężką do pokonania, i nawet niezbyt imponujące zdobycze punktowe dają tej drużynie końcowy sukces. Zreszta nie ma w tym niczego nowego – styl Bourges jest niezmienny już od ładnych paru lat: w ataku nie błyszczą, ich gry dobrze się nie ogląda, ale bronić potrafią niemal perfekcyjnie. W tym sezonie ich siła ofensywna jest dodatkowo osłabiana przez kolejne kontuzje – ledwo co wykurowały się Joens i Kaltsidou (ta druga jeszcze jest daleka od normalnej dyspozycji) a z kolei posypała się Eldebrink. Dodatkowo jakiegoś specjalnego sezonu nie graja tez 3 kluczowe Francuzki: Myiem, Ndongue i zwłaszcza Dumerc. Naszym podstawowym celem powinno być wiec to – by na tyle utrudnić im zycie, by o swoich możliwościach sobie nie przypomniały. Jeśli pozwolimy rywalkom na zdobywanie łatwych punktów, to zrekompensować to w ataku będzie bardzo ciężko, tym bardziej iż zapowiada się ze wyjątkowo trudne zadanie może mieć tym razem T.Charles. Jestem pewny ze w tym meczu podkoszowe Bourges będą robić wszystko by obrzydzić jej gre, i wymęczyć fizycznie.
Tak wiec zapowiada się kolejny bardzo wyrównany bój w hali przy R22. Wielkich popisów oczekiwać nie należy, za to walki zabraknąć nie powinno. I byłoby bardzo wskazane by z tej bitwy to nasze panie wyszly zwycięsko bo ewentualna porażka znów bardzo skomplikowałaby nasza grupowa sytuacje.
Równie duże znaczenie ma tez dzisiejszy mecz dla Polkowic. W razie porażki rywalki odjadą na 2 pkt, na dodatek będą lepsze w bezpośrednich spotkaniach. Ich zdystansowanie będzie wiec już praktycznie nie możliwe, choć oczywiście nie jest to warunkiem niezbędnym do awansu. Ale wówczas mecz z Salamanką będzie już meczem „o życie”. Szanse we Francji pomarańczowe niewątpliwie maja, to w ich zespole występują lepsze zawodniczki, ale problemem może być krotka ławka która pomału zaczyna chyba mocno doskwierać.
Oba polskie euroligowe zespoły miały tygodniowa przerwę – w sam raz no to aby trochę podleczyć rany, zagoić urazy i by optymalnie przygotować się do ostatnich w tym roku kalendarzowym spotkań. W eurolidze czekają je jeszcze w tym okresie po dwa mecze, a skala trudności w nich będzie bardzo zbliżona. Polkowiczanki najpierw jada do Mondeville, by za tydzień podjąć u siebie Salamankę, mu z kolei najpierw zmierzymy się we własnej hali z Bourges by za tydzień odwiedzić węgierski Gyor, przy czy jesteśmy w otyle trudniejszym położeniu że pomiędzy tymi dwoma meczami wypada nam jeszcze wyjazd ligowy do Bydgoszczy – wyjątkowo istotny w aktualnej sytuacji w PLKK.
Ale co będzie w meczach z Salamanką, Gyorem czy Bydgoszcza to na dziś sprawa drugorzędna. Na ten moment w obu klubach powinni starannie myśleć nad tym, jak tu zrewanżować się francuskim rywalkom za porażki poniesione 7 tygodni temu a przydatnym materiałem pomocniczym powinno być bezpośrednie spotkanie tych zespołów, do którego doszło w miniona sobotę. W rozegranym w Bourges spotkaniu, gospodynie po dramatycznej końcówce wygrywały jednym punktem, a decydujący punkt z rzutu wolnego zdobyła E.Myiem na 8 sek przed końcem meczu. Była to zresztą druga z rzędu bardzo szczęśliwa wygrana tego zespołu – w ostatniej kolejce euroligę w bardzo podobnych okolicznościach udało się wyrwać wygrana w Brnie, dzięki czemu z bilansem 5-1 znajdują się obecnie w bardzo komfortowej sytuacji, lepszej niż wynikałoby to z ich dotychczasowej formy.
