Co słychać w Wiśle?

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

Awatar użytkownika
ann
Administrator
Posty: 8379
Rejestracja: 07 maja 2005, 17:36
Lokalizacja: Tarnów

Postautor: ann » 19 marca 2007, 17:46

A może tak -Wisła nie zdobywa MP a Edo nadal kontynuje swoją prace i budowanie zespołu tak jak to robił do tej pory.

A może jak będzie MP to i Edo zostanie.


po pierwsze: nie
po drugie: nie

8)
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!


https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous

Awatar użytkownika
betti
Senior
Posty: 3625
Rejestracja: 02 lutego 2005, 17:01
Lokalizacja: Świnoujście

Postautor: betti » 21 marca 2007, 09:46

Jelena Skerovic: Najważniejsze jest mistrzostwo

- Jako jedna z liderek czuję się dobrze, ale to nie jest łatwe zadanie. Przez cały rok trzeba być podporą zespołu - mówi Jelena Skerovic. O roli w zespole, najbliższych planach Wisły Can-Pack, a także o tegorocznej przygodzie w Eurolidze, opowiada rozgrywająca "Białej Gwiazdy".

Play-off rozpoczęte. Jak traktujecie te pierwsze spotkania? Trochę "z przymrużeniem oka"?

- Nie traktujemy tak tych spotkań. Nie jesteśmy teraz w najwyższej formie, ale z każdym spotkaniem gramy lepiej. Mecz w niedzielę był lepszy od tego sobotniego i jestem pewna, że forma zespołu będzie rosnąć.

Ale chyba nie łatwo o koncentrację w grach z tymi słabszymi drużynami...

- Zgadza się. Szybko zyskujemy przewagę i zaczynamy prowadzić spokojnie grę. Wtedy rywalki zaczynają grać dobrze i niesione dopingiem kibiców odrabiają straty. My potrzebujemy trochę czasu, by znów wrócić do naszego tempa gry i wyjść na kilkupunktowe prowadzenie.

Prowadzicie 2:0 z Polfą i możecie się w spokoju przygotowywać do kolejnego spotkania...

- Mam nadzieję, że będzie to ostatnie spotkanie. Poniedziałek miałyśmy wolny. W kolejne dni będziemy trenować dwa razy dziennie.

Myślisz jeszcze o przegranym finale pucharu Polski z Lotosem?

- To już zostało za nami. Musimy spotkać się w finale Ford Germaz Ekstraklasy. Do niego jednak długa droga. Musimy pokonać Polfę, później AZS Poznań lub Gorzów. Ale mam nadzieję, że znajdziemy się w finale.

Nie straciłyście nieco pewności siebie?

- Raczej nie. Jeśli zobaczysz na statystki, wyglądamy bardzo dobrze.

Mimo wszystko nie łatwo było się podnieść po tej porażce. W sezonie zasadniczym przegrałyście przecież tylko jedno spotkanie.

- Tak, ale teraz już zostawiamy to i skupiamy się wyłącznie na meczach play-off.

Łatwiej grało się Wam przed rokiem, czy teraz, gdy jesteście mistrzyniami Polski.

- W tamtym roku Lotos był faworytem, teraz my nim jesteśmy. Natomiast inne zespoły również będą walczyć. Wszyscy traktują nas jako faworyta, dlatego wszyscy chcą z nami wygrywać. Mobilizują się dodatkowo na nasze spotkania. Każda zawodniczka gra przeciwko nam na 100% swoich możliwości. One grają bez presji i często wszystko im wychodzi.

Mówimy sporo o Lotosie. Macie takie przeczucie, że jesteście skazani na siebie w finale Ford Germaz Ekstraklasy?

- Ja mam nadzieję, że tak będzie. Musimy pamiętać, że inne zespoły również mają szanse.

To chyba dobry moment, by dokonać analizy pierwszej części sezonu. W lutym zakończyłyście swoją przygodę w Eurolidze. Jak teraz - na chłodno - oceniasz wasz występ?

