MŚ piłkarzy ręcznych 2007 (19.01-4.02.) POLSKA WICEMISTRZEM!

Pisz o czym chcesz

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Rosso-Nero
Młodzik
Posty: 977
Rejestracja: 25 grudnia 2006, 19:27
Lokalizacja: Ujsoły/Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Rosso-Nero » 02 lutego 2007, 12:38

To ja tak licze po cichu, że po tym turnieju będziemy mieć kwalifikacje olimpijska. Aczkolwiek nie chce zapeszać więc ciiii.
- Przegraliśmy, więc naokoło wciąż słyszę ludzi, którzy mówią: ale jesteście starzy. W zeszłym roku wygraliśmy, a ci sami ludzie mówili: ale jesteście doświadczeni - Gregg Popovich, trener San Antonio Spurs

Awatar użytkownika
ziutek_pabianice
Kadet
Posty: 1714
Rejestracja: 02 kwietnia 2006, 13:19
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Postautor: ziutek_pabianice » 02 lutego 2007, 17:08

Gdy w niedzielę o 16.30 w finale mistrzostw świata piłkarzy ręcznych naprzeciwko siebie staną zespoły Niemiec i Polski tylko jeden człowiek w obu obozach będzie wiedział, co to znaczy blask złota tej imprezy.

Szkoleniowiec gospodarzy Heiner Brand stanie przed szansą, jako pierwszy w świecie, zdobycia złotego medalu mś w roli zawodnika i trenera.

W karierze zawodniczej na najwyższym stopniu podium stał w 1978 roku. Przed trzema laty, już w drugiej roli, dotarł do srebrnego medalu.

"Ten mecz nie ma faworyta - powiedział Brand. - Wiemy doskonale, że Polska jak najbardziej zasłużenie dotarła do finału". Jego rywal z polskiej ławki trenerskiej Bogdan Wenta powiedział, że "w finale wszystko jest możliwe".

"Nikt z nas nie wie, co to znaczy być mistrzem świata - powiedział polski szkoleniowiec. - Blask złota, smak tytułu zna tylko Heiner Brand".

Zdaniem wielu obserwatorów "znakomita drużyna i blisko 20 tysięcy widzów stawiają gospodarzy w roli faworytów". Inny pogląd na tę sprawę ma reprezentant Polski Grzegorz Tkaczyk, grający na co dzień w Bundeslidze w zespole z Magdeburga.

"Od gospodarzy oczekuje się złotego medalu, my nie mamy nic do stracenia - powiedział Grzegorz Tkaczyk. - Niemców nie boimy się".

W piłce nożnej tylko dwie osoby zdobyły złote medale mistrzostw świata w roli zawodnika i trenera. Byli to Brazylijczyk Mario Zagalo i Niemiec Franz Beckenbauer.

Awatar użytkownika
Pamela
Kadet
Posty: 1107
Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
Lokalizacja: z piekla rodem ;)
Kontaktowanie:

Postautor: Pamela » 02 lutego 2007, 18:16

Dzień po awansie polskich piłkarzy ręcznych do półfinału mistrzostw świata, jedną z najbardziej obleganych postaci w naszej ekipie był Bogdan Wenta, trener polskiej kadry. Szkoleniowiec ten reprezentował kiedyś także barwy Niemiec.
A, że MŚ odbywają się właśnie za naszą zachodnią granicą, nie dziwi fakt, że Wenta jest oblegany przez tamtejszych dziennikarzy. W niedzielę Polska spotka się z Niemcami w finale imprezy. Dodajmy jeszcze jedno, że Wenta jest również szkoleniowcem jednej z czołowych europejskich drużyn klubowych, SC Magdeburg.

"Jestem dumny i szczęśliwy po awansie do finału. To co ta drużyna osiągnęła jest milowym krokiem dla polskiej piłki ręcznej. Ale to jeszcze nie jest koniec. Dalej marzymy o mistrzostwie świata" - powiedział Wenta niemieckim dziennikarzom.

"W finale wszystko jest możliwe. W żadnym wypadku nie możemy odpuścić. Jeśli stracimy pewność siebie, przegramy finał. Każdy widział, na jak wysokim poziomie gra niemiecki zespół, ale pod presją będą właśnie gospodarze. My osiągnęliśmy już więcej niż się można było spodziewać" - dodał.