Mimo świetnego dorobku w pucharze, Bourges bynajmniej nie zachwyca bowiem ani w tych rozgrywkach, ani tez w swojej lidze. Jak wygrywają to z reguły nisko, a z kolei dwie z czterech poniesionych porażek – w eurolidze w Moskwie oraz w lidze w Montpellier – były już bardzo okazałe. W stolicy Rosji Bourges poległo bowiem w stosunku 84-62, a niedawnym meczu na parkiecie aktualnego lidera jeszcze wyżej, bo az 51-75. Te wyniki pokazują ze ten zespół można „złamać”, choć oczywiście nie jest to sztuka łatwa do wykonania. Zdecydowanie częściej obrona Bourges okazuje się zaporą bardzo ciężką do pokonania, i nawet niezbyt imponujące zdobycze punktowe dają tej drużynie końcowy sukces. Zreszta nie ma w tym niczego nowego – styl Bourges jest niezmienny już od ładnych paru lat: w ataku nie błyszczą, ich gry dobrze się nie ogląda, ale bronić potrafią niemal perfekcyjnie. W tym sezonie ich siła ofensywna jest dodatkowo osłabiana przez kolejne kontuzje – ledwo co wykurowały się Joens i Kaltsidou (ta druga jeszcze jest daleka od normalnej dyspozycji) a z kolei posypała się Eldebrink. Dodatkowo jakiegoś specjalnego sezonu nie graja tez 3 kluczowe Francuzki: Myiem, Ndongue i zwłaszcza Dumerc. Naszym podstawowym celem powinno być wiec to – by na tyle utrudnić im zycie, by o swoich możliwościach sobie nie przypomniały. Jeśli pozwolimy rywalkom na zdobywanie łatwych punktów, to zrekompensować to w ataku będzie bardzo ciężko, tym bardziej iż zapowiada się ze wyjątkowo trudne zadanie może mieć tym razem T.Charles. Jestem pewny ze w tym meczu podkoszowe Bourges będą robić wszystko by obrzydzić jej gre, i wymęczyć fizycznie.
Tak wiec zapowiada się kolejny bardzo wyrównany bój w hali przy R22. Wielkich popisów oczekiwać nie należy, za to walki zabraknąć nie powinno. I byłoby bardzo wskazane by z tej bitwy to nasze panie wyszly zwycięsko bo ewentualna porażka znów bardzo skomplikowałaby nasza grupowa sytuacje.
Równie duże znaczenie ma tez dzisiejszy mecz dla Polkowic. W razie porażki rywalki odjadą na 2 pkt, na dodatek będą lepsze w bezpośrednich spotkaniach. Ich zdystansowanie będzie wiec już praktycznie nie możliwe, choć oczywiście nie jest to warunkiem niezbędnym do awansu. Ale wówczas mecz z Salamanką będzie już meczem „o życie”. Szanse we Francji pomarańczowe niewątpliwie maja, to w ich zespole występują lepsze zawodniczki, ale problemem może być krotka ławka która pomału zaczyna chyba mocno doskwierać.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa
8 kolejka
Środa, 12.12.2012
17:00 Tarsus - Sparta&K M.R. Vidnoje
18:00 Galatasaray Stambuł - Novi Zagrzeb
18:00 BK IMOS Brno - Uni Györ
18:00 Wisła Kraków - Bourges Basket
18:00 Good Angels Kosice - Nadezhda Orenburg
20:00 USO Mondeville - CCC Polkowice
20:00 Arras - UE Sopron
20:30 Perfumerias Avenida Salamanca - ZVVZ USK Prague
Czwartek, 13.12.2012
20:30 Famila Schio - Municipal Targoviste
Środa, 12.12.2012
17:00 Tarsus - Sparta&K M.R. Vidnoje
18:00 Galatasaray Stambuł - Novi Zagrzeb
18:00 BK IMOS Brno - Uni Györ
18:00 Wisła Kraków - Bourges Basket
18:00 Good Angels Kosice - Nadezhda Orenburg
20:00 USO Mondeville - CCC Polkowice
20:00 Arras - UE Sopron
20:30 Perfumerias Avenida Salamanca - ZVVZ USK Prague
Czwartek, 13.12.2012
20:30 Famila Schio - Municipal Targoviste


Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa
wygrana Wisły po ciężkim boju 68:64. Znów klasą sama dla siebie była Tina Charles, która zdobyła 33 punkty oraz zebrała z tablic 15 piłek. Pozwoliło to Amerykance wykręcić najwyższy eval w sezonie - 36, który powinien pozwolić jej zgarnąć kolejny tytuł MVP kolejki Euroligi.