- Ja myślę, że ten rok w Eurolidze był bardzo dobry. Tym bardziej, że od stycznia było dużo kontuzji w zespole i często było tak, że przed spotkaniami trenowało 8-9 zawodniczek. Miałyśmy sporego pecha.

Komentarze nie były jednoznaczne. Były głosy rozczarowania. Play-off zakończyłyście na tym samym etapie co przed rokiem...

- W tym roku wygrałyśmy 5 meczów w grupie. Później toczyłyśmy wyrównane spotkania z Hiszpankami – "kosz za kosz". Na finalnym wyniku Wisły zaważyły kontuzje, o których wspomniałam. Może będziemy miały jeszcze szansę na pokazanie swoich umiejętności w europejskich pucharach i zajęcie lepszej pozycji.

Czy nie jest tak, że niektórym zawodniczkom po prostu zabrakło wiary w swoje umiejętności?

- Ciężko mi powiedzieć. Brakowało zgrania całego zespołu, co wynikało z kontuzji. Wiesz, trenowało 5 zawodniczek, kolejne 5 dochodziło do meczu po kontuzji. Kiedy przystępowałyśmy do meczu, było widać, że nie są w pełni przygotowane.

Ty również przystąpiłaś do spotkania z Ros Casares Walencja z problemami.

- Kiedy graliśmy w Walencji, ja skręciłam kostkę. Dwa dni później już musiałam grać mecz. Podobnie jak moje koleżanki.

Po rewanżu z Ros Casares było mi najbardziej żal Ciebie. Jesteś już w Wiśle długo. Było widać, że dajesz z siebie wszystko. Jednak zabrakło sił, zdrowia...

- Moim zadaniem jest, by "trzymać" zespół w każdym meczu. Myślę, że miałyśmy momenty, w których byłyśmy lepsze. Zabrakło szczęścia.

Spotkania z TEO czy Ros Casares Walencja były dla mnie bliźniaczymi koszmarami. W decydujących momentach tych meczów nikt poza Tobą i Anna DeForge nie chciał wziąć odpowiedzialności na siebie...

- Ja i Anna jesteśmy jednymi z liderek zespołu. Miałyśmy pozycję do rzutów, więc próbowałyśmy. Były jednak takie momenty, w których można było oddać rzut wcześniej – zanim piłka trafiła do mnie czy do Anny.

Jak czujesz się jako jedna z liderek zespołu?

- Czuję się dobrze, ale to nie jest łatwe zadanie. Przez cały rok trzeba być podporą zespołu.

Jak oceniasz tegoroczne transfery? Vilipic, Canty, Holdsclaw - to nieco inne zawodniczki, niż Maryna Kress czy Kara Braxton.

- Cały zespół jest zupełnie inny. Mamy siedem nowych zawodniczek. To była głównie decyzja trenera i prezesa. Myślę, że stworzył się mocny zespół. Jeśli zdobędziemy mistrzostwo, będzie to udokumentowaniem tego.

Czy nie warto było budować zespołu według pewnego schematu? Musiałyście poświęcić dużo czasu na poznanie nowego systemu gry.

- To był nasz największy problem na początku. Z podstawowego składu zostałam tylko ja i Anna DeForge. Nowe zawodniczki uzupełniły ten skład. Poznawałyśmy się w meczach. Teraz już wiemy, czego oczekuje druga zawodniczka - jakie lubi otrzymywać podania, jaki preferuje styl gry. Zgadza się - Kara Braxton nie jest taką samą zawodniczką jak Daliborka Vilipic. Tak samo Anna Wielebnowska nie gra tak jak Maryna Kress.

Jako rozgrywająca, z którymi zawodniczkami wolałaś współpracować?

- I z jednymi i z drugimi! (śmiech) (Jelena obiecała, że zdradzi po zakończeniu sezonu – dop. red.)

4. kwietnia WNBA Draft. Na listach, na których umieszczane są potencjalne kandydatki do gry w WNBA, próżno szukać zawodniczek z Europy. Jak myślisz dlaczego?