"W ostatnich dniach kilku zawodników miało kłopoty zdrowotne, ale ta drużyna w przekroju całego turnieju zasłużyła na to, by zostać najlepszą na świecie. Nie boimy się Niemców" - zapowiedział odważnie polski szkoleniowiec.
Antychryst powrócił ;)
lołszyn in loco mołszyn ;) redehader ;) B&B :)
:lol: C'MoN PoKeMoN :lol: i ŻóŁwIk ;)
:mrgreen: Pimp My Pokemon :mrgreen:

Awatar użytkownika
Pamela
Kadet
Posty: 1107
Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
Lokalizacja: z piekla rodem ;)
Kontaktowanie:

Postautor: Pamela » 02 lutego 2007, 18:17

- Wszyscy wiedzą, że Niemcy grali na wysokim poziomie w kilku ostatnich spotkań. To na nich ciąży presja - mówi trener polskich szczypiornistów, Bogdan Wenta. W niedzielę Polacy zagrają z Niemcami w finale mistrzostw świata. Nasza ekipa wygrała już z gospodarzami turnieju 27:25 w pierwszej fazie turnieju

- Nie można porównywać meczu grupowego z finałem mistrzostw świata - zastrzega Wenta. - Ale to na Niemcach ciąży wielka presja. Dzięki temu nasza ekipa będzie mogła się skupić na jak najlepszej grze - cieszy się trener Polaków.

Wenta stwierdził, iż jest "niezmiernie szczęśliwy i pewny" swoich podopiecznych. - Nie sądziłem, że będziemy mieli siłę na 80 minut walki z Duńczykami. Kilku naszych graczy zachorowało tuż przed meczem. Ale nasza drużyna zasłużyła na mistrzostwo świata. Nie boimy się Niemców - stwierdził.

- Ci gracze już dokonali wielkiej rzeczy dla polskiego szczypiorniaka. Ale jeszcze nie skończyliśmy, nasz mundialowy sen trwa - zapewnia Wenta. Do tej pory najlepszym rezultatem polskich piłkarzy ręcznych jest brązowy medal w mundialu 1982 roku, także w Niemczech.

Wenta, który ma podwójne obywatelstwo i grał w reprezentacjach Polski i Niemiec, jest także trenerem zespołu Magdeburga w Bundeslidze, więc świetnie zna niedzielnych rywali biało-czerwonych. Ostrzega swoich graczy przed wszelkimi próbami dekoncentracji przed historycznym finałem.

- Jeżeli popadniemy w samozadowolenie, to już przegraliśmy finał - zakończył.
Antychryst powrócił ;)

lołszyn in loco mołszyn ;) redehader ;) B&B :)

:lol: C'MoN PoKeMoN :lol: i ŻóŁwIk ;)

:mrgreen: Pimp My Pokemon :mrgreen:

Awatar użytkownika
Pamela
Kadet
Posty: 1107
Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
Lokalizacja: z piekla rodem ;)
Kontaktowanie:

Postautor: Pamela » 02 lutego 2007, 18:18

"Jesteście naszymi bohaterami" - pisze, z właściwą sobie emfazą, gazeta "Bild" o niemieckich szczypiornistach. "Super, wariactwo, nie do wiary! Niemcy zagrają w finale przeciwko Polakom! Tak, tak! tak" - czytamy na stronie tytułowej. W wydaniu internetowym niemiecka bulwarówka sięga po mniej wyszukany język. "Uwaga na Czerwonych Chamów!" - pisze gazeta o Polakach

"Bild" przypomina porażę z Polakami 25:27 w eliminacjach i pisze: "Chcemy teraz rewanżu, nawet, gdyby miało boleć". "Nasz przeciwnik nie tylko gra wspaniale, lecz porządnie się też rozbija. Polska jest dotychczas najbardziej nie fair grającą drużyną tych mistrzostw świata" - czytamy. Redakcja wyliczyła, że Polacy zebrali w 9 meczach 140 punktów karnych, a 5 zawodników zostało usuniętych z boiska. Niemcy z 122 punktami znajdują się na 19. miejscu. "To będzie twardy finał. Musimy diabelnie uważać" - pisze "Bild".

"Die Welt" pisze z podziwem o Polakach, którzy pomimo wirusa, który zdziesiątkował drużynę, pokonali Danię. Gazeta podkreśla, że Polacy wysłali już Niemcom "wyzwanie do walki". - Chcemy w meczu z Niemcami pokazać raz jeszcze, że jesteśmy lepszą drużyną - powiedział gazecie Marcin Lijewski. - Z psychologicznego punktu widzenia jesteśmy w lepszej sytuacji - twierdzi polski zawodnik.

