PZU Polfa Pabianice - AZS Poznań 86:51 i 51:64
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Wynik szokujący. Włokniarz nawet jesli zlekcewazył rywala, to i tak przynajmniej w II połowie powinien był wziasc sie w garsc i ograc Poznan. Chyba po raz pierwszy Pabianice poczuły tak dotkliwie brak Olgi. A sadze ze nie ostatni, choc wydaje sie ze jednak 2 razy w Poznaniu wygraja.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
- BasketFan
- Kadet
- Posty: 1166
- Rejestracja: 24 kwietnia 2005, 12:57
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
No cóż.
Panie koszykarki pomyślały sobie, że ten mecz się sam wygra.
Niestety
Rażący brak koncentracji, a co za tym idzie skuteczność poniżej krytyki.
Po ra kolejny dało się zauważyć, że w chwilach kryzysu nie ma kto "pociągnąć" gry.
Nie ma liderki z prawdziwego zdarzenia.
Od samego początku nie szło dziewczynom. Nie pomagały brane czasy, zmiany ustawienia obrony itp.
Jak nie idzie ,to nie idzie.
Tak naprawdę to nie ma kogo wyróżnić w naszym zespole.
Uważam, że to nie AZS wygrał, ale Włókniarz przegrał ten mecz.
Na własne życzenie.
Szkoda
Trzeba będzie w Poznaniu hotel rezerwować
A można to było "załatwić" w Pabianicach.
Z tego powodu na koniec cieszył się zespół:

Panie koszykarki pomyślały sobie, że ten mecz się sam wygra.
Niestety
Rażący brak koncentracji, a co za tym idzie skuteczność poniżej krytyki.
Po ra kolejny dało się zauważyć, że w chwilach kryzysu nie ma kto "pociągnąć" gry.
Nie ma liderki z prawdziwego zdarzenia.
Od samego początku nie szło dziewczynom. Nie pomagały brane czasy, zmiany ustawienia obrony itp.
Jak nie idzie ,to nie idzie.
Tak naprawdę to nie ma kogo wyróżnić w naszym zespole.
Uważam, że to nie AZS wygrał, ale Włókniarz przegrał ten mecz.
Na własne życzenie.
Szkoda
Trzeba będzie w Poznaniu hotel rezerwować
A można to było "załatwić" w Pabianicach.
Z tego powodu na koniec cieszył się zespół:

Ostatnio zmieniony 12 marca 2006, 20:48 przez BasketFan, łącznie zmieniany 2 razy.
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn
- BasketFan
- Kadet
- Posty: 1166
- Rejestracja: 24 kwietnia 2005, 12:57
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
Brodacz pisze:Co to za akcja z tym uderzeniem piłką w twarz??
Nie było to specjalne zagranie.
Carla broniła się przed stratą piłki.
Chciała "obić" przeciwniczkę piłką w sytuacji kryzysowej, w której się znalazła na końcowej linii i zrobiła to tak nieszczęśliwie, że trafiła ją w twarz.
Napewno nie było to zagranie celowe( w twarz).
Zresztą Carla zachowała się fair i przeprosiła przeciwniczkę.
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn
-
misiek_pabianice
- Młodzik
- Posty: 994
- Rejestracja: 24 maja 2005, 15:11
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
- pink panter
- Amator
- Posty: 154
- Rejestracja: 16 września 2004, 13:51
W drugim meczu ćwiercfinałów Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet doszło do nie lada niespodzianki. Wiceliderki tabeli, koszykarki PZU Polfy Pabianice przegrały u siebie z AZS Poznań 51:64. Do zwycięstwa poznańskie akademiczki poprowadziła Joanna Jarkowska, zdobywczyni 15 punktów.
Dogrywka potrzebna była by rozstrzygnąć losy spotkania w Polkowicach. W doliczonym czasie gry lepsze okazały się gospodynie, które pokonały gorzowski AZS 64:63.
Planowo zakończyły sie spotkania w Krakowie i w Gdyni, gdzie bez problemów zwyciężyły gospodynie.
MTK PZU Polfa - AZS Poznań 51:64 (11:26, 17:13, 11:6, 12:19)
CCC Polkowice - PWSZ Sowood Gorzów Wlkp. 64:63 (10:20, 10:13, 17:11, 22:15)
Wisła Can-Pack Kraków - Azoty-Meblotap Chełm 82:44 (28:13, 18:6, 24:17, 14:8)
Lotos Gdynia - Cukierki Odra Brzeg 65:51 (15:14, 17:13, 18:11, 15:13)
info:polskikosz.pl
Dogrywka potrzebna była by rozstrzygnąć losy spotkania w Polkowicach. W doliczonym czasie gry lepsze okazały się gospodynie, które pokonały gorzowski AZS 64:63.
Planowo zakończyły sie spotkania w Krakowie i w Gdyni, gdzie bez problemów zwyciężyły gospodynie.
MTK PZU Polfa - AZS Poznań 51:64 (11:26, 17:13, 11:6, 12:19)
CCC Polkowice - PWSZ Sowood Gorzów Wlkp. 64:63 (10:20, 10:13, 17:11, 22:15)
Wisła Can-Pack Kraków - Azoty-Meblotap Chełm 82:44 (28:13, 18:6, 24:17, 14:8)
Lotos Gdynia - Cukierki Odra Brzeg 65:51 (15:14, 17:13, 18:11, 15:13)
info:polskikosz.pl
My court my rules !!!
-
Gość
BasketFan pisze:Brodacz pisze:Co to za akcja z tym uderzeniem piłką w twarz??
Nie było to specjalne zagranie.
Carla broniła się przed stratą piłki.
Chciała "obić" przeciwniczkę piłką w sytuacji kryzysowej, w której się znalazła na końcowej linii i zrobiła to tak nieszczęśliwie, że trafiła ją w twarz.
Napewno nie było to zagranie celowe( w twarz).
Zresztą Carla zachowała się fair i przeprosiła przeciwniczkę.
przeciez celowo brutalnie graja tylko gdynianki
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości







