Kolejna seria spotkań za nami, tym razem bez większych niespodzianek, jedynym - ale tez niezbyt wielkim zaskoczeniem jest nasza porażka we własnej hali z Rivas.
Grupa A
Lotos zrobił swoje, czyli wygrał pewnie, spokojnie i wysoko. W pozostałych meczach tez bez niespodzianek, choć emocji nie zabrakło. W szlagierze Walencja ograła we własnej hali Jekaterinburg dzięki znakomitej ostatniej kwarcie, w której pozwoliła rzucić rywalkom jedynie 4pkt.. co biorąc pod uwagę potencjał rosyjskiej drużyny musi szokować. W dwuch pozostałych meczach wygrywali goście, przy czym zarówno Galatasaray w Bourges jak i Praga w Gyorze zwycięstwa zapewniały sobie dopiero w samych końcówkach spotkań (Galatasaray wygrana zapewniły 2 celne osobiste Charles na 3 sek przed końcem meczu). W następnej kolejce w tej grupie kolejny hit: Galatasaray zagra z Walencja, a dla Lotosu mecz o kluczowym znaczeniu w Pradze (Czeszki grały na Węgrzech nie tylko bez Whalen, ale tez bez Milion-Jones)
Grupa B
Tutaj komplet wygranych gospodarzy, co tez nie dziwi. Polkowice poprawiły sobie zapewne znacznie humory po wysokiej porażce w Sopranie dzięki czemu dalej pozostają w grze o PO. W Stambule po raz kolejny wygrało Fenerbahce, choć Orenburg do polowy 3 kwarty był równorzędnym rywalem dla Turczynek. W ostatnim meczy Schio obnażyło wszystkie słabe strony Sopronu. Końcowy wynik może nie robi wielkiego wrażenie, ale w 25 minucie wynik brzmiał już 42-20, a Węgierki były wówczas ponad 10 minut bez jakiejkolwiek zdobyczy punktowej. (za to kolejne 10 minut wygrały cos 20-5..) W tej grupie za tydzień też dojdzie do Turecko - Hiszpańskiego meczu na szczycie, w którym zmierza się niepokonane jak dotąd zespoły ze Stambułu i Salamanki. Przed Polkowicami natomiast jedna z bardziej nieprzyjemnych podróży – do Orenburga. Wygrać tam będzie bardzo ciężko, ale gdyby ta sztuka się udała to PO będzie już o krok..
Grupa C
Coz, w Krakowie po spotkaniu z Rivas wielu powodów do optymizmu nie ma. Zamiast umocnić się na pozycji lidera grupy spadliśmy się az na 4 miejsce. Przeraża nasza niemoc w ataku – mniej punktowa w meczu od nas rzuca jedynie Tarbes. Co prawda mamy równocześnie również najmniej straconych punktów, ale jedna sama obrona to trochę za mało. Za tydzień w Gospicu chcąc wygrać będziemy musieli zapewne rzucić ich co najmniej 70 a i to się może okazać nie wystarczające, bo Gospic akurat lubuje się wysokich zdobyczach. W tej kolejce – i to grając bez Izevic – udowodnił ze Brno żadna twierdza nie jest, i ze nasza porażka tam to czyste frajerstwo. W pozostałych meczach Spartak potwierdził ze nabiera rozpędu i nie dał szans Taranto,a Mondeville nadspodziewanie łatwo ograło Koszyce. Warto zwrócić uwagę ze w naszej grupie nie ma już drużyny niepokonanej we własnej hali.
No i na koniec tradycyjnie – co by było gdyby sezon zasadniczy zakończył się po tej kolejce: naszym rywalem byłby nasz ostatni przeciwnik, czyli Rivas, przy czym ewentualne 3 spotkanie odbyłoby się w Madrycie

... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...