Koelner Stadt-Anzeiger pisze o "zarozmiałych" Polakach. Na potwierdzenie przytacza inną wypowiedz Lijewskiego: - Wchodząc do finału osiągnęliśmy więcej, niż ktokolwiek mógł się spodziewać, teraz możemy zdobyć tytuł mistrzowski. Grzegorz Tkaczyk dodaje: - To fantastyczne, że srebrny medal jest już pewny, ale nie boimy się Niemców.

Gazeta zwraca uwagę na wielką mobilizację trenera Polaków, Bogdana Wenty, który już kilka minut po zakończeniu półfinału mówił graczom: - Nie możemy sobie w żadnym wypadku pofolgować. Jeżeli spoczniemy na laurach, przegramy finał.

Niemieccy szczypiorniści na pierwszych stronach

Zdjęcia niemieckiej drużyny świętującej wejście do finału mistrzostw świata znalazły się na pierwszych stronach większości niemieckich gazet.

"Cóż za półfinał! Cóż za dreszczowiec. Flagi, pieśni i nastroje jak dawniej" - zachwyca się "Financial Times Deutschland", nawiązując do wspaniałej atmosfery panującej w Niemczech w lecie w czasie finałów piłkarskich mistrzostw świata.

"Piłkarze ręczni oczarowali Niemcy. W niedzielę gra o tytuł" - czytamy w gazecie kół gospodarczych, na codzień chłodno analizującej zjawiska ekonomiczne.

"Niemcy śnią swoją drugą bajkę. Po wspaniałym lecie naród znalazł się w zimowym bajkowym kraju" - pisze autor materiału, cytując przy okazji niemieckiego trenera Heinera Branda: "Przeżyłem wiele chwil w piłce ręcznej. Ale takiego entuzjazmu, tylu flag jeszcze nigdy nie widziałem".

Zdaniem "Sueddeutsche Zeitung", to bramkarz Henning Fritz jest bohaterem, który zapewnił swojej drużynie wejscie do finału. "To jego parady uratowały drużynę przed porażką z Francja" - czytamy. Podobnego zdania jest "Frankfurter Allgemeine Zeitung", która nazywa Fritza "królem Kolonii".

"FAZ" zwraca przy okazji uwagę, że Niemcy mieli w meczu z Francją duże trudności w ataku i stosunkowo łatwo dawali się zatrzymywać Francuzom. Selekcjoner powiedział gazecie, że jego gracze byli zbyt uszytwnieni.
Antychryst powrócił ;)

lołszyn in loco mołszyn ;) redehader ;) B&B :)

:lol: C'MoN PoKeMoN :lol: i ŻóŁwIk ;)

:mrgreen: Pimp My Pokemon :mrgreen:

Awatar użytkownika
Pamela
Kadet
Posty: 1107
Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
Lokalizacja: z piekla rodem ;)
Kontaktowanie:

Postautor: Pamela » 02 lutego 2007, 18:18

Na razie nie wiadomo kto wystąpi w bramce w meczu z Niemcami. Bohater ośmiu pierwszych meczów na mistrzostwach świata, Sławomir Szmal, który w ćwierćfinałowym meczu z Rosją obronił cztery rzuty karne, czy Adam Weiner, który rewelacyjnie zastąpił zagrypionego kolegę w półfinale z Danią. Trener Bogdan Wenta decyzję podejmie dopiero w niedzielę. Na razie czeka aż Szmal wróci do zdrowia.

Michał Pol: Kiedy w 17. minucie meczu z Danią zmieniał Pan Sławomira Szmala, było mi go żal, że nie zdążył wpaść w ten swój trans z meczu z Rosją. Bałem się, że zeżre pana trema, ale bronił Pan jak niesamowicie.

Adam Weiner, bramkarz reprezentacji Polski: - Ten trans Sławka trwał od początku mistrzostw świata. Gdyby nie on kto wie, czy w ogóle dotarlibyśmy do tego półfinału z Danią. Ten medal, bez względu na to czy będzie srebrny czy złoty to jego wielka zasługa i nic tego nie zmieni.

Ja nie miałem problemu z wejściem do bramki w takim momencie. Trema była zwykła, jak to w meczu o stawkę, choć o taką jeszcze nikt z nas nigdy nie grał. W każdym razie nie taka, żeby nie umieć sobie z nią poradzić. Zresztą nie było czasu na tremę. Trzeba było bronić, bo musieliśmy wygrać ten mecz.

