Postautor: Greebo » 10 grudnia 2010, 20:57
Kilka – mnie lub bardziej luźnych – uwag po zakończonej kolejce.
Najpierw o systemie rozgrywek:
Wprowadzona rok temu zmiana regulaminu dotycząca sposobu ustalanie drabinki w PO to IMO najlepsza decyzja FIBA dotycząca euroligi na przestrzeni ostatnich lat. Dzięki niej każdy mecz (a często i każdy zdobyty w nim punkt) jest ważny i może mieć kluczowe znaczenie przy rozstawianiu. Nawet te najsilniejsze zespoły nie mogą sobie odpuszczać pojedynczych spotkań, do minimum ograniczona jest możliwość „wybierania” sobie rywala w PO. Najlepiej to widać, gdy się analizuje możliwości ustawień par w PO. Na ten moment „ranking” wygląda następująco:
Fenerbahce 7 0 100,00% 640 534 1,199
Taranto 6 1 85,71% 463 375 1,235
Jeka 6 1 85,71% 553 454 1,218
Salamanka 5 2 71,43% 534 468 1,141
Wisła 5 2 71,43% 479 420 1,140
Familia 5 2 71,43% 508 447 1,136
Walencja 5 2 71,43% 505 454 1,112
Bourges 5 2 71,43% 465 455 1,022
Spartak 4 3 57,14% 544 446 1,220
Koszyce 4 3 57,14% 489 445 1,099
Sopron 4 3 57,14% 541 511 1,059
Praga 4 3 57,14% 525 498 1,054
Orenburg 3 4 42,86% 492 491 1,002
Rivas 3 4 42,86% 506 542 0,934
Mondeville 3 4 42,86% 424 455 0,932
Galatasaray 3 4 42,86% 463 513 0,903
Tabres 3 4 42,86% 465 519 0,896
Gorzów 2 5 28,57% 454 490 0,927
Pecs 2 5 28,57% 405 459 0,882
Kowno 2 5 28,57% 457 544 0,840
Lotos 1 6 14,29% 512 601 0,852
Brno 1 6 14,29% 429 516 0,831
Ryga 1 6 14,29% 363 469 0,774
Gospic 0 7 0,00% 519 629 0,825
Gdyby tak się skończyło to droga poszczególnych zespołów do PO wyglądałaby następująco:
Fenerbahce/Galatasaray (sic!) – Bourges/Spartak (sic!)
Taranto/Mondeville – Walencja/Koszyce
Jekaterinburg-Rivas –Familia/Orenburg
Salamanka/Sopron – Wisła/Praga
Wygląda dla nas nie najgorzej, ale szanse że taki stan się utrzyma są iluzoryczne. Nie znaczy to jednak że zmiany musza być na nasza niekorzyść.. ale czy tak będzie to głownie zależy od nas samych.