- Oni nie wierzą wystarczająco w europejskie zawodniczki. Znają ich klasę, ale nie potrafią im zaufać.

Widzisz siebie w WNBA?

- Myślę, że tak. Ale jest tam bardzo ciężko, bo oni wolą stawiać na "swoje" zawodniczki. Może być tak, że ja jestem lepsza, ale gra inna zawodniczka, która jest ze Stanów.

Sezon powoli zbliża się do końca. Zastanawiasz się nad przyszłością?

- Wszystko jest otwarte. Mamy play-off, teraz najważniejsze jest mistrzostwo Polski. Po sezonie zobaczymy, jak będzie.

Nie możesz jeszcze zdecydowanie powiedzieć, że zostaniesz w Wiśle?

- Bardzo chciałabym tutaj zostać, ale nie mogę powiedzieć zdecydowanie, że tak będzie.

Robert Błaszczyk

www.plkk.pl
Debiutantka Roku!!!

"Rozpędź się a ściana sama Cię znajdzie" - Tomasz M.

Ave Becky!!!

kwassek
Młodzik
Posty: 687
Rejestracja: 01 maja 2006, 10:34
Lokalizacja: KRAKÓW
Kontaktowanie:

Postautor: kwassek » 21 marca 2007, 18:28

Punktualnie o godzinie 15.00 w sklepie Levi Strauss w Galeri Krakowskiej zjawiło się 13 zawodniczek Wisły Can Pack wraz z pięcioma osobami ze sztabu szkoleniowego.

Spotkanie z kibicami rozpoczęło się jednak bardzo spontanicznie, gdyż nie tak jak wcześniej planowano od sesji zdjęciowej w jeansach Levisa, a od razu od rozdawania autografów i rozmów z kibicami. Warto podkreślić, że na trwającym ponad godzine spotkaniu zjawiło się ponad 100 sympatyków Białej Gwiazdy. Zawodniczki również bardzo chętnie pozowały do zdjęć z fanami Wisły, większość z nich to osoby bardzo młode, dlatego tym bardziej każde zrobione zdjęcie i zdobyty autograf były powodem do dumy. Zebrani fani zostali również obdarowani licznymi Wiślackimi gadżetami: plakatami, proporczykami, szalikami a także smyczkami Wisły Kraków.

Kilka zdjec znajduje sie juz na stronce ... reszta w godzinach wieczornych


http://www.kibicewisly.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=301&Itemid=62


I druga galeria z tego spotkania
http://www.kibicewisly.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=303&Itemid=62

Awatar użytkownika
ann
Administrator
Posty: 8379
Rejestracja: 07 maja 2005, 17:36
Lokalizacja: Tarnów

Postautor: ann » 22 marca 2007, 19:28

i na plkk też trochę fajnych zdjęć z tego spotkania

http://www.plkk.pl/index.php?p=news&id=1107
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!


https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous

ann#10
Nowy na forum
Posty: 51
Rejestracja: 09 grudnia 2006, 19:08

Postautor: ann#10 » 23 marca 2007, 13:14

zdjecia ze spotkania w galerii http://ren24.fotosik.pl/albumy/155175.html

Awatar użytkownika
ann
Administrator
Posty: 8379
Rejestracja: 07 maja 2005, 17:36
Lokalizacja: Tarnów

Postautor: ann » 27 marca 2007, 15:56

Wisła Can-Pack dla dzieci

Od kilku sezonów do najzagorzalszych fanów mistrzyń Polski należą dzieci z krakowskiego Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego dla Dzieci Niewidomych i Słabo Widzących, które regularnie dopingują wiślaczki, gdy te grają we własnej hali. W pierwszym tygodniu kwietnia delegacja "Białej Gwiazdy" będzie gościć w ośrodku na spotkaniu wielkanocnym.