Wisła nie odrobiła strat z Bourges, więc może się okazać, że w tabeli grupy A będzie za Bourges, ale w zbiorczej tabeli przed Francuzkami, jeśli tylko będą legitymowały się lepszym stosunkiem koszy.
Wisła nie odrobiła strat z Bourges, więc może się okazać, że w tabeli grupy A będzie za Bourges, ale w zbiorczej tabeli przed Francuzkami, jeśli tylko będą legitymowały się lepszym stosunkiem koszy.
- bart_81
- Senior
- Posty: 3091
- Rejestracja: 21 grudnia 2008, 20:44
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa
Jak zwykle nerwówka w Krakowie..a już myślałem że pierwszy raz będzie spokojna kontrola wyniku od początku do końca..nic z tych rzeczy:) Gratulacje za ważne zwycięstwo, ale....no właśnie..53 pkt Amerykanek to klasa, dzielą i rządzą..ale 15 pkt reszty zespołu?? to jakieś nieporozumienie. Jeśli tak dalej będzie to...lepiej niech Charles zdobywa kolejne tytuły MVP, bo jak przytrafi się jej słabszy mecz to wesoło nie będzie. Ale być może ona jest robotem i będzie tak zawsze:)
Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa
bart_81 pisze:Jak zwykle nerwówka w Krakowie..a już myślałem że pierwszy raz będzie spokojna kontrola wyniku od początku do końca..nic z tych rzeczy:)
Nie no, dzis był luzik, ostatnia akcja o niczym nie decydowała juz
tak serio: Raz juz było spokojnie, ze Spartakiem
Gratulacje za ważne zwycięstwo, ale....no właśnie..53 pkt Amerykanek to klasa, dzielą i rządzą..ale 15 pkt reszty zespołu?? to jakieś nieporozumienie. Jeśli tak dalej będzie to...lepiej niech Charles zdobywa kolejne tytuły MVP, bo jak przytrafi się jej słabszy mecz to wesoło nie będzie. Ale być może ona jest robotem i będzie tak zawsze:)
No dzis proporcje nieprzyjemne, ale tez Charles oddała w pojedynkę więcej rzutów z gry, niz wszystkie nie-amerykanki (20-17). I trudno sie dziwić, bo jak gra jak gra, i wpada jej niemal wszystko, to trzeba wykorzystywać okazje. A czy będziemy w stanie jakos mocniej przeorientować gre gdy nie będzie miała swojego dnia.. sie zobaczy, na pewno trzeba poprawić osobiste (9 pkt w tak wyrównanym meczu moglu nas drogo kosztować) a także przydałoby sie jednak w jakis sposb poprawić nasz dystans. Tam mamy nie dosc ze malo pozycji, a na dodatek jak juz sa to do kosza i tak nie trafiamy. ideałem byloby znalezienie jakiejś europejki wiedzącej co sie robi stojac za łukiem, ale czy to wykonalne?
A o meczu więcej pewnie jutro
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa
Celne rzuty za trzy punkty rywalek mogły nas dzisiaj dużo kosztować. Ile ja się nadenerwowałem na braki w kryciu zawodniczek punktujących z dystansu, to szkoda gadać.
Dobrze, że w decydującym momencie przytrafiły im się dwa pudła z naszymi zbiórkami, to pozwoliło utrzymać przewagę dwóch lub trzech punktów, a co za tym idzie rywalki nie wyszły na prowadzenie.
A przez moment bałem się, że dzisiejszy mecz będzie taki, jak naszych koszykarzy w niedzielę - cały mecz pogoń za rywalem i na końcu fartowna wygrana - tylko dzisiaj mogło być w drugą stronę.