Jak widać wczorajszą wygraną (przy okazji brawa dla trenera za idealne ustawienie gry w ataku: ciągłe granie pod kosz, mimo kilku strat okazało się zbawienne, bo łatwe punkty zdobywane przez Ewke były bezcenne) mocno wróciliśmy do gry o wysokie lokaty przed PO. Teraz przed nami ostatni mecz u siebie (Taranto) a potem, już w styczniu dwa wyjazdy najpierw Ryga a potem Koszyce. Ten ostatni mecz wydaje się najcięższy, ale wygrana w nim nie jest nie realna. W zależności od ilsoci wygranych nasza sytuacja prawdopodobnie wyglądałby nastepująco:
Bilans 3-0 – pewne miejsce w 8-ce, i bardzo duże szanse na 4-ke. Fenerbahce będzie poza zasięgiem, Jekaterinburg pewnie też (nawet jak przegra z Fener to przy bilansie 5-2 będzie miał dobry stosunek małych punktów). W rywalizacje z Taranto mogą decydować małe punkty (dlatego ważne by ich ograć możliwie wysoko), Salamanca poki co jest ciut przed nami, ale ma ciężki rozkład spotkań (wyjazd do Stambułu, u siebie Spartak) wiec sA szanse na jej przeskoczenie. Jeśli chodzi o tercet zespołów grupy Gorzowskiej to Bourges nam raczej nie zagraża (ma tez ciężki wyjazd do Orenburga), podobnie jak i Schio (wyjazdy do Bourges i Walencji). Najbardziej namieszać mogą Hiszpanki, ale licze ze jeśli nawet będzie wygrywać, to rozmiary zwycięstw nie będa powalające (tu ukłon m.in.do Darka ). Jak widac przy 3 wygranych bardzo realne jest zajęcie 3-4 miejsca. A to dawałoby przewagę parkietu w obu rundach. W 1 z nich wpadlibyśmy zapewne na któryś z zespołow z miejsc 10-16 w obecnym rankingu, w drugiej pewnie na którys z miejsc 3-9. Najbardziej optymistyczny układ byłby taki, ze w 1 rundzie gralibyśmy z Mondeville a w drugiej z Taranto. Ale wtedy pewnie sporo osob podejrzewałoby nas o pakt z diabłem
Bilans 2-1 (IMO najbardziej prawdopodobny) praktycznie bez szans na pierwsza 4-ke, ale z dużymi na rozstawienie w 1 rundzie, tyle że raczej z 7-8 pozycji. A to oznacza szanse na awans do 2 rundy a tam baty od Jeków lub Fener.
Bilans 1-2. Minimalne szanse na rozstawienie w 1 rundzie (dzieki bilansowi małych punktów), wiec awans do 2 rundy PO bylby wtedy szczytem marzeń.
Bilans 0-3 (to z kolei najmniej prawdopodobne) - co tygodniowe obsuwanie się w rankingu i wylądowanie tak koło 11-13-tej pozycji. W super szczęśliwej sytuacji wpadniecie, na Taranto i walka o awans, ale dużo większe szanse na dość bolesne pożegnanie się z pucharami.
Tak czy inaczej mamy komfortową sytuacje, możemy rozważać i analizować, kto będzie naszym rywalem w PO, ale wiemy przynajmniej ze tam zagramy, w przeciwieństwie do Lotosu i Gorzowa.
Gdynia szanse na awans ma już tylko niemal iluzoryczne. Nie wystarczy, że wygra w Gospicu (co wcale nie musi być łatwe) i ze pokona u siebie Rivas wyżej niż przegrała na wyjeździe. Musi też albo ograć Fenerbahce u siebie, ale liczyć ze Gopsic wygra w Madrycie. Oba scenariusze są mało prawdopodobne, wiec od stycznia pewnie nad morzem będą mogli skupić się tylko na lidze. Zresztą taki wariant pewnie już był zakładany przed sezonem. Taka rewolucja kadrowa pod pięknie brzmiącym hasłem: „stawiamy na młodzież” jest jednak bardzo trudna do wykonania. Nie wystarczy odpowiednio dobrać młode talenty, ale powinno się dac im tez prawdziwego fachowca i.. czas. A i tak szanse na powtórzenie wyczynu Sopronu sprzed 2 lat są niespecjalne. Już sensowniejsza strategia jest wykreowanie z tej grupy 5-6 pań, i wzmocnienie je za rok czy dwa, 2-3 gwiazdami. Abstrahując od szans na awans, to za tydzień Lotos powinien jednak dać z siebie wszystko by wygrać w Gospicu. By nie spaść w tabeli za Chorwatki. By przełamać wyjazdową niemoc.
O wygraną poza własną halą będzie musiał postara się tez za tydzień Gorzów. Sytuacja w jego grupie jest klarowna: 3 zespoły mają już niemal pewny awans, a o ostatnie wolne miejsce Akademiczki walczą z Orenburgiem. Forma Rosjanek zwyżkuje ostatnio, więc pewnie będa w stanie wygrać min 1 z dwóch najbliższych spotkań (wyjazd do Schio, Bourges u siebie). A jeśli tak się stanie to Gorzów nie chac jechać do Orenburga tylko na wycieczkę (zwłaszcza ze zwiedzać tam nie ma specjalnie co) musi odpowiedzieć taka sama liczba wygranych. I mimo kryzysu Walencji, i grania z tą drużyną u siebie, to jednak większe szanse na sukces będą za tydzień, choć Brno się na pewno nie podłoży.