Zaproszone, w imieniu dzieci, przez dyrektora Mieczysława Kozłowskiego wiślaczki będą gościć w ośrodku po raz drugi z rzędu. Przed rokiem gorące przyjęcie jakie zostało zgotowane zawodniczkom przerosło najśmielsze oczekiwania organizatorów. - Drużyna została niezwykle mile przyjęta. Dzieci zgotowały taką atmosferę jaka panuje w hali sportowej - wspomina kierownik drużyny Robert Strupiechowski.


Koszykarki "Białej Gwiazdy" odwiedzą ośrodek po pierwszych spotkaniach II rundy play-off z AZS-em Sowood Gorzów Wielkopolski (31/03 i 1/04). Wstępny termin wyznaczono na 3 kwietnia.


Na kwietniowym spotkaniu w SOSW dla Dzieci Niewidomych i Słabo Widzących aktywność Wisły Can-Pack się nie kończy. W najbliższych dniach do małopolskich szkół podstawowych i ponadpodstawowych trafi plakat z Anną DeForge promujący koszykówkę wśród dzieci i młodzieży. - Plakat również uświetnia obchodzony w tym roku jubileusz 80 - lecia Krakowskiego Okręgowego Związku Koszykówki - dodaje Robert Strupiechowski.
www.plkk.pl
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!


https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous

Awatar użytkownika
diablewcielone:P
Kadet
Posty: 1450
Rejestracja: 22 października 2005, 10:37
Lokalizacja: Miasto Krakuff
Kontaktowanie:

Postautor: diablewcielone:P » 29 marca 2007, 12:44

Omanić - Na rozliczanie przyjdzie czas po sezonie.

Koszykarki Wisły Can-Pack po czterech konfrontacjach z pabianicką Polfą awansowały do drugiej rundy play off, czyli do półfinałów mistrzostw Polski. Teraz więc czekają je spotkania z AZS Gorzów Wielkopolski. Mecze numer 1 i 2 już w najbliższe sobotę i niedzielę pod Wawelem, początek w oba dni o godzinie 17. Do wielkiego finału zakwalifikuje się zespół, który zwycięży trzykrotnie.
- Przed nami potyczki z Gorzowem, ale na razie nie wszystkie koszykarki są zdrowe - mówi trener Elmedin Omanić - Chamique Holdsclaw powoli dochodzi do siebie po problemach ze stawami kolanowymi. Być może jednak już dziś wróci do treningu. Z kolei Natalia Trafimawa ma kłopoty mięśniowe i generalnie... nie spieszymy się z wejściem w ostre zajęcia. Pozostaje mi żyć nadzieją, że w sobotnie popołudnie będę miał do dyspozycji wszystkie zawodniczki z kadry drużyny. Ale jeśli byłoby inaczej, to nie będziemy dramatyzować, tylko postaramy się zagrać tak, żebyśmy po spotkaniach byli po prostu zadowoleni.

Nie zabrakło głosów krytycznych po waszej sobotniej przegranej w Pabianicach...
Cóż, to był zły dzień dla nas. Wszyscy chyba za bardzo chcieliśmy od razu wrócić do Krakowa i to niestety, przełożyło się na kwestie koncentracji i jakości poczynań na parkiecie. Proszę zauważyć, że w sobotę mieliśmy ledwie trzynaście procent celności rzutów za trzy punkty! A w niedzielę było już pięćdziesiąt procent, czyli zdecydowanie lepiej, choć nie idealnie. Poza tym zagraliśmy wtedy dużo lepiej i w defensywie i pod tablicami, czyli wygrana nie była już zagrożona. Przestańmy jednak patrzeć na Polfę przez pryzmat jej dopiero ósmej lokaty po sezonie zasadniczym. Dla mnie jest to teraz drużyna numer trzy lub cztery, która może wygrać z każdym i wszędzie w naszej lidze. I pewnie, tak jak w ubiegłym sezonie, "biłaby się" o medale, gdyby nie kłopoty z pierwszej rundy, kiedy w Pabianicach dopiero kompletowano skład.