Jakby u nas Anke czy Katarzyna rzucały trójki tak, jak rywalki to byłbym spokojny o wyniki w eurolidze
Dobrze, że w decydującym momencie przytrafiły im się dwa pudła z naszymi zbiórkami, to pozwoliło utrzymać przewagę dwóch lub trzech punktów, a co za tym idzie rywalki nie wyszły na prowadzenie.
A przez moment bałem się, że dzisiejszy mecz będzie taki, jak naszych koszykarzy w niedzielę - cały mecz pogoń za rywalem i na końcu fartowna wygrana - tylko dzisiaj mogło być w drugą stronę.
Jakby u nas Anke czy Katarzyna rzucały trójki tak, jak rywalki to byłbym spokojny o wyniki w eurolidze
Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa
Odnośnie Katarzyny to wie ktoś dlaczego dziś nie grała?
Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa
Polkowice znów minimalnie przegrały w Eurolidze. W Salamance wygrała Praga, więc polkowiczanki muszą za tydzień bezwzględnie wygrać z Halconem Avenida, jeśli chcą zagrać w play-off. Wówczas miałyby jedno zwycięstwo więcej od Hiszpanek (ale lepszy bilans bezpośrednich spotkań, więc byłby zapas dwóch spotkań)
Warto odnotować bardzo dobry mecz Skerovic w barwach Pragi, zabrakło jej jednej zbiórki do triple-double (ostatecznie 10 punktów 4/8 z gry, 9 zbiórek, 11 asyst, 2 przechwyty i 0 strat
Warto odnotować bardzo dobry mecz Skerovic w barwach Pragi, zabrakło jej jednej zbiórki do triple-double (ostatecznie 10 punktów 4/8 z gry, 9 zbiórek, 11 asyst, 2 przechwyty i 0 strat
Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa
jesteśmy chyba jedyną drużyną świata, która na koncie ma ponad dwa razy więcej porażek niż zwycięstw (bilans 2-5), a i tak ma dodatni bilans punktów...
-
Encyklopedia
- Nowy na forum
- Posty: 49
- Rejestracja: 27 kwietnia 2012, 20:16
Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa
I jesteśmy jedyną drużyną na świecie, w których szeregach gra i będzie grała jeszcze dłuuugi czas Valerija Musina. Znowu żenująca skuteczność, ale co ważniejsze- niepotrzebne branie na siebie odpowiedzialności w kluczowych momentach. A więc w jej stylu. Który to już mecz?.. Wyjątkowo dobrze zagrała Leciejewska, Snell i Palau również katastrofalnie, ale jak innym byśmy byli zespołem, gdyby nie Ruska.. Nic wielkiego nie ugramy z nią w składzie i niestety, marzenia o F8 zostały zaprzepaszczone we Francji. A może to i dobrze.. Będą większe szanse na zdobycie czegoś większego na krajowym podwórku. Chociaż znowu ta Musina...
Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa
Wygrana naturalnie cieszy, kolejny fenomenalny występ Tiny oczywiście też. Tylko ile meczów na tym poziomie można w ten sposób wygrać?... W ten sposób, czyli przy prawie żadnym wkładzie tzw. reszty drużyny. Każda z pięciu zawodniczek, która oprócz Amerykanek zdobyła punkty, zaliczyła po aż jednym celnym rzucie z gry! To chyba ewenement w historii Euroligi. Tak w ogóle to mecze, w których w pierwszej połowie przewaga jednej z drużyn jest tak znacząca, często rozwijają się później w ten właśnie sposób, zwłaszcza kiedy są to ekipy o podobnym potencjale. Zespół prowadzący uspokaja się za bardzo, a że już "wystrzelał się", następuje chaos, co wykorzystuje wyciągający wnioski z niepowodzeń i łapiący odpowiedni rytm gry rywal. Tak było w meczu Wisły z Bourges. Dobrze, że udało się zatrzymać ich rzuty za 3 pkt, bo takie trafienie w końcówce, zwłaszcza przy niecelnych wolnych w odpowiedzi, może być śmiertelnym zagrożeniem (najlepiej pokazały to niedzielne derby Trójmiasta w TBL). Właśnie wolne były o wiele słabsze w wykonaniu wiślaczek niż przeciwko Tarsus i to mogło mieć nieciekawe skutki.