Czy między wami bramkarzami jest rywalizacja? Jeden czeka na potknięcie drugiego?

To nie piłka nożna. Tu nie ma żadnej zawiści, że jeden gra, drugi nie. Wspieramy się, bo chodzi o to, żeby wygrywała Polska. Sławek jest moim przyjacielem i nic tego nie zmieni. To był jego turniej. Tu w Niemczech był w życiowej formie. Niestety dopadł go wirus.

W noc przed meczem złapała go gorączka. Rano nie trenował, został w łóżku z lekami na wypocenie choróbska, ale nie zdążył. I to nie był ten sam Sławek, który bazuje na niesamowitej szybkości i refleksie. A ja cieszę się, że mogłem go godnie zastąpić.

Były momenty, że Pan wątpił w awans do finału? Kiedy Duńczycy zaczęli prowadzić czuł Pan, że wygrana się wymyka?

Nie. Ja jestem życiowym optymistą. Do ostatniego gwizdka wierzę, że wygramy. Wiedziałem, że jeśli zachowamy spokój, nie wpadniemy w panikę, będzie dobrze, bo chłopaki są w stanie odrobić każdą stratę.

Piłka ręczna to nie jest sport dla wątpiących. Liczy się pewność siebie. Nie wolno oddać meczu przed jego rozpoczęciem. Jakbym wątpił to by się wziął za uprawianie czego innego.

Jakie ma Pan przeczucia przed niedzielnym finałem?

Że będzie dobrze. Bardzo dobrze. To nie tylko urzędowy optymizm. Za blisko jesteśmy tego wielkiego spełnienia, żeby dać sobie wydrzeć z rąk ten złoty medal. Ja w niego wierzę.
Antychryst powrócił ;)

lołszyn in loco mołszyn ;) redehader ;) B&B :)

:lol: C'MoN PoKeMoN :lol: i ŻóŁwIk ;)

:mrgreen: Pimp My Pokemon :mrgreen:

Awatar użytkownika
Pamela
Kadet
Posty: 1107
Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
Lokalizacja: z piekla rodem ;)
Kontaktowanie:

Postautor: Pamela » 02 lutego 2007, 18:19

Występy reprezentacji Polski na mistrzostwach świata pozwalają już ponownie mówić o polskiej szkole piłki ręcznej, opartej na urozmaiconym ataku, różnorodności strzałów i agresywnej i skutecznej grze w obronie - uważa szkoleniowiec Stali Mielec, Edward Strząbała.

"To, co pokazali piłkarze i trenerzy w meczu z Duńczykami, to jest coś fenomenalnego. Można mówić już ponownie o polskiej szkole piłki ręcznej - powiedział Strząbała - To są bardzo urozmaicone ataki, szybkie akcje, różnorodne strzały na bramkę, a przy tym bardzo agresywna i skuteczna gra w obronie. Nie wspomnę już o fantastycznych interwencjach naszych bramkarzy. To są naprawdę znakomici piłkarze.

- Mam nadzieję, że tak jak to było w 1982 roku, po zdobyciu przez reprezentację brązowego medalu mistrzostw świata, tak i teraz polscy trenerzy i zawodnicy otrzymają wiele ofert. Tym bardziej, że wielu naszych piłkarzy, poprzez swą grę w liczących się zespołach ligowych klubów europejskich, od dawna już jest w kręgu zainteresowań menedżerów i poszukiwaczy zawodników.

- Liczę też, że piłka ręczna w Polsce zyska nie tylko nowych sympatyków, kandydatów na reprezentantów Polski, ale także sponsorów i ludzi, którzy będą chcieli zainwestować w szkolenie przyszłych kadrowiczów".
Antychryst powrócił ;)

lołszyn in loco mołszyn ;) redehader ;) B&B :)

:lol: C'MoN PoKeMoN :lol: i ŻóŁwIk ;)

:mrgreen: Pimp My Pokemon :mrgreen:

Awatar użytkownika
BasketFan
Kadet
Posty: 1166
Rejestracja: 24 kwietnia 2005, 12:57
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Postautor: BasketFan » 03 lutego 2007, 13:33

Prorocze sny...

Jestem Polakiem - podkreśla na każdym kroku Adam Weiner, który w wielkim stylu powstrzymywał w czwartek rozpędzonych Duńczyków.