Tearzjeszcze pare zdań o sile tej grupy.
1) W momencie losowania wydawało się ze to grupa śmierci, Walencja miała mocarstwowe plany, Orenburg i Schio budowały na papierze bardzo mocne kadry, Bourges – wiadomo – od lat potrafi obrona zabić nawet dużo silniejsze zespoły. Jedynie skład Brna nie powalał, ale można było się spodziewać ze ten stan ulegnie zmianie. Później okazało się jednak ze ówczesne składy drużyn były niemal już kompletne. Do grupy doszły tylko jedna gwiazda: borykająca się ostatnio z kontuzjami Ford do Brna. Na dodatek Orenburg stracił na cały sezon Snytsine a Walencja przejechała się na greckich papierach Douglas (ale i bez nich oddanie DeSouzy i ściągniecie w zamian Anosike kandyduje do miana najgłupszego pomysłu w tej kategorii w tym roku) Te zmiany spowodowały ze grupa ta – choc dalej bardzo silna – już tak nie przeraża. Jest porównywalna z grupa Spartaka, nie ma takich „dream teamow” jak grupa Lotosu.. Dlatego tez p wzmocniony od momentu losowania Gorzów (Leedham) nie stał już na straconej pozycji. Jest silniejszy kadrowo od Brna, a różnica od pozostałych drużyn nie jest z tych z gatunku „nie do przeskoczenia”.
2) To że Gorzów trafił tak mimo wszystko nie fajnie, to po części zasługa jego gry w ostatnim sezonie, a po cześci.. Wisły i regulaminu losowania. Danie nam dzikiej karty przy jednoczesnych ograniczeniach w losowaniu (podział na koszyki zgodny z wynikami w ostatnich rozgrywkach, zakaz grania dwóch klubow z tego samego kraju w1 grupie) postawił Gorzowa już na początku niekorzystnej sytuacji, która pogłębiła się jeszcze w momencie gdy nas wylosowano jako pierwszych, a AZS dołączono do grupy nr 4., w ktorej na dodatek nie było klubu Rosyjskiego. Wiadomo bowiem było ze ogromne znaczenie dla siły grupy ma ostatni koszyk gdzie było 3 słabeuszy (Ryga, Wilno i Gospic) oraz Orenburg. Rosjanki mogły być dodane jedynie do grupy Wisły lub Gorzowa, pozostałe drużyny nie miały tego typu ograniczeń. Ponieważ najpierw losowano zespół do grupa A, czyli „naszej” to szanse na wpadnięcie na każdy zespół wynosiły 25 %. A wiec było az 75% szans ze ominiemy Orenburg, wrzucając go automatycznie do grup z Gorzowem.. i tak się stało..
I na koniec jeszcze uwaga do postu Saletry: nie zgodze się ze stwierdzeniem ze Polska powinna wystawić tylko Wisłę. Gdynia i Gorzów wywalczyły sobie eurolige gra na parkiecie wiec miały pełne prawo (by nie rzec obowiązek) by grać w tych rozgrykach. Ogólnie to mam nadzieję (tak, wiem, mało realne)) ze kiedyś w damskim koszu doczekamy się sytuacji przynajmniej takiej jak piłce nożnej, tzn że będą publikowane czytelne, oparte na jasnych i precyzyjnych zasadach rankingi krajów i drużyn, a także że z rocznym wyprzedzeniem będzie wiadomo które miejsce rankingu co daje. Jeśli dałoby się jeszcze zlikwidować dzikie karty byłoby rewelacyjnie. Od razu rozgrywki zyskałyby na wiarygodności, bo nie byłoby posądzeń o układy i zakulisowe rozgrywki. Marzenia.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...