Greebo pisze:ale:
Jak też już pisałem, nie powinno się tego robić „na żywioł” i pozbawiać Polek jakiejkolwiek tarczy ochronnej zwłaszcza w rywalizacji z Amerykankami. Bo o ile nasze koszykarki powinny spokojnie podejmować rywalizacje na równych zasadach z Białorusinkami, Ukrainami czy Serbkami któregoś tam sortu, to niestety na równą walkę nawet z przeciętnymi amerykankami szans nie mają. W tym aspekcie absolutnie zgadzam się więc z tym co napisał Liquidor: wraz z redukcja ilości Polek na parkiecie powinno się równocześnie zunifikować przepisy z tymi obowiązującymi w FIBA w kwestii zawodniczek spoza europy. Bo wizja 4 streetballi grających pod siebie jest dość no.. czarna. (choć problemów z utożsamianiem się z zawodnikami ja osobiście nie mam,: nie utożsamiam się ani z obcokrajowcami ani z Polakami ) Dodatkowo uważam ze powinno ograniczyć się liczbą zawodniczek z zagranicy do 5 a także byłbym za wprowadzeniem - ale tylko w sezonie zasadniczym - obowiązku gry w jednej kwarcie zawodniczką poniżej 20-tego (21,22 – od uzgodnienia) roku życia.
Takie przepisy byłyby dla mnie swoistym kompromisem: nie groziłby nam zalew streetballi made in USA, kluby zachowałyby „tożsamość” narodową, młode zawodniczki miałby okazje na pokazanie swoich umiejętności a równocześnie polskie „dorosłe” koszykarki nie dostawałyby niczego za darmo: minuty na parkiecie musiałby wywalczyć.
Pomysły dobre w przeciwnym razie zabije Nam to grę reprezentacji(o ile już nie zabiło). Dziwisz się,że o ME w tym pięknym kraju cicho(same nazwiska koszykarek przeciętnemu kibicowi prawie nic nie mówią)?
Fascynacja (choć nikt nikomu nie zabrania uczyć się od najlepszych) Euroligą kiedyś też minie.
Proszę wszystkich o popatrzenie na FGE i zadania pytania "Ile klubów jest stabilnych organizacyjnie?"
PS.Gdzie Polki mają sobie wywalczyć miejsce na parkiecie? Na treningach, w meczach o pietruchę? kiedy się wysoko wygrywa lub przegrywa? Szkoleniowców bojących się o swoje stołki obliguje wynik,a w tym przypadku sentymentów już nie ma i być nie może.