Do tej pory był w cieniu Sławomira Szmala, jednak w półfinałowym spotkaniu udowodnił, że jest równie pewnym punktem polskiej bramki, jak uznany już na mistrzostwach „Kasa”. - Jestem wychowankiem Wybrzeża Gdańsk, ale z Polski wyjechałem w 1997, mając 22 lata. Na zachodzie widziałem dla siebie lepsze perspektywy i przede wszystkim lepsze pieniądze, bo nie ukrywam, że piłkę ręczną traktowałem od początku jako źródło utrzymania, jako zawód. Początkowo jednak młodemu jeszcze bramkarzowi nie było łatwo. Dwa sezony spędził w III-ligowym SV Anhelt Bernburg. Dopiero, gdy przeszedł do Wilhelmshavener HV, karta się odwróciła. - W Wilhelmshavener gram już 8 lat. Z tym klubem awansowałem do Bundesligi, tutaj zauważył mnie trener Bogdan Wenta i teraz śnię jakąś bajkę - opowiada Weiner, którego często dręczą prorocze sny. - Dwa dni temu śnił mi się nasz mecz z Danią. Poważnie! Zresztą ja zawsze w nocy przygotowuję się do kolejnych meczów. Wtedy je rozgrywam, obmyślam.
Weiner - jak sam przyznaje - jest typem intuicyjnego bramkarza, który jednak nie stroni od gry „na zapis”. To znaczy uczy się swoich vis a vis na pamięć z kaset wideo. - Parę obron było intuicyjnych, ale na parę rzeczy trener mnie uczulił, rozszyfrowaliśmy trochę przyzwyczajenia Duńczyków i to się sprawdziło.
Weiner jest zodiakalnym baranem, który najlepiej wypoczywa z żoną Katarzyną i czteroletnim synem, Filipem. Charakter ma spokojny, mało charakterystyczny dla ludzi spod znaku barana, chociaż... - Jak wybuchnę, to nie ma co zbierać - śmieje się 32-letni golkiper. - Jak każdy młody człowiek lubię pójść z żoną do knajpki, pobawić się. Słucham głównie black music i polskich wykonawców, na których się wychowałem - Dżemu, Perfectu. Największym hobby jest jednak deska surfingowa. W Wilhelmshavener mam warunki do uprawiania tej dyscypliny sportu i często myślę, czy dałbym radę Wojciechowi Brzozowskiemu. Z nim bym się zmierzył, bo to super sportowiec.
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn

Awatar użytkownika
BasketFan
Kadet
Posty: 1166
Rejestracja: 24 kwietnia 2005, 12:57
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Postautor: BasketFan » 03 lutego 2007, 13:34

Kpina z biletami

Jeśli nie będzie biletów dla polskich kibiców, to nie wyjdziemy na parkiet - zapowiedział po rozmowie z wiceprezesami światowych władz piłki ręcznej, szef ZPRP, Andrzej Kraśnicki. Niestety wygląda na to, że jutro w „Koeln Arena” Polaków prawie w ogóle nie będzie. Niemcy wszystkie bilety zarezerwowali bowiem dla siebie, nie przejmując się w ogóle sympatykami finałowego rywala. - W piłce nożnej przysługuje procentowa ilość biletów dla kibiców gości, a w handballu robi się „po swojemu”. Wystąpiliśmy o 100 biletów dostaliśmy null - dodał prezes Kraśnicki.
Kpina organizatorów urosła do tego stopnia, że przyjazd na finałowe spotkanie zapowiedziała 5-osobowa delegacja polskich władz z prezydentem Lechem Kaczyńskim na czele, a wejściówek otrzymaliśmy... 4. W tej sprawie interweniowali nawet pracownicy polskiej ambasady w Niemczech. To jednak nie koniec niemieckiego chamstwa, bowiem w radio bardzo często prezentowana jest piosenka obrażająca Polaków. - Gdy ją usłyszałam, to myślałam, że rozwalę radio! Jej słowa mówią, że Niemcy mają już złoty medal, a Polacy... won do domu - relacjonuje Justyna Lijewska, żona Marcina, która twierdzi, że do hali wejdzie i to bez względu na to czy organizatorzy przekażą bilety. - Proszę sobie wyobrazić, że kibice niemieccy są już zapraszani na wieczorną fetę na rynku w Kolonii i kłócą się o pieniądze za mistrzostwo. Żeby było śmieszniej odbieramy telefony od zawodników niemieckich z prośbą byśmy... ograli Niemców.
Z naszych przecieków wynika, że finał poprowadzi para francuskich arbitrów, bo na Norwegów nie zgodzili się Niemcy. To być może dobra wiadomość, wszak trójkolorowi otwarcie przyznają, że przegrany przez nich półfinał był ewidentnie „przekręcony”.
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn

Awatar użytkownika
BasketFan
Kadet
Posty: 1166
Rejestracja: 24 kwietnia 2005, 12:57
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Postautor: BasketFan » 03 lutego 2007, 13:36

To jakiś horror

- Nie mogę obiecać, że wygramy. Ale zrobimy wszystko, żeby tak się stało- mówi Karol Bielecki w wywiadzie dla Gazety Wyborczej. - Ja bardzo lubię kiedy jest hałas, doping, gwizdy nawet przeciwko nam. Oby dzięki naszym sukcesom ręczna stała się bardziej popularna.

FRAGMENTY ROZMOWY Z KAROLEM BIELECKIM

Jak będzie wyglądał finał?

Nie mogę obiecać, że wygramy. Ale zrobimy wszystko, żeby tak się stało. Już raz pokonaliśmy Niemców na tych mistrzostwach, dlaczego nie mielibyśmy tego powtórzyć? To na nich będzie ciążyć presja. Są gospodarzami. My i tak osiągnęliśmy więcej, niż się ktokolwiek spodziewał. Nie mamy nic do stracenia, możemy tylko wygrać. I tak zdobyliśmy już medal, po jaki nigdy nie sięgnął żaden polski szczypiornista. Kwestia tylko, jakiego będzie koloru. W finale będziemy wypoczęci, chorzy wyleczą się do końca. Jeśli zagramy z taką samą agresją jak w pierwszym spotkaniu, Niemcy nie mają z nami szans.

W Niemczech panuje euforia z powodu awansu do finału. W niedzielę w Kolonii będziecie mieli przeciwko sobie 20-tysięczną halę.

To bardzo dobrze. Ja bardzo lubię kiedy jest hałas, doping, gwizdy nawet przeciwko nam. Wtedy zawodnik wie, że coś się dzieje, że widownia żyje, chłonie to co ogląda.

Niemiecka prasa pisze, że finał to właściwie sprawa wewnątrzniemiecka. Prawie wszyscy reprezentanci Polski występują w lidze niemieckiej, a trener Wenta prowadzi SC Magdeburg...

Finał to mecz Polska - Niemcy. To prawda, że większość z nas gra w tutejszych klubach, a ich poziom jest bardzo wysoki. Gdybyśmy występowali w polskich, na pewno nie zaszlibyśmy na mistrzostwach świata tak daleko. Dlatego musimy grać w Niemczech.

Co się stało, że teraz potraficie grać w kadrze tak dobrze?

Tworzymy monolit, który ma wspólny cel: wygrywać. wygrywać jak najwięcej. Potrzebne były dwie rzeczy: trener Bogdan Wenta i czas, żebyśmy nauczyli się wspólnie funkcjonować. Zwycięskiego składu nie buduje się w tydzień czy miesiąc.

Szykujecie się już na powrót do Polski i powitanie fanów?

Dużo czytałem o tym jak kibice witali siatkarzy po powrocie z mistrzostw świata w Japonii. Wydawało mi się to niewiarygodne. Każdy sportowiec chciałby kiedyś przeżyć coś takiego. Zwłaszcza my, piłkarze ręczni, którzy zawsze czuliśmy się tak niedoceniani. A nasza dyscyplina spychana na margines. Kiedyś jeszcze uprawiało ją się w szkołach na wf-ach. Dziś już nawet tego nie ma. Praca z młodzieżą upadła. A przecież ręczna to naprawdę piękny sport. Mecze na najwyższym poziomie to są prawdziwie widowiska. Jest walka, jest kontakt. Nie kończy się w 20. minucie, wszystko rozstrzygają ostatnie sekundy. Oby dzięki naszym sukcesom ręczna stała się bardziej popularna. Może jakaś telewizja zacznie pokazywać Bundesligę, w której gra tak wielu Polaków, a mecze są naprawdę niesamowite.