Nie chcę się sugerować wynikiem z Brna, bo mecz meczowi nierówny, ale wydaje mi się, że Gyor złapał zadyszkę. Na pewno jednak spotkanie na Węgrzech nie będzie łatwe - oby tylko końcówka nie musiała być tak nerwowa jak przeciwko Tarsus i Bourges.
Nie chcę się sugerować wynikiem z Brna, bo mecz meczowi nierówny, ale wydaje mi się, że Gyor złapał zadyszkę. Na pewno jednak spotkanie na Węgrzech nie będzie łatwe - oby tylko końcówka nie musiała być tak nerwowa jak przeciwko Tarsus i Bourges.
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa
paulo2907 pisze:Wygrana naturalnie cieszy, kolejny fenomenalny występ Tiny oczywiście też. Tylko ile meczów na tym poziomie można w ten sposób wygrać?.
Prawdę mówiąc zawsze myślałem ze przy az tak skrajnym rozkładzie punktów nie możliwa jest wygrana, a teraz co tydzień muszę weryfikować swoje poglądy
Oczywiście tez mi sie takie dysproporcje nie podobają. Jak pisałem już ostatnio chciałbym aby nasz dorobek rozkładał się mniej więcej w ten sposób ze ok 35 pkt rzucałyby Amerykanki a drugie tyle reszta zespołu. Jak widać po wczorajszym meczu droga do tego daleka i duzo pracy czeka przed zespołem by dojść do takiego stanu.
Poki co Tina bije rekordy, a śledzenie naszych meczów pewnie bawi nie tylko osoby w naszym kraju. Pytanie "jak można tak grac?" pewnie pojawia sie na ustach oosb związanych z babską koszykówka. Po nim zresztą powinno następować kolejne - juz do naszych rywali - jak można pozwolić by przy takiej grze Wisła jednak wygrywała? W końcu od przyjścia Alany ograliśmy juz 4 potencjalnie najsilniejszych przeciwników w naszej grupie.
Świadom tego że nasza gra tak nie powinna wyglądać jest też Hernandez, czego najlepszym dowodem jest jego wypowiedź na konfie:
Nasza drużyna musi się jednak jeszcze nauczyć takiej gry w ofensywie, bez wykorzystania tylko i wyłącznie Amerykanki. Nie jest to dobre jeśli pozostałe zawodniczki nie oddają więcej niż po pięć rzutów, a wszystko koncentruje się na jednej zawodniczce. Musimy więc na tyle poprawić naszą grę, żeby inne zawodniczki też miały swoje pozycje do oddawania rzutów.
Podoba mi sie w tej wypowiedzi to, ze nie twierdzi, iż nasze pozostałe zawodniczki powinny po prostu więcej rzucać, tylko ze powinniśmy tak grac by wyrabiać dobre pozycje różnym zawodniczkom. To zasadnicza różnicą. Niestety na razie wygląda to tak, ze wszystkie zawodniczki poza Alaną sa niejako „zaczarowane” tym co potrafi Tina, i chyba nawet podświadomie dochodzą do wniosku ze skoro ona gra na poziomie dla nich nieosiągalnym to wręcz nie wypada się wybijać. Czasem tylko wpada do głowy jakas myśl, ze wypadałoby załamać schemat, ale i decydują się na – z reguły nieprzygotowaną - akcje.
Fajnie by było, byśmy mogli teraz „poświęcić” jakiś mecz czy dwa na to by trochę zniwelować ten mankament, albo poprzez częstsze sadzanie Tiny na lawce, albo poprzez nakazanie innym zawodniczkom granie akcji nie pod nią. Bo tak mówiąc z przymrużeniem oka, na razie wygląda to tak, ze mamy powiedzmy 6 sposób na rozegranie akcji, przy czym sposób nr 6 to indywidualne zagranie Alany, a wcześniejsze 5 to rożne warianty gry na Tine. Niestety na takie teksty nosiłby za soba zwiększone ryzyko porażki, a na taki luksus nie możemy sobie pozwolić bo porażki poniesione z Brnem, Gyorem a w lidze z Liderem ciąża nam mocno.
Osobna kwestią jest to, ze ciężko będzie nam zrównoważyć gre jeśli nie zaczniemy stanowić większego zagrożenia z dystansu. Na ten moment Tina skupia na sobie uwagę rywalek ale przez to mocno zagęszczona jest strefa podkoszowa – a to mocno ogranicza możliwości penetracji a także zmniejsza szanse Dory na jakies czyste sytuacje pod koszowe. Z biegiem czasu musimy bardziej urozmaicić akcje i w tym względzie, Tina co jakis czas musie wyciągać rywalki a wolna przestrzeń pod koszem musza natychmiastowo wykorzystywać inne zawodniczki. To jest na pewno do zrobienia, podobnie zresztą jak elementem możliwym do poprawy jest wyrabianie sytuacji do rzutow na obwodzie. Wybitnych snajperem dystansowych nie mamy, ale jednak Alana, Anke czy Mieloch potrafią celnie przymierzyć zza łuku. Ale raczej z pozycji wypracowanych przez zespół a nie po indywidualnych akcjach.
Jeśli chodzi o sam mecz, to pierwsze 15 minut było obok meczu ze Spartakiem, najlepszym naszym fragmentem gry w tym sezonie. Dobrze w obronie, dobrze w ataku, sporo punktów zdobytych z szybkiego przejścia z obrony do ataku. Problem się zaczął gdy Tina opadała już trochę z sił, a takim symbolicznym momentem był jej 2 pudła z osobistych. Od tego momentu to Bourges zaczęło przejmować inicjatywę. W ataku co prawda do konca 1 połowy punktowaliśmy jeszcze przyzwoicie, ale już w obronie zaczęły się robic spore luki, dzięki czemu rywalki zredukowały strate z 17 do 10 punktow.
Druga cześć to najpierw trojka Dumerc, potem 6 pkt z rzędu Tiny.. i koniec naszych szaleństw w tym meczu. Następne 2,5 minuty rywalki wygrywają 11-0 i mecz zaczyna się od nowa. Duzą role w tym pościgu odegrały 2 trojki Joens do której nie doskakiwała Tina – znajdująca się wyniku zamiany krycia najbliżej tej snajperski. Ostatni kwadrans gry to już tradycyjna walka o każda piłkę i dążenie obu zespołów do przełamania rywala. Udało się to ostatecznie nam, choc uczciwe przyznam ze to gra Bourges podobała mi się bardziej – tak w ataku jak i w obronie. P po raz kolejny imponowała mi ich gra w defensywie (cały czas każdy swego) – nasze zawodniczki praktycznie nie miały w drugiej czesci spotkania czystych pozycji rzutowych, rywali perfekcyjnie się uzupełniały nie pozwalając nam na zdobywanie jakichkolwiek łatwych punktów. Optycznie bardzo dobrze wyglądało tez rozgrywanie przez nie akcji. Widać było ze posiadają nad nami jedna kolosalna przewagę – znają się na wylot, czemu trudno się dziwić skoro ich S5 gra ze soba już któryś sezon z rzedu. Przyjemnie było patrzyć na to ile ruchu jest w ich grze i jak potrafią znaleźć partnerkę na lepszej pozycji. Na szczęście dla nas zawodziła u nich jedna, ale jakże podstawowa sprawa – skuteczność. Ich 37% z gry było dla ans zbawienne.