Teraz przed wami "operacja Gorzów". Rozumiem, że przeciwnika macie już dogłębnie rozpracowanego?
Generalnie jak każdy zespół... Ale nie mam zamiaru ukrywać, że gorzowianki grają w specyficzny sposób, jak na realia polskiej ekstraklasy. Przede wszystkim w trakcie spotkań w zespole jest ciągła rotacja koszykarek. Osiem czy nawet dziesięć zawodniczek bez przerwy albo schodzi z parkietu, albo wraca do gry. Siłą rzeczy więc zmienna jest też taktyka. Ponadto AZS stara się przez cały mecz grać pressingiem. Ale my mamy zawodniczki, które winny znaleźć receptę na gorzowskie akademiczki. Mam na myśli nie tylko nasze rozgrywające, gdyż zespół Wisły jest wszechstronny.



Czyżby miał Pan jakieś obawy przed sobotnio-niedzielnym dwumeczem z AZS Gorzów?
Absolutnie nie! Podzieliłem się tylko swoimi spostrzeżeniami, nie wszystkimi zresztą. Natomiast spodziewam się meczów zaciętych i oby tylko na wysokości zadania stanęli sędziowie. Absolutnie nic nie sugeruję i wierzę, że na tym etapie rywalizacji zawsze po meczach będziemy mówili o grze, o przewagach i błędach, ale tylko sportowców i ewentualnie szkoleniowców.



Akurat kiedy kończył się sezon zasadniczy i rozpoczynała faza play off, zaczęło się słyszeć o niesnaskach w wiślackiej drużynie, a potem wręcz o konflikcie Elmedina Omanicia z czołowymi koszykarkami. Prosiłbym więc o ustosunkowanie się do tych kwestii...
Najłatwiej byłoby odpowiedzieć, że nie było, nie ma i zapewne nie będzie drużyny, w której zawsze panowałaby idylla i nigdy nie dochodziło do niesnasek. Nie inaczej jest więc w naszym zespole. Owszem, po krakowskim spotkaniu Euroligi z Telekomasem Wilno zrobiło się w naszej szatni gorąco i trochę sobie powiedzieliśmy. Tylko że miało to miejsce w połowie stycznia, a teraz mamy koniec marca i jakoś nie skaczemy sobie do oczu. A tutaj co rusz słyszy się, że właśnie jestem skonfliktowany z dziewczynami, że nie mam wpływu na zespół, że ten gra przeciwko mnie, a już największa wojna jest między mną a Anną DeForge. No to popatrzymy na nasze wyniki, albo tylko na moje meczowe relacje z Anną... Konflikt? Nie żartujmy! Doprawdy nie wiem, dlaczego tak się dzieje, dlaczego tworzy się taką atmosferę wokół nas, ale też mam świadomość, że w klubie czy wręcz przy zespole nie brak osób, które cieszą się, jak się nam coś nie udaje!!! Przykładowo przegraliśmy w finale Pucharu Polski - jest super...



Powiedział Pan "przy zespole". Czyżby chodziło o kogoś z sekcji lub współpracowników!
Nie, nie, nic z tych rzeczy! Mam na myśli te osoby, które chadzają na mecze, zawsze żywo je komentują i oczywiście wiedzą co zrobić, żeby zespół tylko i wyłącznie wygrywał. Czyżby więc mistrzostwo Polski i zdobycie Pucharu Polski w ubiegłym sezonie, interesujące konfrontacje w Eurolidze, szansa na kolejne mistrzowskie berło w bieżącym sezonie, to naprawdę było tak mało?! Albo w ciągu dwóch sezonów zasadniczych przegranie ledwie dwóch spotkań!? (z Polfą w sezonie 2005/2006 i Polkowicami w sezonie 2006/2007 - przyp. bat). To też niewiele?! Jeśli tak, to chciałbym nieśmiało przypomnieć, że Kraków czekał na powrót mistrzostwa kraju od 1988 do 2006 roku. A przecież w tym czasie,nie zawsze były kłopoty ekonomiczne, a co za tym idzie, skład był taki sobie... Wracając zaś do mnie, to nie jestem osobą, która nie popełnia błędów. I mam świadomość, że zawsze mogło być lepiej, szczególnie w Eurolidze. Teraz jednak wypadałoby trzymać za nas kciuki i życzyć powodzenia, a nie szukać przysłowiowej dziury w całym! Na rozliczanie przyjdzie czas po sezonie.



To jest taki trenerski apel?
Powiedzmy prośba o to, żeby być z nami i dobrze nam życzyć. Być z nami na dobre i złe, a oceniać merytorycznie czyli uczciwie.



ROZMAWIAŁ: WOJCIECH BATKO - Gazeta Krakowska

kibic23

Postautor: kibic23 » 29 marca 2007, 21:15

Elmedin chyba się urwał z choinki: zamiast prawić o historii niech popatrzy na składy jakimi dysponowała Wisła w przeciągu ostatnich np pięciu lat a jakie on dostał w swoje ręcę, chyba nie rozumie, że Can-Pack w Wiśle od zawsze nie był

a poza tym - sprawa była poruszana wielokrotnie - mocarstwo to stworzył przed paroma laty Lotos jak się bił nie o 1/4 a o mistrzostwo Euroligi

Awatar użytkownika
garnett
Junior
Posty: 2553
Rejestracja: 27 grudnia 2006, 22:44
Lokalizacja: Kraków

Postautor: garnett » 30 marca 2007, 12:29

Ja rozumiem ,że grunt Mu się pali pod nogami i głowa nie pracuje jak należy ,ale trochę klasy przy wypowiadaniu pewnych kwestii by się przydało... :evil:

Awatar użytkownika
diablewcielone:P
Kadet
Posty: 1450
Rejestracja: 22 października 2005, 10:37
Lokalizacja: Miasto Krakuff
Kontaktowanie:

Postautor: diablewcielone:P » 30 marca 2007, 12:53

Wiesz sporo zależy też od tego w jakim języku rozmawiali, jak po polsku to zważ na to, że Edo na pewno mówił trochę łopatologiczne używając słownictwa jakie zna, jeżeli zaś rozmowa była w języku angielskim to część zwrotów mogła być nie poprawnie zrozumiana(inne intencje mówiącego, inne zrozumienie przez słuchającego), a że panowie dziennikarze są bardzo twórczy......
Jak Edo odrobił zadanie domowe zobaczymy za 27h(pi razy oko) 8)

Awatar użytkownika
Marco
Junior
Posty: 2575
Rejestracja: 22 października 2004, 17:01
Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Marco » 30 marca 2007, 20:19

a nic już :)
Ostatnio zmieniony 30 marca 2007, 20:21 przez Marco, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek
Obrazek
WislaLive.pl

Awatar użytkownika
ann
Administrator
Posty: 8379
Rejestracja: 07 maja 2005, 17:36
Lokalizacja: Tarnów

Postautor: ann » 30 marca 2007, 20:20

diablewcielone:P pisze:Wiesz sporo zależy też od tego w jakim języku rozmawiali, jak po polsku to zważ na to, że Edo na pewno mówił trochę łopatologiczne używając słownictwa jakie zna, jeżeli zaś rozmowa była w języku angielskim to część zwrotów mogła być nie poprawnie zrozumiana(inne intencje mówiącego, inne zrozumienie przez słuchającego), a że panowie dziennikarze są bardzo twórczy......
Jak Edo odrobił zadanie domowe zobaczymy za 27h(pi razy oko) 8)


zwlaszcza, ze rozmawial redaktor Batko :lol: :lol: :lol:
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!


https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous

Awatar użytkownika
ann
Administrator
Posty: 8379
Rejestracja: 07 maja 2005, 17:36
Lokalizacja: Tarnów

Postautor: ann » 03 kwietnia 2007, 15:45

Wielkanoc z "Białą Gwiazdą"


Gwiazdy Wisły Can-Pack będą dziś gościć na spotkaniu wielkanocnym u dzieci z krakowskiego Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego dla Dzieci Niewidomych i Słabowidzących.