Najgorsze, że finał jest w niedzielę, a we wtorek mój klub, Magdeburg, gra już mecz ligowy, w którym muszę wystąpić. To jakiś horror. Ja potrzebuję do gry świeżości, a te mistrzostwa już nam wszystkim dały ostro w kość. Tyle meczów w tak krótkim czasie. Człowiek chciałby choć trochę pobyć w kraju, pocieszyć się sukcesem, ale nic z tego. Ale jak skończę karierę, to wracam do Kielc i będę się starał popularyzować piłkę ręczną.
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn

Awatar użytkownika
BasketFan
Kadet
Posty: 1166
Rejestracja: 24 kwietnia 2005, 12:57
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Postautor: BasketFan » 03 lutego 2007, 13:45

Nie na Okęcie, tylko do Torwaru! Polacy u Prezydenta!

Związek Piłki Ręcznej w Polsce zaprasza 5 lutego o godz. 17.00 do hali stołecznego Torwaru (ul. Łazienkowska 6a) kibiców i przedstawicieli mediów, chcących powitać reprezentację Polski piłkarzy ręcznych wracającą z mistrzostw świata, na uroczyste spotkanie.

Ok. godz. 18.30, w jednej z sal hali, planowana jest konferencja prasowa. Dziennikarze podczas gali będą przebywali na głównej płycie. Obowiązują ważne legitymacje prasowe.

Uprzejmie informujemy, że na lotnisku nie jest planowane powitanie reprezentacji. Z uwagi na spotkanie z Prezydentem RP ekipa zaraz po wylądowaniu uda się autokarem do Kancelarii Prezydenta.

ZPRP 4 lutego o godz. 16.30 zaprasza na Plac Zamkowy w Warszawie, gdzie zainstalowany zostanie telebim w celu umożliwienia kibicom wspólnego oglądania meczu finałowego MŚ Niemcy-Polska.
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn

Awatar użytkownika
ziutek_pabianice
Kadet
Posty: 1714
Rejestracja: 02 kwietnia 2006, 13:19
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Postautor: ziutek_pabianice » 03 lutego 2007, 15:56

Polacy groza bojkotem :!:

- Jeśli nie będzie biletów dla polskich kibiców, to nie wyjdziemy na parkiet - zapowiedział po rozmowie z wiceprezesami światowych władz piłki ręcznej, szef Związku Piłki Ręcznej w Polsce, Andrzej Kraśnicki.
Niestety wygląda na to, że w niedzielę w KoelnArena Polaków prawie w ogóle nie będzie. Niemcy wszystkie bilety zarezerwowali bowiem dla siebie, nie przejmując się w ogóle sympatykami finałowego rywala. - W piłce nożnej przysługuje procentowa ilość biletów dla kibiców gości, a w handballu robi się "po swojemu". Wystąpiliśmy o 100 biletów dostaliśmy null - dodał prezes Kraśnicki.

Kpina organizatorów urosła do tego stopnia, że przyjazd na finałowe spotkanie zapowiedziała pięcioosobowa delegacja polskich władz z prezydentem Lechem Kaczyńskim na czele, a łącznie Polacy otrzymali... cztery wejściówki. W tej sprawie interweniowali nawet pracownicy polskiej ambasady w Niemczech.
To jednak nie koniec niemieckiego chamstwa, bowiem w radio bardzo często prezentowana jest piosenka obrażająca Polaków. - Gdy ją usłyszałam, to myślałam, że rozwalę radio! Jej słowa mówią, że Niemcy mają już złoty medal, a Polacy... won do domu - relacjonuje Justyna Lijewska, żona Marcina, która twierdzi, że do hali wejdzie i to bez względu na to czy organizatorzy przekażą bilety. - Proszę sobie wyobrazić, że kibice niemieccy są już zapraszani na wieczorną fetę na rynku w Kolonii i kłócą się o pieniądze za mistrzostwo.

Żeby było śmieszniej odbieramy telefony od zawodników niemieckich z prośbą byśmy... ograli Niemców.

Finał poprowadzi para francuskich arbitrów Gilles Bord i Olivier Buy. Katowicki "Sport" i serwis reczna.pl informował o tym już rano. Według nieoficjalnych informacji, na Norwegów nie zgodzili się Niemcy.

Zbigniew Cieńciała - "Sport"/reczna.pl

Awatar użytkownika
Belfer
Żak
Posty: 420
Rejestracja: 27 kwietnia 2005, 14:03
Lokalizacja: blisko coraz bliżej, przedmieścia

Postautor: Belfer » 03 lutego 2007, 16:34

Tego można się było spodziewać ze strony tak kulturalnego narodu jak niemcy, mam nadzieję że NASI pokażą po meczu piękny gest Kozakiewicza, kiedy na ich szyjach zawisną złote medale.
Podobnie jak na mecz Brazylia - Polska w oknie wywieszam flagę, chociaż tak możemy im pomóc.
PS: scheiße deutschland, scheiße :!: :!: :!: :twisted:
"...moja wiara to wszystko co mam... WŁÓKNIARZ..."