Od kogo zacząć indywidualne ocenki? Nie wypada inaczej niż od Tiny. Nie zatrzymało jej Brno, nie dał rady Spartak, poległy Rivas i Tarsus. Wydawało się ze jeśli ktos ma ją ograniczyć to właśnie Bourges, mające w rotacji 4 sprawne i silne fizycznie zawodniczki. Nic z tego. Robiły co mogły, zmieniały krycie regularnie, a ona się bawiła, bijąc swój rekord sezonu w punktach i evalu. Ale choć 33 pkt i eval 36 to wyniki imponujące, to ciągle jeszcze nie sa rekordami Wisły w tych rozgrywkach. Niemal 6 lat temu, 20 grudnia 2006 w meczu przeciwko Mondeville Skera rzuciła az 34 pkt, a ze dołożyła do tego 9 zbiorek i 7 asyst to eval przyjął niesamowita wartość 44… Tak wiec przed Tina jeszcze torcie pracy jest
Nr 2 to tradycyjnie Alana, jedyna zawodniczka, która nie ulega magii Tiny, i która tez bierze na siebie ciężar zdobywania punktów. Wczoraj zagrała tak jak od niej oczekuje, spokojnie, inteligentnie, punktując na dobrej skuteczności w istotnych momentach. Z pozostałych zawodniczek trudno kogoś za taki występ specjalnie chwalić. Wykonały niewątpliwie kawał roboty, zwłaszcza w obronie, ale jednak ich statystki sa porażające. Mały pluski dałbym jednak Anke – za to ze najlepiej ze wszystkich zawodniczek współpracowała z Tina, oraz Krysce – za ostatnie 2 minuty. W trakcie meczu co prawda nie błyszczała, nie było jej wszędzie pełno jak to bywało w ostatnich meczach, zaliczyła 3 straty i ogólnie byłą słabsza od swojej vis-a- vis (wstyd to wielki nie jest ) ale wygrała z nią w kluczowym momencie. Zrobiła to co powinna zrobić klasowa rozgyrwjaca w newralgicznym momencie, czyli wzięła ciężar gry na siebie. Zdobyła kluczowe punkty, wymusiła tez 2 faule (szkoda ze skuteczność z osobistych szwankuje mocno). A jakie znaczenie ma rozgrywanie ostatnich akcji pokazują mecze Polkowic a w szczególności gra Palau.
Suma sumarum, dodaliśmy kolejne 2 pkt do swojego konta. Dzikie temu po raz pierwszy w tym sezonie znaleźliśmy się w gronie zespołów które w PO miałby uprzywilejowana pozycje (to szczegółowo opisze jutro). Oczywiście dalej spac spokojnie nie możemy, ale jęsli uda się wygrać za tydzień z przeżywającym ewidentny kryzys Gyorem (to nie tylko baty od Brna, w lidze w sobotę przegrali z Becsbasket – czy jak to się tam pisze ) to awans do kolejnej fazy będzie już praktycznie pewny, a i rozstawienie coraz bliższe.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: Euroliga 2012/2013 - faza grupowa
Po meczu wywiadu tvp sport udzielała Daria Mieloszyńska i próbowała wykazać, że nie tylko Amerykanki... że reszta też jest mocna. Po dość długim okresie zastanawiania, zupełnie bez przekonania wymyśliła, że na obwodzie rzucać umie i Anke i Kasia Krężel, a pod koszem.. pod koszem też jesteśmy mocni. 
To trochę obrazuje nastawienie zespołu do "sprawy". Zdecydowanie trzeba wprowadzić więcej zagrywek na inne zawodniczki, bo oprócz rzutów za 3 punkty, można też w ataku lepiej wykorzystywać i Dorę i Kryśkę (penetracje).
Po dwóch meczach euroligowych, w których Stempalija nie powąchała parkietu, bardziej niż do tej pory nasuwa się pytanie.. co z tym będzie dalej. Wiadomo, że z samą Czarnecką i Żurowską na ławce zostać nie możemy, niemniej Petra jest obecnie najdroższą i najstarszą reprezentantką sekcji turystycznej w historii..
To trochę obrazuje nastawienie zespołu do "sprawy". Zdecydowanie trzeba wprowadzić więcej zagrywek na inne zawodniczki, bo oprócz rzutów za 3 punkty, można też w ataku lepiej wykorzystywać i Dorę i Kryśkę (penetracje).
Po dwóch meczach euroligowych, w których Stempalija nie powąchała parkietu, bardziej niż do tej pory nasuwa się pytanie.. co z tym będzie dalej. Wiadomo, że z samą Czarnecką i Żurowską na ławce zostać nie możemy, niemniej Petra jest obecnie najdroższą i najstarszą reprezentantką sekcji turystycznej w historii..
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."
Wróć do „Rozgrywki w Europie/ME”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 39 gości