Na spotkanie z dziećmi przy ul. Tynieckiej przybędą Anna DeForge, Jelena Skerović i Agnieszka Fikiel.

www.wislabasket.com
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!


https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous

Awatar użytkownika
ann
Administrator
Posty: 8379
Rejestracja: 07 maja 2005, 17:36
Lokalizacja: Tarnów

Postautor: ann » 03 kwietnia 2007, 18:48

Wielkanocne spotkanie z Wisłą Can-Pack

Delegacja Wisły Can-Pack gościła dziś na spotkaniu wielkanocnym u dzieci i młodzieży z krakowskiego Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego dla Dzieci Niewidomych i Słabowidzących. Fani zgotowali wiślaczkom gorące przyjęcie; były zdjęcia, autografy i dużo radości, a co bardziej dociekliwi zasypywali mistrzynie kraju wnikliwymi pytaniami.

"Białą Gwiazdę" reprezentowały Anna DeForge, Jelena Skerović i Agnieszka Fikiel, które w asyście kierownika sekcji Piotra Dunina-Suligostowskiego i kierownika drużyny Roberta Strupiechowskiego pojawiły się w ośrodku przy ulicy Tynieckiej 6 parę minut przed godziną 14.


Zebrani w jednej z sal nastoletni kibice przywitali wiślaczki gromkimi brawami. Po serii pytań wprowadzających zadawanych przez jednego z opiekunów, do głosu doszli szczelnie wypełniający salę fani. Mniej zorientowani pytali o przebieg dotychczasowej kariery każdej z koszykarek i o ich plan dnia, stali bywalcy hali mistrzyń kraju dopytywali natomiast między innymi o przyczyny porażki w finale Pucharu Polski i planowane zmiany kadrowe po zakończeniu sezonu.


– W meczu w Gdyni zabrakło koncentracji na początku meczu. Dobrze zaczęłyśmy grać dopiero w ostatnich dwóch minutach, czyli zdecydowanie za późno – przyznała Jelena Skerović. – Mam nadzieję, że już niedługo w finale będzie okazja do rewanżu – dodała rozgrywająca "Białej Gwiazdy". – Oczywiście wierzymy, że wygramy ten finał. Jesteśmy pewne swoich umiejętności i zawsze walczymy o zwycięstwo – dorzuciła Anna DeForge, a fani owacyjnie przyjęli jej słowa.


Kwestię zmian kadrowych wyjaśnił natomiast Piotr Dunin-Suligostowski. – Mamy dopiero początek kwietnia, więc jest jeszcze za wcześnie, by o tym myśleć. Zespół żyje teraz jedynie obroną mistrzowskiego tytułu. – powiedział kierownik sekcji.


Na zakończenie głos zabrał Robert Strupiechowski. – Dziękujemy Wam za gorące przyjęcie i za to, że jesteście z nami podczas każdego meczu – powiedział na pożegnanie kierownik wiślackiej drużyny.


Po trwającym blisko trzy kwadranse spotkaniu, wiślaczki chętnie rozdawały autografy i pozowały do pamiątkowych zdjęć z kibicami; pasjonatami, którzy wbrew przeciwnościom losu oddali swoje serca koszykówce i "Białej Gwieździe".


Na każdego z nich czekała miła niespodzianka w postaci klubowych gadżetów i plakatów.

Dariusz Jaroń

www.plkk.pl
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!


https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous

Awatar użytkownika
jimmy
Senior
Posty: 3498
Rejestracja: 07 marca 2005, 23:39
Lokalizacja: Kraków

Postautor: jimmy » 03 kwietnia 2007, 23:37

no to dzieciaki zadawały tylko palące pytania... ja bym zadawał takie same!! :D
Cellar Door
No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z
Obrazek


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 131 gości