O bracia wilcy! Brońcie się nim wszyscy wyginiecie!
...NARODOWE SIŁY ZBROJNE...
Kosovo je Srbija
Wileńszczyzna = Polska

Awatar użytkownika
Pamela
Kadet
Posty: 1107
Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
Lokalizacja: z piekla rodem ;)
Kontaktowanie:

Postautor: Pamela » 03 lutego 2007, 21:37

Niedzielny finał mistrzostw świata w piłce ręcznej będzie także pojedynkiem dwóch szkoleniowców, którzy znają się doskonale - Heinera Branda i Bogdana Wenty, którzy znają się świetnie z Bundesligi, a także z reprezentacji Niemiec.
Wenta grał w Niemczech od 1995, a kiedy dwa lata później przyznano mu niemieckie obywatelstwo, Brand chętnie powołał go do reprezentacji tego kraju. Dzięki temu wychowanek Wybrzeża Gdańsk spełnił swoje wielkie marzenie - wyjazd na igrzyska olimpijskie. Z Wentą w składzie Niemcy zajęli w Sydney piąte miejsce. Przez pewien czas był nawet asystentem Branda w reprezentacji.

Dla 54-letniego trenera gospodarzy imprezy finał będzie miał szczególne znaczenie, ponieważ w przypadku wygranej stanie się drugim w historii Niemcem, który wywalczy w grach zespołowych mistrzostwo świata jako zawodnik (w 1978) i jako szkoleniowiec. Nie można zaprzeczyć, że doświadczenie Brand ma daleko większe od Wenty, ale na tych mistrzostwach jego zespół już przegrał z Polską w pierwszej fazie grupowej.

Więcej w "Przeglądzie Sportowym"
Antychryst powrócił ;)

lołszyn in loco mołszyn ;) redehader ;) B&B :)

:lol: C'MoN PoKeMoN :lol: i ŻóŁwIk ;)

:mrgreen: Pimp My Pokemon :mrgreen:

Awatar użytkownika
Pamela
Kadet
Posty: 1107
Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
Lokalizacja: z piekla rodem ;)
Kontaktowanie:

Postautor: Pamela » 03 lutego 2007, 21:40

"Nasi bohaterowie sięgną jutro po tytuł Mistrzów Świata. Wygramy z Polską w Kolonii i zostaniemy najlepszą drużyną globu!" - zapowiada niemiecki "Bild".

"Polska? To już było. Na Mistrzostwach Świata w piłce nożnej pokonaliśmy naszych sąsiadów 1:0 dzięki bramce Olivera Neuvilla w ostatnich minutach meczu" - przypomina wielkonakładowy brukowiec w nadziei, że zawodnicy trenera Heinera Branda wezmą przykład z drużyny Juergena Klinsmanna.


Bild przypomina słowa Klinsmanna, wypowiedziane do piłkarzy przed meczem z Biało-Czerwonymi: "Naprzeciwko nas stoi mur, a my ten mur zburzymy. Nie pozwolimy nikomu zatrzymać nas w drodze do celu, a już na pewno nie Polakom!" - mówił wtedy szkoleniowiec niemieckich piłkarzy.

Dzień przed meczem z Polską trener niemieckiej reprezentacji Heiner Brand pobudzał swoich zawodników do lepszej gry w podobny sposób, również zapominając o szacunku dla rywala:

"Polacy wychodzą na mecz całkowicie defensywną taktyką 6:0 z nastawieniem na kontratak, bo mają "pełne gacie". Jeżeli uda nam się zatrzymać Lijewskiego czy Bieleckiego, jeżeli zobaczą w naszych oczach tygrysa, stracą koncepcję gry. Wtedy my przejdziemy do ofensywy, będzie brutalnie. Unieszkodliwimy ich, przysięgam chłopcy!" - zapowiada Brand.

Trener Brand jak zwykle przed snem wypije dziś małe piwo - "dzięki temu unikam problemów z zasypianiem" - powiedział Brand.
Antychryst powrócił ;)

lołszyn in loco mołszyn ;) redehader ;) B&B :)

:lol: C'MoN PoKeMoN :lol: i ŻóŁwIk ;)

:mrgreen: Pimp My Pokemon :mrgreen:


Wróć do „Hyde Park”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości